sibeliuss
04.03.11, 11:22
Chodziłem na siłownię w centrum miasta, tam w szatni normą było, że spoceni ludzie brali prysznic, wycierali się i przebierali w czystą odzież. Teraz chodzę na przedmieściu i tu przebranie się powoduje ewidentny stres, albo jest to ekwilibrystyka z ręcznikiem, albo rezygnacja z kąpieli - facet zdejmuje spoconą koszulkę, nakłada czystą, na spocone gacie (do wyrżęcia) nakłada spodnie i wychodzi.
Nie piszę tego, bo mam ochotę popatrzeć na gołe tyłki współćwiczących tylko na podstawy higieny. Opowiastki, że koleś jedzie do domu i tam się umyje są debilne, śmierdzi, wiem że każdy robi jak uważa - ale kabiny prysznicowe są zamykane i maja matowe szkło, a nakładanie czystej koszulki na pot nie sprawia, że zapach jest mniejszy.
Chłop chłopa się aż tak wstydzi, ze woli śmierdzieć?