tyia
11.08.12, 00:58
Czy w ogóle można wybierać?
Chodzi o deklarowaną i okazywaną miłość ojca do kobiety i jednoczesną deklarowaną ojcu wrogość syna wobec kobiety u jego boku. Syn ma 14 lat. Ojciec stara się chronić syna i ukrywa przed nim jakość relacji z kobietą, bagatelizuje ją. W trosce o niego. Trzyma tę kobietę na dystans od syna i siebie jeśli jest na swoim terenie. To stwarza wiele nienaturalnych sytuacji. Jestem tą kobietą. Nie mogę teraz mieszkać w domu, a mój facet poprosił mnie o wyprowadzenie się od siebie "na jedną noc", bo syn miał wrócić. On sam od roku weekendowe noce spędzał u mnie, syn o tym wiedział, poznaliśmy się z synem, nie było żadnych scysji mimo ewidentnego niezadowolenia syna, że jestem obok jego ojca. Jestem doświadczoną panią po przejściach, nie chcę nikogo do niczego zmuszać, być roszczeniową, ale ponieważ nie umiem znaleźć pozytywnej interpretacji zachowania mojego mężczyzny, to wycofuję się, uciekam. I choć czuję, że może tracę coś ważnego nie umiem tego zahamować. Niszczę dobre i się mylę, czy odezwał się mój instynkt samozachowawczy?