sixsixseven
13.08.11, 12:51
Z góry bardzo przepraszam, że wątek umiescilam tez na forum kobieta, ale bardzo zależy mi na męskim i żeńskim punkcie widzenia.
Mam taki problem z moim facetem (razem 2,5 roku). Wczesniej pewnie ogladal czasem pornosy, ale ze tak powiem w normie, nawet nie zauwazałam tego. Od kilku tygodni natomiast kupił sobie jakas subskrypcje na telefon i wciaz dostaje smsy z portalu z filmikami xxx, co kilka dni musi doładowywac konto bo tyle to kosztuje. Mysli, że ja nie wiem. Próbowałam zignorować sprawę, ale odbija się to na naszym żźyciu intymnym bo on chyba woli się w dzień szybko i łatwo rozładować niż po pracy zmęczony jeszcze kochać się ze mną. Ale to nie wszystko. Wyjechałam teraz na tydzień, za pare dni on do mnie tu dojedzie. Wchodzę na moje konto e-mail a tam patrze dopiero co zdązyłam dojechac a on kupil kolejne subskrypcje kolejnych serwisów, rejestrujac sie w nich pod wulgarnym nickiem, na moim laptopie (on nie ma komputera dlatego uzyl mojego konta e-mail i mojego laptopa, który został z nim w domu). Ale to mu nie wystarczyło, bo dwa dni pozniej jeszcze zamowił jakies filmy DVD! Aż mi się niedobrze zrobiło. Ja nie uważam że pornosy to zło wcielone, sama od czasu do czasu oglądam, ale chyba są jakies granice i jesli:
-odbija sie to na zwiazku (kocha sie ze mna jakies 2 razy w tygodniu chyba bardziej bo wypada niz z potrzeby)
-wydaje na to coraz wiecej (a niby mielismy oszczedzac na własny kąt)
-no i chowa sie z tym (czyli sam uwaza, że cos jest nie tak)
to jest to problem, szczególnie, że jak widać zjawisko narasta. Nie wiem czy jeszcze udawać głupią i obserwować, czy cos powiedziec (ale co?)... poza tym nawet nie chce mi się z nim gadać, jestem wkurzona i jest mi przykro że wręcz tylko czekał aż wyjade by móc pójsc na całego. Rozumiem, że po 2,5 roku razem seks z ta sama osobą nie jest już taki ekscytujacy, ale jesli seks ze mna interesuje go w bardzo niewielkim stopniu w porównaniu z pornosami to nie wiem jaki jest sens w ogóle bycia razem. Z przyzwyczajenia? Bo razem jest wygodnie, a swoje potrzeby spełniamy za plecami drugiej osoby? Na moment obecny nie chce mi się z nim gadać, wolałabym by tu do mnie nie przyjeżdżał, rozmyslam nad sensem tego zwiazku i szczerze to mysal o jego zakonczeniu wydaje sie bardzo miła... Czekam na komentarze osób zdystansowanych do mojej sytuacji...
PS dodam ze on ma 27, ja 24 lata. jestem atrakcyjna (on sam często to mówi), dbam o siebie. probowalam 'uwodzić' go nową sexy bielizną czy nową pozycją ale w sumie niewiele to daje...