migunka
18.11.11, 22:13
Piszę do Was Panowie, bo bardzo zaintrygowała mnie pewna rzecz, a raczej sytuacja.
Jestem kobietą, za którą oglądają się mężczyźni - od niektórych nawet czasem usłyszę jakiś komplement, miłe słowo. Od pewnego czasu spodobał mi się jeden z tych "adoratorów". Przystojny facet, wydawałoby się że pewny siebie. Niejednokrotnie dałam mu do zrozumienia że też mi się podoba, ale nie w słowach, bo nigdy z nim nie zamieniłam nawet słowa. Spotykamy się w różnych miejscach, tak niby przypadkiem od około 1,5 roku. On nawet zna mój harmonogram tygodnia. Potrafi pojawić się w danym miejscu i o danej godzinie bo wie że mnie tam spotka. Ja mam wrażenie że tylko po to by mnie zobaczyć. Panowie powiedzcie dlaczego jesteście tacy nieśmiali, dlaczego nie umiecie znaleźć banalnego sposobu, by zagadać, nie chodzi tu od razu o podryw, zaproszenie na kawę, ale tylko miłą rozmowę, np. wymiana dwóch zdań, bo przecież od czegoś trzeba zacząć? Ja byłam w poważnym związku 2 razy, ale nigdy sama pierwsza nie wychodziłam z inicjatywą, nawet jeśli podobał mi się facet, jakoś tak wydaje mi się że jako pierwszy powinien zacząć mężczyzna. Czy ja dobrze myślę?