Dodaj do ulubionych

Ich czworo...

19.02.12, 00:30
Po kilku latach rozstałem się z dziewczyną. Wszystko trwało trochę czasu, od kilku miesięcy mieszkamy osobno, ale wciąż mamy świetny kontakt. Dzwonimy do siebie, zdarza nam się spotkać, ruszyć na zakupy itp. Przy czym nie ma w tym raczej żadnych podtekstów, dużo czasu przed zerwaniem łączyły nas właśnie przyjacielskie stosunki. Właściwie rozstanie tego znacząco nie zmieniło. Trochę koniec wspólnego życia odchorowałem. Zacząłem jednak rozglądać się wokół, zdałem sobie sprawę, że to nie koniec mojego życia (chociaż strasznie żałowałem rozstania). Poznałem kogoś przez sieć, zupełnie przypadkiem. Zaczęły się maile, intensywne, po jakimś czasie pierwsze spotkanie. Po nim dalszy codzienny kontakt mailowy i krok dalej - wymiana nr telefonów, esemesy, ememesy. Interesujemy się sobą, planujemy kolejne spotkanie, oboje zastrzegając, że nie mamy ciśnienia - każde zajęte swoją robotą-hobby. Jest rok młodsza.
Problem w tym, że niedawno zacząłem na nowo kontaktować się z zauważalnie młodszą koleżanką, z którą zdarzyło mi się spotkać (niby zawodowo, ale to były dwie godziny luźnej i przyjemnej rozmowy o zupełnie innych sprawach) i kontaktować. I chociaż zawsze mi się podobała, będąc w związku tłumiłem myślenie o niej. Ale to chyba silniejsze - podoba mi się jej styl bycia, oryginalność itp. itd.
Obie dziewczyny mają odmienne charaktery, zupełnie inaczej wyglądają, są w różnym wieku. Ja po życiowej bitwie, wciąż mając sentyment do dawnej dziewczyny i do niedawna łudząc się, że jeszcze coś się odmieni. I trochę zbaraniałem. Nie staram się znaleźć klina, który zabije wspomnienia o byłej, chciałbym spokojnie, bez ciśnienia zacząć na nowo. Ale chyba tak się nie da, a boję się, że tracąc znowu kontakt z młodszą koleżanką, stracę szansę na bycie z kimś, kto mnie fascynuje i wciąż zaskakuje (znamy się kilka lat). Nie chciałbym także skrzywdzić nowo poznanej dziewczyny, która również ma świetny charakter i kto wie, co by z tego wyszło.
Koniec bełkotu - jak radzicie sobie z podzielną fascynacją kobietami? Da się jakoś racjonalnie rozstrzygnąć, czy iść na żywioł i czekać, jak się rozwinie. Nie chcę ani obu krzywdzić, ani zostać sam przez następny rok i inne takie, latanie wciąż za kolejnymi kobietami też średnio mi odpowiada, nawet nie mam na to czasu...
Obserwuj wątek
    • good_morning Re: Ich czworo... 19.02.12, 00:41
      ani zostać sam przez następny rok

      czego sie tak boisz? ;P
    • koham.mihnika.copyright czy leci z nami potworski?? nt 19.02.12, 01:00

      • mariuszg2 Re: czy leci z nami potworski?? nt 19.02.12, 15:00
        jara ptaka...
    • lospecchio Re: Ich czworo... 19.02.12, 13:01
      Nie wiesz, jak masz postąpić, postąp przywoicie i uczciwie .

      Rozważ dokładnie, do której z dwóch , trzech kobiet jest Ci najbliżej mentalnie, która pociąga oraz kręci Cię najbardziej, z którą chciałayś spędzić życie (bo to chyba planujesz?) i na niej się skoncentruj, z nią zacznij budować realny związek, o pozostałych zapomnij.
      Na swoich fantazjach i wyobrażeniach jakby mogło być z jedną, drugą, trzecią niewiele zbudujesz. Albowiem zawsze jest inaczej niż nam się wydaje.

      I nie bój się, że możesz, zostać sam, gdyby coś nie wyszło.
      Nie bądź taki wygodny i wyrachowany, bo się na tym przejedziesz.



    • ktm-a Re: Ich czworo... 19.02.12, 13:09
      z punktu widzenia dziewczyny Ci powiem.

      nie zawracaj głowy tym, ktorymi nie jesteś zainteresowany, tylko po to, żeby mieć jakieś ubezpieczenie w razie klęski.
      nie ściemniaj, nie kłam i nie udawaj

      może poczekaj z decyzjami aż będziesz więcej o sobie wiedział. Nie cierpię sytuacji kiedy muszę spotykac się z facetem, który nie wie czego chce. Albo chce wszystkiego. To żałosne.
    • thelma.333 Re: Ich czworo... 19.02.12, 14:40
      ja mysle, ze jednak szukasz klina;
      jakby twoja byla sie odezwala, abyscie sprobowali raz jeszcze, co bys zrobil?
      jak twoje nowe znajome sa madre, to same sie obronia, przed byciem 'zapchajdziura'
      jak nie, to moze je czekac przykre rozczarowanie;
      jak jestes wobec nich taki uczciwy, to pokaz im to co tutaj napisales;
    • mariuszg2 Re: Ich czworo... 19.02.12, 14:48
      strasznie dlugi watek nie czytalem ale odpowiadajac na Twoje pytanie mysle ze powinienes podjac meska decyzje...
      • kalllka Re: Ich czworo... 19.02.12, 15:09
        to dobry tytul , ale dosadniejszy bylby Skiz;
        kiedys ( i zdaje sie za czasow siermieznych z p. Kamasem tym z serialu-Lalka ) w tvp przestawionym.
        bo dobra gra piorem, taka jak u Zapolskiej biezy z zaobserwowanej, acz dobrze pozytkowanej codziennosci;
        no ale tak zylo sie na przelomie epok- findesieclow- w ktorych stosunki byly uwarumkowane Ich pochodzeniem.
        :
        • mariuszg2 Re: Ich czworo... 19.02.12, 16:47
          Droga Kalllko... nic sie nie zmienilo od tamtych czasow....nowobogaccy, zascianek, podwojna moralnosc a nawet potrójna, poczwórna i popiatna.... nic ni w ząb....niby tam farewell miss Iza...ale ni hooj...
          • kalllka Re: Ich czworo... 19.02.12, 17:05
            znowu droga,, uwazasz ze nic poza medear nie umie zlozyc logicznie paru rzeczy?
            chyba ' dala ci ksiazke z droga w tytule' z dedykacja od czeslaw co spiewal
            • mariuszg2 Re: Ich czworo... 19.02.12, 17:13
              ok bede do Ciebia mowil Tania ;)
              • kalllka Re: Ich mnogo... 19.02.12, 17:36
                moze byc.

                wracajac do ksiazeczek naboznych, pocztowek grajacych, kartek serdecznosciowych byly przydasiami na prezenty okolicznosciowe. seria z tygrysem, pingwinem i,,, imionami wlasnie.
                a jakie resources twoje imie Ma riuszku?

                • mariuszg2 Re: Ich mnogo... 19.02.12, 18:01
                  musisz sprawdzic....ale pochodzenie robotniczo-chlopskie
    • six_a Re: Ich czworo... 19.02.12, 19:15
      osiołkowi
      w żłobie
      dano
    • maggpie Re: Ich czworo... 20.02.12, 01:08
      Kiedy czytam 'takie coś' to mam ochote napisać zaraz coś wrednego.
      Ale rozumiem o tyle, że większość z nas ma pewnie podobnie, że w zależności od nastroju, emocji i 'ogólnej aury' może zacząć mieć wątpliwości czego /kogo naprawdę chce. Ludzie są różni, w każdym pociąga nas ta inność, ta jego specyfika. Jak się na to nałożą fajne wspomnienia i teraźniejszość, która też troche może wykrzywiać, to można mieć mętlik w głowie.
      Pamiętam, że po rozstaniu z jednym ze swoich chłopaków, też przechodziłam pod wpływem wspomnień i samotności fazę: 'chce go z powrotem', bo bywało bardzo fajnie, wiele świetnych wyjazdów. Potem mi ta faza minęła zupełnie i w ogóle prawie o nim nie myślałam. A na myśl o życiu z nim mnie wzdrygało.

      Rozumiem też -już pisałam -że można się zafascynować jakąś super babką i chcieć mieć z nią romans. Bo jeśli jest nią -dajmy na to - ktoś jak taka Janda, to się nie dziwię. Sama miałabym ochotę ją poznać, bo jest wyjątkowa, interesująca, wspaniała -ogólnie mój wzór i w ogóle och & ech. Ale! -co innego taka fascynacja kimś jako człowiekiem, co innego chęć bycia z nim 'miłosnego'. To często się nie nakłada na siebie.


      Możesz sobie spróbować z każdą, byle to nie trwała zbyt długo i najlepiej nie równolegle, bo to byłoby świństwo, a świństwa mają to do siebie, że lubią się mścić;)


      I dobrze ci ktoś napisał, że jesteś za bardzo wyrachowany. Taki wygodny, kalkulujący, jak by tu najlepiej wyjść, najbardziej być na plusie. Troche obrzydliwa to postawa. To też się może zemścić;)
      Wyluzuj trochę, jak nie jesteś pewien to zwolnij i odpuść, ale licz się z tym, że możesz 'stracić' wszystkie.
      Mnie się wydaje, że nie rozliczyłeś się jeszcze z ta byłą -jakoś tak o niej piszesz, że ma się wrażenie że mocno ci ona na sercu leży. Zastanów się nad tym, bo jak tego nie rozwiążesz, będzie wracać, a przy okazji możesz kolejne skrzywdzić :/
      Czy naprawdę chcesz z nią być? Jeśli tak, pomimo że cie nie chce -to na Boga!! -nie zaczynaj wkręcać w siebie innych, bo to ostatnie sukinkoctwo!

      Najlepiej zrób sobie taki test, ja go robie zawsze jak mam wątpliwości;)

      1. Zamknij oczy;) wyobraź sobie płonący pokój -uwaga! żadna z babek nie zginie, bo wszystkie uratujesz, ale którą wyciągasz pierwszą? -i tym samym chronisz przed zbytnim uszczerbkiem na zdrowiu?
      I masz odpowiedź ! Napisz którą byś w pierwszej kolejności wyciągał? Byłą?;)
      I na tej babie i relacji radze ci się skupić.

      Ja to nawet nie musiałam sobie wyobrażać całego procesu wyciągania, bo już to, że danego pana umieściłam na prawo, było odpowiedzią. (Najważniejszy dla mnie kierunek, biegnę od razu tam automatycznie.)

      2. Którą zabierasz na reszte życia na bezludną wyspe, dożywotnio? Nie ma możliwości zamiany, powrotu.

      Sorry, ale nie bądź taki ostrożny, wyważony, nie zakładaj i nie kalkuluj sobie rzeczy, nie gdybaj i nie planuj -bo w tych sprawach to nie działa. Kobiety na początku też nie spodziewają się nie wiadomo czego, czekają spokojnie na rozwój sytuacji, ale zaczynanie z kimś, kiedy ma się w głowie innego, nie jest w porządku i to da się wyczuć.
      Jesteś, kurza melodia, dorosły! Chyba potrafisz sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie, co czujesz?? a czego nie??

      Dżizas, dawno się tak nie naprodukowałam;)
      • koham.mihnika.copyright Re: Ich czworo... 21.02.12, 07:27
        Dżizas, dawno się tak nie naprodukowałam;)

        niepotrzebnie. Kolega nie potrzebuje lekcji moralnosci, ani nawet porady. Chcial sie w miekkie piersi wyplakac, bo do mamy daleko. A jeszcze 6a ksiazki pomylila.
        • maggpie Re: Ich czworo... 23.02.12, 16:45
          koham.mihnika.copyright napisał:

          >
          > niepotrzebnie. Kolega nie potrzebuje lekcji moralnosci, ani nawet porady. Chcia
          > l sie w miekkie piersi wyplakac, bo do mamy daleko. A jeszcze 6a ksiazki pomyli
          > la.

          Może kolego nie potrzebuje umoralniania, ale ja potrzebowałam umoralnić. Uroki internetu. Nie ma to jak zbesztać jakiegoś ważniaka :p

          Skoro 6a książki pomyliła według ciebie, to napisz o jakie - inne chodzi -i tyle.
    • czerwcowy.teodor Re: Ich czworo... 20.02.12, 22:09
      Racjonalnie rozstrzygnąć w której się zakochać ? A ktoś się tu kiedyś zakochiwał racjonalnie i dlatego , że przedtem sobie przemyślał ?
      • lospecchio Re: Ich czworo... 23.02.12, 22:06
        czerwcowy.teodor napisał:
        > Racjonalnie rozstrzygnąć w której się zakochać ? A ktoś się tu kiedyś zakochiwa
        > ł racjonalnie i dlatego , że przedtem sobie przemyślał ?

        he,he! Nieno Święta racja! W takim razie, radź pan, panie Teodorze, co robić w tej sytuacji, kiedy nasz bohater znajduje się już w stanie zafascynownia (na granicy zakochania?) trzema paniami na raz. Co ma robić? Latać w tym zafascynowaniu, od jednej do drugiej, od drugiej do trzeciej, ma czekać, aż coś więcej do którejś poczuje (jak dlugo?), albo dopóki ktoraś go sprytnie nie zmaniupuluje ;), albo dopóki ktoraś dowiedziawszy się o konkutentkach nie da mu w pysk pierwsza (tym samym upraszczając mu wybór :)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka