Dodaj do ulubionych

raz w tygodniu to dla mnie za mało...

26.07.11, 13:02
To właśnie oświadczyłam ostatnio mojemu partnerowi po czym był wielce niezadowolony, że śmiałam się o coś takiego upomnieć. Nie bez powodu piszę na forum mężczyzna bo chciałabym głównie poznać wasze zdanie na temat seksu w związku. Oczywiście rozumiem, że może być zmęczony po pracy bo pracuje po 12 godzin dziennie na kuchni, gdzie jest gorąco, ale nawet jak ma wolne to mu się nie chce... Jesteśmy ze sobą od 1,5 roku, żyjemy w szczęśliwym związku, ale czasem sytuacja jest dla mnie frustrująca. Od początku nie był super ogierem, ale to mi nie przeszkadzało. Teraz to już trochę inaczej zaczyna wyglądać bo jak wychodzę z inicjatywą to wg niego jestem natrętna (oczywiście jak mówi nie to przestaje niepocieszona) i wiecznie muszę czekać aż jaśnie Panu się zachce... Oboje jesteśmy młodzi, więc w moim mniemaniu raz na tydzień to stanowczo za mało. Czasem nawet sama się siebie obwiniam, że mam takie cholerne libido... A pewnie jakbym mu wspomniała o tabletkach na potencję to by była obraza majestatu... Co bym mogła ewentualnie jeszcze zdziałać bo kocham go całym serduchem, ale seks w związku to podstawa...
Obserwuj wątek
    • aroden kolegow nie ma ? 26.07.11, 13:30
      by mu powiedzieli, ze norma to przynajmniej 2 - 3 razy w tygodniu ?
      • vertreter Re: kolegow nie ma ? 26.07.11, 13:54
        Na litość boską...zmęczenie zmęczeniem,ale raz w tygodniu?To co on pracuje po 12h/7 dni?A jeszcze fakt że jesteście młodzi i tak naprawdę relatywnie krótko! ze soba powinien powodować że po kąpieli/prysznicu na Twój napalony widok powinien wierzgać jak dziki osioł:D
        ALE...skoro on juz wcześniej niebył ogierem,jak to ujęłaś,to coś jest na rzeczy i w sumie to teraz(gdy juz "trochę okrzepliście" i on zasuwa w pracy) tym bardziej cudów niema się co spodziewac...
        W sumie to nielada problem masz,ale dziwi tez jego reakcja...przecież najczęściej to my musimy sie "prosić" i "dobierać"...a on jeszcze tak oschle/chłodno Cie zbywa.

        Zmęczenie?Takie wymówki to można wymyslać po wielu,wielu latach...

        Jeśli nic sie nie zmieni to kwestia czasu jest wasze rozejście albo Twój skok w bok.

        A koledzy?Koledzy maja mu powiedziec " weź sie zbierz i bzykaj częściej?"
        Niesądze by mogli w jakikolwiek sposób pomóc.

        Porozmawiaj z nim o swoich potrzebach...chociaż po tym w jaki sposób Cie zbywa " Jesteś natrętna" (w ogóle taki tekst to jakaś kpina ...może mu sie odwidziało/łaś?) cięzko oczekiwać jakichś optymistycznych rezultatów.

        Ale powodzenia!
        • adan.127 Nie ma takich facetow 04.08.11, 12:56
          nie wierze, ze sa faceci ktorzy nie maja ochoty na codzienny seks. Skad go wzielas?
          • margie89 Re: Nie ma takich facetow 04.08.11, 14:00
            A jednak, zawsze są wyjątki. Oprócz tego ma wiele zalet, którymi zaspokaja inne potrzeby takie jak np. poczucie bezpieczeństwa.

            A jeśli chodzi o to jak się u nas wszystko zaczęło to poznaliśmy się w Undergroundzie. Nie mam zaufania do facetów poznanych w klubie, ale on się zachował porządnie, dlatego dostał szansę (chodzi o to że nie lubię jak ktoś chce ze mną tarło w tańcu odpier... złapie mnie taki chociażby za biodro i już spalony). Z nim było inaczej tańczyłam na scenie ze swoimi koleżankami, podszedł i zaczął mi się wpatrywać w oczyska ;) najpierw udawałam że go nie widzę i chciałam go zbyć bo to pewnie kolejny jakiś palant, ale nie dał za wygraną to mu zrobiłam miejsce żeby do nas dołączył, zaczęły się tańce w parze, zachował się przyzwoicie no i było spotkanie jeszcze tego samego dnia a potem to już dosyć szybko się potoczyło (akurat byłam jakiś czas bezrobotna, więc spotykaliśmy się codziennie).
            • parazyd kup sobie wibrator 04.08.11, 15:50
              i po problemie
              • bzyk_origo Zbadaj mu poziom testosteronu!!! 05.08.11, 14:52
                Pogon niedojde to jakis nieudacznik, lub (ew. wyslij na badanie celem zbadania poziomu testosteronu) - wyslij na b. kompleksowe badania o ile Ci na nim zalezy!
                • gupek70 Sprawdz jak CI cipka pachnie 05.08.11, 19:09
                  Powaznie , kiedys przez brzydko pachnaca cipke zepsul mi sie zwiazek , a nie bylem w stanie wytlumaczyc babie , ze lubie jak cipka ladnie pachnie bo inacvzej jestem nieszczesliwy . Jak nie ma dobrego rzniecia zwiazek padnie wkrotce ! Pozdrawiam
            • one2be Re: Nie ma takich facetow 05.08.11, 14:39
              Zacznij zachęcać, zamiast nagabywać.
          • ferdek_bagietka Re: Nie ma takich facetow 05.08.11, 14:58
            bez przesady. potrzeby są bardzo zróżnicowane i uważam, że ten raz na tydzień mieści się w normie bo... norm sumie nie ma ! :D
            każdy seksuolog to potwierdzi.
            tak to bywa - w zakochaniu wiele problemów się bagatelizuje, "jakoś to będzie". no i jest "jakoś", czyli - tak sobie, delikatnie mówiąc.
            jeśli chcesz ocalić ten związek - wizyta u seksuologa, wspólna się kłania.
            albo skończyć to póki dzieci nie ma.
          • mercedes73 Re: Nie ma takich facetow 05.08.11, 17:05
            Owszem są tacy faceci... Mój ex też wolał porozmawiać niż się kochać. I czuł się "osaczony" jeśli wychodziłam z inicjatywą. Na dłuższą metę taka róznica temperamentów jest strasznie frustrująca. Raczej nie planuj z nim całego życia.
      • hammurabina Re: kolegow nie ma ? 04.08.11, 19:37
        taaaaa... zmęczony......
        znamy tę śpiewkę...
        Licz na siebie ( masturbacja znaczy się bo inaczej Ciebie nie zaspokoi....) albo..... ;)
        I wtedy niech ma pretensję tylko DO SIEBIE.
      • jacek226315 Re: kolegow nie ma ? 05.08.11, 12:17
        szybko zmieni zdanie jak mu powiesz,ze sovie zaspokoisz z kims innym
    • gadzinka24 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 13:44
      Chętnie się wypowiem :D Ja jestem ze swoim facetem 2,5 roku. Mamy tak, że widujemy się średnio co tydzień bo mieszkamy w innych miastach co wiąże się z tym, że robimy to właśnie tylko raz w tyg ale od miesiąca chłopak ma mieszkanie, prosił bym w czasie wakacji zamieszkała z nim więc się zgodziłam. Póki co jest ok ale również mam czasami wrażenie, że mu się nie chce ale rozumiem to, bo nikt nie jest maszyną. Oni też nie zawsze muszą mieć ochotę więc nie martw się tym, tym bardziej że Twój pracuje po 12 godz. Spróbuj wyczuć moment kiedy jemu też się będzie chciało :D albo zwyczajnie porozmawiajcie bo z drugiej strony żaden facet nie wy3ma bez sexu tygodnia :D A to, że Ty często wychodzisz z inicjatywą to Twój facet powinien się cieszyć i skakać do góry, a nie narzekać, że to niestosowne itp
      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 14:22
        Ze sobą jeszcze nie mieszkamy, ale wpadam do niego parę razy w tygodniu na noc (sam mnie o to prosi nie narzucam mu się na siłę). Wcześniej gdy mieszkał w innym mieszkaniu było inaczej bo i pod prysznic się razem chodziło, pralkę często wykorzystywało, kąpiel przy świecach z butelką wina brało, a teraz to nawet trudno go namówić na wspólną kąpiel bo wanna jest trochę mniejsza. Może po prostu uznał, że nie musi się już starać i za wcześnie zezgredział? Mam pewność, że mnie nadal kocha bo mi to w swoich gestach przy każdej możliwej okazji okazuje i mówi co do mnie czuje. Jak sama widzę, że jest zajechany po pracy to nawet nie próbuje bo rozumiem. Najbardziej mnie wkurza jak ma dzień wolny może być co najwyżej zmęczony sprzątaniem w domu i wieczorem zamiast jak na zwykłego mężczyznę przystało wziąć mnie w obroty odwraca się tyłkiem i mnie nie pozostaje nic innego jak zrobić to samo bo jego ruch był nader czytelny. Jak poważna rozmowa nie pomoże to chyba wezmę go na przetrzymanie (jak sama wytrzymam ;) i będę mu mówić coś typu nie dziś kochanie, głowa mnie boli, zmęczona jestem, co wy na to?
        • gadzinka24 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 14:36
          Jeśli kiedyś było tak, że wykorzystywaliście wszystkie możliwe sprzęty w łazience, a teraz po 1,5 roku się to zmieniło to ... bardzo szybko. Być może jest już Ciebie tak pewien, że nie stara się zabiegać bo wie, że go kochasz i zawsze z nim będziesz. Jeśli Twoje inicjatywny są na nic i on tyłkiem się do Ciebie odwraca to zwyczajnie mu powiedz o tym w danej sytuacji. Jesteście młodzi więc jak już wspomniał przedmówca, powinien co wieczór się za Ciebie "zabierać" :-)

          Jeśli Twoja obojętność może w czymś pomóc to warto spróbować, niech on się o Ciebie zacznie starać, gorzej będzie jeśli i to nic nie da...
          Przetrzymaj go trochę ale nie nie odmawiaj wtedy zbyt długo bo to też się może skończyć katastrofą :D
          • felicjaczerwinska roznie bywa, faceci sa wzrokowcami 05.08.11, 09:20
            moze po prostu mu sie zdnudzilas? albo sie masturbuje bo to latwiejsze rozwiazanie?
            praca moze obnizac potencje, szczegolnie jak jest przemeczony.
        • silic Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 12:24
          Starać .. zgredział .. wziąć w obroty... przetrzymanie.... Zastanów się może nad tym, jak ty go traktujesz bo zaczynasz go sprowadzać do roli maszynki, która musi wykonywać określone zadania. Tak się składa, że on jest człowiekiem i ma swoje własne zdanie, nastroje i chęci.
          On może być zwyczajnie przemęczony a na to nie pomoże jeden dzień odpoczynku, organizm nie wraca do stanu równowagi i za tym też idzie osłabienie popędu.
          Gierki w udawane bóle głowy, przetrzymywanie i celowe zniechęcanie nie są może najbardziej idiotyczną rzeczą jaką można zrobić drugiemu (podobno emocjonalnie nieobojętnemu) człowiekowi ale do szczytu wiele nie brakuje.
        • eskrzynka Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 05.08.11, 02:02
          A może ma jakiś problem zdrowotny? Warto żeby się przebadał. Wieczne zmęczenie to objaw wielu chorób.
          Po za tym ja się nie dziwie - jak tyra po 12h/24 x 5dni w tygodniu to raptem zostaje jedna noc na wypoczynek i jedna na bzykanie...
          Zaobserwuj jak się zachowuje będąc na urlopie (jak trochę wypocznie)!
        • caton1-only Ja mam GORZEJ 05.08.11, 19:44
          Bo jestem "po drugiej stronie" - moja eks, w której jestem od dwóch lat nieprzytomnie zakochany, ma nowego faceta, który nie te że jej nie zaspokaja - on jest żałosny. Dziewczyna - ogień, a piersi wrażliwe jak u nikogo, kogo znałem. A ten wg jej własnych słów nie potrafi całować, a w seksie ona istnieje dla niego tylko od pasa w dół (wyłącznie ziuch-ziuch i spać).
          Dziewczyna nie dość, że sama twierdzi, że jestem jej najlepszym przyjacielem, to zaczęła ze mną ze stresu sypiać. I sama twierdzi, że seks ze mną jest prześwietny. Ale jego nie chce zostawić - daje jej, nie wiem sam, chyba poczucie bezpieczeństwa? Czego jeszcze chcieć? Najlepszy przyjaciel, najlepszy kochanek, spędza ze mną ze 2-3 wieczory w tygodniu. Codziennie jesteśmy na skype lekko ze 2 godziny, prawie codziennie rozmawiamy długo przez telefon. Pomagam jej w pracy i w nauce - w sposób niewymuszony - po prostu zależy mi na jej szczęściu. Sam już nie wiem, co zrobić, żeby do mnie wróciła na stałe...
          • mariuszdd Re: Ja mam GORZEJ 05.08.11, 23:08
            Wciskasz fantazje ;)
            Facet nie chce pukać ,najczęściej ,bo nie chce niechcianej ciąży .
            Albo obawia sie ,ze laska go wrobi :)
            • caton1-only Re: Ja mam GORZEJ 06.08.11, 09:03
              wiem, ze to brzmi jak fantazja. a juz na pewno glupio. klopot polega na tym, ze to co napisalem jest w 100% prawda... :(
              ja naprawde mam problem - chcialbym z nia byc, ale poza lozkiem ona woli tego drugiego "bo sie przyzwyczaila". dla mnie sytuacja jest koszmarna
              • jacek226315 Re: Ja mam GORZEJ 06.08.11, 11:17
                idz do lekarza z glowa
              • margie89 Re: Ja mam GORZEJ 06.08.11, 11:40
                Jej po prostu jest wygodnie, że ma jednego do rozmawiania, drugiego do łóżka. Porozmawiaj z nią szczerze, że robi Ci siano z mózgu i nie wiesz co o tym sądzisz, że kochasz ją nadal, chcesz żeby przy Tobie została i nie podoba Ci się, że jest nie wporządku co do jej aktualnego faceta. Spróbuj, nic nie tracisz a takim wyznaniem możesz wiele zyskać i powtarzaj jej to za każdym razem, żeby miała pewność że to nie było Twoje chwilowe widzi mi się tylko coś trwałego.
                • jacek226315 Re: Ja mam GORZEJ 06.08.11, 12:41
                  a ja mysle ze albo ona sypaijac z Toba a mieszkajac z nim robi z siebie dziwke,albo Ty robisz z niej. Tylko kto tu jest sutenerem?
                • mariuszdd Re: Ja mam GORZEJ 06.08.11, 14:40
                  Ja nadal sądzę ze to z twojej strony ściema ;)
                  Albo brak wyobraźni,jeżeli to prawda :)
                  To jest przykład,że jeżeli jest sie z kimś ,to lepiej zrezygnować ze środków hormonalnych i zostawić tylko gumki . Wówczas jeżeli laska puka sie na boku,jest wówczas taka podniecająca niepewność ,że ktoś wypuka jej małego ;).
      • silic Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 12:26
        >albo zwyczajnie porozmawiajcie bo z drugiej strony żaden facet nie wy3ma bez sexu tygodnia :D

        Widzę, że masz o mężczyznach wiedzę podobną jak ja o hodowli patyczaków.
        • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 12:52
          > >albo zwyczajnie porozmawiajcie bo z drugiej strony żaden facet nie wy3ma b
          > ez sexu tygodnia :D
          >
          > Widzę, że masz o mężczyznach wiedzę podobną jak ja o hodowli patyczaków.

          silic to co zacytowane nie napisałam ja. Wiem, że facet to nie maszynka do sprawiania kobietom przyjemności bo i nie na tym samym związek polega, rozumiem że jest przemęczony ja tylko chciałabym znaleźć jakieś rozwiązanie bo ja wiem że on bez seksu wytrzyma i więcej niż tydzień, a ja wtedy bym chodziła podminowana...
          • adan.127 Szkoda, ze tak malo takich kobiet 04.08.11, 13:04
            Przyznam, że jestes - a szkoda - coraz rzadszym przypadkiem kobiety ktorej zalezy na seksie. Kobiety coraz czesciej - niestety - wybieraja inne formy aktywnosci.
            • margie89 Re: Szkoda, ze tak malo takich kobiet 04.08.11, 14:05
              żeby nie było owszem zależy mi na seksie, ale tylko i wyłącznie z nim, dla mnie to jest normalne że skoro go kocham to chce być jak najbliżej jego, a chyba bliżej niż w trakcie się nie da ;) poza tym uwielbiam mu sprawiać małe i duże przyjemności.
    • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 16:01
      o to chodzi właśnie, że ja nie chcę go zamieniać na innego bo świata poza sobą nie widzimy, tylko właśnie z jego chęcią jest ostatnio problem... teraz mamy 5 dni przymusowego celibatu (razem będzie ok 10-15 dni w czystości), jak będzie po i on będzie chciał to się od niego tyłkiem odwrócę i powiem, żeby zobaczył jak ja się czasem czuję. Jak się później postara to może ulegnę ;) możliwe że zaciągnę go pod swoim pretekstem do seksuologa, może się uda...
      • gadzinka24 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 16:17
        Zawsze możesz spróbować :-)
        A może jego zachowanie wynika z jakiejś sytuacji, np może wcześniej dałaś mu ku temu powód, że teraz facet nie ma ochoty na seks. Może się o coś na Ciebie boczy? Lub wcześniej Ty mu odmówiłaś i teraz on się ujął honorem...
        • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 16:28
          właśnie o to chodzi, że oprócz zmęczenia nie przychodzi mi żaden inny powód bo ani się nie pokłóciliśmy ani ja mu nie odmawiam i może to jest mój błąd
          • gadzinka24 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 26.07.11, 19:56
            Hmm w takim razie zaryzykuj i teraz Ty bądź niedostępna :)
      • adan.127 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 13:06
        margie89 napisała:

        > to się od niego tyłkiem odwrócę i powiem, żeby zobaczył

        No to jak sie tylkiem odwrocisz to moze nagle nabrac ochoty :) Nie wiem jak on, ale na mnie by to podzialalo :) To rzeczywiscie jest jakis sposob :)
      • mr.mind Zemsta? :> 05.08.11, 11:21
        To takie... płytkie.
        Nie wpadło ci do głowy, że bezustanna (bo tak krótkie przerwy ledwie pozwolą się zregenerować) fizyczna HARÓWKA jest męcząca? Dodatkowo wcale nie ułatwiasz sprawy STRESując go dodatkowo.
        Może świata poza tobą nie widzieć, ale zwyczajnie nie mieć na nic siły.

        Owszem, jeśli jedno z osób w związku uważa, że to za mało, to tak jest, ale jeśli prawdziwą przyczyną jest faktycznie przewlekłe zmęczenie, a nie znudzenie tobą (cóż, może utyłaś? przestałaś dbać o siebie?) to najlepsze co możesz robić to kochać się z nim rzadko, ale tak, by każdy raz był jak trzęsienie ziemi, a w trudnych dniach niezaspokojenia radzić sobie samej.

        Rzeczywistość prezentowana w filmach porno (każdemu facetowi - oczywiście hojnie wyposażonemu - chce się zawsze, wszędzie i z każdą) nie jest prawdą, hello!
    • malpiszonica Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 11:57
      moja koleżanka miała podobną sytuację, po latach wyszło, że facet jest gejem, na początku chyba usiłował z tym walczyć, ożenił się i miał nadzieję, że mu się uda... i był cudownym mężem, czułym, wiersze żonie pisał itd, gorzej, jak jej potrzeby z wiekiem rosły a jego ochota coraz bardziej malała...
    • xolaptop Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 12:27
      Zgadzam się, że seks raz w tygodniu to bardzo mało, fajnie jest przynajmniej raz dziennie, ale nie zgadzam się, że seks w związku to podstawa. Przecież dać przyjemność kobiecie i na odwrót potrafi każdy, w przeciwieństwie do przeróżnych innych rzeczy, które składają się na związek.
      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 13:01
        xolaptop napisał:

        > nie zgadzam się, że seks w związku to podstawa. Przecież dać przyjemność kobiecie i na >odwrót potrafi każdy, w przeciwieństwie do przeróżnych
        > innych rzeczy, które składają się na związek.

        akurat nie puszczam się na lewo i prawo, więc nawet nie będę sprawdzać czy przygodny facet może dać mi przyjemność, prędzej kupię sobie wibrator niż mu zrobię swiństwo - należę do tych wiernych i tego samego oczekuję od swojego partnera - a on już poznał jak się czuje zdradzony człowiek dzięki swojej byłej narzeczonej
        • vertreter Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 13:21
          Ciekawe czemu go zdradziła...?Oczywiście nawet w maciupińkim stopniu jej nie rozgrzeszam czy bronię ale jesli miała podobny problem co Ty obecnie,a również jej na nim zależało(choć przecież teoretycznie zdrada wyklucza fakt,ze na kims nam zależy,prawda...?)to skończyło się to na skoku w bok.
          Jestem przekonany ze jakos rozwiązecie ten tymczasowy problem,ale wyobraź sobie że jego chęci nierosną znacząco,a wręcz stoją w miejscu.W końcu Napewno zaczęłoby to doprowadzać Cie do żalu/złości.Uczciwe kobiety(tyczy sie to również facetów)rozmawiają,a gdy rozmowy i próby nie przynosza rezultatów,odchodzą(bo nikt mi niewmówi że udany(a w tym przypadku to chyba jakikolwiek:P) sex niema wpływu na związek)).
          Zeby niebyło ze wszystko sprowadzam do sexu.Pije do tego że prędzej należy odejśc(o ile niema innego wyjścia) od kogoś niż zdradzić.
          • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 13:38
            ostatnio też sobie tak pomyślałam czy ona tego nie zrobiła właśnie dlatego, że miała podobny problem, ale nie chce mu robić przykrości wyciągając taki temat. zgadzam się z opinią, że najpierw się odchodzi a później robi co się chce z własnym ciałem, żeby nie ranić drugiej osoby. Seks tak jak każda składowa związku ma na niego wpływ i miło by było gdyby wszystko grało. Poza tym jednym uzupełniamy się idealnie, jak każdemu zdarzają się sprzeczki (nie mylić z dzikimi awanturami), ale jest to u nas bardzo sporadyczne, staramy się mówić sobie co się dzieje w naszej głowie. Wczoraj z nim o tym rozmawiałam, od razu powiedział, że jakby mnie nie kochał i bym go nie pociągała to by ze mną nie był. Tłumaczył się tym, że podobno były przeprowadzone badania które udowodniły że mężczyźni pracujący w wysokich temperaturach mają obniżone libido i większe ryzyko niepłodności, w co jestem gotowa uwierzyć.
            • amethyst_fatale Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 14:08
              To, że on nie ma sił/ochoty nie oznacza, że Ciebie nie może w jakiś sposób zaspokoić.
              • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 14:35
                dla niego chyba wygodnym rozwiązaniem jest myśleć, że zaspokoić mnie może jedynie całym sobą a jak jest zmęczony to i inne zabawy nie wchodzą w grę bo nie ma siły na nic i wtedy nawet mu się nie dziwię.
                • kontestatorbg Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 14:42
                  Propozycja dla autorki postu, popracuj 5 razy w tygodniu po 12 godzin dziennie i miej codziennie ochotę na igraszki.

                  Ciekawe jak długo wytrzymasz
                  • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 15:15
                    nie chodzi mi o to żeby to robić codziennie (chociaż fajnie by było nie powiem), w końcu jak każdy ma prawo np. nie mieć nastroju na igraszki czy być zmęczonym po swojej ciężkiej pracy, przeważnie ma wolne co 3-4 dzień, teraz mu się będzie zmieniał grafik (będą dni, że będzie pracował po 8 godzin), więc mam nadzieję, że nie będzie już tak przemęczony co ostatnio.

                    ideałem jest dla mnie 2-3 razy w tygodniu i to jest raczej norma w większości związków.

                    poza tym jak kobieta nie ma ochoty i notorycznie zbywa partnera to wszyscy mu współczują, nawet nie starają się wyjaśnić jej przyczyn. (on jest biedny, ona zła bo nie spełnia tzw. małżeńskiego obowiązku). a gdy to kobieta się żali że partner nie ma ochoty i chciałabym jakąś normalną obiektywną poradę to jestem zła bo czego od niego jeszcze chcę skoro tyle pracuje
                    ot taki paradoks

                    • kontestatorbg Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 02.08.11, 11:36
                      Toż obiektywnie Ci wyjaśniam, ze jak się fizycznie pracuje cały dzień, to po takiej pracy nie ma się ochoty kiwnąć nawet małym palcem, a co dopiero decydować się na jakieś wygibasy w łóżku.
                    • dedal141 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 13:00
                      Mam dla Ciebie prostą rade.
                      To ,że go Kochasz i chcesz z nim być nie oznacza ,że nie możesz realizować swoich potrzeb.
                      Znajdź fajnego faceta który będzie zaspokajał Twoje potrzeby i taki czysty układ spowoduje ,że możesz upiec 2 pieczenie na jednym ogniu.
                      Bycie z obecnym partnerem + realizacja własnych potrzeb.Wiem ,że brzmi to bardzo egoistycznie ale chcesz tak dalej się męczyć ?
                      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 14:09
                        wolę się męczyć niż go skrzywdzić, jak go jego była narzeczona zdradziła to raz że od razu z nią zerwał kontakt to wpadł w taką deprechę, że chciał sobie krzywdę zrobić. Poza tym zasada nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe jest u mnie non stop aktualna
                    • katriel Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 15:59
                      > ideałem jest dla mnie 2-3 razy w tygodniu

                      Wiesz co? Jakbyś napisała, ze potrzebujesz codziennie, a dostajesz raz w miesiącu,
                      to bym się mogła zgodzic, że jest wyraźna rozbieżność i masz problem. Ale jeśli
                      dla ciebie 2-3 razy w tygodniu to ideał, to nie przesadzaj. Raz w tygodniu jest ciągle
                      w granicach błędu statystycznego. Macie zbliżone potrzeby, powinniście być w stanie
                      spokojnie sie dopasować - o ile zależy wam na drugiej stronie, a nie tylko na własnej
                      przyjemności. Nie przesadzajcie.

                      > i to jest raczej norma w większości związków.
                      A tego to akurat nawet nie powinnaś wiedzieć. Co cię obchodza cudze związki?
                      To wy dwoje macie się ze sobą dogadać, niezależnie od tego, jak często robi to
                      reszta świata.
                  • janne.darc Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 14:37
                    Byłam z facetem, który pracował ciężko fizycznie w systemie zmianowym po 10 godzin i zawsze jakoś mu się chciało.
                    Wystarczyło, że powiedziałam coś, co się jakoś mu kojarzyło z seksem i po chwili był zwarty i gotowy. ;)
                    • mr.mind Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 05.08.11, 11:24
                      I z tego jednego przypadku wywodzisz, że ciężka praca fizyczna w systemie zmianowym nie wpływa na libido u ludzi?
        • xolaptop Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 14:21
          Niestety nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Kilka odpowiedzi poniżej ktoś ją zrozumiał.
      • black-sandra Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 15:35
        xolaptop napisał:

        , ale nie zgadzam się, że seks w związku to podstawa.

        A jednak - sex w związku to podstawa .
        • xolaptop Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 16:58
          Idziesz ulicą, codziennie inną, mijasz wielu facetów i wielu z nich byłoby w stanie zaspokoić potrzeby seksualne, które masz, a jednak nie jesteś ze wszystkimi. To zdanie w przypadku mężczyzn sprawdza się jeszcze bardziej. Seks w związku to nie podstawa.
          • black-sandra Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 17:03
            xolaptop napisał:

            Seks w związku
            > to nie podstawa.

            Masz prawo mieć swoje zdanie i ja mam prawo mieć swoje - a ja Ci powiadam , że sex to podstawa udanego związku :)
            • xolaptop Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 17:05
              A ja Ci powiadam, że lubię, jak to mówisz i się do mnie uśmiechasz :)
              • hiacynta333 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 21:10
                Myślę , że prędzej tu znajdziesz odpowiedź na swoje pytania klik
              • black-sandra Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 21:55
                xolaptop napisał:

                > A ja Ci powiadam, że lubię, jak to mówisz i się do mnie uśmiechasz :)

                Ejjjj nie pisz tak do mnie , bo sie przestane uśmiechac :)
                • xolaptop Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 22:24
                  Ejjjj nie przestawaj się uśmiechać, bo nie będę miał do kogo pisać :)
                  • black-sandra Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 22:30
                    xolaptop napisał:

                    > Ejjjj nie przestawaj się uśmiechać, bo nie będę miał do kogo pisać :)

                    To sie zachowuj , no ! :)
                    • zigzaur Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 18:46
                      Bo trzeba robić omlety a nie naleśniki. No, ewentualnie jajecznicę.
                      • black-sandra Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 21:47
                        zigzaur napisał:

                        > Bo trzeba robić omlety a nie naleśniki. No, ewentualnie jajecznicę.

                        Noo właśnie , teraz sie na omlety przestawiłam :)
    • julietta5 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 27.07.11, 22:06
      Znałam takiego delikwenta. Problem się nie rozwiązał, natomiast nie wiem co było powodem, bo nigdy ich nie poznałam. Jednak wiem, że problem siedział w głowie, a nie w fizjologii. Być może w takmtym wypadku wiązało się to z uzależnieniem od pornografii
      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 28.07.11, 11:44
        od pornografii to jest prędzej jego współlokator uzależniony, kiedyś sobie puściliśmy jeden z jego filmów i tak się uśmialiśmy jak przy niejednej komedii ;)
    • hobbit303 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 31.07.11, 14:37
      Kobiety udzielaj

      Napiszę jak u mnie to było, pozwolę sobie to przełożyć też na resztę innych facetów, założę że część egzemplaży tak ma:

      Więc Ja(facet) po dłuższym okresie przebywania w związku monogamicznym ma ochotę na seks z innymi kobietami, brak seksu z innymi mnie (faceta) frustruje.

      Sfrustrowany facet zaczyna być bierno agresywny tzn. przestaje mieć ochotę na seks co może frustrować partnerkę

      największy damsko-męski dylemat wynikający z innych potrzeb seksualnych (oczywiście są egzemplaże które wymykają się tej statystyce):
      on chce uprawiać seks z innymi (a tego nie dostaje)
      ona chce uprawiać seks z nim (też tego nie dostaje)

      kobiety w tym przypadku często będą mówiły o uzależnieniu od pornografi, tu nie chodzi o uzależnienie tylko potrzebę uprawiania seksu z innymi kobietami

      kobiety często będą mówiły że facet jest już ich tak pewien że nie musi się starać, wydaje mi się że jest to raczej przełożenie schematu który działa u kobiet, na facetów.
    • grassant Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 12:15
      i częściej nie będzie. nie nalegaj, bądź uległa. jeśli nie posuwa jakiejś kucharki, czy kelnerki to problem się też się rozwiąże. Ty pracujesz, czy wylgujesz się w wyrku do południa?
      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 12:37
        Pracuję 8 h dziennie, studiuję zaocznie, on już by chciał ze mną zamieszkać, ale zarabiam zbyt mało na samodzielne mieszkanie (tak niestety mieszkam z rodzicami co mnie coraz częściej boli). Nie mieszkam z nim tylko dlatego, że nie chcę być dla niego ciężarem (finansowym). On mówi, że jakby trzeba było to byśmy sobie poradzili, ale nie czułabym się komfortowo, gdyby za rachunki płacił tylko on. Pracując szukam lepiej płatnej pracy, ale jak dotąd bez rezultatu... Mam swoją dumę, nie chce żeby on za wszystko płacił. Za zakupy czy kino też raz płacę ja, innym razem on.
        Koleżanek z pracy też nie posuwa bo oddzielnie jest kuchnia i jadalnia - z kuchni znam całą ekipę (czasem po pracy idzie na piwo ze znajomymi z pracy, ja akurat dojeżdżam i jedziemy we dwójkę do niego), z jadalnią nie ma do czynienia (chyba że idzie na papierosa i musi przez nią przejść schodząc z góry tzn. kuchni).
        • kochanka_idealna Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 13:57
          margie89 napisała:

          > Koleżanek z pracy też nie posuwa bo oddzielnie jest kuchnia i jadalnia - z kuch
          > ni znam całą ekipę (czasem po pracy idzie na piwo ze znajomymi z pracy, ja akur
          > at dojeżdżam i jedziemy we dwójkę do niego), z jadalnią nie ma do czynienia (ch
          > yba że idzie na papierosa i musi przez nią przejść schodząc z góry tzn. kuchni)

          Ufffff, no to cale szczescie ze kuchnia jest oddzielnie!!!!
          Dobre!
        • grassant Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 10:15
          Jesteście niedopasowani. przy spotkaniach 2-3 razy na tydzień powinnien rżnąć Cię, aż wióry lecą. a jeśli robi to raz na tydzień, niech zrobi to tak, abyś straciła chęć do następnego razu. lecz z piasku bicza nie ukręcisz. jeśli chce Cie dmuchać raz na tydzień, spotykaj się z nim raz na tydzień. pozostałe dni wykorzystaj na samozaspokojenie.
    • johnny-kalesony Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 01.08.11, 13:47
      Raz dziennie to za mało ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • senseiek a moze bys ruszyla d i poszla do pracy??? 03.08.11, 00:07
      a moze bys ruszyla d i poszla do pracy, zeby nie musial pracowac 12 h DZIENNIE?!
      jakbym tyle pracowal to bym uprawial seks raz na miesiac albo rzadziej, ze zmeczenia..
      • margie89 Re: a moze bys ruszyla d i poszla do pracy??? 04.08.11, 09:26
        jakbyś przeczytał wszystko to byś wiedział, że pracuję a nie siedzę cały dzień na dupie, poza tym utrzymywać mnie nie musi bo nie mieszkamy razem, a nawet jeśli byśmy razem mieszkali to nie dałabym mu siebie utrzymywać bo na to by mi duma nie pozwoliła. Poza tym on sam mówi, że to ciężka praca, ale bardzo ją lubi (jest zastępcą szefa kuchni).
    • limakcki Przeczytaj i skorzystaj!!! 04.08.11, 12:18
      1,5 roku to jeszcze powinny być różowe okulary i seks na zawołanie każdego partnera, jeśli tak nie ma, a Tobie na tym zależy i jak mówisz "seks to podstawa" to szukaj innego faceta. Jeśli pobędziecie ze sobą jeszcze ze 3-4 lata będziesz miała seks raz na 3 miesiące o ile się doprosisz i wieczne kłótnie. Nie czekaj, nie licz, że będzie lepiej, chyba, że facet się zdecyduje na terapię jakimiś ziołowymi specyfikami na wzrost libido. Kłótnie o seks są bardzo frustrujące i prowadzą tylko do zmniejszenia częstotliwości stosunków. Jeśli masz więcej pytań ślij maila koteczek1919@gazeta.pl
    • tomek3m Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 12:41
      Schudnij, nie chodź po domu w czarnych dresach, załóż ładną bieliznę....tak powinienem powiedzieć swojej kobiecie, wtedy będzie nie raz w tygodniu, lecz rano, wieczorem i w południe.
      • margie89 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 13:32
        Dbam o siebie, nie chodzę przy nim w byle czym i do niego zawsze zakładam seksowną bieliznę, ostatnio sobie pochodziłam toples po mieszkaniu ze spuszczonymi do pół tyłka spodniami bo wiedziałam że jego współlokatora nie będzie - efekt natychmiastowy ;)
    • adan.127 Czas konczyc zwiazek. 04.08.11, 12:58
      Seks jest w zwiazku bardzo wazny. Wychodzi wiec na to, ze sie po prostu jednak nie dobraliscie. Czas konczyc zwiazek.
    • mol_chemiczny Jeśli praca w kuchni po 12 godzin jest ponad... 04.08.11, 13:01
      Jeśli praca w kuchni po 12 godzin jest ponad jego siły, to może powinien zastanowić się nad jej zmianą?
      • sikoda A mnie nurtuje tylko 04.08.11, 14:23
        Czy te głupie podpuchy na forum to:
        1. Szefa nie ma i nuda w pracy jak cholera.
        czy
        2. Dzieci przecież mają wakacje.
        czy
        3. W NFZ zabrakło pieniędzy na porady w tym roku i choroba srozwija się w sposób niekontrolowany.
        • margie89 Re: A mnie nurtuje tylko 04.08.11, 14:32
          Odpowiedź nr 1.
      • zigzaur Re: Jeśli praca w kuchni po 12 godzin jest ponad. 04.08.11, 18:42
        Oto dowód, że praca w kuchni powoduje utratę męskości czyli niewieścienie.
    • pandorjan Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 14:41
      Z perspektywy lat wiem, jak ciężko jest zbudować trwały związek, więc chociaż poznałbym chętnie Ciebie, której pewną wizję przedstawiłaś - młoda kobieta o ognistym temperamencie, to jednak, w przeciwieństwie do przedmówców, nie będę namawiał Cię do odejścia od Twojego zastępcy szefa kuchni. Od razu muszę się przyznać, że nie przeczytałem wszystkich porad, które chętnie udzieliło Ci zacne grono użytkowników tego forum, dlatego być może będę się powtarzał, za co z góry przepraszam. Nie wiem jak otwarcie rozmawiacie o seksie, czy wiesz jakie są jego "ukryte" pragnienia? Nic tak nie zabija popędu jak rutyna. Czy pozwalacie sobie na seks w plenerze? Czy macie jakieś swoje gry i zabawy związane z seksem? Czy kiedykolwiek zrobiłaś dla niego striptease? Nie odpowiadaj mi na te pytania, chcę tylko żebyś zadała je sobie, być może możesz jeszcze wnieść coś nowego, świeżego do tego związku... Czy on w ogóle wie jakie Ty masz potrzeby, czy powiedziałaś mu to otwarcie?
    • bezzebnypirat Jesli go kochasz, to mu to powiedz 04.08.11, 14:56
      raz, drugi, trzeci - jesli nadal sie nie zmieni, to albo zagryzasz zeby i meczysz sie reszte zycia, albo mowisz 'pa pa'. Mam paru przyjaciol w tego typu zwiazkach, mecza sie majac nadzieje na lepsze jutro... ale to nie nadchodzi. Kloda to kloda, czy meska, czy zenska. Bolesna prawda, ale prawda.

      Zycie jest zbyt krotkie i kruche, zeby je tak marnowac... i to jest jedyna prawda. Sranie w banie o milosci, wiernosci, czulosci... owszem, to bardzo wazne. Najwazniejsze. Ale niejedna jest ryba w morzu, ktora mozna pokochac, a jezeli ryba jest nieruchliwa juz od poczatku, to raczej lepiej nie bedzie.
    • kila1997 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 14:56
      A probujesz się wcześniej umyć, podlać jakąś wodą, włożyć coś ciekawego, jakąś fajną bieliznę? Może facet tego potrzebuje? Albo nie upominaj się o seks, tylko przed snem zacznij mu robić laskę, tylko nie do końca, a potem to już będzie gotowy do czynu :-)
    • maruda_r Z tego wychodzi, ze sie kapiesz raz na tydzien. 04.08.11, 15:01
      Myjcie sie dziewczyny !
      • margie89 Re: Z tego wychodzi, ze sie kapiesz raz na tydzie 04.08.11, 15:13
        nie róbcie ze mnie brudasa, zawsze się myję przed snem a kiedy jest nieznośnie na dworze to i po powrocie z pracy, jak już wcześniej napisałam zawsze wkładam sexi underwear gdy do niego jadę
        • lia.13 Re: Z tego wychodzi, ze sie kapiesz raz na tydzie 04.08.11, 19:48
          na podpuchy się nie odpowiada :P
    • xes Masz podobnie jak ja ... 04.08.11, 15:03
      Mężczyzna, 35l, 12lat małżeństwa, 2 dzieci. Jesteśmy szcześliwi z żoną, ale u nas jest akurat odwrotnie niż u CIebie.... czasem zdarza się, ze mamy przerwy ponad tygodniowe.... ja bym mógł kochać się z nią codziennie, a optymalnie - co drugi dzień, bo tak funkcjonuje mój organizm.
      NIe przeskoczę jednak zmęczenia mojej partnerki po pracy, menstruacji, bólów głowy czy innych części ciała... W efekcie to najczesciej kochamy się w sobote lub niedziele, czasem też raz w środku tygodnia... widząc moją 'silną' potrzebę wczoraj wieczorem, moja miła zrobiła mi dobrze ustami, sama nie będąc w pełni dysponowana do sexu. Wszystko więc jest kwestią dogadania i zrozumienia potrzeb partnera.
      Nikt z nas postronnych nie wie (ani sama Ty do końca chyba też nie) co siedzi w głowie Twojego partnera. Na twoim miejscu zaopatrzyłbym się w dobry wibrator + zaspokajanie się codzienne rączką - to nie jest nic zdrożnego a na pewno uspokoi sytuację i mniej się bedziesz frustrować przy nim w łóżku. Rozładuje też sexualne napięcie, które się w TObie gromadzi.
      Czesto my się tak kochamy, ze ja pieszczę partnerce piersi ustami i jednoczesnie wchodzę w nią a ona sama robi sobie w tym czasie palcóweczkę - efekt naprawdę zachwycający.
      POwodzenia.
      • ivana Rozumiem Cie 04.08.11, 16:38
        Chce tylko napisac ze Cie rozumiem. Jestem bardzo atrakcyjna kobieta a moj maz nigdy nie byl ogierem, wrecz przeciwnie. gdy wychodzilam za niego za maz bie znalam swoich potrzeb seksualnych...bylam w nim zakochana a nie w seksie z nim. Teraz mam lat 40 a nie wspolzyje z mezem od ponad 15 a wczesniej tez tylko sporadycznie bo on nie mial na to ochoty. Mialam kochankow bo ratowalam swoje zdrowie aby nie wpasc w depresje ale i tak mnie nie ominela. Moj maz nie jest homo ani nie spotyka sie z innymi. Raz widzialam jak zaspokaja sie sam. To bylo straszne bo mnie ciagle odrzucal jak probowalam go namowic do seksu . Najciekawsze jest to ze inni faceci az drza gdy sie do nich usmiecham, bardzo ich pociagam i czuje to. Nie odeszlam od meza bo podobnie jak Ty nie chcialam go zranic , ale tym samym unieszczesliwialam siebie, bo wcale nie chcialam kochanka, ja chcialam meza ale on ciagle nie mial na seks czasu. Wiem ze to smieszne ale tak bylo i jest. Podobnie jak Ty nadal probuje zobaczyc w nim zalety a nie wady . Seks nie jest najwazniejszy ale bez niego kobiety z temperamentem zaczynaja chorowac. Wiec przemysl moja historie. Albo w Twoim zyciu za jakis czas bedzie kochanek albo wpadniesz w depresje.
        Trzymaj sie cieplo
      • hammurabina Re: Masz podobnie jak ja ... 04.08.11, 19:38
        ależ zazdroszczę twojej żonie...
      • alfanabeta Re: Masz podobnie jak ja ... 04.08.11, 23:46
        sporo już lat po ślubie ... ale jesteśmy przed czterdziestką !!!
        seks nie był nigdy wielką pasją mojej żony , .. ale po urodzeniu dzieci... dramat - zanik potrzeb !
        raz na kwartał .... albo półrocze ....
        jest wiecznie zmęczona ,czy to w tygodnu , czy w weekend ,
        do spania układa się między dwójką dzieci - wtedy nie ma się jak do niej zbliżyć ....
        nikomu nie życzę , to takie upokarzające ....
        próbowałem rozmów , zasugerowałem nawet w nowo budowanym domu - oddzielne sypialnie - nic nie trafia
        a przez blisko 20 lat pożycia "nie doszła" może ze trzy razy
        gratuluję cierpliwej , czułej i rozumiejącej potrzeby małżonki ...
    • slaszer Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 16:19
      Cześć !! Pracuję tak samo jak twój chłopak po 12 godzin dziennie i jestem tylko w weekendy w domu co 2 tygodnie jak już przyjadę to wykańczam dom. Też jestem przemęczony i nie mam na nic siły ale nadal mam ochotę na sex. Problem polega na tym że zmęczenie powoduje iż sex nie jest zbyt zadowalający dla kobiety. Więc wolę nie iść do łózka niż się tam nie spełnić. Może pod tym względem podejdź do swojego chłopaka. Może nie ma ochoty na sex wiedząc że Ciebie nie zadowoli, a nie że nie ma jej w ogóle lub go nie pociągasz.
    • jacek990 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 16:30
      Niestety najważniejsza informacja zawiera się w zdaniu "Od początku nie był super ogierem, ale to mi nie przeszkadzało." A powinno! Skoro od początku było średnio, to dalej będzie coraz bardziej średnio, a potem jeszcze gorzej. Oczywiście nie jest to jego "wina", on po prostu taki jest i ma do tego prawo. Każdy człowiek ma swój indywidualny temperament i raczej na poprawę nie ma co liczyć. Oczywiście możesz próbować uatrakcyjniać Wasze pożycie, co może trochę wnieść ożywienia, niestety na dłuższą metę raczej nie. Wydaje mi się, że nie jesteście dobrani pod względem zapotrzebowania na bliskość. Co by nie mówić udany seks stanowi 50% powodzenia związku. Musisz więc zastanowić się poważnie co dalej, czy jesteś w stanie zrezygnować po części ze swojego temperamentu, ponieważ są niewielkie szansę, że perswazja pomoże. Jest też druga możliwość, że akurat pożycie z Tobą nie stanowi dla niego atrakcji, ale to z kolei nie jest Twoją winą tylko zbiegu okoliczności.
    • galahad1410 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 16:41
      8 lat związku na karbie i były odwrotne problemy(na szczęście zmienia się to z czasem), to ona ma niższe libido raz w tygodniu a ja wyższe 2-3. Zgoda że sex to ważna część związku a ignorowanie potrzeb któregokolwiek partnera doprowadza do frustracji seksualnej i problemów dla obojga.

      A pomyśleliście o mniej egoistycznym podejściu może? Że nie ma jego i mnie tylko my i znalezienie kompromisu? Na przykład nie widzę problemu aby postrał się Ciebie zaspokoić inaczej niż przez stosunek, mogą to przecież być pieszczoty, wibrator, cunnilingus. Zaspokojona połówka znajdzie sposób aby się odwdzięczyć, no i co wazne nie będzie łazić sfrustrowana. W naszym zwiazku było nieco odwrotnie, sex francuski czy pieszczoty gdy to ona nie miała ochoty. No chyba, że Ciebie satysfakcjonuje tylko regularny stosunek. Niech szlag polszczyznę za ubogie słownictwo w tych kwestiach...

      Także zalecam kompromis jeśli faktycznie się kochacie i potraficie rozmawiać. To w końcu sedno związku. Zignorowanie Twojego problemu nie wróży dobrze przyszłości, bo to zazwyczaj kobieta nabiera apetytu na sex z czasem a u faceta maleje on. Wizyta u seksuologa to też niegłupi pomysł, ale zacząłbym od zwykłego kompromisu. Dawanie ukochanej rozkoszy, nawet bez własnej satysfakcji seksualnej powinno jak najbardziej być przyjemne dla kochającego partnera.
    • k1-1 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 16:56
      mysle ze nie dopasowaliscie sie temperamentami.Moja rada szukaj innego.Z czasem bedzie coraz gozej.
    • drugilukasz2983 Re: raz w tygodniu to dla mnie za mało... 04.08.11, 17:16
      Ukryty pedał i trzymał bym się od niego z daleka.
      • old_pj te madre daja "na boku" 04.08.11, 18:04
        a te inne pisza na forum
        • margie89 Re: te madre daja "na boku" 05.08.11, 09:20
          bo nie chcą dawać na boku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka