Dodaj do ulubionych

co mysli mezczyzna

23.12.11, 22:57
wiem, pytanie walkowane w obie strony i to tysiac razy. ale w sumie, nie wiem nawet co ja mysle..

pracuje jak dekorator wnetrz, dorywczo bo jeszcze studiuje. Spotykam roznych ludzi, jestem osoba, ktora sie szybko zaprzyjaznia i raczej jest lubiana. jestem w stalym zwiazku od kilku lat, szczeslwa, ale czegos mi brakuje w obecnym partnerze (nie wiem, mozliwe, ze mi sie z dobrobytu poprzewracalo w dupie) - wiem, ze sama tez nie jestem idealna, nie o wszystkim mu mowie, mam na koncie kilka sprawek z przeszlosci z ktorych sie mu nie wyspowiadalam i nie wiem, czy w ogole moglabym, co nie zmienia faktu, ze jest mi jedna z najblizszych osob na ziemi.
do rzeczy: w zeszlym tygodniu po skonczonym dniu pracy (zlecenie jest jeszcze na conajmniej kilka tygodni) zagadalam sie z szefem, wypilismy w biurze kilka butelek piwa.. i stalo sie. nie bylo stosunku, ale milosc francuska wliczam w seks. zreszta forma tu nie ma znaczenia , liczy sie zasada.
nie wiem, jak sie zachowac. z jednej strony, to nie jest zadna milosc, nie oszukujmy sie. z drugiej strony koles jest ode mnie sporo lat starszy, bogaty i moglabym na tym zyskac - chociaz nie wiem, jak sie to robi.. (tyle sie czyta o dziewojach naciagajacych kolesi na kase, a ja nie wiem, czy one staja i mowia, Piotrek , daj mi 5 stowek bo sie dzis bzykalismy..??)
z trzecie strony, naprawde go lubie i moglby byc przyjacielem z benefitem, ale nie moge tegp zrobic swojemu partnerowi, bo to byloby szmaciarskie. rozstac sie z nim nie chce, bo ten klient nie jest zadna zyciowa alternatywa. martwie sie, ze porabalo mi sie we lbie, mam milosc pod reka a szukam nie wiadomo czego i obudze sie po 40 z reka w nocniku...
Obserwuj wątek
    • koham.mihnika.copyright zostawilas troche piwa do popicia? nt 24.12.11, 00:43

      • m-kow 10/10 :-))) nt 24.12.11, 13:55

    • to.niemozliwe Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 08:41
      Jestes w dobrym towarzystwie, Clinton tez sie dziwil, ze francuz to sex? A facet zarzadzal tysiacami glowic nuklearnych. Daleko zajdziesz....;-)
      • koham.mihnika.copyright spotka sie z Monika, moga ksiazke napisac nt 24.12.11, 08:45

        • to.niemozliwe "Pokorne ciele dwa woly ssie" 27.12.11, 08:44
          ...tak, gwoli, propozycji tytulu. :-D
    • facet_on_line Re:a co ma mysleć ? 24.12.11, 09:57
      następnym razem przyprowadzi kumpli i będziesz robiła loda nie tylko jemu a im też w zaleznosci czy było fajnie czy kiepsko ale pewnie da Ci jeszcze drugą szansę a jak nie to pozostają jeszcze klienci tegoż sklepu .Gratulejszyn panno lodziaro
    • voytas67 Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 10:38
      Tak mi się skojarzyło :)

      Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan" - a w nim:
      - jak poprawić humor szefowi,
      - jak dumnie kroczyć ścieżką awansu,
      - jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc,
      oraz pozostałe sekrety seksu oralnego ...
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 11:31
      to tak od razu odpowiem wszystkim:

      Nie wylaczam seksu oralnego z kategorii seks, bo jak sama nazwa wskazuje, to.. seks. Nie wiem, czemu wydarzenie uscislilam w kazdym szczegole - chyba z tego powodu, ze pisanie na forum jest tak ekshibicjonistyczne, ze w zasadzie ulewa sie z czlowieka wszystko.

      Co do zasady - to blagam, milosc francuska, to nie tylko "robienie loda". Jezeli jestem "lodziara", to facet jest "mineciarzem". A chyba dla wszystkich jest jasnym, ze o ile fellatio to krotka pilka, zeby zrobic cunnilingus trzeba sie troche postarac. wiec, nie wiem, kto sie tu bardziej narobil..;)

      ale jezeli tak wlasnie mysla mezczyzni.. to no coz. wszystko jasne.
      • to.niemozliwe Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 12:53
        No wiesz, wiekszosc facetow mysli sobie "jak ten koles musi swietnie rekrutowac personel". Dlaczego ja tak nie umiem.;-)
      • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 00:14
        Widać interpretacja zalezy od pełci, bo mnie przyszła do głowy mineta właśnie - i dziwiłam sie potem kolejnym męskim wpisom.
        Z drugiej strony etyczny (jesli jeszcze w ogóle wypada takich słów używać) wydźwięk Twojej interpretacji całego zdarzenia i rozważań na temat przyszłości po prostu mnie powalił. Tak.
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 10:34
          a jaki jest ten wydzwiek w Twoich oczach/uszach? bo jak rozumiem, prezentujesz kobiecy punkt widzenia?
          • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 14:07
            botomila napisała:

            > a jaki jest ten wydzwiek w Twoich oczach/uszach? bo jak rozumiem, prezentujesz
            > kobiecy punkt widzenia?
            Chcesz znać meski punkt widzenia? Kiedyś u Drzyzgi była czterdziestoparoletnia Ukrainka, zarabiająca prostytuowaniem się na operację dla sparaliżowanej córki. Panowie w studio - szczyt hipokryzji i bezdusznosci - nie zostawili wtedy na niej suchej nitki.
            Dla mnie ta pani była bohaterką. Patrzyłam na nią z punktu widzenia kobiety, która ma córkę.
            A Ty na co potrzebujesz tych profitów, których spodziewasz się od szefa?
            Wykształcona, zaradna, młoda, w stałym związku, bezdzietna, inteligentna, u siebie.
            Gdybys była moja córką, czytając ten wątek uznałabym, że poniosłam jako matka totalną klęskę.
            • botomila Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 15:11
              nie wiem, czy sie myle, ale jezeli mozna latwiej cos osiagnac, to czemu nie. Praca moze byc przyjemnoscia, kiedy masz wszystko, a przynajmniej duzo, w innym przypadku (do tego zaliczam siebie) pracuje sie dla pieniedzy. Nie stac mnie na wiele rzeczy - nauka niepraktycznych/niepotrzebnych a przyjemnych rzeczy, podroze etc. Aspekt korzysci nie musi sie tez ograniczac do spraw finansowych. Duzo wieksza wartosc maja kontakty i w tym przypadku stawialabym akurat na to.

              ale! nie mam na mysli tylko szansy na chwilowe potarzanie sie w luksusach. Zastanawiam sie, czy to, ze uleglam jakiemus kolesiowi oznacza, ze mam (jak mi to w watku grzecznie wylozono) kur..ski charakter czy tez po prostu znaczy to, ze jestem w zwiazku z niewlasciwym mezczyzna. I czy chwilowy romans nie pokazalby mi innej perspektywy. Trudno spojrzec na wszystko z dystansu, kiedy dzieli sie z ta druga osoba mieszkanie, czas i w zasadzie nie ma jak sie zastanowic, czy ta druga osoba to jest wlasnie to, szczegolnie w chwili, kiedy nachodza czlowieka watpliwosci..

              i zastanawiam sie, czy Mr Przygoda nie bylby szansa odskoczenia i sprawdzenia co i jak.
              • botomila Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 15:56
                ps. i dla seksu :)
              • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 20:25
                botomila napisała:

                > nie wiem, czy sie myle, ale jezeli mozna latwiej cos osiagnac, to czemu nie.

                Mylisz się.
                Ludzie naprawdę szcześliwi stawiają sobie cele nieosiągalne - i przez całe życie do nich dążą (zob. Maslowa)


                Zast
                > anawiam sie, czy to, ze uleglam jakiemus kolesiowi oznacza, ze mam (jak mi to w
                > watku grzecznie wylozono) kur..ski charakter czy tez po prostu znaczy to, ze j
                > estem w zwiazku z niewlasciwym mezczyzna.

                Tego nie wiem, za to on na pewno jest z niewłaściwą kobietą :(

                Chyba że ten watek to pic na wodę fotomontaż, piszesz pracę albo artykuł. bo naprawde trudno uwierzyć, że jesteś prawdziwa.
                • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 10:04
                  ostatnio mielismy w kregu znajomych dyskusje na temat Maslowa. i wyszlo nam, ze asceci i wszelcy pustelnicy lamia jego piramide. wiec nie wiem, czy to moze byc akurat pewny wyznacznik. a poza tym, jezeli chodzi o nieosiagalnosc spelnienia, to wystarczy postawic sobie np. cel zwiedzenia calego swiata w ramach celu podroze. i w tym momencie podrozowanie jest tylko srodkiem, bo wiadomo, ze zycia braknie, zeby wszystko zobaczyc i poczuc. wiec automatycznie pieniadze na podroze stoja jeszcze nizej i bez szkody na szczesciu, mozna je brac, jak leci ;)

                  ze moj chlopak nie jest z wlasciwa osoba? nie bede wyjezdzac z tekstem, ze oczywiscie, jest dla mnie za dobry a ja na niego nie zasluguje. mysle, ze jest nam dobrze i on jest szczesliwy. chociaz jestem sobie w stanie wyobrazic, ze nie spelniam wszystkich jego marzen o idealnej partnerce. wydaje mi sie tez, ze dobrze sie uzupelniamy, swietnie znamy i nawet przyjaznimy i nie sadze, zeby ktores z nas za pare lat chcialo to w jakikolwiek zmieniac. dlatego widze swoja chyba jedna z ostatnich szans na zastanowienie sie, czy to bedzie moje zycie? i ostatnie wydarzenia sprawily, ze zaczelam sie naprawde powaznie zastanawiac, czy to ze mna jest cos nie tak, czy moj zwiazek jest niewlasciwy. moze naprawde chodzi mi o seks i derszczyk poza tym co mam i bedzie tak chocbym byla z johnem deepem czy innym bradem, a moze to jest sygnal, ze cos tu nie gra.

                  no wiem, ze nie jest to zwykle uzalanie sie - zdradzilam, omojboze, co teraz mam zrobic, przeciez go kocham. ale ludzie maja rozne problemy i charaktery, co zupelnie nie odbiera im prawa do realnosci.
                  • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 11:50
                    botomila napisała:

                    > temat Maslowa. i wyszlo nam, ze asceci i wszelcy pustelnicy lamia jego piramide.

                    A skąd ten wniosek?
                    • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 11:57
                      z tego, ze wg nas, Maslow mowi, ze najpierw czlowiek zaspokaja swoje podstawowe potrzeby, m.in. fizjologiczne, pozniej zas dazy do samorealizacji. a taki asceta przedklada potrzeby samorealizacji nad fizjologie, bezpieczenstwo etc.

                      ale popraw mnie, jezeli sie myle, szczegolnie, ze nic na ten temat nie czytalam i jedyne informacje jakie mam to tzw.wiedza ogolna :)
                      • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:09
                        Nie pytałem o Maslowa, pytałem czemu Wam tak wyszło.
                        Nie, nie mylisz się jeśli chodzi o trójkąt, rzecz w tym, że potrzeby podstawowe (fizjologiczne, bezpieczeństwa etc) można mieć na bardzo niskim poziomie tym samym bardzo łatwo/niskim kosztem można je zrealizować i przejść do realizacji potrzeb wyższego rzędu.
                        Mylę się? ;)
                        • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:09
                          wydaje mi sie, ze taki pustelnik przedklada potrzeby wyzsze nad nizsze, a nie ze wystarcza mu zaspokojenie w ekstremalnie minimalnym stopniu.. naraza sie przeciez na niebezpieczenstwo i czesto doprowadza do smierci. swiadomie! a czy to nie przeczy hierarchii wartosci Maslowa?
                          • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:21
                            botomila napisała:

                            > wydaje mi sie, ze taki pustelnik przedklada potrzeby wyzsze nad nizsze,
                            > a nie ze wystarcza mu zaspokojenie w ekstremalnie minimalnym stopniu.. naraza s
                            > ie przeciez na niebezpieczenstwo i czesto doprowadza do smierci. swiadomie! a c
                            > zy to nie przeczy hierarchii wartosci Maslowa?

                            A czemu tak Ci się wydaje?
                            Może dla niego to nie jest eskremalnie niski poziom tylko całkiem normalny poziom... (?)

                            Moim zdaniem nie przeczy, nawet jeśli by się okazało, że on nie zaspokaja potrzeb podstawowych to mówiąc krótko: od każdej zasady/definicji/reguły są wyjątki, a trójkąt Maslowa jest właśnie zasadą opisującą najczęstsze wzorce postępowania. Inaczej mówiąc: nie możnaby powiedzieć, że człowiek ma dwie ręce i dwie nogi ponieważ bywają ludzie, którzy nie mają dwóch rąk i dwóch nóg.
                            • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:36
                              bo wiesz, Maslow zostal tu przywolany, zeby mi udowodnic, ze chodzenie na skroty jest niewlasciwe. wiec jesli dopuszczamy mozliwosc, ze taki asceta nie zaspokaja potrzeb podstawiowych i ze od reguly sa wyjatki, znaczy to, ze (upraszaczajac) dowolnie moge korzystac z benefitów przespania sie z takim, a nie innym kolesiem.

                              i co wazniejsze, nie zagraza to mojemu szczesciu :)
                              • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:04
                                botomila napisała:

                                > bo wiesz, Maslow zostal tu przywolany, zeby mi udowodnic, ze chodzenie na skrot
                                > y jest niewlasciwe.

                                Odnosiłęm się tylko do Maslowa. Ale jeśli juz o tym mowa to uważasz, że jest właściwe (ofc nie w dosłownym znaczeniu)?


                                > wiec jesli dopuszczamy mozliwosc, ze taki asceta nie zaspok
                                > aja potrzeb podstawiowych i ze od reguly sa wyjatki, znaczy to, ze (upraszaczaj
                                > ac) dowolnie moge korzystac z benefitów przespania sie z takim, a nie innym kol
                                > esiem.

                                Kwestia czy Ty również po takim zachowaniu jak opisałaś, będziesz potrafiła żyć jak ten asceta w oderwaniu od świata, ludzi, bez zaspokajania potrzeb miłości, akceptacji, bezpieczeństwa? :)

                                > i co wazniejsze, nie zagraza to mojemu szczesciu :)

                                A to już zależy głównie od Ciebie samej ale również od człowieka, którego spotkasz i z którym będziesz chciała budować stały związek.

                                Jednym przeszkadza innym nie przeszkadza poczucie bycia "pucharem przechodnim". Tak oczywiście zawsze można potem "myśleć ale to ja miałam Tomka, Jacka Wacka i Staszka a nie, ze to oni mnie z rąk do rąk" - to już po Twojej stronie. Po drugiej stronie będzie akceptacja Twojej historii i podjęcie ryzyka, że to się powtórzy.

                                PS
                                czy ja Cię gdzieś w tym co pisałem uraziłem, obraziłem?
                                • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:27
                                  > Ale jeśli juz o tym mowa to uważasz, że jest właściwe (ofc nie w dosłownym znaczeniu)?
                                  mysle, ze kazde ekstremum jest niebezpieczne. nie kupie sobie gotowej zupy, tylko ja ugotuje sama, ale z drugiej strony warzyw na te zupe nie bede sama uprawiac. w tym konkretnym moim przypadku, nie widze nic zdroznego w takim a nie innym wykorzystaniu mozliwosci.

                                  > Kwestia czy Ty również po takim zachowaniu jak opisałaś, będziesz potrafiła żyć
                                  > jak ten asceta w oderwaniu od świata, ludzi, bez zaspokajania potrzeb miłości,
                                  > akceptacji, bezpieczeństwa? :)
                                  absoulutnie nie. natomiast wydaje mi sie, ze Maslow dal rade "jak zyc, zeby byc szczesliwym". wszystko fajnie, tylko nie sadze, ze to jest jednyna mozliwa droga osiagniecia spelnienia. [nie wyobrazam sobie swiata bez milosci i jej pochodnych:)]

                                  > Jednym przeszkadza innym nie przeszkadza poczucie bycia "pucharem przechodnim".
                                  > Tak oczywiście zawsze można potem "myśleć ale to ja miałam Tomka, Jacka Wacka
                                  > i Staszka a nie, ze to oni mnie z rąk do rąk" - to już po Twojej stronie. Po dr
                                  > ugiej stronie będzie akceptacja Twojej historii i podjęcie ryzyka, że to się po
                                  > wtórzy.
                                  mi nie przeszkadza. mojemu partnerowi o zdradzie nie powiem, bo po co?

                                  >czy ja Cię gdzieś w tym co pisałem uraziłem, obraziłem?
                                  nie zauwazylam. wrecz przeciwnie, nareszcie ktos ze mna z sensem rozmawia :)
                                  • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:42
                                    botomila napisała:

                                    > > Ale jeśli juz o tym mowa to uważasz, że jest właściwe (ofc nie w dosłowny
                                    > m znaczeniu)?
                                    > mysle, ze kazde ekstremum jest niebezpieczne. nie kupie sobie gotowej zupy, tyl
                                    > ko ja ugotuje sama, ale z drugiej strony warzyw na te zupe nie bede sama uprawi
                                    > ac. w tym konkretnym moim przypadku, nie widze nic zdroznego w takim a nie inny
                                    > m wykorzystaniu mozliwosci.

                                    Nie chce mi się lecieć przez cały wątek żeby odnieść się do "tego konkretnego przypadku".
                                    Ale jeśli masz na myśli seks z szefem i korzyści z tego to... jakie to korzyści?

                                    > > Kwestia czy Ty również po takim zachowaniu jak opisałaś, będziesz potrafi
                                    > ła żyć
                                    > > jak ten asceta w oderwaniu od świata, ludzi, bez zaspokajania potrzeb mił
                                    > ości,
                                    > > akceptacji, bezpieczeństwa? :)
                                    > absoulutnie nie. natomiast wydaje mi sie, ze Maslow dal rade "jak zyc, zeby byc
                                    > szczesliwym". wszystko fajnie, tylko nie sadze, ze to jest jednyna mozliwa dro
                                    > ga osiagniecia spelnienia. [nie wyobrazam sobie swiata bez milosci i jej pochod
                                    > nych:)]

                                    Jeśli chodzi o hierarchię potrzeb to jesli dobrze pamiętam, chodziło o to, że potrzeby wyższego rzędu powstają/uaktywniają się dopiero po zaspokojeniu potrzeb niższego rzędu, w tym nie za bardzo widzę recepty na szczęście, no chyba, że masz cos innego na myśli.
                                    Ale kazdy z nas jest inny, każdy musi szukac sweojje drogi do szcześcia, tyle tylko, że dobrze jest umieć przewidzieć skutki naszego postępowania, a potem umieć z żyć z ich konsekwencjami.


                                    > > Jednym przeszkadza innym nie przeszkadza poczucie bycia "pucharem przecho
                                    > dnim".
                                    > > Tak oczywiście zawsze można potem "myśleć ale to ja miałam Tomka, Jacka W
                                    > acka
                                    > > i Staszka a nie, ze to oni mnie z rąk do rąk" - to już po Twojej stronie.
                                    > Po dr
                                    > > ugiej stronie będzie akceptacja Twojej historii i podjęcie ryzyka, że to
                                    > się po
                                    > > wtórzy.
                                    > mi nie przeszkadza. mojemu partnerowi o zdradzie nie powiem, bo po co?

                                    A o nastepnej i nastepnej? Ciężko z tym potem żyć.


                                    > >czy ja Cię gdzieś w tym co pisałem uraziłem, obraziłem?
                                    > nie zauwazylam. wrecz przeciwnie, nareszcie ktos ze mna z sensem rozmawia :)

                                    :)
                              • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:59
                                botomila napisała:

                                > bo wiesz, Maslow zostal tu przywolany, zeby mi udowodnic, ze chodzenie na skrot
                                > y jest niewlasciwe.

                                Nie, Maslow został przywołany nie po to, by cokolwiek udowodnić, ale po to, żebyś go przeczytała, bo ta książka mówi o ludziach, którzy są szczęsliwi. A tego zdaje się pragniesz.
                                • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:10
                                  mysle, ze nie odpowiadaja mi rady Maslowa jak byc szczesliwym. ale, niezaleznie od tego co zrobie w mojej aktualnej sytuacji, ksiazke przeczytam. wtedy bedziemy mogli podyskutowac bardziej rzeczowo - jak sie doksztalce, specjalnie zaloze watek i pogwarzymy :)
              • lady.anna Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:44
                botomila napisała:
                > i zastanawiam sie, czy Mr Przygoda nie bylby szansa odskoczenia i sprawdzenia co i jak

                z mojej perspektywy - raczej nie,
                bo to tylko
                Mr Przygoda :)

                seks na boku (obojętnie - prawym czy lewym)
                może być odskocznią
                ale raczej nie da Ci innego spojrzenia
                na związek
    • tehuana Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 13:44
      moze dostaniesz premie; a moze szef rozszerzyl ci po cichu zakres obowiazkow.
    • m-kow No więc 24.12.11, 13:54
      w zestawie "gupia ci..." w stałym związku i z lekko ku...kim charakterem oraz alkoholem wielu mężczyzn zakłada szanse na loda. I niektórzy się nie mylą.
      Bankowo w przyszłym tygodniu od tego loda się rozwiedzie, zwiąże z Tobą i zapewni Ci dostatnie życie do kresu Twoich dni. Ale jest też opcja, że Cię tylko podmucha a potem zasili Tobą rynek pracy.
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 24.12.11, 14:25
      nie sadze, zeby to byla kwestia powiekszenia zakresu obowiazkow. nie wiem, jak by to mialo wygladac - przepraszam, pani Milu, moze zamiast tych sztukaterii zrobilaby mi pani dzisiaj loda? :D:D:D
      choc nie wykluczam, ze moze sie cos wydarzyc. nie wiem, jak to rozegrac, bo wlasnie nie wiem, co koles sobie mysli
      a/ no, no, zrobilem dobrze lasce, ona mi - wystarczy.
      b/ no, no, zrobilem dobrze lasce, ona mi - moze jeszcze uda mi sie ja bzyknac?
      c/ no, no, zrobilem dobrze lasce, ona mi - moze by to pociagnac jeszcze kilka tygodni?
      d/ no, no, zrobilem dobrze lasce, ona mi - moze by miec romans na boku, zobaczymy co z tego wyniknie?
      e/ no, no, zrobilem dobrze lasce, on mi - moze bede jej placil wiecej i tak to jeszcze potrwa?

      do listy zarzutów mozecie dorzucic oprocz lodziara, glupia ci..(tylko dlaczego glupia? dwa fakultety, ograniecie zyciowe.. no nie wiem) i kur.. charakter - rozbijaczka małzenstw, bo koles jest zonaty. chociaz oczywiscie "zona go nie rozumie, juz dawno ze soba nie spia" ;)

      ps. nie zycze sobie, zeby sie rozwodzil - zreszta to nie moja broszka, niech robi co chce. ale nie chce zeby sie ze mna zenil ani zapewnial mi dostatniego zycia do konca dni. poki co, sama sobie zapewniam wzgledny dostatek ;)
      • facet_on_line Re: co mysli mezczyzna 26.12.11, 09:01
        Ty chyba masz jednak ochotę na coś więcej ?
        a bynajmniej na powtórke
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 26.12.11, 10:21
          nie wiem, czy mam. rozwazam opcje. mam czas do nowego roku, bo potem wracam do pracy i trzeba cos zrobic. sama nie wiem chyba, czego chce od zycia. jak pisalam, moj partner to nie jest 100% tego, czego chce. TEN koles tez nie, ale moze to jest dobry moment zeby sie sobie przyjrzec? i przez pryzmat TEGO kolesia sprawdzic, czy moge dostac cos wiecej niz mam, czy tylko od dobrobytu poprzewracalo mi sie w dupie;)
          • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 00:18
            No chyba już się sobie przyjrzałaś? Poczytaj uwaznie swoje wypowiedzi w tym wątku, i chwatit.
            • botomila Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 10:31
              chyba nie moge sobie powiedziec dosc, bo nadal nie wiem co zrobic. chyba mam kryzys wieku ;) i sturm und drang :)
          • koham.mihnika.copyright to w d.. tez bylo? nt 27.12.11, 07:58

    • szybiarz Re: co mysli mezczyzna 26.12.11, 12:56
      kiedyś oglądałem film (wy pewnie też) w którym facet bzyknął babkę, potem ona siedziała i płakała bo zdradziła miłośc swojego życia, więc on ją pocieszał, że w delegacji nie zdrada, po alkoholu nie zdrada, tu mamy ten sam przypadek, dziwne tylko, że sama się pocieszasz i sama sobie wciskasz kit że po alkoholo i miłość francuska to nie zdrada, masz racje we łbie sie tobie poprzewracało i to w tak młodym wieku
      • maly.jasio mezczyzna nie mysli - mezczyzna dziala 26.12.11, 14:25
        szybiarz napisał:
        masz racje we łbie sie tobie poprzewracało i to w tak młodym wieku


        a co by jej to dalo, gdyby jej sie we lbie poprzewracalo w starym wieku?

        ze do kosciola przestalaby chodzic ?
        - dziadek z kulawa laska by tego nie zauwazyl.
      • botomila Re: co mysli mezczyzna 26.12.11, 20:09
        ej, nie bede tlumaczyc, ze nie jestem wielbladem.

        co do tego wszystkiego ma zdrada? oczywiscie, ze to jest zdrada, ja nie o to pytalam. moje watpliwosci dotycza tego, co mysli sobie ten koles, z ktorym sie przespalam i co powinnam teraz zrobic.
        • 1_monterro jak chcesz wiedzieć co mysli mezczyzna 27.12.11, 08:54
          to go zapytaj.
          Język podobno ma, jak napisałaś wyżej.
          No chyba że jest tu na forum i czekasz na jego wypowiedź.


    • aqua1980 Re: co mysli mezczyzna 26.12.11, 23:15
      Zdecydowanie dobrze myślisz;
      poprzewracało Ci się w dupie.
    • koham.mihnika.copyright problem ezgystencjalny zostawiam dyzurnym 27.12.11, 07:56
      intelektualistom/tkom. Mnie interesuje, jak to sie stalo, ze to facet wyladowal miedzy twoimi udami, a nie ty na kolanach przed nim?
      Czyj to byl pomysl? I dlaczego nie skonczylo sie banalnym bzyknieciem?
      • botomila Re: problem ezgystencjalny zostawiam dyzurnym 27.12.11, 10:26
        moze dlatego, ze to on mnie uwodzil..? moze dlatego, ze koles jest o ladne pare lat starszy i wie, o co chodzi w milosci francuskiej? albo mam dar przekonywania..;)
        • koham.mihnika.copyright lakniesz wiedzy? jak rozumiem ;-{) nt 27.12.11, 11:01

          • botomila Re: lakniesz wiedzy? jak rozumiem ;-{) nt 27.12.11, 11:04
            o tak, kreci mnie inteligencja..;)
            • koham.mihnika.copyright jak duza ona musi byc, ta inteligencja nt 27.12.11, 11:54

              • botomila Re: jak duza ona musi byc, ta inteligencja nt 27.12.11, 12:10
                musi byc spora, ale najwazniejsze, zeby byla wlasciwego rodzaju - nie zas sama sztuka dla sztuki. roznica jest mniej wiecej taka sama jak miedzy oratorstwem (nomen omen) a pusta retoryka ;)
                • koham.mihnika.copyright ale to gawiedz, znaczy odbiorca decyduje, czym go/ 27.12.11, 13:16
                  ja uszczesliwimy. Z tym, ze mialem cos zupelnie innego na mysli. Widac malo dosadnie sie wyrazilem. Moja wina.
                  Zycze udanej wspolpracy po Nowym Roku i prosze o wiecej pikantnych detali. BTW ,czy kontrahent moze liczyc na discount?

                  ....roznica jest mniej wiecej taka sama jak miedzy oratorstwem (nomen omen) a pusta retoryka ;)
                  • botomila Re: ale to gawiedz, znaczy odbiorca decyduje, czy 27.12.11, 13:33
                    myslalam, ze mozna wyrazic sie dosadnie, acz nie wulgarnie;)

                    w zolnierskich slowach: nie wazne co sie ma, ale jak sie tego uzywa
                    (oczywiscie w granicach rozsadu. z pustego w prozne .. etc.)

    • botomila Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 13:33
      a moza jakis forumowicz sam mial taka sytuacje?? jestem ciekawa, co i jak poszlo..
      • to.niemozliwe Re: co mysli mezczyzna 27.12.11, 19:48
        Znalem faceta, szefa firmy, obcokrajowca, ktory ciagle powtarzal pewien schemat...nabor na asystentke prezesa, potem wielkie uczucie, a...potem nie przedluzal pierwszej umowy zawartej na 3-4 miesiace. Byl oczywiscie placz, lament, ale on sie nie martwil i oral swoje ;-). Acha, facet przystojny i zadbany, zeby nie bylo, ze cos przeplacal. Mysle, ze selekcje, takze charakterologiczna, kandydatek robil juz przy rekrutacji.
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 11:38
          odpada faktor "wielka milosc". ale to, ze pewnie robil wczesniej selekcje charakterologiczna.. no, to mnie zaczyna martwic;)
          • to.niemozliwe Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:00
            Piszę "wielka miłość" właśnie w cudzysłowiu, bo on sprawiał wrażenie zauroczonego, adorował, zapraszał na kolacje, wyglądało to, że znalazł bratnią duszę. Jednym słowem - rozkochiwał w sobie. Dziewczyna myslała, że złapała Pana Boga za nogi, może tak jak Ty oczekiwała, że los się do niej uśmiechnie, od razu i przystojny i majętny, z klasą.
            A to była gra. On się bawił jej zauroczeniem.
    • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 11:15
      Wielkie mi halo zrobić loda szefowi, 1/2 robi a druga 1/2 jest pewnie na tyle szpetna, że szef nie chce.
      Może jakiś sensowniejszy temat na wątek?
      • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:56
        s.romeczek napisał:

        > Wielkie mi halo zrobić loda szefowi, 1/2 robi a druga 1/2 jest pewnie na tyle s
        > zpetna, że szef nie chce.

        Gupie to.
        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:25
          nudzimisie_strasznie napisała:

          > s.romeczek napisał:
          >
          > > Wielkie mi halo zrobić loda szefowi, 1/2 robi a druga 1/2 jest pewnie na
          > tyle s
          > > zpetna, że szef nie chce.
          >
          > Gupie to.

          No guuupie... ale jakie przyjemne ;)
          • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:27
            urko70 napisał:

            >
            > No guuupie... ale jakie przyjemne ;)

            Robić loda szefowi? Skoro mówisz, widać wiesz ;)
            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:33
              nudzimisie_strasznie napisała:

              > urko70 napisał:
              > >
              > > No guuupie... ale jakie przyjemne ;)
              >
              > Robić loda szefowi? Skoro mówisz, widać wiesz ;)

              Rozumiem, że piszesz ze swojej perspektywy, ja piszę ze swojej. :)
              • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:37
                urko70 napisał:

                > Rozumiem, że piszesz ze swojej perspektywy, ja piszę ze swojej. :)

                Eheś i z mojej to gupie, z Twojej przyjemne. No jak kto lubi, ja tam nie oceniam ;)

                • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:48
                  nudzimisie_strasznie napisała:

                  > urko70 napisał:
                  >
                  > > Rozumiem, że piszesz ze swojej perspektywy, ja piszę ze swojej. :)
                  >
                  > Eheś i z mojej to gupie, z Twojej przyjemne. No jak kto lubi, ja tam nie ocenia
                  > m ;)

                  A znasz faceta, który by tego nie lubił?
                  • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:55
                    urko70 napisał:

                    > nudzimisie_strasznie napisała:
                    >
                    > > urko70 napisał:
                    > >
                    > > > Rozumiem, że piszesz ze swojej perspektywy, ja piszę ze swojej. :)
                    > >
                    > > Eheś i z mojej to gupie, z Twojej przyjemne. No jak kto lubi, ja tam nie
                    > ocenia
                    > > m ;)
                    >
                    > A znasz faceta, który by tego nie lubił?

                    Jakby Ci to powiedzieć, no rzadko którego o to pytam.
                    • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:57
                      nudzimisie_strasznie napisała:

                      > Jakby Ci to powiedzieć, no rzadko którego o to pytam.

                      To spojrzyj czasem w oczy.... ;)
                      • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:01
                        urko70 napisał:

                        > To spojrzyj czasem w oczy.... ;)

                        Myślałam, że my bardziej o paszczy.
                        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:07
                          nudzimisie_strasznie napisała:

                          > Myślałam, że my bardziej o paszczy.

                          Skoro nie możesz mówić to chociaż spójrz i obserwuj. ;)
                          • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:09
                            urko70 napisał:

                            >
                            > Skoro nie możesz mówić to chociaż spójrz i obserwuj. ;)
                            Ty mnie tu nie próbuj sprowokować, tylko na Benedykta znajdź ripostę!
                            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:10
                              nudzimisie_strasznie napisała:

                              > urko70 napisał:
                              >
                              > >
                              > > Skoro nie możesz mówić to chociaż spójrz i obserwuj. ;)
                              > Ty mnie tu nie próbuj

                              Oj tam, oj tam....
                              • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:25
                                urko70 napisał:


                                > Oj tam, oj tam....

                                Tak, tak, właśnie tam
                                • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:31
                                  nudzimisie_strasznie napisała:

                                  > Tak, tak, właśnie tam

                                  Szybko się wczuwasz. :)
                                  • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:55
                                    urko70 napisał:

                                    >
                                    > Szybko się wczuwasz. :)

                                    Tyle talentów w jednej osobie, no nieprawdopodobne po prostu...
                  • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:56
                    Benedykt?
                    • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:12
                      s.romeczek napisał:

                      > Benedykt?

                      Może źle się starałeś? ;)
                      • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:15
                        Nawet nie zacząłem jak powiedział, że nie lubi
                        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:30
                          Poznał Cię.... plotki są szybsze od ludzi. ;)
                          • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:36
                            Nie poznał byłem w masce,

                            a szybsza od plotki jest sraczka
        • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:38
          nikt nie jest doskonały
          • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:46
            s.romeczek napisał:

            > nikt nie jest doskonały

            Pieprzycie kolego. Ja jestem.
            • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:52
              Aaaaa wydało się, to Ty szukasz tego faceta-mysliciela na forum ?
              A w czym jesteś najdoskonalsza?
              • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:57
                s.romeczek napisał:

                > Aaaaa wydało się, to Ty szukasz tego faceta-mysliciela na forum ?

                Ehehehe, Romek, kurde,musiałeś mnie tak publicznie zdemaskować.

                > A w czym jesteś najdoskonalsza?
                Hmmm, niech pomyślę, mam: w robieniu laski szefowi rzecz jasna.
                • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:03
                  Już pewnie i tak się każdy domyślał to o co caman?
                  A czyja to opinia?
                  • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:08
                    s.romeczek napisał:

                    > Już pewnie i tak się każdy domyślał to o co caman?
                    Teraz trochę mi głupio
                    > A czyja to opinia?
                    Jak powiem, że mamusi, to zabrzmi jakoś źle?
                    • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:10
                      no i doskonałość poszła się rąbać

                      Jak Mamusi? to teraz tatuś mamuis laskę robi???? ale odpowiedź bardzo prawidłowa
                      • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:14
                        s.romeczek napisał:

                        > no i doskonałość poszła się rąbać
                        >
                        > Jak Mamusi? to teraz tatuś mamuis laskę robi????

                        Takie czasy nastali.... ;)
                        • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:16
                          A robisz za mamusię czy tatusia?
                          • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:29
                            s.romeczek napisał:

                            > A robisz za mamusię czy tatusia?

                            Ja hetero także szukaj dalej....
                            • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:33
                              urko70 napisał:

                              >
                              > Ja hetero także szukaj dalej....

                              Ja Tarzan, Ty Jane
                              • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:42
                                nudzimisie_strasznie napisała:

                                > > Ja hetero także szukaj dalej....
                                >
                                > Ja Tarzan, Ty Jane

                                Znów Ci się imiona pokićkały, dobrze radzę: otwieraj oczy.
                                • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:52
                                  urko70 napisał:

                                  > nudzimisie_strasznie napisała:
                                  >
                                  > > > Ja hetero także szukaj dalej....
                                  > >
                                  > > Ja Tarzan, Ty Jane
                                  >
                                  > Znów Ci się imiona pokićkały, dobrze radzę: otwieraj oczy.

                                  Mieliśmy już ten problem?
                                  • urko70 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 08:50
                                    nudzimisie_strasznie napisała:

                                    > Mieliśmy już ten problem?

                                    A nie pomyliłaś nigdy?
                            • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:33
                              Nie szpanuj, jak cię przeniosą ze śledczego to już nie będziesz taki hetero
                              • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:40
                                s.romeczek napisał:

                                > Nie szpanuj, jak cię przeniosą ze śledczego to już nie będziesz taki hetero

                                Tobie się pozmieniało po przeniesieniu?
                                • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:42
                                  Mnie nie przenieśli, cały czas jestem w karnym
                                  • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:49
                                    s.romeczek napisał:

                                    > Mnie nie przenieśli, cały czas jestem w karnym

                                    Nie ma dziwne, że benek nie chciał.
                                    • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:55
                                      dla kogo benek dla kogo benedykt?
                                      • urko70 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 08:38
                                        s.romeczek napisał:

                                        > dla kogo benek dla kogo benedykt?

                                        Myślałem, że choć troszkę zbliżyliście się ;).
                      • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:23
                        s.romeczek napisał:

                        > no i doskonałość poszła się rąbać
                        Smutek
                        > ale odpowiedź bardzo prawidłowa
                        Doskonałość się odradza. Radość.
                        • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:31
                          diagnoza -depresja maniakalna
                          Mamusia przygotowała nakrycie, była kapusta z kawiorem i musiałem się tłumaczyć z powodu zmarnowanego z żarcia
                          • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:36
                            s.romeczek napisał:

                            > diagnoza -depresja maniakalna
                            Not. Autodiagnoza: znudzenie maniakalne.

                            > Mamusia przygotowała nakrycie, była kapusta z kawiorem i musiałem się tłumaczyć
                            > z powodu zmarnowanego z żarcia.

                            Blisko stawu z karpiami to mało precyzyjna wskazówka, żeby trafić. Szukałam, błąkałam się, ach co to była za Wigilia...Kiedyś Ci opowiem.
                            • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:40
                              to wracając do tematu - jak jest o lasce, dupie i czym tam jeszcze to zawsze jest dużo wpisów, a jak o Skłodowskiej to mało???
                              zapomniałem dodać że był też jeden szczupak pewnie by pomogło?? a gpsa nie masz?
                              • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:50
                                s.romeczek napisał:

                                > to wracając do tematu - jak jest o lasce, dupie i czym tam jeszcze to zawsze je
                                > st dużo wpisów, a jak o Skłodowskiej to mało???

                                No patrz Pan, jaki ten świat głupi i ordynarny. I co mają począć tak szlachetne jednostki jak my?

                                > zapomniałem dodać że był też jeden szczupak pewnie by pomogło?? a gpsa nie mas
                                > z?
                                I teraz mi to mówisz?! I nie, nie mam, na własnych nogach szłam, szkoda, że nie ma zimy. Ileż dramatyzmu by dodała informacja o zamieci.


                                • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:58
                                  Chyba trzeba by usiąść przed telewizorem, obejrzeć seriale i równać do poziomu albo zapłakać?
                                  No mówię teraz bo jakby tak jeszcze lód się załamał - znaczy ten na stawiku-to dramatyzm by dopiero został dodany i oddany
                                  • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 16:04
                                    s.romeczek napisał:

                                    > Chyba trzeba by usiąść przed telewizorem, obejrzeć seriale i równać do poziomu
                                    > albo zapłakać?

                                    Chłopaki nie płaczą. A ostatecznie, kto nie lubi rozmów o robieniu laski. Przyznaj, że tak głęboko w środku też to uwielbiasz.

                                    > No mówię teraz bo jakby tak jeszcze lód się załamał - znaczy ten na stawiku-to
                                    > dramatyzm by dopiero został dodany i oddany

                                    Teraz, to Ty z mamusią musisz trafić do mnie. Usiądziem se, klan obejrzymy, będzie fajno, że hoho.
                                    • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 16:10
                                      A u dentysty? a no widzisz
                                      Mamusia bez swojego fotela telewizora nie ogląda to jak?
                                      • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 16:18
                                        s.romeczek napisał:

                                        > A u dentysty? a no widzisz

                                        Romek,Ty mięczaku,u dentysty też nie!

                                        > Mamusia bez swojego fotela telewizora nie ogląda to jak?

                                        Mnożysz te przeszkody, że zaczynam myśleć, że wcale nie chcesz.
                                        Dobra, kończmy to offtopowanie, Wersja i tak była dziś dla nas łaskawa.
                                        • s.romeczek Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 16:46
                                          No chyba nie byłaś nigdy?
                                          Znaczy Mamusia to przeszkoda?? no bankowo nie przyjdzie
                                          a ona to i tu rąbie????
                                          • nudzimisie_strasznie Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 17:11
                                            s.romeczek napisał:

                                            > No chyba nie byłaś nigdy?
                                            A teraz promiennie się uśmiecham. Imaginuj, imaginuj.

                                            > a ona to i tu rąbie????
                                            Nie wiem, ale co mi szkodzi rzucić bezpodstawne pomówienie?
    • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:06
      Moje wrażenie jest takie, że na osoby, które same o sobie mówią, że szybko zawierają znajomości to trzeba uważać.
      Fajnie, że sama zauważasz możliwość "poprzewracało mi się w dupie" imo to już bardzo dużo.
      Nieidealnością, niemówieniem absolutnie wszystkiego czy pominięciem spraw z przeszłości bym się nie przejmował tak jak tym, że przed sformalizowaniem związku, tylko/aż po 3 latach już czegoś brakuje, czy też tym, że po 3 piwach zrobiłaś loda innemu facetowi. Jaaaakoś to można tłumaczyć w związkach ze stażem 10-15lat ale tuż na początku... - średnio.
      Nieciekawie brzmi też to, że przychodzi Ci w ogóle do głowy "bogaty i moglabym na tym zyskac".
      Argument o nierozstawaniu się z obecnym partnerem też jest do dupy: nie zerwę z chłopakiem, bo nie mam fajniejszego.

      Na moje to jesteś z gościem bo Ci z nim dobrze, miło, fajnie ale przy pierwszej lepszej okazji zbliżasz się do innego. To się powtórzy. Poukładaj sobie w głowie co i jak, czy aby obecny chłopak nie powinien być tylko kolega przyjacielem (o ile by mu się chciało), a nie mężczyzną twojego życia.
      • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:26
        czytam te swiatobliwe i prawe wypowiedzi, i nie wiem kto w takim razie oszukuje i zdradza swoich partnerow? nie wy, prawda??

        sami jestescie tymi ku...mi, ktorymi ja obrzucacie.
        dla korzysci robicie znacznie gorsze rzeczy, bardzo czesto kosztem innym.
        ciekawe, jak duzym, jakby to jakos policzyc `-]

        szkoda wam, ze dziewczynie bylo przyjemnie. a wam nie bedzie bo macie w glowce to co macie.
        to napisac to jasno, a nie kryc sie za swoim obskurantyzmem.
        i "porzadnoscia".


        i wypad do specjalisty, zeby zaczal was leczyc z tego kurestwa przybranego w cnotliwe piorka.

        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:32
          caramel.ki napisała:

          > czytam te swiatobliwe i prawe wypowiedzi, i nie wiem kto w takim razie oszukuje
          > i zdradza swoich partnerow? nie wy, prawda??

          Odpowiadasz na moją wypowiedź to zastosuję Twój styl wypowiedzi: "pewnie Ty dajesz na lewo i prawo, od klękania masz odciski na kolanach i stąd to Twoje oburzenie na komentarze i zazdrość, że dziewczyna umiała się zatrzymać i zastanowić nad sobą".

          Chcesz nadal pisać w swoim stylu czy zaczniesz merytorycznie?
          • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:36
            umiesz przedstawic uzasadnienie na swoje tezy co do mnie?
            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:51
              caramel.ki napisała:

              > umiesz przedstawic uzasadnienie na swoje tezy co do mnie?

              A Ty umiesz przedstawić uzasadnienie dla Twoich sugestii wobec mnie jakobym oszukiwał i zdradzał?

              Umiesz uzasadnić, czemu piszesz do mnie "sami jestescie tymi ku...mi, dla korzysci robicie znacznie gorsze rzeczy, bardzo czesto kosztem innym" ?

              A może zaraz zaczniesz twierdzić, że to nie na mojego posta odpowiadałaś?

              Tak to właśnie się kończy jak piszesz nie na temat tylko ad persona.
              • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:59
                o, jezu, idz:
                1.do lekarza od nerw <KPINA>.
                2.do szkoly. a potem dopiero pozoruj inteletualiste. nie bedzie tak razacego dysonansu. mialabym nadzieje. skromna.
                • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:12
                  caramel.ki napisała:

                  > o, jezu

                  No właśnie, nie przedstawić uzasadnienia swoich oskarżeń. Nastepnym razem najpierw pomyśl, a potem jeszcze raz pomyśl, potem ewentualnie pisz.
          • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:41
            i moze jakas logiczna wypowiedz przedstawisz? nawet rozumnie wypowiedziec sie nie umiesz?
            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:46
              caramel.ki napisała:

              > i moze jakas logiczna wypowiedz przedstawisz? nawet rozumnie wypowiedziec sie n
              > ie umiesz?

              Jak na razie pokazałaś, że nie zasługujesz na inną niż w Twoim stylu wypowiedź. Weszłaś, odpisałaś na mojego posta, oplułaś mnie w nim to na co Ci tu odpowiadać? Jak plujesz pod wiatr to na Ciebie spadnie.
              • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:53
                oj, ale nedzna, smrodliwa ucieczka.
                jestes prostacko prostym typem. nawet dla laika.
                • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:08
                  caramel.ki napisała:

                  > oj, ale nedzna, smrodliwa ucieczka.
                  > jestes prostacko prostym typem. nawet dla laika.

                  Sama widzisz, że nie ma o czym z Tobą rozmawiać, potrafisz tylko obrażać i nic więcej, zero merytorycznej wypowiedzi.
                  Nawet pisać na forum nie potrafisz.
                  • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:28
                    wiesz. mam taki okropny zwyczaj, ze jesli czyjs kaliber intelektualny /a wiec wypowiedzi. (to wyswietlenie, to jedyny wyjatek od nw reguly)/ jest, jak to sie teraz mowi, nienachalny, nie zawracam sobie glowy wylozeniem tego cepologicznie, tj. tak zeby ten ktos nie mogl nie widziec, swojej kondycji.
                    nie mam do tego zadnej motywacji.
                    pisze skrotami. czytelnymi dla tych o bardziej nachalnej charakterystyce ww.
                    probowalam ci zagwizdac. nie trafilo.
                    wiec, na bambus, kochany._)
                    twoje smieci, mam w dupie.
                    czymkolwiek jeszcze tu syfniesz.
                    tego tez ci nie wytlumacze.

                    jasne?
                    • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:41
                      caramel.ki napisała:

                      > wiesz. mam taki okropny zwyczaj,

                      Wiem, zwyczaj wchodzenia i na dzień dobry opluwania na oślep, a jak Twoje plucie trafia Ci prosto w twarz to głośno płaczesz i plujesz jeszcze więcej.
                      • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 16:31
                        oj, jakis ty mi rechot do konca tygodnia zapewnil.
                        miej granice dla samosmieszania.
          • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:43
            hm, znikla wczesniejsza.
            tym razem tez zniknie?

            bylo napisane:

            "uzasadnienie na swoje tezy co do mnie, umiesz przedstawic?".
            • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:49
              ale fajne! druga tez znikla.

              bylo napisane:

              "i moze jakas logiczna wypowiedz przedstawisz? umiesz sie rozumnie wypowiedziec?".
    • caramel.ki Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 12:29



      botomi, napisalam do ciebie na priva. ,+P
      • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:10
        nic nie dostalam :)
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:20
      urko70:
      nie wiem, czy fakt, ze zwiazek ma dlugosc 3, 5 czy 15 lat moze wazyc na jego "poprawnosci". czyli rozumiem, ze gdyby watpliwosci o sens zwiazku dopadlyby mnie za 10 lat, to wtedy sytuacja wygladalaby inaczej? nie jestem pewna, czy wtedy nie zmienilby mi sie punkt widzenia.

      nie chce wyjsc na hippokrytke, ktora glosi, ze zdrada za mlodu tak, a zdrada w starosci to chamstwo i drobnomieszczanstwo, ale wychodzi na to, ze sadze, ze lepiej zastanowic sie, zanim zdecyduje sie na malzenstwo, dzieci etc niz kiedy to wszystko bede miec juz w pakiecie. mysle, ze gdybym byla mezatka z dwojka dzieci to nawet gdybym sie upila z szefem nie poszlabym z nim do lozka. no ale moze mi sie wydaje..;)

      carmel.ki:
      ja sie nie oburzam na to co oni pisza w ogolnosci, bo wiadomo, ze meski punkt widzenia jest taki, ze jak on przeleci, to jest zdobywca i casanowa,im wiecej tym lepiej, a jak dziewczyna przeleci kilku kolesi, to znaczy ze jest puszczalska zdzira..;)
      chodzi mi o te przemyslenia, ktore przemycaja mimochodem pomimo powyzszego ;)
      • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:24
        urki70: ps. co do zrywania - to nie z braku innego, tylko z wrazenia, ze nie wiem, czy jest cos innego poza tym, co juz mam.
        a co do aspektu finansowego - chyba pierwszy raz mam do czynienia z osoba TAK bogata i pewnie gdybym sie z kolesiem nie przespala, to i tak uwazalabym, ze pod wzgledem zawodowym ten kontakt jest nie do ocenienia. a teraz mam dodatkowy argument ;)
        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:37
          botomila napisała:

          > urki70: ps. co do zrywania - to nie z braku innego, tylko z wrazenia, ze nie wi
          > em, czy jest cos innego poza tym, co juz mam.

          Hmm, tak zrozumiałem Twoje słowa:
          "rozstac sie z nim nie chce, bo ten klient nie jest zadna zyciowa alternatywa."


          > a co do aspektu finansowego - chyba pierwszy raz mam do czynienia z osoba TAK b
          > ogata i pewnie gdybym sie z kolesiem nie przespala, to i tak uwazalabym, ze pod
          > wzgledem zawodowym ten kontakt jest nie do ocenienia. a teraz mam dodatkowy ar
          > gument ;)

          Nie bardzo zrozumiałem ale ważniejsze jest żebyś Ty zrozumiałą co ja chciałem powiedzieć, sama oceniasz co do Ciebie pasuje i co możesz wykorzystać dla siebie.
      • caramel.ki boto, 28.12.11, 13:32
        > carmel.ki:
        > ja sie nie oburzam na to co oni pisza w ogolnosci, bo wiadomo, ze meski punkt w
        > idzenia jest taki, ze jak on przeleci, to jest zdobywca i casanowa,im wiecej ty
        > m lepiej, a jak dziewczyna przeleci kilku kolesi, to znaczy ze jest puszczalska
        > zdzira..;)
        > chodzi mi o te przemyslenia, ktore przemycaja mimochodem pomimo powyzszego ;)

        nie wiem czty sie czy nie.)) nie zajmuje sie tym.
        smieszy mnie tylko ta choroba, o ktorej wczesniej.
        napisze jeszcze raz. ale pozniej,) do milego .P
        • caramel.ki Re: boto, 28.12.11, 13:33
          ah, sory. duzo tych przemyslen namierzylas? bo ja nie. ale ja tepak jestem,-D
      • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 13:33
        botomila napisała:

        > urko70:
        > nie wiem, czy fakt, ze zwiazek ma dlugosc 3, 5 czy 15 lat moze wazyc na jego "p
        > oprawnosci". czyli rozumiem, ze gdyby watpliwosci o sens zwiazku dopadlyby mnie
        > za 10 lat, to wtedy sytuacja wygladalaby inaczej? nie jestem pewna, czy wtedy
        > nie zmienilby mi sie punkt widzenia.

        O 15latach pisałem w kontekscie zdrady. Tak niestety jest, że ludzie nie umieją utrzymać wzajemnych relacji na atrakcyjnym dla siebie poziomie i dochodzi do zafascynowania kims innym.
        Niemniej czy jeśli już na samym początku czuje się, że czegoś brak to po co tkwić w tym związku dalej skoro potem będzie tylko trudniej bo dojdą inne obowiazki plus znużenie, codzienność etc...


        > nie chce wyjsc na hippokrytke, ktora glosi, ze zdrada za mlodu tak, a zdrada w
        > starosci to chamstwo i drobnomieszczanstwo, ale wychodzi na to, ze sadze, ze le
        > piej zastanowic sie, zanim zdecyduje sie na malzenstwo, dzieci

        Też tak uważam. Do tego służy między innym tzw okres narzeczeństwa to popróbowania jak to jest jak się jest razem. To takie konsumenckie 10 dni na odstąpienie.

        > no ale moze mi sie wydaje..;)

        A to to mi się w Tobie bardzo podoba, zdajesz sobie sprawę, że możesz się potężnie mylić. mało kto to umie. Masz rację: wydaje Ci się. Dlatego powtórzę: jesli na początku zwiazku tak się zachowujesz, jesli Ci czegoś brakuje to MOIM zdaniem czas poważnie się zastanowić na sensem tego związku i dać sobie szansę na znalezienie kogoś przy kim nie będziesz miała takich potrzeb, kogoś do którego będziesz szybko wracała do domu a nie siedziała w pracy kiedy możesz już iść.

        Mniej więcej takie jest moje myślenie ;)
        • lady.anna Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:27
          urko70 napisał:
          > Też tak uważam. Do tego służy między innym tzw okres narzeczeństwa to popróbowa
          > nia jak to jest jak się jest razem. To takie konsumenckie 10 dni na odstąpienie

          sorki, że ja tak między wódkę a zakąskę,
          ale
          mnie się wydaje,
          że ona właśnie się zastanawia nad oddaniem ładnej sukienki
          bo niby wszystko ok,
          ale coś nie leży

          botomila-
          zapamiętaj (proszę) jedną rzecz - być może nie znajdziesz w życiu lepiej leżącej sukienki,
          ale może się też okazać,
          że każda następna będzie bardziej pasowała,
          bo Ty będziesz bardziej wiedziała jaka ma być

          życie
          jest cholernie przewrotne
          i na dodatek pełne niebezpieczeństw i niepodzianek :)

          czym się :)
          • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:39
            no wlasnie mi o to chodzi lady.anna :)

            zostawic te kiecke, czy ryzykowac, ze jak oddam, to kazda nastepna bedzie bardziej beznadziejna i z lezka w oku bede wspominac oddana.
            a z drugiej strony juz kilka kiecek mierzylam, wiec pojecie jakies mam. a ta, co mi sie przytrafila ostatnio nie jest ani lepsza, ani gorsza, tylko inna - i na tej podstawie zastanawiam sie, czy moze aby nie poszukac jeszcza. majac w pamieci obawe, ze jakl oddam, to kazda nastepna.. etc ;)

            lady.anna, no i co zrobic?? wlasnie sobie uswiadomilam, ze to pytanie retoryczne. i kazde wyjscie z tej sytuacji jest rownie dobre, co zle. co nie zmienia faktu, ze nie wiem, co zrobie..

            urko70: mysle, ze codziennosc 4letnia (mieszkanie, budzet, wakacje, choroby etc) tez ma tu duzy wplyw. i zeby nie bylo - sama nie jestem bez grzechu.
            doszlam wlasnie do tego samego wniosku, do ktorego doszedles Ty - musze sie zastanowic i wlasnie to robie. tylko sie chcialam poradzic, stad forum.
            • lady.anna Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:55
              botomila napisała:

              > lady.anna, no i co zrobic?? wlasnie sobie uswiadomilam, ze to pytanie retoryczne.
              > i kazde wyjscie z tej sytuacji jest rownie dobre, co zle. co nie zmienia faktu, ze nie wiem, co zrobie..

              kochana,
              ja tez nie wiem
              to Twoje życie i Ty za nie odpowiadasz

              facetem, który mnie najbardziej kręcił w życiu
              był gość
              z którym za Chiny bym się nie związała na zasadzie mieszkanie, skarpetki, kuchnia
              się byśmy pozabijali prędzej
              niż porozumieli

              władza i pieniądze to ogromny afrodyzjak :)
              • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:07
                > władza i pieniądze to ogromny afrodyzjak :)

                to by wiele tlumaczylo;)
            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:06
              botomila napisała:


              > no i co zrobic??

              Lepiej żałować że się zrobiło, niż załować że się nie zrobiło.

              > zastanowiś i wlasnie to robie. tylko sie chcialam poradzic, stad forum.

              Powtórzę się: jeśli przed ślubem nie było najcudowniej to potem małe szanse, że będzie dobrze. Przetestowane.

              Jest rok 2022, botomila ma 40 lat, FK, 10 lat temu wyszłam za chłopaka, z którym było mi dobrze, nie było rewelacji, wręcz miałam zastrzeżenia, nawet go zdradziłam kilka m-cy prze slubem .... jest coraz gorzej, co robić?

              urko70 wtedy napisze: po co się pobieraliście skoro już przed ślubem było cos nie tak?

              Inni napiszą dosadniej.
              • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:38
                > Powtórzę się: jeśli przed ślubem nie było najcudowniej to potem małe szanse, że
                > będzie dobrze. Przetestowane.

                o! i to juz jest jakis konkret i porzadny argument.

                ps. moze byc i tak, ze w roku 2022 botomila tlumaczy mlodym trzpiotkom, ze nie ma jak dobry przyjaciel za partnera na zycie, wszystko sie ulozylo pomimo watpliwosci. i ze czasem trzeba popelnic blad, bo on pokaze na czym nam zalezy najbardziej.
                ps2. nie zamierzam wychodzic za maz. poki co - nigdy. ale chce byc z kims do konca zycia, miec z nim dzieci i byc mu wierna :)
                • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:47
                  botomila napisała:

                  > ps. moze byc i tak, ze w roku 2022 botomila tlumaczy mlodym trzpiotkom, ze nie
                  > ma jak dobry przyjaciel za partnera na zycie, wszystko sie ulozylo pomimo watpl
                  > iwosci. i ze czasem trzeba popelnic blad, bo on pokaze na czym nam zalezy najba
                  > rdziej.

                  Może tak być jak piszesz, kwestia, żeby nie być w sytuacji kiedy co rusz chce się popełnić ten błąd

                  > ps2. nie zamierzam wychodzic za maz. poki co - nigdy. ale chce byc z kims do ko
                  > nca zycia, miec z nim dzieci i byc mu wierna :)

                  Różni są ludzie, ale jakże często jest tak, że potem "łolaBoga co mam robić tak mi się chce dziecka, a tu sensownego faceta jak na lekarstwo"

                  ? :)
                  • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:55
                    > Może tak być jak piszesz, kwestia, żeby nie być w sytuacji kiedy co rusz chce s
                    > ię popełnić ten błąd

                    wypraszam sobie, nie co rusz! w ciagu calego zwiazku chcialam moze z dwa razy (przeszlo mi to baardzo mocno przez mysl) a zrobilam wlasnie teraz raz.

                    > Różni są ludzie, ale jakże często jest tak, że potem "łolaBoga co mam robić tak
                    > mi się chce dziecka, a tu sensownego faceta jak na lekarstwo"
                    do dzieci maz nie potrzebny :D moim zdaniem instytucja malzenstwa niczego nie gwarantuje, wiec nie ma sie co nim podpierac.
                    • urko70 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 08:44
                      botomila napisała:

                      > > Może tak być jak piszesz, kwestia, żeby nie być w sytuacji kiedy co rusz
                      > > chce się popełnić ten błąd
                      >
                      > wypraszam sobie, nie co rusz! w ciagu calego zwiazku chcialam moze z dwa razy (
                      > przeszlo mi to baardzo mocno przez mysl) a zrobilam wlasnie teraz raz.

                      Nie odnosiłem się do Twojej przeszłości tylko do Twojej wypowiedzi:
                      "botomila tlumaczy .... ze czasem trzeba popelnic blad,"


                      > > Różni są ludzie, ale jakże często jest tak, że potem "łolaBoga co mam rob
                      > > ić tak mi się chce dziecka, a tu sensownego faceta jak na lekarstwo"
                      > do dzieci maz nie potrzebny :D moim zdaniem instytucja malzenstwa niczego nie g
                      > warantuje, wiec nie ma sie co nim podpierac.

                      Nic nie wspomniałem o "mężu" także nie nadinterpretuj.
                      Dziecko potrzebuje i matki i ojca.
          • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:46
            lady.anna napisała:

            > > Też tak uważam. Do tego służy między innym tzw okres narzeczeństwa to pop
            > > róbowania jak to jest jak się jest razem. To takie konsumenckie 10 dni na odstą
            > > pienie
            >
            > mnie się wydaje,
            > że ona właśnie się zastanawia nad oddaniem ładnej sukienki
            > bo niby wszystko ok,
            > ale coś nie leży

            I słusznie, i temu przyklaskuję, lepiej wcześniej niż później, to właśnie ten czas na dojrzałe podjęcie decyzji: biorę / nie dziękuję, wybacz.
      • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 14:57
        Dla mnie nie masz problemu z aktualnym partnerem (czy to "ten" czy nie), tylko z systemem wartości. Odpowiedz sobie, sobie dla Ciebie jest naprawdę ważne, a dopiero potem, co z męzczyznami.
        Z mojej perspektywy - kobiety i matki - fajnie żyć tak, żeby nie było niczego, czego nie mogłabym opowiedzieć mojemu dorosłemu już dziecku. Sądzę jednocześnie, że w zwyczajnym życiu jakieś wpadki muszą się zdarzyć - i trzeba je sobie umieć wybaczyć. Co innego jednak wpadka, a co innego ta sama akcja przeprowadzona świadomie i z rozmysłem. Wtedy jednak można wychować dzieci zgodnie z systemem wartości, który takie akcje uzasadnia.
        Więc powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chciałabyś, by Twoje ewentualna córka uprawiała z szefem seks dla konkretnych profitów?
        Jeśli tak, wszystko wydaje się spójne, idź tą drogą.
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:34
          byc moze rzeczywiscie mam inny system wartosci. byc moze wiecej rzeczy jestem w stanie wybaczyc i na wiecej pozwolic.
          Twoje pytanie o corke jest dla mnie lekko odrealnione - moge tylko teoretyzowac. pewnie, ze nie chcialabym, zeby moje dziecko sie prostytuowalo ale jestem swiadoma tego w jaki sposob dziala wspolczesny swiat i ze pojecia sie relatywizuja. i to co dzis jest dla mnie prostytucja (seks za wyznaczona kwote), a co nie (relacja mezczyzna-kobieta, w ktorej jedno z nich ma pieniadze, a drugie z tego korzysta) moze sie zupelnie zmienic.
          nie wiem, czy to dobrze, czy zle, ale 10 lat temu swiat wydawal mi sie inny, a za 20, kiedy ew. dotkna mnie takie rodzicielskie watpliwosci, rzeczywistosc bedzie tez kompletnie rozna.
          • urko70 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 15:39
            botomila napisała:

            > . pewnie, ze nie chcialabym, zeby moje dziecko sie prostytuowalo

            To co dobre dla Ciebie nie będzie dobre dla niej?

            > ale jestem
            > swiadoma tego w jaki sposob dziala wspolczesny swiat i ze pojecia sie relatywizuja

            Nie chodzi o działanie świata. CHodzi o działanie Twoje, moje, lady... konkretnych ludzi. To od nas zależy jak on działa.
          • mumia_ramzesa Re: co mysli mezczyzna 01.01.12, 15:23
            > pojecia sie relatywizuja.

            To nie pojecia SIE relatywizuja, tylko ludzie je relatywizuja, bo tak jest latwiej zyc niz trzymajac sie zasad.

            > to co dzis jest dla mnie prostytucja (seks za wyznaczona kwote)

            A za "co łaska" albo spodziewane, choc nie umowione korzysci to nie prostytucja?
            • urko70 Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 08:46
              mumia_ramzesa napisała:

              > > pojecia sie relatywizuja.
              >
              > To nie pojecia SIE relatywizuja, tylko ludzie je relatywizuja, bo tak jest latw
              > iej zyc niz trzymajac sie zasad.

              Łatwiej ale tylko w krótkim okresie czasu. Na dłuższa metę jest to równia pochyła w dół.
            • botomila Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 16:10
              > To nie pojecia SIE relatywizuja, tylko ludzie je relatywizuja, bo tak jest latw
              > iej zyc niz trzymajac sie zasad.

              byc moze, fakt jest faktem.

              > A za "co łaska" albo spodziewane, choc nie umowione korzysci to nie prostytucja
              > ?
              jak dla mnie (podkreslam), nie.
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 17:02
      ha!
      napisal maila. towarzysko-biznesowego, czyli jak zwykle. troche o materialach a troche o pogodzie.. zakonczyl:
      "mam nadzieje, ze widzimy sie po nowym roku. bez wyglupow :)"
      • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 20:16
        botomila napisała:

        . zakonczyl:
        > "mam nadzieje, ze widzimy sie po nowym roku. bez wyglupow :)"

        I jak to rozumiesz?
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 22:41
          albo, ze po nowym roku nie bedzie wyglupow, albo, ze sie widzimy i nie ma wyglupow, ze nie.

          • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 23:06
            I co Ty na to?
            • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 10:10
              sadze z calosci, ze ta druga wersja, ze nie ma wyglupow, ze sie nie widzimy.
              w zasadzie te kilka dni przemialki na forum pozwolily mi dojsc do kilku wnioskow, raczej malo budujacych.

              - i tak chyba chce, zeby on cos zrobil, nie wiem, czy skorzystam, ale podskornie na to licze, ze nie byl to z jego strony jednorazowy wyskok
              - kreci mnie seks z kolesiem, ktory kocha sie i smakuje inaczej niz moj chlopak
              - wobec powyzszego chcialabym sprawdzic, czy chodzi mi tylko o seks, czy o caloksztalt
              - zanm konsekwencje i ciagle rozwazam czego jest wiecej, plusow czy minusow w skutkach ew. dzialan.

              dzieki za rozne punkty widzenia:) jak bedziecie chcieli, to zrobie w styczniu apdejt:)
              • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 13:35
                botomila napisała:

                > sadze z calosci, ze ta druga wersja, ze nie ma wyglupow, ze sie nie widzimy.


                No dobrze, a co sądzisz o posłużeniu sie akurat takim sformułowaniem - "nie ma wygłupów". Bo wiadomo, że sposób wypowiadania się więcej mówi o mówiącym niż treść tego, co mówi/pisze (i dlatego wciąż wydaje mi się że jesteś trollem - ale to akurat mnie nie rusza).
                • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 13:49
                  to bardzo w jego stylu. uzycie takiego powiedzenia nie umniejsza jego inteligencji i wyksztalceniu. a rownoczesnie cytowane zdanie jest niedopowiedziana gra slow, co doceniam.

                  co w moim stylu wypowiedzi swiadczy o tym, ze jestem trollem ? jestem naprawde ciekawa :)
                  • nangaparbat3 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 19:39
                    botomila napisała:

                    > to bardzo w jego stylu. uzycie takiego powiedzenia nie umniejsza jego inteligen
                    > cji i wyksztalceniu. a rownoczesnie cytowane zdanie jest niedopowiedziana gra s
                    > low, co doceniam.

                    Problem w tym, że wchodząc z kimś w relację seksualną, dobrze byłoby mieć do niego chocby minimum zaufania. Inteligencja i wykształcenie nic do tego nie mają.
                    A użycie dość obcesowego sformułowania przez inteligentnego i wykształconego człowieka na początku znajomości we mnie wzbudziłoby niepokój - ale może mam jakieś zaburzone spojrzenie, nie przywykłam, żeby ktokolwiek zwracał się do mnie w ten sposób, kiedykolwiek w życiu.


                    > co w moim stylu wypowiedzi swiadczy o tym, ze jestem trollem ? jestem naprawde
                    > ciekawa :)

                    Bo robisz wrażenie inteligentnej, a strasznie sie wystawiasz. Wydaje mi się, że nie otwierasz się, a eksperymentujesz.
                    • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 19:55
                      znamy sie 4 miesiace (praca - rozmowy, obiady etc.) i mysle, ze .. troche sie znamy. Na tyle, ze wiem, ze nadajemy na wspolnych falach i moglabym powiedziec, ze nadaje sie na kolege :)
                      a to "bez wyglupow" zgadza sie z moim poczuciem humoru. wiec jakkolwiek sadzac o takowym, mamy to wspolne.

                      mam nadzieje, ze jestem inteligentna - zmartwiloby mnie, gdyby ktos sadzil odwrotnie. Nie sadze, zebym sie bardzo otwierala, bo to raczej niebezpieczne, robic to na forum. wyluscilam problem i ograniczylam sie tylko do ustosunkowywania sie do opinii. to chyba jest forma eksperymentu, ale nie zrobilam tego jako sztuka dla sztuki, tylko naprawde bylam ciekawa co ludzie mysla i co sami zrobiliby w takiej sytuacji.

                      • facettt Ale gdzie jest ten problem ? 29.12.11, 20:28
                        bo czytam, czytam i ni hollery go nie widze.
    • marekzzz2 Re: co mysli mezczyzna 28.12.11, 22:46
      Co myśli mężczyzna?
      Wyceluj i strzelaj! :)
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 12:18
      a dziekuje za przypomnienie, taka opinia padla juz chyba w pierwszej 10tce postow. nic odkrywczego - pozniej bylo jeszcze dosadniej ;)
      • urko70 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 12:38
        botomila napisała:

        > a dziekuje za przypomnienie, taka opinia padla juz chyba w pierwszej 10tce post
        > ow. nic odkrywczego - pozniej bylo jeszcze dosadniej ;)

        No to żeby nam tu nie było za słodko: nie ma w niej racji? ;)
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 13:52
          czy kazda zdradzajaca jest pania lekkich obyczajow?
          • urko70 Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 14:38
            Do tej pory "brałaś na klatę" opinie i konsekwencje swojego zachowania, teraz zaczynasz odbijać pingponga....

            OK, moim zdaniem to co napisałaś w tym wątku i owszem może świadczyć o lekkim stosunku do obyczajowości, wypowiedzi typu jak niżej zacytowane niemal wprost to potwierdzają. Ale oczywiście może być zupełnie inaczej, wypowiedzi źle dobrane, wyrwane z kontekstu, źle zrozumiane i stąd moje pytanie czy nie ma w opinii "o kobiecie lekki obyczajów" racji.

            "byc moze rzeczywiscie mam inny system wartosci"
            "dowolnie moge korzystac z benefitów przespania sie z takim,... i co wazniejsze, nie zagraza to mojemu szczesciu"
            "jestem w stalym zwiazku od kilku lat, szczeslwa, ... jest mi jedna z najblizszych osob na ziemi. .... z szefem, wypilismy w biurze kilka butelek piwa.. i milosc francuska"
            • botomila Re: co mysli mezczyzna 29.12.11, 19:44
              > Do tej pory "brałaś na klatę" opinie i konsekwencje swojego zachowania, teraz z
              > aczynasz odbijać pingponga....

              bo ile sie mozna tlumaczyc..? ;)
              • urko70 Re: co mysli mezczyzna 30.12.11, 15:12
                Ja nie prosilem o tłumaczenia. :)
                Aby to nie jest ten wlasnie moment kiedy cięzko sie do tego przyznać?
                • botomila Re: co mysli mezczyzna 30.12.11, 18:13
                  naprawde nie bede udowadniac, ze nie jestem wielbladem ;)

                  jak juz wczesniej napisalam, co dla mnie jest prostytucja a co nie. wiec nie bede sie przyznawac do czegos, czego nie zrobilam.

                  pewnie, ze jest to kwestia moralnosci, ale to jak wszystko. jako wode na mlyn moge powiedziec, ze jestem tez za pelnym prawem do aborcji, w ew. referendum bede glosowac za prawem gejow i lesbijek do adopcji dzieci i ze nie mam nic wspolnego z kosciolem rzymsko-katolickim ;)
                  • gocha033 cos mi tu nie gra 31.12.11, 19:00
                    botomila napisała:
                    jestem tez za pelnym prawem do aborcji, w ew. referendum be
                    > de glosowac za prawem gejow i lesbijek do adopcji dzieci

                    cos mi tu nie gra.
                    jak sie te niechciane dzieci "wyaboortuje", to przeciez nie bedzie ich dosc dla adopcji
                    dla gejow i lesbijek

                    wiec albo, albo :)
                  • urko70 Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 08:40
                    botomila napisała:

                    > jak juz wczesniej napisalam, co dla mnie jest prostytucja a co nie. wiec nie be
                    > de sie przyznawac do czegos, czego nie zrobilam.

                    Sprowadzasz "lekkie obyczaje" do prostytucji, czemu?


                    > pewnie, ze jest to kwestia moralnosci, ale to jak wszystko. jako wode na mlyn m
                    > oge powiedziec, ze jestem tez za pelnym prawem do aborcji, w ew. referendum be
                    > de glosowac za prawem gejow i lesbijek do adopcji dzieci i ze nie mam nic wspol
                    > nego z kosciolem rzymsko-katolickim ;)

                    Aborcja jest to zamierzone zakończenie ciąży czynnikami zewnętrznymi, czyli nie masz nic przeciwko zabijaniu dzieci. Ciekawym czy i czym dla takich osób różni się dziecko przebywające w brzuchu kobiety od "tego samego dziecka 10 min później" które już z tego brzucha wyszło, bo jesli niczym to może też można trzasnąć o posadzkę (?) :/

                    Co do adopcji przez ww mniejszości seksualne to proponuję zastanowić się nad czym takim jak przejmowanie wzorców.
                    • botomila Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 16:34
                      > Sprowadzasz "lekkie obyczaje" do prostytucji, czemu?

                      wg mnie ( i słownika) jest to eufemizm okreslajacy prostytutke - kobieta lekkich obyczajow.

                      Aborcja jest to zamierzone zakończenie ciąży czynnikami zewnętrznymi, czyli nie
                      > masz nic przeciwko zabijaniu dzieci. Ciekawym czy i czym dla takich osób różni
                      > się dziecko przebywające w brzuchu kobiety od "tego samego dziecka 10 min późn
                      > iej" które już z tego brzucha wyszło, bo jesli niczym to może też można trzasną
                      > ć o posadzkę (?) :/

                      dla mnie aborcja nie jest zabijaniem. jezeli chodzi Ci o kontrargumenty do Twoich wlasnych, polecam otworzyc dowolna strone z dyskusja nt aborcji.

                      > Co do adopcji przez ww mniejszości seksualne to proponuję zastanowić się nad cz
                      > ym takim jak przejmowanie wzorców.

                      rozumiem, ze geje i lesbijki byly wychowywane przez geje i lesbijki.

                      widzialam, ze to bedzie woda na młyn. w razie czego mam jeszcze w rekawie kilka kontrowersyjnych opinii - bedzie jeszcze latwiej mnie potepic:)

                      w zasadzie uwazam dyskusje na temat wlasciwy za zakonczona. znam inne punkty widzenia, bylo to bardzo ciekawe. nie chcialabym, zeby teraz zaczela sie pyskowka i obrzucanie sie inwektywami, bo sama widze, ze az kusi mnie, zeby wyglosic jeszcze kilka opinii, ktore sa zgodne z moimi przekonaniami, a wiem, ze sa kontrowersyjne i czesc osob, ktore nie sa tak liberalne jak ja, moze poczuc sie urazonych.
                      osobiscie wydaje mi sie, ze nikomu nie odmawiam prawa o decydowaniu o sobie, nie chcialabym tez, zeby ktos pozbawial tego mnie.
                      pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziekuje :)
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 30.12.11, 18:14
      moje sumienie jest uodpornione. robilam gorsze rzeczy niz zdrada chlopaka. prosze rzucic kamieniem..:)
      • romulus11 Re: co mysli mezczyzna 31.12.11, 10:26
        W pierwszym watku pisalas,ze nie mozesz tego robic swojemu facetowi bo to bedzie szmaciarskie,teraz Twoja optyka sie przesuwa dalej.Mysle ,ze troche Cie to wszystko kreci.Nie masz oporow,no i te zasady sa takie gietkie.Myslisz o jakims odlamie prostytucji,no bo co z tego bedziesz miala.Jesli gosc sie zakreci,to Ci sam kase zaproponuje.A jak masz psychike silna,to bedziesz sie bzykac rano ze swoim facetem,a po pracy z szefem.
        A czy malzenstwa nie sa odlamem takze prostytucji.Cos za cos.Mysle ze w co drugim.
        Nie pisze tego ,aby Cie usprawiedliwiac.Kazdy ma inne potrzeby i staram sie to zrozumiec.
        Bardzo ciekawy jestem,co bedzie dalej.....
        • botomila Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 16:43
          trche mnie kreci. to fakt, jest w tym cos ekscytujacego;) raz mi sie zdarzylo (ale od razu potepiajacych uprzedze, ze nie bylam w zadnym zwiazku) wyladowac dzien po dniu w lozku z dwoma roznymi mezczyznami. bylam mloda, piekna i swietnie sie bawilam :)

          co do tych malzenstw, znam dziewczyne, ktora rzucila swoja wielka milosc, bo postanowil byc pracownikiem naukowym - wiadomo, marna pensja przez wiele lat, duzo zajec etc. i bawilismy sie rok temu na jej weselu. wziela slub z kolega, ktorego znala wiele lat, nie podobal jej sie, ale niezle zarabia i ciagle awansuje. tak jak mowisz, cos za cos...

          niestety w moim przypadku musze Cie rozczarowac, mysle, ze nie bedzie ciagu dalszego. przeliczylam plusy i minusy i jednak minusy przewazaja..
      • sb.slav Re: co mysli mezczyzna 31.12.11, 22:00
        I jak tu kobiet nie uważać za małpy? nie puści się taka jednej gałęzi póki nie złapie drugiej.
        Proponuję ci powiedzieć o swoim wyczynie obecnemu partnerowi, on ci pomoże w podjęciu decyzji co dalej:-)
        • aroden Belkot 31.12.11, 22:25
          a co maja do siebie stala relacja i jednorazowy wystep po paru piwach
          nawet nie wart otwierania watku na tym forum?

          to dwie zupelnie rozne sprawy.
        • urko70 Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 08:42
          sb.slav napisał:

          > I jak tu kobiet nie uważać za małpy? nie puści się taka jednej gałęzi póki nie
          > złapie drugiej.
          > Proponuję ci powiedzieć o swoim wyczynie obecnemu partnerowi, on ci pomoże w po
          > djęciu decyzji co dalej:-)

          Jej (?) raczej sobie.
    • 3bsp Re: co mysli mezczyzna 01.01.12, 00:36
      Panowie, obudźcie się. Zabierać głos w takiej dyskusji to obciach jak cholera.
      Chyba prawdą jest, że coraz więcej jest facetów a coraz mniej mężczyzn.

      Pozdrawiam
    • botomila Re: co mysli mezczyzna 02.01.12, 16:35
      w zasadzie uwazam dyskusje na temat wlasciwy za zakonczona. znam inne punkty widzenia, bylo to bardzo ciekawe. nie chcialabym, zeby teraz zaczela sie pyskowka i obrzucanie sie inwektywami, bo sama widze, ze az kusi mnie, zeby wyglosic jeszcze kilka opinii, ktore sa zgodne z moimi przekonaniami, a wiem, ze sa kontrowersyjne i czesc osob, ktore nie sa tak liberalne jak ja, moze poczuc sie urazonych.
      osobiscie wydaje mi sie, ze nikomu nie odmawiam prawa o decydowaniu o sobie, nie chcialabym tez, zeby ktos pozbawial tego mnie.
      pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziekuje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka