zrodlany
27.07.04, 10:13
Tylko wytrawny znawca zrozumieć mnie zdoła, gdy zachowuję się jak pszczoła.
Pochylam się, języczkiem celuję i uśpione złożone do snu płatki warg całuję.
Języczkiem delikatnie muskam ich brzeszki, przesuwając się z dołu w górne
obrzeszki,
Sklepienie górne całuję, językiem kocim pomuskuję,
I z zwinnością węgorza pod płatki go pakuję,
A one pieszczoną ożywione rozchylają swe wdzięki, jakby w geście podzięki,
Nektaru intruzowi ku osłodzie dając, sobie i jemu życie umilając...