Dodaj do ulubionych

Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie?

05.06.04, 00:05
Mam pytanie jak w temacie, znając jednak fajną samotną dziewczynę zabawić
się w tatusiowanie i propagację genów? laska tego chce, ale bez mojej zgody
nie ma tematu, więc nie wiem co zrobic, mam tylko jedno dziecko z żoną , ona
nie chce/nie może mieć ???? następnych , jestem w kropce, dziewczyna ktora
znam od wielu lat jest przesuper, nie chce żenym miał jakiekolwiek klopoty
tzw. "rodzinne" , z drugiej strony ukrycie faktu posiadania dziecka może
mi , jej , mojej zonie i rodzinie skomplikować (eufemizm) nieźle życie...
Kurde nie wiem co począć, chce i boje sie. Najlepsze byloby, nie wiem co
byloby najlepsze...
Moze ktoś mi pomoze.dz
Obserwuj wątek
    • Gość: ale znajdz mi cudz Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 00:13
      pamietaj- od przybytku glowa nie boli, jezeli ona chce to nie ma co sie
      zastanawiac
    • senne_marzenie Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 05.06.04, 10:47
      to by mialo byc na drodze sztucznego czy naturalnego zaplodnienia?;)
      • imbryck Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 05.06.04, 14:00
        jak Ty jestes "Ona", to umowmy sie, ze dasz mi klucze, przyjde o 12-w nocy,
        gdy bedziesz juz spac, zwine sie o 5-tej rano i dla Ciebie niech pozostanie
        to Sennym Marzeniem...
        • senne_marzenie Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 05.06.04, 14:38
          i co bedziesz robic u mnie miedzy 12 a 5?
          • imbryck jak to, co? 05.06.04, 17:34
            bede spelniac Twoje sny
            • senne_marzenie Re: jak to, co? 05.06.04, 17:42
              e, to dziekuje, nie. z tym sobie poradze bez twojej pomocy. myslalam, ze moze
              chcesz mi posprzatac mieszkanie...
              • imbryck mieszkanie sprzata sie w innych godzinach 05.06.04, 17:52
                nie wiesz o tym?
                a jezeli swoje sny potrafisz sama spelniac,
                to szczere gratulacje.
                chociaz, gdy bedziesz sie czuc cokolwiek niepewnie, przypominam,
                ze ZLOTA RYBKA, tu w poblizu na Forum, gdzies czeka.
                z gory dziekuje za oferte pracy nocnej.
                (sprzatania)
                szkoda, ze nie podalas ceny za godzine uslugi.

                • senne_marzenie Re: mieszkanie sprzata sie w innych godzinach 05.06.04, 18:39
                  nie przypominam sobie zebym cos ci proponowala. to raczej byla twoja dobrowolna
                  inicjatywa:) w takim wypadku nie ma mowy o placeniu.

                  PS. wg mnie kazda pora jest dobra na sprzatanie...
                  • imbryck Niestety, nie-zlota rybko, 06.06.04, 15:23
                    musze Cie (z ubolewaniem) przyprzec do sciany,
                    abys miala sie o co opierac...

                    Proponowalem bezplatne uslugi w zakresie spelniania Twoich sennych marzen.
                    Sprzatanie do takich uslug, niestety, nie nalezy.

                    Ale rzeczesz, ze na sprzatanie jest zawsze dobra pora?
                    Ciekawa koncepcja zyciowa.
                    W/g mnie sny spelnia sie natychmiast,
                    A rzeczy nieprzyjemne odklada sie z jutra na pojutrze.
                    Widac, czystosc i porzadek, To Twoje senne marzenie?
        • maretina a pomysleliscie o dziecku?? 07.06.04, 13:31
          czy stworzycie mu normalny dom? czy bedzie mial tate zawsze wtedy, kiedy bedzie
          go potrzebowalo? czy tylko tedy kiedy beda urodziny, gwiazdka, albo gdy zona
          pozwoli wymknac sie z domu na godzine lub dwie?
          bedziesz wyjezdzal z dzieckiem na wakacje? pojdziez z nim na sanki wtedy, kiedy
          ono bedzie chcialo, a nie kiedy malzonka da wolne?
          bedziesz cale zycie oszukiwal swoje dziecko? czy tez po kilkulatach mu powiesz,
          ze jestes facet bez sasad i moralnosci, bo pusciles zone i pierwsze dziecko
          kantem? kantem, bo beda zyc w klamstwie.....
          jestes potworem, jesli jestes zdolny do takiego czynu.
    • Gość: 22@ Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 05.06.04, 16:18
      tY JESTES CHYBA CHORY PSYCHICZNIE I TO POWAŻNIE.współczuje twojej zonie ze ma
      cie za meza.
    • Gość: 100%woman Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 17:48
      załóżmy iż doszło by do tego.....co byś powiedział temu drugiemu dziecku za te
      naście lat jeśli zapytałoby "tato a dlaczego ty nie możesz być ze mną a jesteś
      z moim bratem/siostrą?" i co byś powiedzaił temu pierwszemu dziecku ? tu taka
      kochająca się rodzinka,mama tatuś i dziecko,a tu nagle jakiś braciszek i
      siostrzyczka.
      pozatym to że tamta kobieta jest jak ją nazwałeś "superowa" to jeszcze nie
      znaczy że jest odpowiednią kandyddatką na matkę Twojego dziecka.
      Jeszcze jedno....porozmawiaj z własną żoną,być może ona też od dawien dawna
      pragnie drugiego dziecka,ale Ty jesteś zbyt zajęty tą "superową"!!!!
      pozdrawiam

      matka i żona (ale nie kochanka!)
      • Gość: Jaśmina Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:30
        Hi hi, obudzisz się z ręką w nocniku, kiedy cię Superowa o alimenty pozwie.
        • misiabella Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 07.06.04, 11:29
          Wiesz co?Jesteś po prostu żałosny.Bohater od siedmiu boleści.
          Źle ci z żoną to daj święty spokój kobicie,bo jak widać lojalnego i uczciwego
          męża to ona nie ma.Ludzie,są jeszcze rozwody.Jako kawaler z odzysku zrób sobie
          i sto dzieci.
          • garuu Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 07.06.04, 23:15
            Dzięki za odpowiedzi, wiem że temat jet trudny i może budzić emocje, nie jestem
            takim lekkoduchem , by postepowac pochopnie.Pytalem w kontekscie sytuacji ktora
            moglaby zaistniec. jakis problemow w stylu alimenty sie nie obawiam, ale
            chodzi mi o ten głupi nie do pogodzenia ulad, ja - zona -ONA - DZIECI, wiem że
            to bez sensu, ale z drugiej strony , dlaczego mam miec jedynaka?, dlaczego nie
            pomysleć o tymże samotna wartosciowa dziewczyna chcaca miec dziecko nie może
            go mieć akurat ze mną, bo z nikim innym nie chce miec?? Wiem że niby zdrada,
            ale nawet nie o to chodzi, może to byc dziecko z probowki:)), niech będzie że
            bez jakichkolwiek kontaktow o charakterze niemoralnym(powiedzmy), czy można
            taki uklad pociągnąć? Zona, wiem dostalaby pewnie ... nie wim czego , na pewno
            bylaby nie zadowolona. Nie wiem cholera , wsumie mnie aż tak na tym nie zależy,
            może po co sie pchac w klopoty..???
            • maretina garuu 08.06.04, 10:41
              wez zone za lapke i zabierz ja do dobrego gina. bedziesz mial z nia dziecko.
              chyba, ze jej nie kochasz albo planujesz zdradzic, wtedy nie zabieraj.
            • groubas znam problem, sam w sobie jest ciekawy. 08.06.04, 12:08
              Znam osobiscie taki przypadek.
              dziewczyna, sporo po trzydziestce, wartosciowa kobieta,
              nie znalazla niestety (wolnego) partnera.
              A jej mlodzienczy partner (potem rozstali sie) ozenil sie z inna kobieta.
              Spotkali sie po latach.
              Facet zgodzil sie, ze zrobi jej dziecko nie odchodzac od zony.
              Ona po prostu bardzo chciala byc matka!
              I jest znakomita matka (wchowuje dziecko calkowicie sama, szczesliwie sklada
              sie, ze ma dobry zawod i dosc pieniedzy na utrzymanie).
              W sumie oceniam ten fakt pozytywnie.

              Pikanterii tej calej historii (a znam ja dobrze) dodaje fakt, ze po latach
              facet chcial sie rozstac ze swoja pierwsza zona.
              Nie dla tej dziewczyny, tylko zwyczajnie - malzenstwo mu sie wypalilo,
              a dzieci dorosly.
              Ale nie zrobil tego, gdyz bal sie, ze bedac samotnym, czulby sie "zobowiazany"
              zapiekowac sie ta dziewczyna.
              A tego nie chcial.
              Ale... to juz zupelnie inna historia.
              • Gość: Melba Egoistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:07
                A moim zdaniem kobieta,która używa faceta jako zapładniacza jest straszną
                egoistką.Może być dobrą matką w sensie takim,że dba o dziecko,troszczy się itd.
                Ale samo dziecko stawia w sytuacji od początku skazanej na ból.Bo każde dziecko
                powinno mieć ojca,który o nie dba i je kocha.Możecie powiedzieć,że w wielu
                rodzinach tatuś odchodzi od mamusi i dziecko wychowuje się jakoś i jest ok. Ale
                tutaj to inna sprawa,nikt przecież nie wie,co będzie jutro i czy facet,który
                jest za mną dziś,będzie i jutro.Ale matka,która od początku zakłada,że dziecko
                nie będzie miało ojca myśli tylko o sobie.
                Chce mieć dziecko tak, jak się chce mieć pieska,kotka,mieszkanko,czy
                samochód,ale to nie przedmiot,a żywa,czująca istota.
                A chodzi po prostu o lęk przed samotnością,o to,że nie spełni się jako
                kobieta,a to pobudki czysto egoistyczne.Dodatkowo dochodzi żal,że facet,który
                jest jej przyjacielem i którego zapewne kocha,ma żonę.Więc chce mieć choć
                odrobinę tego faceta,jego dziecko.
                Ja,w przeciwieństwie do ciebie,nie oceniam tego pozytywnie.Wszyscy się świetnie
                bawią-tatuś bez zobowiązań zapłodnił mamusię,nie tracąc przy tym żony,mamusia
                spełniła swoje marzenie i jest klawo.Tylko dziecko,które nie miało szans na
                to,by poznać co to rodzina.Fajny start w życie.
                Ja wiem,że ciężko znaleźć faceta,który będzie dobrym mężem i ojcem.Bycie w
                związku zawsze wymaga wyrzeczeń,wysiłku.Więc po co się wysilać?Można miec
                namiastkę rodziny i czuć się fajnie.A dziecko to czysta przyjemność.
                Ja wbrew może opinii wielu kobiet jestem zdania,że dziecko wiele traci,gdy
                wychowuje je tylko matka,która w dodatku z premedytacją postanowiła,że dziecku
                ojciec nie jest potrzebny.
                • maretina Re: Egoistka 08.06.04, 18:02
                  jest maksymalnie glupia. mniej komplikacji ja czeka jesli wezmie sperme od
                  anonimowego dawcy.
                  • przypadkowo Re: Egoistka 08.06.04, 18:59
                    Maksymalnie głupia??? Dlatego, że chce żeby dziecko znało tatusia???

                    Dziwne, nie wiem czy to tylko żart, czy jakaś ironia, a może naprawdę tak
                    myślisz
                    • maretina Re: Egoistka 09.06.04, 10:29
                      przypadkowo napisał:

                      > Maksymalnie głupia??? Dlatego, że chce żeby dziecko znało tatusia???
                      dlatego, ze ten tatus ma juz zone i malzenskie dziecko.
                      >
                      > Dziwne, nie wiem czy to tylko żart, czy jakaś ironia, a może naprawdę tak
                      > myślisz
                      tak mysle naprawde.swiadomie rozwalac czyjas rodzine to szczyt egoizmu i
                      glupoty, dodalabym jeszcze do tego brak szacunku do wlasnej osoby.
                  • groubas do melby i maretiny 09.06.04, 12:27
                    pewnie, ze kazdy chcialby miec normalna rodzine.
                    ale te dziewczyne znam b.dobrze.
                    jest wartosciowa matka i zawsze b.chciala miec dzieci.
                    pewnie, ze w posiadaniu dziecka jest jakis element egoizmu
                    (ucieczka przed samotnoscia, zwlaszcza na starosc).

                    Ale kobieta, ktora b.chce miec dziecko i swietnie sie do tego nadaje,
                    ma prawo nie UMRZEC samotnie.
                    Jestem calkowicie po jej stronie, a jej rodzina (matka, brat)
                    cieszy sie z tego dziecka tak samo, jak ona sama!
                    (a czy zaplodnienie sztuczne, czy naturalne , nie ma tu wiekszego znaczenia.
                    a coz dziwnego, ze chce miec dziecko od faceta, ktorego kiedys kochala?)
                    • maretina Re: do melby i maretiny 09.06.04, 12:33
                      groubas napisał:
                      > Ale kobieta, ktora b.chce miec dziecko i swietnie sie do tego nadaje,
                      > ma prawo nie UMRZEC samotnie.
                      dokladnie tak! ale nie ma prawa prosic o to faceta, ktory juz ma swoja rodzine.
                      > Jestem calkowicie po jej stronie, a jej rodzina (matka, brat)
                      > cieszy sie z tego dziecka tak samo, jak ona sama!
                      > (a czy zaplodnienie sztuczne, czy naturalne , nie ma tu wiekszego znaczenia.
                      > a coz dziwnego, ze chce miec dziecko od faceta, ktorego kiedys kochala?)

                      no dziwne, kochalam dwoch facetow przed moim mezem i jakos z zadnym nie chce i
                      po rozstaniu nie chcialam miec dziecka.
                      • groubas wybacz, Maretina, ale, 09.06.04, 12:50
                        bredzisz po prostu.
                        mialas facetow przed mezem, ale masz meza, ktorego (prawdopodobnnie) kochasz.
                        Tamte milosci Ci "wyparowaly".

                        Ja znam te dziewczyne od wielu lat.
                        tamten facet byl jedynym (nie wiem, dokladnie czy jedynym, ale OSTATNIM)
                        w jej zyciu, ktorego kochala.
                        Potem nie miala juz nic POWAZNEGO.
                        a ostatnie uczucie, nawet jak sie rozstaniemy, zawsze jakos w nas tkwi.
                        • maretina Re: wybacz, Maretina, ale, 09.06.04, 12:57
                          groubas napisał:

                          > bredzisz po prostu.
                          > mialas facetow przed mezem, ale masz meza, ktorego (prawdopodobnnie) kochasz.
                          > Tamte milosci Ci "wyparowaly".
                          jesli ktos ma zasady moralne, jakas etyke, to znaczy, ze bredzi? ile Ty masz
                          lat, ze wszystko hormonami i miloscia tlumaczysz?
                          a milosc tego faceta do zon i dziecka to co? nie zapominaj o tym.
                          poza tym nie lubie jak ktos swoje popedy plciowe miloscia tlumaczy. nonsens.
                          miloscia ni wolno w kazdj sytuacji sobie buzi wycierac. chyba, ze tak nisko sie
                          ja ceni.
                          wiesz, z pierwszej milosci dlugo sie leczylam, ale nigdy (nawet w najbardziej
                          krytycznych momentach, kiedy tesknilam itd) nie wpadlabym na takie kuriozum.
                          dla mnie to oznaka conajmiej zachwiania emocjonalnego.mowie to dobierajac
                          najdelikatniejsze slowa, zeby nikogo nie urazic.

                          > Ja znam te dziewczyne od wielu lat.
                          > tamten facet byl jedynym (nie wiem, dokladnie czy jedynym, ale OSTATNIM)
                          > w jej zyciu, ktorego kochala.
                          no i co z tego?
                          to bylo kiedys, czas przeszly. jesli tych dwoje po jakims czasie za soba teskni
                          i sie kocha to niech na litosc boska sie zejda i nie produkuja trojkatow i nie
                          placza w to nic niewinnych dzieci.
                          takiego ojca miec to obciach, zadnemu koledze czy kolezance takie dziecko sie
                          nie pochwali.watpie tez zeby wszyscy ludzie byli tolerancyjni i z tego powodu
                          nie uwazali dzieciaka za gorszego czlowieka.

                          > Potem nie miala juz nic POWAZNEGO.
                          dalej to nic nie wnosi do meritum sprawy.
                          > a ostatnie uczucie, nawet jak sie rozstaniemy, zawsze jakos w nas tkwi.

                          ja sie z tym nie zgodze, to indywidualna sprawa.
            • Gość: ewa Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? IP: *.elektron.com.pl 09.06.04, 08:42
              a mnie to wygląda na zwykłą próżność męską-"widać fajny samiec ze mnie, że
              dziewczyna chce mieć ze mnie ojca, w dodatku bez żadnych zobowiązań-wymarzona
              sytuacja!" Obudź się, jak wykluczysz swoje fajne samopoczucie związane z tym to
              pewnie i kobitka będzie mniej fajowa? i kłopotów będzie mniej:)
              pzdr
    • igaaaa Re: Czy warto bawic sie w dziecko pozamalzenskie? 08.06.04, 20:38
      Pan Popiołek powiedziałby "koniec świata"!
      Ludzie czemu na własne życzenie pierniczycie sobie życie.
      Pytasz na forum ludzi co o tym myślą?
      ok.
      ale jak jesteś taki nowocześnie nieograniczony to zwróć się z tym samym
      pytaniem do swojej żony, kobiety z którą żyjesz, masz dziecko, łączy was
      uczucie i wspomnienia. Zapytaj jej , nie nas. Od niej otrzymasz odpowiedź która
      powinna wyjaśnić co zrobisz lub nie zrobisz. To z nią żyjesz.
      A ja , zapytana forumowiczka mogę Ci tylko napisać że z takim podejściem do
      życia nie powinieneś myśleć o następnym dziecku. To nie hodowla świnek
      morskich, na ilośc i zysk. Zresztą po co ja to piszę i tak już postanowiłeś.
      Sprawisz tylko ból wszystkim wokół siebie.
      • garuu zjechalyscie mnie rowno 09.06.04, 10:04
        Im więcej wypowiedzi tym więcej emocji, po pierwsze nic nie postanowilem, sam
        jestem w kropce, dlatego że sytuacja jest mocno kontrowersyjna "rzucilem" ją
        na forum ..meskie ... otrzymalem oczywiscie w wiekszosci odpowiedzi od
        oburzonych kobiet. Oczywiscie, nikt nie może decydować za mnie , chcialem
        wysluchac jedynie opinii, może ktoś wlaśnie podzieli sie pozytywnymi
        doświadczeniami, cala ta sytuacja to nie jest moj pomysl!! Taka sytuacja tak po
        prostu wyniknęła z zycia,a że ja akurat sie w niej znalazlem - to czysty
        przypadek, poruszając temat chcialem uogolnic i poznac opinie komentujące
        sytuacje faceta (nie moją) w podobnym polozeniu. Indywidualne jest tylko to że
        moja "M" nie ma 22 lat, nieuchronnie zbliza się do granicy gdzie macierzynstwo
        jet możliwe i w miarę bezpieczne, znamy sie b. długo, znam ja, ona z na mnie i
        wiem że ad hock nie znajdzie sobie nigogo na stałe( sam ja do tego dopingowalem
        i namawiałem), Jest kobieta bardzo niesmiałą, tragicznie doswiadczoną przez
        los, ktorej "uciekly" najlepsze lata- posądzanie jej o egoizm jest nie na
        miejscu. Nie ukrywam żę ja jestem pod przemoznym jej wpływem, łaczy nas nie
        tylko sex ( no tu jestem, oczywiscie świnia i łajdak - jestem łatwym celem
        ataków wszystkich żon i matek),ale przede wszystkim przyjaźń, czuję sie za nią
        odpowiedzialny, dlatego nie podejmowanie decyzji w sprawie dziecka jest jakby
        wlasnie nieodpowiedzalnoscią zmojej strony. Zdaję sobie sprawę że troche jestem
        winien , bo moja "M" mając mnie wtakiej postaci jaka ma , jednak może nie
        szukać intensywnie kogoś jako alternatywy, kogoś na stałe.Kwadratura koła.
        Przecież jej nie zostawie, to byłoby z mej strony świństwo, Ona ma tylko mnie.
        Żony z oczywistych względów nie poproszę o poradę , od razu mówię - zabiłaby
        mnie , to byłby koniec mego zycia, jest zaborcza i konserwatywna ,jest OK ,
        prowadzi dom wzorowo, łaczy nas bagaz doświadczen, małżenstwo ktorego nie
        poswięcę. Myslę że w podobnym układzie żadna z hipotetycznych żon
        nie "zgodziłaby " sie na podobne fanaberie męża /ujmując to żartobliwie- choć
        wiem że sprawy są zyciowe/, Kobiety sa z natury monogamiczne, ja choćby na
        swoim przykładzie przekonuję sie że ja jestem poligamistą - Boże jak to
        brzmi..., ale faktycznie mogąc dzielic swe zycie uczuciowe pomiedzy dwie
        kobiety - udawadniam że nie jest to takie nierealne i niemożliwe, choć bardzo
        ambarasujące.... Z punktu widzenia mojej żony tez ma z tego korzysc,choć
        oczywiscie tego nie wie, powiem tylko że stosuje sie do zasady "żone zdradzic
        można, ale kochanke zdradzac to istne ku..." , więc w pewnym sensie
        sporzadniałem i sie ustatkowałem, no bo kto by na moim miejscu myslał choć
        przelotnie o dziecku ???? Nie jestem ani , supermenem , ani nawet Casanową , ot
        przeciętny szary człowiek , ktorych pełno, może tylko akurat mam wiecej zgryzu
        niz ktoś inny.Watek powinni chyba skasować.
        • maretina Re: zjechalyscie mnie rowno 09.06.04, 10:44
          trudno czekac na pozytywne badz obiektywne ( czyli pozbawione emocji)
          odpowiedzi, jsli ktos jawnie pisze, ze robi w konia osobe, ktora jest jego
          zona, matka dziecka itd.
          nie posz, ze jestes zwyklym czlowiekiem, to co masz w glowie nie jest "zwykle".
          pani, ktora cie o to prosi... hmmm, niesmiala, doswiadczona przez los itd.....
          i dlatego zonaty facet ma jej zrobic dziecko tak? sorry, nic z tego nie
          rozumiem, bo jesli jest w istocie doswiadczona przez los i zna smak goryczy
          porazki, cierpienia, bolu, to nie powinna tego samego sprawiac twojej zonie i
          dziecku.
          pomysl chwile o swoim dziecku! jaki tragiczny wplyw na jego psychike moze miec
          odkrycie prawdy?!a to, ze to kiedys ujzy swiatlo dzienne jest oczywiste, bo nie
          takie tajemnice swiat ogladaja. pomijam to, ze bedziesz dla dziecka zwykla
          kreatura czlowieka.... mozesz zniszczyc jego zycie, moze nie bedzie moglo
          zaufac innym ludziom? zawiazac bliskich relacji? zalozyc szczesliwej rodziny,
          bo w ta nie uwierzy!
          w pierwszym poscie przedstawiales ta pania inaczej niz w ostatnim, wyszlo
          bowiem na jaw, ze to kochanka.... zatem zrob przysluge zonie i odejdz od niej a
          zalozysz sobie nowa rodzine. legalnie, nie jak zlodziej.i nie pisz falszywie,
          ze o nia dbasz, lacza was wspole dowiadczenia, bo o wiele wiecej was dzieli....
          za Twoja sprawa.
          • Gość: Zaiks Re: zjechalyscie mnie rowno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 11:01
            Wiesz,to bez sensu.
            Poligamia to tylko wytłumaczenie twojego wygodnictwa.Niszczysz życie dwóch
            kobiet.Żony-wiadomo,chce mieć chłopa tylko dla siebie,a kochanki też,bo może
            dlatego nikogo nie znalazła,bo ma nadzieje na to,że ty i ona...
            Oczywiste,że mówi ci co innego,bo boi się reakcji.
            Żona się starzeje,jak dojrzejesz do tego,żeby ją opuścić,nikogo sobie też nie
            znajdzie.
            Daj sobie spokój z wygodnictwem.Jeżeli dobrze ci z kochanką,jest bratnia dusza
            itp. a żonę zdradzasz,to znaczy,że może to była pomyłka.Zostaw żonę i bądź z
            kochanką.Co prawda boisz się reakcji żony i tego,że zniszczysz jej życie.Ale
            bądź ze sobą szczery.Teraz też niszczysz,a żona może będzie szczęśliwa z kimś
            innym.Ale pewnie bardziej cenisz swoją wygodę niż czyjeś zmarnowane życie.Wobec
            tego nie rób nic.Kiedyś obudzisz się z ręką w nocniku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka