27.09.12, 09:33
Wczoraj się ściąłem (lekko) podczas rozmowy o nieplanowanych ciążach. Opowiadanie, że ktoś zaliczył wpadkę i będzie miał dziecko. Jesteśmy istotami rozumnymi, są rozmaite metody antykoncepcji, od prezerwatywy począwszy i odróżnia nas od zwierzątek to, że w określonym terminie umiemy zapanować nad popędem seksualnym. Jeśli jednak mamy w nosie środki i popęd odbiera nam rozum to chyba wiadomo, że konsekwencją może być ciąża. Tam gdzie się drzewo rąbie, tam lecą wióry. Mam czasami wrażenie, że ludziom seks przestał się kojarzyć z fizjologią. No więc znajoma jest w ciąży, oczywiście nieplanowanej, bo nad dzieckiem dopiero się zastanawiali. Może mam myślenie zero-jedynkowe ale pytam. Skoro to dla nich taka trauma to może aborcja - popatrzono na mnie jak na mordercę. No więc skoro nie aborcja to będą mieli dziecko i tyle, no to jęk że ja nie rozumiem jakie to straszne mieć w nieodpowiednim czasie dzieciaka - no to niech oddadzą do adopcji - znów wzrok pełen potępienia. No bo taka nieplanowana ciąża może rozwalić związek, bo oni tak naprawdę to po iluś tam latach to nie wiedzą czy chcą razem być. No to się rozsierdziłem i pytam - skoro nie aborcja, nie adopcja to jakie jest inne wyjście dla kogoś kto nie chce dziecka - wtedy usłyszałem, że niestety spieprzyli sobie życie i będą musieli tak żyć, no a jak się urodzi to się je przecież pokocha. Ludzie - gdzie ja żyję? Dodam, że rozmowa była prowadzona bez zainteresowanych, rozmówcy mieli wyższe wykształcenie i są ludzi bywałymi (chociaż teraz mam mieszane wrażenie).
Z powrotem wchodzimy na drzewo?
Obserwuj wątek
    • qqbek Żyjesz w... 27.09.12, 09:59
      ...Klechistanie.
      To taki Bantustan, tylko nie czarnym przez białych urządzony, lecz na odwrót.
      No i zasieki są z zabobonów a nie drutu kolczastego.
    • six_a Re: Wpadka? 27.09.12, 10:03
      no mnie ostatnio ścięła z nóg wypowiedź jednej pani, która seksu w ogóle nie kojarzy z prokreacją.

      wyobrażam to sobie tak: przespana podstawówka, przespane gimnazjum, w liceum ustawiona przez rodziców na prochy anty - chyba tylko tak można nic kompletnie nie kojarzyć.
      • sibeliuss Re: Wpadka? 27.09.12, 10:23
        Znam przypadek jak z taniego filmu, gdy koleś się przespał z panną. Ona dobrze wykształcona, acz nie najurodziwsza chciała mieć dziecko z przystojnym facetem, koleś z tych imprezowych. Urodziła dziecko z poważną chorobą, konieczny był przeszczep szpiku. Odnalazła go, powiedziała, że mają dziecko, które jest chore i trzeba pomóc. Facet z bogatego domu, w pracy wybitny specjalista, zaręczony z jakąś równie ustawioną kobietą. No i w szoku, że ma dziecko, bo przecież on się tylko spuścił, a że nie lubi w gumie to przecież nie ma znaczenia. Bogata mamusia dorobiła legendę, że dziewczyna dała sobie zmontować dziecko licząc na ich kasę. Generalnie przecież dziwka powinna się zabezpieczyć. Dał szpik, zabieg się powiódł, dzieciak wyzdrowiał. Bogata ukochana pozornie zaakceptowała, że on ma dziecko, ale nie mogła zrozumieć, że odkąd o nim wie nie próbuje nawiązać relacji. Gdy zobaczyła nastawienie przyszłych teściów przejrzała na oczy i jakoś związek skostniał. Czas biegł, facet miał wypadek na motorze i okazało się, że więcej dzieci mieć nie będzie. Okazało się, że dziecko ma fantastycznego ojca i cudownych dziadków....tyle, że matka dziecka zdążyła wyjść za mąż, a ponieważ dziecko formalnie miało jej nazwisko więc jej mąż bez problemu usynowił chłopca. Było straszenie sądem, próby przekupstwa. Matka dziecka z mężem i synem wyjechali na stałe z Polski i taki finał. A wystarczyło się zabezpieczyć.
        • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 10:49
          wypuścili nowe zabezpieczenia, w których czujesz jakbyś nic na sobie nie miał....chyba wezmę na spotkanie forumowe...
          • coff.eina Re: Wpadka? 27.09.12, 12:29
            mariuszg2 napisał:

            > wypuścili nowe zabezpieczenia, w których czujesz jakbyś nic na sobie nie miał..
            > ..chyba wezmę na spotkanie forumowe...

            stosując samozadowolenie nie potrzeba Ci zabezpieczenia :) no może jedynie usztywnienie na łapkę..
            • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 13:34
              udowodnie Ci, że jest ionaczej...jak będziesz na spotkaniu ;D o!
              • coff.eina Re: Wpadka? 27.09.12, 14:29
                mariuszg2 napisał:

                > udowodnie Ci, że jest ionaczej...jak będziesz na spotkaniu ;D o!

                nie lubię spędów...wolę kameralne delektowanie się życiodajnym płynem w doborowym towarzystwie (góra 2 na łebka)
                • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 15:09
                  och te wyższe sfery!...chciałbym być doborowym towarzystwem ale chyba się nie kwalifikuję :(
                • koham.mihnika.copyright skonsultujmy - dwie na jednego? 28.09.12, 08:23
                  to ja sie pisze.
                  • coff.eina Re: skonsultujmy - dwie na jednego? 28.09.12, 12:47
                    z Tobą od razu :) przyjedziesz po mnie do Katowic przynajmniej-będzie tak w połowie drogi co?

                    :P
                    • koham.mihnika.copyright Re: skonsultujmy - dwie na jednego? 28.09.12, 15:30
                      polowa drogi to takis Bombaj/Mumbay chyba?
                      Chyba sie zaczne pakowac.
                  • coff.eina Re: skonsultujmy - dwie na jednego? 28.09.12, 14:08
                    koham.mihnika.copyright napisał:

                    > to ja sie pisze.
                    sama Ci nie wystarczę???a wiem co-zabiorę Koffi w termosie-to będziemy we dwie

                    as you wish Copy :P
                    • kalllka Re: skonsultujmy - dwie ? 28.09.12, 14:28
                      coff.nij szluga, eina


                      cooperuj nie kop:|
          • hansii zara, powoli 27.09.12, 12:42
            jedna taka powiedziala:
            "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"

            a ta panienka to lubi z gumka, czy bez ?
            bo jak bez - to ja tez ide.
            • mariuszg2 Re: zara, powoli 27.09.12, 13:33
              pewnie beda takie które się zgodzą za okazaniem aktualnej ksdiązeczki zdrowia...ale ja tam nie znam kalendarzyków forumek
              • koham.mihnika.copyright Mario, teraz sie sprawdza zawartosc ajfona!!! 27.09.12, 13:38
                kalendarzyki wyszly z mody.
                Boszsz, co za mlodziez????
                jak wpisze - przyjechaly Indiany, to juz wiesz.
                • mariuszg2 Re: Mario, teraz sie sprawdza zawartosc ajfona!!! 27.09.12, 15:11
                  co wy z tymi ajfionami.... przeciez możnabyło życ bez ajfonów zanim się pojawiły wiec chyba mozna i teraz? Czy ajfon ma tez funkcję antykoncepcyjną? bo ponoć hotspota to ma (?)
                  • koham.mihnika.copyright Maaaario, nowoczesna mlodka nie czymie 27.09.12, 16:21
                    kapownika w turepce, bo ma wypas fona z kolorowa nakladka. Nowy gadzet ma funkcje kalendarzowa, w ktorej rzeczona mlodka prowadzi rejestr hormonalny oraz imiona bezposrednich kontaktow, wszystko skrzetnie zlinkowane z kontem na pysiobuku. Tan muszisz szukac.
                    Za moich czasow, to nawet zwykly telefon dostawalo sie po znajomosci w SB. Oni lubieli przydzielac telefony osobom bladzacym. dziwnym trafem numer zaczynal sie na 25, zmiast 21 lub 28.
        • kalllka Re: Wpadka? 27.09.12, 14:32
          ..ale jaka ladna i sprawnie- technicznie) opowiedziana historia.


          dopowiadajac do twojego-bello, retorycznego pytania i w nawiazaniu do podobnego konczacego- wstepniaka; mam prosbe..
          napisz dlaczemu uwazasz, ze ewolucja namieszala w nadrzewnych malpach, skoro pierwszym-
          znanym z drzewa, byl pyton?
          • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 15:12
            > znanym z drzewa, byl pyton?
            a nie boa?
            • kalllka Re: Wpadka? 27.09.12, 15:21
              boa to gdy byl maly i poty,, nie obrosl w piorka.
              • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 15:27
                no fajne są takie kolorowe boa z piórkami...a jak piękna kobieta się takim owinie seksi poćzoszkach to ...uuuhmm...
      • pollarek Re: Wpadka? 27.09.12, 14:59
        six_a napisała:

        > no mnie ostatnio ścięła z nóg wypowiedź jednej pani, która seksu w ogóle nie ko
        > jarzy z prokreacją.

        A mnie 25-letnia kobieta, która najzupełniej poważnie (!) próbowała się ode mnie dowiedzieć, czy to prawda, że bez orgazmu to w ciążę zajść nie można...
    • kotek.filemon Re: Wpadka? 27.09.12, 11:19
      > Skoro to dla nich taka trauma to może aborcja - popatrzono na mnie jak na mordercę.

      I pomyśleć, że 20 lat wystarczyło, żeby ludziom we łbach nap*erdolić.
    • coff.eina Re: Wpadka? 27.09.12, 12:25
      a mnie dziwi najbardziej,że są jeszcze dziewczyny,które wierzą,że "dziewictwo" jakby to ująć reaktywuje się po 2 tygodniach po stosunku..to dopiero marzycielki :P
      • hansii dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 12:45
        coff.eina napisał(a):
        > a mnie dziwi najbardziej,że są jeszcze dziewczyny,które wierzą,że "dziewictwo"
        > jakby to ująć reaktywuje się po 2 tygodniach po stosunku..to dopiero marzycielk
        > i :P

        dziewictwo - to nie, ale cnota to sie reaktywuje.
        jak sie taka-jedna z kims wypusci, a potem 2 lata posuchy
        - to po tym czasie wraca jej dobra opinia.
        • coff.eina Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 12:50
          no i popatrz ile wśród nas dziewic!
          • hansii Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 13:09
            coff.eina napisał(a):
            > no i popatrz ile wśród nas dziewic!

            i one sa niebezpieczne.
            bylem kiedys z taka jedna, co 3 lata przerwy miala...
            strach bylo sie zabierac, bo dziewcze kwililo:
            ja sie strasznie siebie boje, bo nie wiem, co bedzie, jak mi potem odbije ....
            • koham.mihnika.copyright one wszystkie w jednym zakonie sa 27.09.12, 13:41
              maja takie jakies watpliwosci do rozwiania:

              kochasz mnie?

              skinienie glowy i glebokie mhm, otwieraja droge do szczescia. ech, mlodosc.
            • coff.eina Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 14:46

              > i one sa niebezpieczne.
              > bylem kiedys z taka jedna, co 3 lata przerwy miala...
              > strach bylo sie zabierac, bo dziewcze kwililo:
              > ja sie strasznie siebie boje, bo nie wiem, co bedzie, jak mi potem odbije ....

              to faktycznie dziewczę...może czas na kobiety ?
              :P
              • hansii Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 14:59
                coff.eina napisał(a):
                to faktycznie dziewczę... może czas na kobiety ?

                to daaawno bylo, jeszcze za poprzedniego ustroju...
                dzisiaj - to kobiety jakby bardziej bojowe sa.
                czuja ducha konkurencji, czy jak ?
                • pollarek Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:01
                  hansii napisał:

                  >
                  > to daaawno bylo, jeszcze za poprzedniego ustroju...
                  > dzisiaj - to kobiety jakby bardziej bojowe sa.
                  > czuja ducha konkurencji, czy jak ?

                  Konkurencji z kim? Międzypłciowo, czy wewnątrzpłciowo?:>
                  • kalllka Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:05
                    co to znaczy wewnatrz plciowo?

                    gwoli zapytania, polarek w tak cieply dzien, po co?
                    • pollarek Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:07
                      kalllka napisała:

                      > co to znaczy wewnatrz plciowo?

                      Baba z babą, ewentualnie dziad z dziadem:>

                      >
                      > gwoli zapytania, polarek w tak cieply dzien, po co?

                      Nienawidzę marznąć, to jakby mała śmierć...
                      • kalllka Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:18
                        fakt...
                        Baba z babą, choc,
                        gdziezby mała- calkiem Buza


                • kalllka Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:03
                  competition yes, off. course
                  pero' bez zlosliwosci,
                  hansi
                • coff.eina Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:04
                  po prostu zwroty typu:
                  give it to my baby,
                  girls want to have fun przesiąknęły juz do naszego społeczeństwa,a co!kobiety też chca coś od życia :D
                  • mariuszg2 Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:19
                    > give it to my baby,

                    ??? my czy me???

                    a może baby są be...czy też be my baby...

                    • coff.eina Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:31
                      pomylić się nie można :/

                      mój film!!moja Bejbi!!dzięks Mario za pieśniczka
              • kalllka Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:00
                k'woli helpa, coff...
                zabezpiecz jezyk, bo paternalizm z "faktycznego dziewczacia' zapuszcza sie juz w Twoja Kobiecosc
                :|




                • mariuszg2 Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:20
                  kalllkla Ty chyba masz dziś ovul?
                  • kalllka Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:39
                    nie- mariuszu,
                    po ovuljacji jestem, juz pare lat nawet ale zaplonic wciaz moge

                    chcesz?
                    • mariuszg2 Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:56
                      jak fajnei to chce
                • coff.eina Re: dziewictwo - to nie, ale... 27.09.12, 15:29
                  okej orajt Psiapsia :* wiesz już tyle kaw dziś wypiłam,pacjentów przyjęłam...:P

                  be with me :)
                • mariuszg2 Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość"? 27.09.12, 15:37
                  ...zadziwiające, że też kobiety zawsze sięgają głębiej niż mężczyzna jest w stanie.... pomimo, że to mężczyźci mają narzędzia do zagłebiania a nie kobiety.....
                  • coff.eina Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 15:39
                    i tu się mylisz chopeczku! niby wzierniczki sprawne,ale nie zawsze dogłębnie sprawdzą :)
                    my to się dopiero potrafimy zatopić..w bezsensie...

                    nie wiem co kalllka miała na myśli,ale lubię niekontrolowana burzę mózgów :P
                  • kalllka Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 17:40
                    okej, spostuje ale bez zapuszczania sie w <ogąki>
                    man & woman to ta sama gatunek, posiadajaca przyrodzone prawo do korzystania
                    z jezyka.
                    niestety, w wyniku manipopulacji- polska gramatyka, nielogicznie skrocila chromosom- X Ydentyfikujac go jako narzedzie - 'Panow ' sluzace eksploracji, a nastepnie bezwzglednej eks-
                    ploatacji




                    • pollarek Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 18:24
                      kalllka napisała:

                      > okej, spostuje ale bez zapuszczania sie w <ogąki>
                      > man & woman to ta sama gatunek, posiadajaca przyrodzone prawo do korzystania
                      > z jezyka.
                      > niestety, w wyniku manipopulacji- polska gramatyka, nielogicznie skrocila chr
                      > omosom- X Ydentyfikujac go jako narzedzie - 'Panow ' sluzace eksploracji, a
                      > nastepnie bezwzglednej eks-
                      > ploatacji
                      >
                      >
                      >
                      >
                      Ot i to:)))
                      • kalllka Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 19:01
                        a krolik czemu nie poprostuje od siebie, tylko leci cytatem
                        zasmiewajac <tojtem> ?






                        • pollarek Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 19:09
                          kalllka napisała:

                          > a krolik czemu nie poprostuje od siebie, tylko leci cytatem
                          > zasmiewajac <tojtem> ?



                          Bo zgadza się w pełni, zaś wrodzone lenistwo skłania ku podpinaniu się:)))
                    • mariuszg2 Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 20:36
                      jako narzedzie - 'Panow ' sluzace eksploracji, a
                      > nastepnie bezwzglednej eks-
                      > ploatacji
                      >
                      q uciesze i radości obojga....przynajmniej przez chwile....pozostaje niwyjaśnieona kwestia...co się dzieje z kobietą po ekploracji i ekspoatacji?

                      Ekspiacja?
                      • kalllka Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 27.09.12, 23:17
                        mariuszu niech mariusz nie udaje ex-Ygreka, spuszczajac mnie na drzewo

                        moze i glupia jestem ale taka to juz nie.

                        • mariuszg2 Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 28.09.12, 08:24
                          no i zaczyna się....
                          przeciez to ja się spuściłem z drzewa dla Ciebie...wyobrażasz sobie sobie co to znaczy dla boa obrośniętego w piórka? to wyzbyucię się boa-ego, rzucenie na szale boa-losu i boażywota... pomyśłałem sobie w swoim boa móżdżku "o fajna kallka, spuszcze się na nią a co mi na tam...na chxj mi te piórka..."
                          i oto zapłata...o ja boa naiwny! upadły przez kobietę....skazany na wieczne pełzanie pośród zarośli, traw i listowia... już nigdy w piórkach z ptactwem na wysokim pniu.... za to ona...kalllka znaczy się...po moim boa grzbiecie...choć oślizgłym...wdrapała się na sam szczyt...i kpi ze mnie....znikąd pociechy i ratunku....chyba, że jakąś szrą myszke upoluję ...to jest myśł...tym bardziej, że pora na śniadanie....dzieńdobry
                          • kalllka Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 28.09.12, 13:03
                            dziendobry,
                            spuszczasz po lbie i mysz chec spuszczasz i drapiesz.
                            sam boasz sie latac na kogucich piorkach ( z tylka) a mje wysadzasz na swojaosike
                            wstyd i pomowienia
                            wole w mojej pieczarze w lascoux kurna! wiec nie waz swoich zarosli i rucoli z pomidorami wstawiac w moja chata!
                            • mariuszg2 Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 28.09.12, 14:06
                              okej okej...pomidory i rukole doprawimy tabasco i cos wymyslimy, zeby wilk syty i owca cala i nie mecala
                              • kalllka Re: Co znaczy wg Cię "zapuszczać się w kobiecość" 28.09.12, 15:33
                                okej okej,
                                od poczatku do konca przemysl, by mnie juz nie spuszczac w owce
                                (bo wychodza pomidory)

                                bez odbioru.

    • headvig Re: Wpadka? 27.09.12, 16:16
      > znajoma jest w ciąży, oczywiście nieplanowanej, bo nad dzieckiem dopiero się za
      > stanawiali.
      (...)
      > bo oni tak naprawdę to po iluś tam latach to nie wiedzą czy chcą razem być.

      tak poza głównym tematem, jak można zastanawiać się nad dzieckiem i jednocześnie zastanawiać się nad tym, czy być razem?

      nie mieści mi się to w głowie - ale ja staroświecka jestem. do tego praktyczna.
      • koham.mihnika.copyright co JUZ wiemy o tobie? 27.09.12, 16:26
        staroswiecka
        praktyczna
        ze Slaska
        niekoniecznie z miasta
        lubisz informatykow
        okragla buzia
        gotujesz
        sprzatasz
        zadajesz sie z dziatwa?
        ....

        plz zauwaz nie robie uwag, co do pojemnosci glowy :P
        • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 27.09.12, 16:45
          wyliczasz mi?
          • koham.mihnika.copyright Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 00:13
            powtarzam zeby nie zapomniec ;)
        • mariuszg2 Re: co JUZ wiemy o tobie? 27.09.12, 20:26
          jeździe seicento, 4 lata chodziła zanim wyszła....ostatnio urlop spedzałą w etapie bądź tylko nocowała na pewnym etapie swojej podróży...ma sasiadke, ktora jesździe golfem szcżęka w sensie zgrzyta przez sen i drapie sie po głowie, padły jej habazie tuż po wizycie teściowej i ze zboczeń zawodowych najbardziej lubi edukować...
          • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 27.09.12, 21:12
            Bosz, ale ze mnie ekshibicjonistka :(

            A o tym etapie to skąd? Co wy mnie sledzicie? :(
            • koham.mihnika.copyright Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 02:06
              jak spotkasz pogotowie energetyczne albo samochod OSP, to mozemy byc my.
              Telefony i gazownia, to ktos inny.
              • mariuszg2 Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 08:25
                i pamiętaj....wykręcasz 112 i pędziemy na sygnale....
            • mariuszg2 Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 08:27
              aha i masz krótkie włosy i szykujesz lądowisko dla avionetki....a pamiętasz takiego przystojnego boya hotelowego w etapie co patrzył zazdrośnie jak obejmujesz swojego informatyka?
              • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 14:56
                pamiętam, ale to murzyn był (??)
        • coff.eina Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 12:42
          a dlaczego informatyków?


          co do pojemności głowy : porównam do zasobności mojego portfela : zawsze coś się znajdzie :)
          • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 14:56
            podniecia mnie, jak przemawiają do mnie w C++ czy nawet C#
            • koham.mihnika.copyright Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 15:35
              a mnie mowilas, ze BASIC wystarczy :((((
              • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 15:56
                > a mnie mowilas, ze BASIC wystarczy :((((

                wszystko wokół się rozwija, trzeba stawiać wymagania, by nadążyć za rozwojem.
                • koham.mihnika.copyright Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 16:16
                  w takim razie wroce do kodu maszynowego mojego TI 99/4A
                  • headvig Re: co JUZ wiemy o tobie? 28.09.12, 16:22
                    TI - piękny, mam też sentyment do staroci...
    • wersja_robocza Re: Wpadka? 27.09.12, 19:33
      To niemal standard.
      A najśmieszniejsze jest dla mnie to: bo oni tak naprawdę to po iluś tam latach to nie wiedzą czy chcą razem być.
      • mariuszg2 Re: Wpadka? 27.09.12, 20:27
        co kiepsko świadczy o partnerce....i to jest najśmieszniejsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka