Gość: Maire
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.07.04, 09:01
Wspominałam wczoraj imprezy Sylwestrowe. Miszkamy w mieście , z którego
pochodzi mąż, także siłą rzeczy wychodzi tak, że imprezy organizowane są w
towarzystwie jego znajomych. I tu...zaczynają się schody. Lubię jego kumpli,
nawet bardzo, ale..gdy są sami. Gdy na imprezki spraszają kobiety zmieniają
się diametralnie. Fakt faktem-->z całego towarzystwa tylko mój mąż się
ożenił;( ( masło maślane), reszta jego kolegów to wolni strzelcy, którzy
jakoś , mimo iż twierdzą że szukają dziewcznyny na stałe, nie potrafią się
związać z żadną kobietą. Nie wiem, czy jestem już staroświecka, albo, czy
małżeństwo tak mnie zmieniło, ale, gdy przyglądam się kobietom, z którymi
zadają się Ci faceci to żal ściska moje serce. W takich momentach nie wiem,
czy mam bronić kobiet, jako przedstawicielki płci pięknej, rzekomo delikatne
i wrażliwe istoty, czy...podpisać się pod twierdzeniami niektórych mężczyzn,
iż to właśnie kobiety są przyczyną wszelkiego zła na świecie.Podam tu kilka
przykładów zachowań tych moich "na jedno spotkanie koleżanek".
TYP 1: Przyjaciółeczki-kurwiszony: Były dwie takie, które pod koniec imprezki
wymieniły się chłopakami,
TYP 2: Wiejska dajka: Full make-up od rana do ..rana- chyba w nim spi.
Podobno lubi oralnie zadowalać kolezków z paczki.
Typ 3: Nimfomanka: Mówi tylko o sexie...i co godzinę musi. Tłumaczy to
wielkimi potrzebami kobiety przed 30 stką. Byłabym w stanie nawet zrozumieć,
ale..po co tak się tym przechwalać?
TYP 4: Anorektyczka: Całą imprezę nie wzięła nawet chipsa do ust, tłumacząc
to faktem, iż jest za gruba- a ważyła 50 kg , przy wzroście 168 cm,
TYP 5: Leń-Pasożyt: Podczas, gdy inne przygotowywały strawę ( nimfomance sex
dodawał energii i na tej płaszczyźnie była naprawdę rewelacyjna) te dwie
siedziały i pasożytowały tylko, nie zmyły po sobie nawet talerza, by tipsów
nie połamać,
TYP 6 Alkoholiczka: Piła jak niejeden zaprawiony w boju facet, przebiła nawet
swojego mężczyznę. Rózki pokazała o 5 nad ranem, gdy inni już polegli a ona
chciała po flaszkę iść do pobliskiego monopolowego,
TYP 7 Whitney Houston: Śpiewała każdą zasłyszaną w radio piosenkę, będąc
święcie przekonaną, że ma talent niczym Whitney bądź Tina T. Tymczasem...
słoń jej na ucho nadepł,
TYP 8 Nastolata: Najmłodsza, trochę zagubiona, przewracała tylko oczkami i
ożywiała się na brzmienie słowa "prezerwatywa",
TYp 9. Maryna: Baba ze wsi, z posagiem, dobry materiał na żonę. ŚLepo
przymykająca oczy na alkoholowe zapędy partnera, uczestniczka niedzielnych
mszy, celem pokazania koleżanom nowych butów na obcasie bądź innego jeszcze
elementu garderoby,
Typ 10... żeby juz tak nie było, że tylko najeżdżam na innych ..to chyba ja--
---> wiecznie niezadowolona: bo , mimo licznych starań i prób znalezienia z
którąś z nich nici porozumienia ...było to niemożliwe.