Dodaj do ulubionych

Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie.

27.11.11, 02:56
Witam , pytanie jak wyżej , mija rok od rozwodu , którego ja byłem inicjatorem . Ostatnio byłem u psychologa , porozmawiać o moim synu , który uczęszcza na terapię . Chciałem omówić postępy, ale rozmowa zeszła na mój temat i mojej Ex-żony. I wtedy coś we mnie pękło, poleciały mi łzy jak zacząłem opowiadać o Niej, i po raz pierwszy poczułem pustkę bez Niej.
Mija tydzień od tego zdarzenia , a ja nie mogę przestać o Niej myśleć , wysłałem jej kilka długich smsów , na które odpowiedziała .
Spotykam sie obecnie z kimś , ale jestem już zmęczony. Mam straszny mętlik w głowie, tysiące pytań , i brak odpowiedzi . Nie wiem co robić spotkać sie z EX i porozmawiać o tym co się ze mną dzieje? Proszę , pomóżcie jakąś sugestią.
Obserwuj wątek
    • moniapoz Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 09:11
      hej
      ja nie umiem nic sensownego Ci odpowiedzieć, bo nie mam takich doświadczeń. Generalnie trzymam się w życiu reguły, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki.

      może wrzuć swojego posta jeszcze na forum o rozwodach:
      forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
      tam pisze wiele doświadczonych rozwodowo osób
      pozdrawiam
      M.
      • 8n Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 10:20
        moniapoz napisała:

        > Gen
        > eralnie trzymam się w życiu reguły, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rz
        > eki.



        ...
    • justynany Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 09:43
      to wszystko zalezy dlaczego sie rozstaliscie i czy umielibyscie naprawic swoje bledy, szczerze rozmawiac i zaufac sobie...
      jaki byl powod rozwodu?
    • costasa Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 10:19
      Popieprzyło cię. W małżenstwie też myślałęś tylko o sobie o sobie i o sobie kompletnie nie licząc się z uczuciami ex?


      > i po raz pierwszy poczułem pustkę bez Niej.
      > Mija tydzień od tego zdarzenia ,
      a ja nie mogę przestać o Niej myśleć , wysł
      > ałem jej kilka długich smsów , na które odpowiedziała .


      Jaja sobie robisz, tak?
      Najpierw ją rzucasz, po roku cię olśniło że ci jej brakuje i zaczynasz ją histerycznie od razu zasypywać ckliwymi wywodami w smsach?? natarczywie nękać twoimi problemami z samym sobą? litości...
      a równocześnie


      > Spotykam sie obecnie z kimś ,


      buchachacha
      Super. Genialny jesteś. Dupochron zawsze trzeba mieć, jakby przypadkiem ta głupia żona nie przybiegła od razu do jaśnie pana i nie zechciała natychmiast wrócić jak się właśnie panu zachciało.


      > Nie wiem co robić spotkać sie z E
      > X i porozmawiać o tym co się ze mną dzieje?


      Że co przepraszam????? a twoja żona to jest z zawodu psychologiem który ma ci terapię prowadzić?? zamierzasz jej zapłacić za te sesje spotkaniowe jak psychologowi??
      ty masz ze sobą problem, nie wiesz czego chcesz od życia ale chętnie skutkami swoich zabaw obciążasz kolejne kobiety ,
      a żona to nie twoj lekarz ani mamusia ktora bierze na siebie problemy synusia i za niego rozwiązuje.
      Poniał?
      Ty na terapię idz żebyś wiedział o co ci w życiu chodzi, bo jak nie, to albo była albo obecna kobieta w końcu da ci w zęby jak na to zasługujesz, byś się nauczył być odpowiedzialnym a nie dzieciakiem szukającym głupiej do obsługi

      Jak ty śmiesz, będąc w związku z inną, nękać swoją ex (którą rzuciłeś!) smsami z rewelacjami które odkryłeś w sobie ...sic! tydzień temu! one były tak odkrywcze, że... nadal jesteś ze swoją nową kobietą! Fantastyczne!


      Pan który myślał, że to żona mu w życiu ciąży, nagle się zmęczył życiem po rozwodzie. Eureka! To pan leci z powrotem do żony by go ratowała bo mu ciężko biedaczkowi a nowa panna to chyba nie jest to! no i dzieckiem się trzeba zajmować naprawdę a w małżenstwie wystarczyło 'być w domu'.... Kicha panie , kicha. Gdzie te kobiety które misia uratują i powiedzą co ma robić! Przybywajcie!

      Dlaczego, dlaczego, no powiedzcie mi dlaczego wokoło jest tylu bezmózgich, skoncentrowanych tylko na sobie, własnej wygodzie i własnym ego facetów?
      Żenua!
      • voytas67 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 11:51
        costasa: Zawsze się taka trafi plująca na lewo i prawo jadem bo jej samej w życiu nie wyszło. Weź kobieto na wstrzymanie - co za zawistny babol. Już wszystko wiesz? Znasz powody ich rozstania? Koleje losu, ich wzajemne uczucia? Na stos z facetem, wszystko jest jasne i wiadomo które winne. Życie nie jest czarno-białe.

        Do ciebie autorze, przemyśl to. Pamiętasz dlaczego odszedłeś? Te problemy znowu się pojawią. Jeżeli ty jesteś winien rozstaniu to się zastanów czy zmieniłeś się na tyle by nigdy już nie popełniać tych samych błędów. Najgorsza w takich wypadkach jest chwiejność - a twój post o tym świadczy. Musisz być pewien czego chcesz. Gwarancji nie masz a następne rozstanie a tym razem zrobi to ona będzie nieporównywalnie bardziej bolesne. Jeżeli ci na niej zależy próbuj tylko nie spieprz tego.
        Powodzenia
        • nfrv Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 12:27
          czlowieku. jaki zawistny?
          napisala jak jest.
          tak cie to kluje w dupsko?
          to pracuj nad soba i kolegami.


          a smieszny jestes do nieskonczonosci.
        • landrynka.pl Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 13:12
          voytas67 napisał:


          > Pamiętasz dlaczego odszedłeś?
          >
          Super!
          Kpina czy zart?
          :)
      • landrynka.pl Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 12:15
        > Dlaczego, dlaczego, no powiedzcie mi dlaczego wokoło jest tylu bezmózgich,
        > skoncentrowanych tylko na sobie, własnej wygodzie i własnym ego facetów? <

        Tak, takich typow jest wokol przepelnienie; takich, ktorzy mysla, ze "gdzies tam"
        jest lepiej, wiec ciagle szukaja, bo im nagle braknie motyli w brzuchu, a sa slepi
        na to, co maja, nie umieja tego docenic, dopiero jak maja mozliwosc porownania,
        to oczy im sie otwieraja, dochodza do wniosku, ze wszystko wokol to nie jest "to"
        Typowi egoisci, ktorzy mysla, ze nalezy im sie wszystko od zycia,... a uczucia innych?,
        coz, to juz nie ich sprawa....

        Caly Twoj post jest swietny! Gratuluje "trzezwego" spojrzenia.
        Mysle, ze zrozumie to jedynie ktos, kto znal takich misiow, czyli np. Ty i ja ... ;-)
      • algaria Costasa 27.11.11, 13:00
        Zajebiście to ujęłaś - gratuluje podejścia, podziwiam i chylę czoła Ja to jestem miękka cipka i pewnie zaraz bym pana naprawiała Bo ja to typ pocieszki - rogrzeszki.
        Pozwolisz że jakby co to będę Twój post wspominać i będzie mi on przewodnikiem i sprowadzał mnie na ziemię jakby za bardzo tuliła do siebie "biednego misia" ;)
    • tadek.1965 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 12:09
      Do swojej starej wracałem kilkukrotnie po rozwodzie. I mimo, że ostatecznie nie jesteśmy razem, nie żałuję. Nie mam już żadnych złudzeń, za to święty spokój. Z nią. Polecam.
    • nfrv Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 14:30
      ale, wiecie co, wy nie rozumiecie.

      bo on sie rozpakal.
      a wiecie jaki to wstrzas i strata la matki ziemi??
      tych kropli 1 attogram bezcenny..
      nic nie rozumicie! o!!


      wy nieczule fladry.
    • khadroma Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 15:48
      ayla8 napisał:
      Nie wiem co robić spotkać sie z E
      > X i porozmawiać o tym co się ze mną dzieje? Proszę , pomóżcie jakąś sugestią.

      A co ci szkodzi sprobować porozmawiac...?
      Warto sobie jednak odpowiedziec na pytanie czego własciwie chcesz.
      Nie to jest wazne co sie z Tobą dzieje, ale co chesz w tym obszarze osiągnąć.
      Jesli tęsknisz, ale nie widzisz możliwosci wspolnego życia razem, to lepiej jej nie mieszaj w głowie. A jesli chcialbys sprobować z nią żyć ponownie, to jej to powiedz i dowiesz sie czy ona w ogóle dopuszcza taką możliwośc. Bo jesli nie, to sprawa jasna.
      Czasami ludzie, którzy sie rozwiedli zaczynają żyć razem po raz kolejny.
      Nawet biora jeszcze raz slub.
      Wszystko zależy od was.
      • ayla8 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 17:39
        Witam , przepraszam , że dopiero teraz pisze , ale dopiero wróciłem z podróży. Dziękuje za sugestie. Gwoli wyjaśnienia dla niektórych osób , które opluwają mnie nie znając szczegółów. Syn po rozwodzie mieszka ze mną.
        Costa nie znasz przyczyny rozwodu to po co plujesz? Nigdzie nie napisałem , że nie zajmowałem sie naszym dzieckiem , ile czasu spędziłem na zabawach z nim , na chodzeniu po lekarzach, na wychowaniu go. Zawsze , mimo pracy miałem czas dla rodziny. A to informacja dla landrynki - nigdy nie szukałem motylków i moja Ex wiedziała o tym , i to nie ja byłem winowajcą . Tak , myslę że była by szansa na naprawę .
        • lejdi111 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 17:44
          stara miłośc nie rdzewieje ale rozbitego dzbana nie warto sklejać gdyż i tak pozostaną rysy i pęknięcia.
          • lampka_witoszowska Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 01.12.11, 07:48
            jasne, jak dzban już nie taki nowy i sliczny, i bez skazy - to trzeba go wyrzucić
        • moniapoz Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 17:55
          No niestety niektórzy wszystko widzą poprzez pryzmat swoich osobistych doświadczeń i nie rozumieją, że w życiu bywa różnie, nie zawsze faceci zdradzają i nie zawsze są źli :)
          Ty natomiast powinieneś się mocno zastanowić czy to ma szanse - najlepiej spróbuj się najpierw zdystansować a potem jeżeli nadal będziesz chciał - porozmawiaj z ex.

          pozdrawiam
          M
        • quien Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 18:41
          nikt cie tu nie opluwa.
          reagujemy na to co piszesz.
          tym co uwazamy, na to co napisales.
          za sugestie dotad otrzymane nie podziekowales.
          niestety myslimy tez rzeczy realne,
          a dla ciebie niewygodne.
          przepros tych ludzi, ktorym zawrociles glowe
          i podziekukuj za poswiecony czas.
          nastepnym razem napisz post:
          -zrobcie/napiszcie tak zeby bylo mi dobrze.

          nie odpisales costasie na jej pytania.

          i co to za debilowate i pytanie w temacie i tresc?
          prosisz o sugestie w temacie, ktorego nie przedstawiles.

          • ayla8 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 19:07
            posłuchaj - jak nie umiesz czytać ze zrozumieniem , to nie zabieraj głosu. Drugie zdanie w moim drugim poście to podziękowanie. Nie obraża się ludzi , którzy zadają pytania na poważnym forum. Coście odpowiedziałem już na pytania , powtarzam nie umiesz czytać . I do Ciebie pytanie , co Ciebie obchodzi co napisałem w treści tematu. Jeśli drażni to Ciebie , nie odpisuj, nie czytaj. Szkoda twojego i mojego czasu na odpisywanie. Inni potrafili zabrać głos , bez złośliwych komentarzy.
        • landrynka.pl Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 19:10
          > A to informacja dla landrynki - nigdy nie szukałem motylków i moja Ex wiedziała o tym , i to nie ja byłem winowajcą . <

          No tak, ale cos sie jednak wydarzylo?
          Napisales, ze to Ty zazyczyles sobie rozwodu?
          Jesli to zona szukala kogos "lepszego", to przepraszam,
          dodam jednak, ze nawet jesli do siebie wrocicie, to po
          jakims czasie, ona znowu pomysli, ze "obok" umyka jej
          cos ciekawszego - to tylko gdybanie, poniewaz nie wiem,
          co sie u Was wydarzylo.

          Motylkow nie bylo?
          Ale jednak Ty dosc szybko otarles sobie lzy nowa znajomoscia;
          rok po rozwodzie byles zdolny do bycia z kims innym?!
          (choc i bywaja tacy, co natychmiast skacza z kwiatka na kwiatek)
          • landrynka.pl Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 19:15
            (choc i bywaja tacy, co natychmiast skacza z kwiatka na kwiatek)

            Zapomnialam dodac: bywaja tez tacy, co nawet dwie partnerki
            naraz maja; tacy zachlanni... ;-)
            (nie musi to oczywiscie dotyczyc Ciebie)
            • amanda-lear Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 02.12.11, 09:45
              Landrynka...bywają też takie(nie tylko tacy). Szczerze powiedziawszy trudno oceniać czas po rozwodzie i w jego trakcie. Burzy się wtedy stary porządek, buduje nowy ład. A czasy rewolucji pięknie wyglądają tylko w pieśniach i wierszach poetów. Ci, którzy je przeżyli znają je od strony rzezi, gwałtów, rabunków, etc...ale, kto jest bez winy ten kamieni używa bez opamiętania;)
        • costasa wbrew pozorom 03.12.11, 19:45
          wbrew pozorom wcale nie jest istotne, kto kogo zdradzał w tym związku.
          owszem, istotne jest to że dziecko zostało z tobą, ale tym bardziej od ciebie wymaga rozwagi i mądrości układanie dalej życia, a nie robienia sieczki i burdelu tak jak teraz to uprawiasz.

          ty zdecydowałes o rozwodzie, już nie pamiętasz czemu? rozwod i małżenstwo to nie zabawa w klocki, co se można rozwalać i znowu składać do woli. rozwod to ostatecznośc i powinien być przemyślany, przetrawiony z każdej strony i dokonany wtedy, gdy nie ma szans na poprawę, a wyczerpano już WSZYSTKIE możliwości naprawy związku
          A Ty robisz jakiś pokręcony wyskoki. Rok temu się rozwiodłeś bo to uważałeś za słuszne, przez rok nie myślałeś o zonie, aż pogadałeś chwilę z psychologiem, akurat miałeś biomet niekorzystny i jestennego doła więc się pobeczałeś i co robisz? od razu się rzucasz wysyłać byłej smsy i myślisz żeby wracać. Zdurniałeś? Myślisz, że olśnienie sprzed paru dni wystarczy przyklepać i będziecie idealną rodziną? bez przepracowania na terapii o co wam właściwie w życiu biega i o co biegało w rozwodzeniu się? do tego równolegle masz jakąś inną panią i olśniony myślą powrotu do ex jakoś nie przejmujesz się obecną kobietą? To może powiedz tej no0wej pani, ze ona to tylko jako zapchajdziura u ciebie dyżuruje bo to będzie prawda o roli jaka jej wyznaczyłeś. Ciekawe, czy ją to uszczęśliwi.

          Nie wolno ci być takim chwiejnym i miotającym się wte i wewte przy dziecku. Bo mu krzywde robisz.
          Masz depresję to idź do psychologa. Nie obarczaj tym dziecka ani byłych i kolejnych pań.
          • amanda-lear Re: wbrew pozorom 03.12.11, 20:09
            Costasa mogę zapytać czy jesteś po przejściach i jak dawno? Nie musisz oczywiście odpowiadać, ale uważam, że to co piszesz świadczy o tym, że było to już dość dawno. Wtedy zmienia się perspektywa i trzeźwa ocena sytuacji jest łatwiejsza. Stan po rozwodzie i w momencie podjęcia decyzji o rozstaniu jest specyficznym czasem i miotanie się naszego kolegi trochę jednak jestem w stanie zrozumieć i usprawiedliwić.
            Oczywiście mimo tego, że walisz prawdę między oczy bez lukrowania zgadzam się z Tobą, ponieważ takie działanie jak przejawia autor wątku naraża na szwank wszystkich: dziecko, byłą żonę, nową partnerkę i w sumie i owego autora, bo prędzej czy później dopadnie go kac moralny z powodu obecnego zachowania.
    • facettt nie doradzimy, bo nie znamy obrazu sytuacji 27.11.11, 18:13
      i z takim problemem nie nalezy sie zwracac do obcych ludzi.

      od tego masz rodzine, dobrych znajomych, czy psychologa.
    • zeberdee24 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 27.11.11, 20:29
      W tak poważnych sprawach pomóc może jedynie Twoje rozeznanie tudzież rodzina(psychologowie są zazwyczaj zbyt pokręceni żeby umieć rozwiązywać bardziej złożone problemy).
    • lepian4 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 28.11.11, 12:25
      Nie umiem ci doradzic. Kiedys kilka lat klusowalem i moja luba tez tak po roku zawitala u mnie bez zapowiedzi. Cos tam opowiadala o pustce beze mnie. Strasznie sie nudzilem. Nic wiecej nie pamietam.
      • quien Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 28.11.11, 16:47
        ale czemu nie pamietasz? ,+P

        to ty jestes w koncu rozwiedziony czy zaslubiony?
    • buck_turgidson Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 29.11.11, 00:16
      To jest jak medycyna - ciezko zdiagnozowac na odleglosc, nie napisales dlaczego doszlo do rozwodu.

      Na ogol to jest zly pomysl, raz zniszczone zaufanie jest nie do odbudowania.
    • koham.mihnika.copyright Liz Taylor wrocila, ja bym nie wrocil. Ale ona 29.11.11, 07:50
      byla kobieta wyzwolona, a ja jestem konserwatywnym liberalnym libertynem.
    • 19winner84 Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 30.11.11, 22:19
      ciężko stwierdzić jakie macie relacje
      ja do mojej bym wrócił
    • amanda-lear Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 02.12.11, 10:19
      Szczerze, to ja nie wróciłam, mimo pustki, mimo łez, itp. Podjęłam decyzję. Kropka. A że życie boli? Gdyby nie bolało nie czulibyśmy, że coś utraciliśmy. Myślę,że powinieneś pobyć sam. Bez byłej żony, bez nowej partnerki. Spojrzeć na wszystko z boku. Panie, które godzą się na związek z facetem tuż po rozwodzie( i faceci którzy chcą pocieszyć rozwiedzioną kobietę) muszą liczyć się z ryzykiem,że taki związek nie przetrwa. Ci, którzy nie biorą tego pod uwagę sami narażają się na to, że będą tylko "pocieszankami", które po spełnieniu swej roli zostaną odrzucone w kąt. Cyniczne? Nie, prawdziwe. Nie użalajmy się nad dorosłymi ludźmi(bądź co bądź), którzy podejmują ryzyko bycia z kimś, kto nie ułożył sobie na nowo swego życia.
      Pytanie, czy ten kto bierze taką "pocieszankę" jest winny? W jakimś sensie tak, ale robi to w imię tzw. wyższej konieczności. Dla niego oznacza to możliwość zapomnienia się, wyładowania wściekłości czy nawet po prostu zaspokojenia popędów. Ten/Ta, która myśli, że taki partner powinien z wdzięczności przy nim/niej trwać jest w gruncie rzeczy naiwny/a a wściełość za swoją naiwność obarczają niewdzięczników.
      Kiedy się rozwodziłam, też podświadomie poszukiwałam tzw. pocieszyciela.Pamiętam, że trafiłam na człowieka , który był już kilka lat po rozwodzie. Ku memu zdziwieniu, facet powiedział mi że odpuszcza bo nie chce pełnić tej roli. Wtedy tego nie rozumiałam, teraz już tak. On dbał o swoje dobro i potrafił to asertywnie mi powiedzieć, A ja? No cóż musiałam do tego dojrzeć. Już nie potrzebuję pocieszyciela. Juz nie czekam na rycerza, który mnie wyrwie z czarnej otchłani goryczy. Poukładałam sobie świat jak umiałam na nowo. Czasem ja postąpiłam nie fer, czasem mnie potraktowano per noga...Życie...Cieszę się, że przetrwałam ten okres i wychodzę na prostą. A Ty? Zrobisz co uważasz za słuszne. Tak naprawde odpowiedź jest w Tobie, nie w nas. Jeżeli rachunki krzywd w waszym byłym związku równoważą się z tym co było w nim dobre i pięknę, jeżeli potraficie sobie wybaczyć zdrady itp, jeżeli potraficie sobie na nowo zaufać(Ty i żona) to związek może okazać się dopiero teraz dojrzały i piekny. Jeżeli wasze charaktery nie dają szansy by tak się stało, to czasem nie warto trwać dla samego trwania. Każda akcja wywołuje określoną reakcję. Prosta zasada w życiu zawsze znajduje swoje zastosowanie. Pozdrawiam.
    • sadcryingwoman Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 25.12.11, 21:36
      Ja bym wróciła. I ty tez się spiesz póki jest czas i szansa
    • anna_sla Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 26.12.11, 00:41
      zawsze warto rozmawiać. Ja nie potrafię nie rozmawiać, a jak mnie odbiorca nie słucha to krzyczę byleby z siebie wszystko wykrzyczeć, bo inaczej eksploduję. Nie umiem żyć w napięciu. Dlatego radzę Ci iść i porozmawiać bez względu na konsekwencje.
    • black_anorak Re: Czy wrócilibyście do Ex 1 rok po rozwodzie. 26.12.11, 18:32
      Trudny wybór. Ja bym raczej nie wrócił (przynajmniej na dzień dzisiejszy). Z moja ślubną nie mieszkam od trzech lat, zaraz w styczniu będzie rozwód (oboje mamy nadzieję, że na pierwszej sprawie) po ponad dwunastu latach bycia razem. Nic do podziału nie ma, dzieci nie ma, kłótni nie ma, waśni rodzinnych też - technicznie powino być łatwo. Uczuciowo jest do d**y, ale do siebie nie wrócimy. Nie wiem czy ona kogoś ma, ja się na razie nie zdecydowałem na żaden bliższy niż koleżeński związek i na żaden powazniejszy się nie zanosi. Z mojego punktu widzenia za szybko się związałeś z druga kobietą - ja przez pierwsze dwa lata separacji nawet o tym nie pomyślałem. Zrobisz jak uważasz, ale uważaj na dziecko - ono jest najważniejsze i najbardziej dostaje po psychice w tym zagmatwanym świecie dorosłych.

      A co do innych Forumek i Forumków - świat nie jest czarno-biały. Faceci też płaczą, choć nie lubią się przyznawać do tego. Nie jest łatwo ocenić kogoś tylko na podstawie jednego wpisu na forum. I chyba nie jest grzecznie :)
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • marekzzz2 To że ci brakuje kobiety 26.12.11, 23:20
      nie oznacza, że masz wracać do swojej byłej. W końcu chyba z jakiś powodów postanowiłeś się z nią rozejść i te powody są tutaj ważne. Powinieneś się zastanowić co było przyczyną rozstania, ale TO NIE ZNACZY, że trzeba wracać do byłej :) Olej ją. A może ty chciałbyś to "naprawić" bo czujesz się winny? :) Jak synuś mamusi który nabroił :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka