allerune
18.07.11, 12:22
Myślałem, że w innych krajach jest podobnie, tzn. że faceci prężą się na dyskotekach, że po ulicy chodzą dresiarze zastanawiający się komu by tu nie wpie...ić. Tymczasem ku mojemu zdziwieniu czegoś takiego nie ma nigdzie (pomijając zdegenerowaną młodzież w niektórych krajach zachodnich, ale to są dzieci z getta).
Przykładem może być wizyta znajomego Irlandczyka. Przyjechał i w 3 dni widział 3 rozróby. Pytany co zapamięta z naszego kraju powiedział: "macie fajne dziewczyny i lubicie się bić".
Właśnie wróciłem z Chorwacji, przez cały pobyt nie widziałem ani jednej sytuacji gdzie adrenalina podniosłaby się choćby o jotę, czyli to nie "słowiańska krew" jest tutaj przyczyną.
Osobiście często spaceruję w nocy z aparatem (dość drogim) i cykam foty, robiłem to w wielu miejscach w Europie... najbardziej zagrożony czuję się u siebie we Wrocławiu
Ktoś ma podobne obserwacje ?