Wytworny pan młody

29.06.12, 08:43
W najważniejszym dniu życia mężczyzna musi być równie szykowny jak jego wybranka. Elegancja i szyk nie odejmują męskości, raczej wznoszą ją na wyższy poziom i uszlachetniają. Niewątpliwie dodają też uroku niezapomnianej chwili, którą przeżywają również inne osoby obecne na ślubie.
kobieta.interia.pl/raport-slub-i-wesele/moda-slubna/news-wytworny-pan-mlody,nId,614469
    • gocha033 Zapachnialo Windsorem :) 29.06.12, 14:02
      Tylko, ze taka elegancja ma sens , gdy sie ma jakas posiadlosc i nie trzeby zaciagac kredytu
      w banku na koszty wesela.

      Inaczej decco smieszy :)
    • silic Matko z córką 29.06.12, 15:09
      Jaki "najważniejszy dzień życia" ?!. Trzeba mieć nieźle wygładzony mózg by posługiwać się takimi zwrotami. Ślub to podpisanie papierka ( jak umowa kupna mieszkania czy samochodu ), można mieć ich kilka w życiu ( nie wspominając o może jeszcze barwniejszych rozwodach ... ).
      • abrigado Re: Matko z córką 29.06.12, 15:15
        właśnie planuje rozwód- o niebo bardziej ekscytujące ;)

        moze być nawet bez karocy i fraka :P
        • six_a Re: Matko z córką 29.06.12, 16:58
          > moze być nawet bez karocy i fraka :P
          nie no karoca może być. po odczytaniu wyroku pan niemłody i panna niemłoda odjeżdżają rolls-roycami z tłukącymi się z tyłu puszkami+balonikami + napisem szczęśliwie rozwiedzeni. każde na swoją imprezę ku czci.

          prozac życia zamiast prozy życia.
          • maly.jasio rozmarzylem sie... 29.06.12, 18:01
            six_a napisała:
            po odczytaniu wyroku pan niemłody i panna niemłoda odje
            > żdżają rolls-roycami z tłukącymi się z tyłu puszkami+balonikami + napisem szczę
            > śliwie rozwiedzeni. każde na swoją imprezę ku czci.
            > prozac życia zamiast prozy życia.

            eehhh... rozmarzylem sie
            nie kazdego stac na taki piekny rozwod.
            wielu nie stac nawet na zwyczajny - bo to tez ruina finansowa.
            i trza sie z jedna i ta sama baba meczyc.
            • six_a Re: rozmarzylem sie... 29.06.12, 20:10
              tosz przecież najpierw możesz się zrujnować, a potem rozwieść. nie będzie czego dzielić.
              w razie co mogę podać numer konta;)
              • maly.jasio Re: rozmarzylem sie... 29.06.12, 22:07
                six_a napisała:
                > tosz przecież najpierw możesz się zrujnować, a potem rozwieść. nie będzie czego
                > dzielić. w razie co mogę podać numer konta;)

                nosz tak svinia jestem, ze los Slubnej zupelnie mnie nie martwi
                (piekna i obrotna kobita - zawsze da sobie rade.)

                a tylko los potomstwa na sercu mi lezy
                i to przez szacunek dla ojca , matki, tesciowej i tescia.
                durna sprawa - co ?
                • six_a Re: rozmarzylem sie... 29.06.12, 23:00
                  może i nie taka durna w sumie. o ile ma się pewność, że druga strona będzie stała i nie wpadnie na genialny pomysł, by se pójść. daleko, daleko, ciągnąc ze sobą jakieś 4/5 królestwa.
                  • maly.jasio Re: rozmarzylem sie... 30.06.12, 17:04
                    six_a napisała:
                    > może i nie taka durna w sumie. o ile ma się pewność, że druga strona będzie sta
                    > ła i nie wpadnie na genialny pomysł, by se pójść. daleko, daleko, ciągnąc ze so
                    > bą jakieś 4/5 królestwa.

                    A ktoby jej krany naprawial, smieci wyrzucal, zakupy robil i i DAWAL SWIADOMOSC,
                    ze inne maja jeszcze gorzej ?
                    • six_a Re: rozmarzylem sie... 30.06.12, 17:07
                      heh, no jeszcze jakbyś wyższą specjalizację miał, to rozumiem.
                      ale to wszystko i jeszcze więcej zrobi pierszylepszy pamhydraulik.
                      widziałam na filmach.
                      a śmieci to se od biedy sama może wynieść.
                      • maly.jasio Thanks.... 30.06.12, 17:24
                        six_a napisała:
                        > heh, no jeszcze jakbyś wyższą specjalizację miał, to rozumiem.
                        > ale to wszystko i jeszcze więcej zrobi pierszylepszy pamhydraulik.
                        > widziałam na filmach.
                        > a śmieci to se od biedy sama może wynieść.

                        Thanks. To jusz teraz rozumiem - dlaczego mi ciagle powtarza, ze ozenilem sie ze Swieta,
                        bo inna to jusz dawno zrzucilaby mnie ze schodow...

                        eehhh...

    • six_a Re: Wytworny pan młody 29.06.12, 17:00
      sibeliuss, a Ty byś chciał tak wystąpić na ślubie?
      • sibeliuss Re: Wytworny pan młody 02.07.12, 08:36
        No ba!
    • sniyg Re: Wytworny pan młody 29.06.12, 20:12
      Mogli coś dopisać o żelu na włosy
    • edekmacedonski Re: Wytworny pan młody 01.07.12, 14:54
      Z pewnością najpiękniejszym dniem życia był Ślub z Nieboszczykiem pewnej pani z francji :)
      Ślub to w dużej mierze postaw się a zastaw się, omijane jest to co najistotniejsze a mianowicie przysięga, a to można zrobić bez butów Laboutina za 5 tysięcy czy Rollsa wypożyczanego na godzine za 600zł...
      Najpiękniejszym dniem w życiu mógłbym nazwać dzień w którym rodzi się moje dziecko z cząstki mnie, albo uczuciwą pracą zarabiam na zakup Lambo albo pokonując swoje słabości wdrapuje się na jakiś ośmiotysięcznik
    • mat.i.12 Re: Wytworny pan młody 09.07.12, 20:31
      Nice
Inne wątki na temat:
Pełna wersja