bimota Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 13.09.11, 21:33 WQALCZYC I TO JAK.. ! I biegac za nia jak piesek. Najlepiej jak kilka psow lata za suka. Albo za kilkoma... Jest co prawda ryzyko zostania nachalnym desperatem, ale moze ktoras laskawie zobaczy w nas takiego, ktory sie stara i mu zalezy, takiego PRAWDZIWEGO MEZCZYZNE... ! :P Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 13.09.11, 21:54 Pierdolenie... sorry...Jak facetowi zalezy to przeskoczy kazda traume z dziecinstwa;_)) I tyle;_) kobieta chetnie sie pochyli, bo tak niestety qrna mamy, ale ogolnie widzi, czy facetowi zalezy czy nie. Jak ma wybor. Jak nie- to biere co sie nadazy;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 13.09.11, 23:11 O tak ! Kobieta wszystko widzi i wie... Odpowiedz Link Zgłoś
lled Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 13.09.11, 22:59 Nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 18.09.11, 19:52 jak myślisz....? czy 8 miesięcy walki zakończonej przegraną to zły wynik? wywrócenia swojego życia do góry nogami, wielkich dowodów kochania, deklaracji, zobowiązań to MAŁO??? przegrałem z człowiekiem niegodnym, bo bała się mi zaufać... bo jak ktoś się stara ponad miarę i kocha to przecież jest nierealny.... lepszy taki z którym można się szarpać i godzić niż ten który nosi na rękach... po tym nie wiem czy kiedykolwiek zaufam jeszcze...... czy będę z inną, bo JĄ będę KOCHAŁ do końca.... Odpowiedz Link Zgłoś
bezlo-ginu Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 19.09.11, 00:15 A czy ONA chociaż wie , że Ty JĄ KOCHASZ? Czy tylko Ty o tym wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
bezlo-ginu Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 19.09.11, 00:22 Czasem można składać deklaracje, ale z nich nic nie wynika; widać za mocno przekonywałeś, a za mało...kochałeś, sorry że tak to ujmę. Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 @bez-loginu: Patrzajta, najmądrzejsza z całej wsi. 19.09.11, 00:56 Pieprzyc takie farmazakony to każdy głupi/każda głupia potrafi... No to, do ku... nędzy, wyjaśnij nam i "potomności" (dla błędów uniknięcia), co miałaś na myśli pisząc, że "za mało kochał"???!!! Zdaje się, że ileś postów wcześniej ktoś pisał, że jak się "za mocno kocha" i "za bardzo stara", to też NIEDOBRZE!!! No to jak, KURWA, ma być?! JAK!? JAK i CO facet powinien robić, żeby kobieta nie uznała go za tzw. namolną i jęczącą "męską cipę" albo odwrotnie - za olewusa i cieniasa, który "zbyt słabo kocha" - ergo: nie "zasługuje" na odwzajemnione względy jaśnie pani!!! Dla Twojej i innych Pań wiadomości: faceci NIE czytają w myślach. I w ogromnej większości nie odczytują jakichś durnych "sygnałów". Do porozumiewania się służy komunikacja werbalna. No, WIESZ, czy tylko tak pieprzysz niekonstruktywnie na tym forum? I się nie dąsaj, tylko wal śmiało - wytknij wszystkie męskie błędy i poinstruuj, tylko nie pieprz niekonkretnych głodnych kawałków, OK? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: @bez-loginu: Patrzajta, najmądrzejsza z całej 19.09.11, 06:50 > JAK i CO facet powinien robić, żeby kobieta nie uznała go za tzw. namolną i jęc > zącą "męską cipę" albo odwrotnie - za olewusa i cieniasa, który "zbyt słabo koc > ha" - ergo: nie "zasługuje" na odwzajemnione względy jaśnie pani!!! Szanować siebie. Chodzenie przez 8-mcy za kimś, kto sobie pogrywa dowodzi braku szacunku do siebie. Chcesz być z kimś, kto sam siebie traktuje jak szmatę? Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: @bez-loginu: Patrzajta, najmądrzejsza z całej 19.09.11, 19:30 Jeżeli się wie, z kim chce się żyć, wtedy jest odwrotnie niż napisałeś. Nie szanowałby się ten, który mówi, że kocha, a potem idzie szukać innej. Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 @bez-loginu: CZEKAM(y) na Twoje mądrości! 20.09.11, 09:04 Xolaptop i kwieto: Dziękuję, ale NIE WAS pytałem... Chce usłyszeć mądrości forumowiczki "bez_loginu", która iles postów wcześniej chwaliła się "uwolnieniem swojej dupci" z beznadziejnego małżeństwa (OK, gratuluję!), ale jakoś NIE potrafiła okreslić, JAK i CO facet ma robić, żeby kobieta łaskawie uznała jego działania i jego osobę! Niechże odpowie, KIEDY facet kocha "za mało", czyli olewa i "nie zasługuje" na przenajmądrzejszą & przenajcenniejszą KOBIETĘ, co? Albo kiedy facet "kocha za dużo" - czyli przychodzi z fiutem po prośbie i jest namolną męska cipą? Dlaczego kobieta, jak rozda dupy na prawo i lewo, to każe siebie uważać za "ograniczaną, nieszczęśliwą, nierozumianą", itede? A jesli facet pójdzie na dupy - bo już ma dosyć fochów swej żony/partnerki/narzeczonej itede - to wtedy jest złamanym kutasem i męską szowinistyczną świnią? Czy kobiety zdecydują się wreszcie określić jakieś satyfakcjonujące dla nich samych - kobiet! -standardy, żeby mężczyźni mogli się do nich dostosować??? Bo generalnie faceci są do tego zdolni, ale muszą WIEDZIEĆ, a NIE zgadywać, o co kobietom chodzi? Bo na razie to kobiety ZAWSZE zmieniają "standardy" - żeby było im wygodnie w każdej sytuacji, żeby ZAWSZE czuły się "pokrzywdzone" przez facetów i żeby mogły odbierać facetom te resztkę godnosci i pewności siebie... Czy TAK ma wyglądać związek męsko-damski?! NIech forumowiczka bez-loginu wyłoży swoje mądrości. Niech pozostałe udzielające się tutaj kobiety napiszą, JAK faceci mniej więcej mają postępować (bez zagdywania/czytania w myślach!), żeby były zadowolone?! Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: @bez-loginu: CZEKAM(y) na Twoje mądrości! 20.09.11, 09:29 > , ale jakoś NIE potrafiła okreslić, JAK i CO facet ma robić, żeby kobieta ł > askawie uznała jego działania i jego osobę! Jak oczekujesz instrukcji obsługi, to idź do sklepu i kup sobie wzmacniacz stereo albo ekspres do kawy, a nie zajmuj się kontaktami z drugim człowiekiem. > Czy kobiety zdecydują się wreszcie określić jakieś satyfakcjonujące dla nich sa > mych - kobiet! -standardy, żeby mężczyźni mogli się do nich dostosować??? > JAK faceci mniej więcej mają postępować (bez zagdywania/czytania w myślach!), > żeby były zadowolone?! Wyboldowałem to, co czyni z Ciebie "męską pipę" - jesteś jak plastelina, która pozwoli się ugniatać jak ktoś będzie chciał... Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Oddaj głos kobietom, bo pieprzysz, kwieto... 20.09.11, 10:19 i czytasz bez zrozumienia i nie widzisz ironii... Pieprzysz o instrukcji obsługi - wcześniej co przytomniejsi forumowicze wytykali kobietom niezdolnośc do werbalizacji oczekiwań, czyli, żebyś zrozumiał: Wielu facetów ma problem z tym, że kobiety NIE CHCĄ/NIE POTRAFIĄ wypowiedzieć wprost, czego oczekują od faceta. To się nazywa ko-mu-ni-ka-cja... Ja staram się sprowokować jaśnie panie do wyłozenia kart na stół, a Ty co? A Ty walisz na oślep z grubej rury i niczego nie wnosisz do dyskusji... Czy według Ciebie dostosowanie się (w granicach rozsądku!) do oczekiwań kobiety od razu robi z faceta cipę?! Życie we dwoje oznacza pewne kompromisy - masz problem, to zajrzyj do słownika wyrazów obcych. Jesli facet ulega w 100% fanaberiom kobitki, to tylko wtedy sam z siebie robi cipę, jasne? A TY co - jesteś taki wielki "maczo", co to NIGDY nie cofa się nawet o milimetr, jesli kobieta czegoś chce? Jeśli Ty żyjesz tylko z "Renią Grabowską" i dupami ze stron XXX, no fakt - nie musisz zdobywać sie na żadne kompromisy, możesz se pogrywać wielkiego "maczo", aż do starcia linii papilarnych na obu dłoniach... W związku męsko-damskim nie ma miejsca na "zerojedynkowe" podchodzenie do życia - będąc z kimś musisz być gotowy na jakieś kompromisy, ale i musisz byc gotów bronić własnych interesów - żeby sie nie szmacić. Koleś, NICZEGO NIE SKUMAŁEŚ - ale nadal tak pieprzysz bez ładu i składu..? Nie znasz mnie ani mojej sytuacji, ale maniakalnie PIERDOLISZ tu bez sensu o jakiejś plastelinie... Ogarnij się, gościu! WIELKIM problemem jest brak komunikacji i patologiczna niezdolność/niechęć kobiet do mówienia WPROST, czego chcą... Niech ONE się wypowiedzą, OK? A TY zrób mi i innym przysługę, i nie zasmiecaj tego forum przez jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Oddaj głos kobietom, bo pieprzysz, kwieto... 20.09.11, 14:22 > i czytasz bez zrozumienia i nie widzisz ironii... Przede wszystkim nie widzę sensu pytania. > Pieprzysz o instrukcji obsługi - wcześniej co przytomniejsi forumowicze wytykal > i kobietom niezdolnośc do werbalizacji oczekiwań, czyli, żebyś zrozumiał: Wielu > facetów ma problem z tym, że kobiety NIE CHCĄ/NIE POTRAFIĄ wypowiedzieć wprost > , czego oczekują od faceta. To się nazywa ko-mu-ni-ka-cja... A co MNIE to obchodzi? Jeśli dziewczyna nie jest w stanie powiedzieć o co jej chodzi, to jest JEJ problem, a nie mój. I vice versa. > Ja staram się sprowokować jaśnie panie do wyłozenia kart na stół, a Ty co? > A Ty walisz na oślep z grubej rury i niczego nie wnosisz do dyskusji... No ale co Ci z tego, że Zosia powie, czego oczekuje od mężczyzny, przyjdzie w kontaktach z Anią lub Marysią? Ludzie są różni, jakbyś jeszcze nie zdążył zauważyć. > Czy według Ciebie dostosowanie się (w granicach rozsądku!) do oczekiwań kobiety > od razu robi z faceta cipę?! Co to znaczy "w granicach rozsądku"? Ja nie oczekuję, że moja dziewczyna będzie się "dostosowywać" do mnie. Tak samo nie chcę się "dostosowywać" do niej. Jeśli między nami nie będzie wystarczająco dużo wspólnego wynikającego z tego kim jesteśmy (a nie jak się do siebie "dopasowujemy"), to oboje sobie poszukamy innych partnerów i tyle. > Życie we dwoje oznacza pewne kompromisy NIE. Odróżnij kompromis od konsensusu (możesz w tym celu skorzystać z polecanego przez siebie słownika). > A TY co - jesteś taki wielki "maczo", co to NIGDY nie cofa się nawet o milimetr > , jesli kobieta czegoś chce? Popadanie ze skrajności w skrajność to nie jest rozwiązanie. Czym innym jest spełnianie jakiegoś życzenia swojej dziewczyny (bo mam ochotę zobaczyć jej radość, a spełnienie jej prośby nie stanie w konfikcie z innymi moimi istotnymi potrzebami), a czym innym jest błagalne wypytywanie jej w stylu "powiedz co mam robić, abyś była zadowolona". > Jeśli Ty żyjesz tylko z "Renią Grabowską" i dupami ze stron XXX, Z tego co piszesz powyżej wynika, że to jest raczej Twój problem? > WIELKIM problemem jest brak komunikacji i patologiczna niezdolność/niechęć kobi > et do mówienia WPROST, czego chcą... Nie obarczaj kobiet swoimi problemami. > A TY zrób mi i innym przysługę, To miłe, że wypowiadasz się w imieniu ludzkości, pytanie co na to ludzkość? :") Odpowiedz Link Zgłoś
ash_15 jest mądrość ;) 11.10.11, 00:00 ale o co te jatki - moja MĄDROŚĆ jest taka: w każdym przypadku muszą być spełnione dwa warunki: Jemu musi stanąć, a Jej zrobić się mokro w majtkach - zapewniam, że wtedy laska nie będzie uciekać, a facet nie będzie 'musiał' Jej gonić. Jeśli jednak 'musi' gonić - niech lepiej spasuje, bo i tak nie dogoni, a tym bardziej nie złapie :) A te dwa warunki zależą dokładnie od NICZEGO - taki lajf ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: jest mądrość ;) 11.10.11, 00:53 Niby racja. Pod warunkiem, że JEJ nie robi się mokro do innego faceta... Odpowiedz Link Zgłoś
ash_15 Re: jest mądrość ;) 11.10.11, 08:13 No wtedy On 'musiałby' gonić, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 22.09.11, 02:39 Oooo wie to doskonale.... tego się.... kur.... nie da nie zauważyć.... szkoda gadania... zgadzam się z wypowiedziami mw1969 niemalże w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 @ czlowiek_lesny - ONA wie..? 22.09.11, 18:49 Jeśli ONA - ta Twoja-już-nie-Twoja - wie, że ją kochasz, a mimo wszystko ma to w... poważaniu "analnym", no to witam w klubie... :-/ Chyba nic nie pozostaje, jak tylko zacisnąć szczęki i przetrwać. I liczyć, że - oby nie po dłuuuugim czasie - znajdzie się kolejna: jeszcze LEPSZA! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
poezja_smaku Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 19.09.11, 20:53 Wg mnie mężczyźni zaczynają walczyć o kobietę, najczęściej jednak wtedy, gdy jest już na to za późno. Byłam kiedyś z kimś na kim bardzo mi zależało, później go zostawiłam, wróciliśmy do siebie i znowu on mnie zostawił, twierdząc, ze ja chyba nie jestem jeszcze gotowa na powazny zwiazek. Później cisza przez prawie 1,5 roku i on znowu probowal nawiazac kontakt, na który zareagowałam dopiero po 2 m-cach, z racji tego, ze byłam związana juz z kims innym. Z resztą okazało się, że on rówież. Tłumaczył mi cały czas, ze to co sie stało te 1,5 roku wczesniej było błedem, że oboje byliśmy za mało dojrzali, stąd te nasze przepychanki i że powinniśmy spróbować jeszcze raz. Ja oczywiście usniosłam się dumą twierdzac, ze teraz to juz nie ma o czym mówić i ze nasza przyszłość nie ma sensu. W ten sposób męczyliśmy się przez jakieś kolejne 3 m-ce,a później znowu straciliśmy kontakt. Ostatecznie oboje rozstaliśmy się ze swoimi partnerami jakieś 1,5 roku później. Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, czy czasami on nie miał racji i czy ja odmawiając przypadkiem nie chciałam przytrzeć mu nosa. Z drugiej strony być moze gdyby był bardziej przekonujący to jednak bym do niego wróciła. Ehh kobiecie chyba sie nie dogodzi:P Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 @ poezja smaku 20.09.11, 07:35 CYTAT: Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, czy czasami on nie miał racji i czy ja odmawiając przypadkiem nie chciałam przytrzeć mu nosa. Z drugiej strony być moze gdyby był bardziej przekonujący to jednak bym do niego wróciła. Ehh kobiecie chyba sie nie dogodzi [...] No, coś podobnego! KOBIETA - aczkolwiek ze znakami zapytania i półgębkiem - sama przyznaje się do błędu?! Niemniej przykre to, że - według jej własnych słów - cokolwiek ten jej "eks" robił, to i tak było żle!!! Gdyby był "bardziej rzekonujący" - czyli CO/JAK DŁUGO/KIEDY/JAK CZĘSTO miał robić? Ano właśnie - sama nie wiedziała... Te, Poezjo, i co się teraz dzieje z Tobą i Twoim eksem-nie-eksem? Jesteście w końcu razem, czy (niestety?) nie razem? Odpowiedz Link Zgłoś
poezja_smaku Re: @ poezja smaku 20.09.11, 20:48 Nie, nie jesteśmy, wpadliśmy na siebie przypadkiem, zaraz po rozpadzie jego związku, zaproponował mi spotkanie, wzięłam od niego nr telefonu i powiedziałam, że sie zastanowie. Później stwierdziłam, że nie powinnam sie odzywać, bo być może oni mogą do siebie wrócić, tym bardziej, że łączyły ich wspólne interesy. Od jednego znajomego wiem, że nie są jednak razem. A ja cóż życie pokaże, może wpadne na niego jeszcze raz przypadkiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: @ poezja smaku - Jaki przypadek..? 21.09.11, 07:20 Wzięłaś telefon, powiedziałaś, że się zastanowisz, i ... postanowiłaś zdać się na pzypadek??? A kiedy to nastąpi? Za miesic, dwa? Za kolejne 1,5 roku? Nigdy? On by chciał, Ty pewnie też byś chciała, ale Ty pierwsza - mimo tej quasi-obietnicy zastanowienia się - NIE wykonasz żadnego kroku, bo... Bo co? Uważasz, że byłoby to "napraszaniem się", czy może oczekujesz, że to facet znowu musi cos udowodnić, że musi "walczyć" o Ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
poezja_smaku Re: @ poezja smaku - Jaki przypadek..? 21.09.11, 20:32 Nie wiem, czy to w ogóle ma sens.Już dwa razy próbowaliśmy i nic z tego nie wyszło. A teraz już trochę czasu upłynęło, oboje się zmieniliśmy. Sądze, że będzie co ma być, jeżeli wiec kiedys spotkam go jeszcze raz, to moze wtedy pomyślę, żę to nie przypadek, a przeznaczenie i dam mu szansę;) Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: @ poezja smaku - Jaki przypadek..? 22.09.11, 21:33 ja jej nie dostałem.... było już dwa razy.... dalej kocham, bo to nie znika... ciężko ...... Odpowiedz Link Zgłoś
bezkropeczki Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 21.09.11, 22:45 Nie pocieszajmy się, że jest dużo mężczyzn, czy kobiet (paradoksalnie wcale kobiet nie jest tak dużo więcej jak się panom wydaje ;) ) Bo kłopot, że mądrych fajnych ludzi nie jest tak wiele w stanie wolnym ;). Ale .... wystarczy jeden ;) Z doświadczenia... lepiej jak mężczyzna zdobywa bo obu stronom daje to masę frajdy charakterystycznej dla płci. Dla mnie pan, który boi się porażki i czeka, aż go jakaś pani zdobędzie, bo albo tak ma, albo właśnie dostał po głowie, musi si chyba jeszcze dużo nauczyć, ale dla każdego jest miejsce na tym świecie. Chociaż nie koniecznie u mego boku ;) A mówiąc zdobywać wcale nie mam na myśli chodzenia po tłuczonym szkle, tylko normalnego starania się. :) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 @ poezja smaku - E P I L O G 11.10.11, 01:12 Byłaś uprzejma napisać: "Wg mnie mężczyźni zaczynają walczyć o kobietę, najczęściej jednak wtedy, gdy jest już na to za późno." Wiesz co? To jest PIEPRZENIE... Kiedy ja próbowałem "walczyć , to usłyszałem od olewajacej mnie ukochanej, żebym "dał jej czas", "żebym nie poganiał, nie naciskał" etc. No to odpuściłem trochę i postanowiłem odczekać poprosiwszy wcześniej o odzew, gdy już podejmie decyzję... Myślicie, że się odezwała? A GÓWNO!!! Zaraz, odezwała się do telefonu, gdy do niej zadzwoniłem po daremnym wyczekiwaniu - powiedziała, żebym się odczepił raz na zawsze. (Wiem, powtarzam się, ale to odpowiedź na pieprzenie o "spóźnianiu się") I pewnie za jakiś czas - pewnie przypadkowo spotykając mnie gdzieś tam na mieście - wygarnie mi, że to ja się SPÓŹNIŁEM. To tyle odnośnie do tych "kobiecych" mądrości z punktu widzenia forumowiczki "poezji smaku". WNIOSEK: Cokolwiek facet zrobił/robi/zrobi, to ZAWSZE, ale to według widzimisię jaśnie pani ZAWSZE będzie niewłaściwe/pośpieszne/spóźnione. Odpowiedz Link Zgłoś
anethee Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 22.09.11, 22:54 bury_111 napisał: I „odchodzą > bo chcą żebyśmy je zatrzymali”. Bo choć nie zawsze to często tak właśnie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 01:50 anethee napisała: > bury_111 napisał: > I „odchodzą > > bo chcą żebyśmy je zatrzymali”. > > Bo choć nie zawsze to często tak właśnie jest! Nawet, jeśli nie często odchodząc oczekują "zatrzymania", to i tak zagrania tego typu są głupie i szczeniackie... Dojrzali ludzie nie pogrywaliby w ten sposób na uczuciach i godności drugiego człowieka. Emocjonalna g ó w n i a r a oczekuje "czytania w myślach" czy innego "odgadywania utajonych pragnień" - takie coś ma być PARTNERKĄ ?! Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 13:00 wyciąganie złych wniosków z tego co widać... to jedna z cech właściwa dla kobiet.... granie na uczuciach - rzecz wstrętna, brak konsekwencji, brak chęci zrozumienia, brak logiki w postępowaniu (żeby nie było faceci też mają intuicję, ale to nie wszystko)... no i jeszcze jedno..... ostatnie słowo w każdej sprawie i wcale nie generalizuję, że tak mają WSZYSTKIE kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 16:55 CYTAT: no i jeszcze jedno..... ostatnie słowo w każdej sprawie I przeważnie tym OSTATNIM "słowem" bywa: "NIE mogę/NIE chcę ciebie więcej widzieć. Nie dzwoń/nie mailuj/nie SMSuj /nie przychodź więcej." Z dodatkiem jakiegoś bzdurnego uzasadnienia, ale przeważnie nawet tego nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 19:06 to się rozumiemy..... GRABA!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 22:01 @ czlowiek_lesny: Ej, ziom? Dzięki, ale "GRABA" w odniesieniu do samotnych, porzuconych facetów (to my! to my!) brzmi cokolwiek śmiesznie i niedorzecznie! No to jeszcze raz: Siemanko w klubie frustratów! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_lesny Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 22:05 brzmi śmiesznie.... ale chociaż jest powód na piwo!!! heh.... gó... warte deklaracje bez pokrycia.......... Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: I właśnie TO jest nieskończenie G Ł U P I E 24.09.11, 23:11 czlowiek_lesny napisał: > brzmi śmiesznie.... ale chociaż jest powód na piwo!!! > heh.... gó... warte deklaracje bez pokrycia.......... SPOKO... Bez niepotrzebnych frustracji: Bo piwo zawsze można wypić. I my - wprawdzie zdalnie i anonimowo - możemy sobie wypić towarzysko! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Przeciez to nie chodzi o walke dla walki!!!!!!!! 11.10.11, 09:01 luuuudzieee....jest tylko jedna sytuacja gdy kobieta chce aby facet walczyl o nia po zerwaniu. jesli ona zerwala z jakiegos konkretnego powodu/jego winy... i tu mozna wstawic cokolwiek: np. byl zbyt zazdrosny, albo za malo czuly, albo pies na inne baby...no cokolwiek co bylo miedzy nimi koscia niezgody. ale kobieta na pewno to powie. wtedy zrywa bo ma juz dosc, ale jest szansa, na powrot jesli facet bedzie chcial sie zmienic i rzeczona kosc niezgody zakopac. Jesli takiej kosci nie bylo, a kobieta odchodzi z przyczyn, ktore leza w niej, a nie w zachowaniu faceta, to szansy na powrot i sensu walki nie ma. koniec, kropka, proste. Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Re: Przeciez to nie chodzi o walke dla walki!!!!! 11.10.11, 10:04 jest tylko jedna sytuacja gdy kobieta chce aby facet walczyl o n > ia po zerwaniu. jesli ona zerwala z jakiegos konkretnego powodu/jego winy... i > tu mozna wstawic cokolwiek: np. byl zbyt zazdrosny, albo za malo czuly, albo pi > es na inne baby...no cokolwiek co bylo miedzy nimi koscia niezgody. ale kobieta > na pewno to powie. wtedy zrywa bo ma juz dosc, ale jest szansa, na powrot jesl > i facet bedzie chcial sie zmienic i rzeczona kosc niezgody zakopac. > Jesli takiej kosci nie bylo, a kobieta odchodzi z przyczyn, ktore leza w niej, > a nie w zachowaniu faceta, to szansy na powrot i sensu walki nie ma. koniec, kr > opka, proste. Taaak, jasne. Kobieta POWIE... Po usłyszeniu przyrzeczeń "poprawy" etc. powie: "Sorry, nie uda się nam" I weź tu zgadnij, człowieku, o co chodzi. Poza tym zawsze winny będzie mężczyzna, no bo kto inny? Przeciez to mężczyzna "nie rozumie/nie odczytuje" pragnień/sygnałów/gestów etc. Proste i wygodne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Przeciez to nie chodzi o walke dla walki!!!!! 11.10.11, 10:13 Chłopie, napisalam jak jest. Nie wiem jaka jest twoja sytuacja i dlaczego twoja kobieta odeszla. Jedno jest pewne. Jesli kobieta kocha, ale odchodzi bo facet narozrabial, to on swoją "walką" moze cos naprawic. MOze u ciebie jest inaczej, moze ona juz po prostu cie nie kocha i nie chce. Ale skad ja mam to wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda1801 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 15.10.16, 12:58 pieknie napisana,mysle ,ze to napisane z glebi serca i doswiadczenia...Pozdrawiam Jagoda J. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 18.10.16, 23:46 Ehhh kiedyś to były wątki...proszę państwa. / nawet jeśli pisane pod wpływem testosteronu.. to z klasa, z werwa, zaangażowaniem.. takie męskie!/ Odpowiedz Link Zgłoś
az5tcxo4 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 02.05.19, 20:26 Jasne, laska mnie zlewa a ja mam latać za nią bo jestem mężczyzną i MUSZĘ WALCZYĆ a ona jest przecież jedyna na świecie. O nie, moje panie, kiedyś byłem taki głupi i tak robiłem, na skutek czego byłem długo wodzony przez nos nic z tego nie mając. Najlepsza zasada jest następująca: jak dziewczyna Cię nie chce, to cześć, zrywasz kontakt. W większości przypadków sama się będzie napraszać, bo nie zrozumie tego co się stało, a nawet jak nie, to niewielka strata. Zbyt wiele kobiet jest na świecie, aby dla jednej dawać się traktować jak ścierka, czekając, aż się jaśnie księżniczka zgodzi wejść w związek. Zwykle zresztą się nie zgodzi, tylko będzie proponowała przyjaźń i debilem jest, kto w taki układ wejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin_puf Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 10.05.19, 14:35 zależy chyba od dziewczyny... jak pokazuje, ze jej zależy to można walczyć, ale jeżeli podchodzi do ciebie jak do kumpla i ogólnie nie jest zbyt zainteresowana to no sorry ale nie Odpowiedz Link Zgłoś