Dodaj do ulubionych

JAK POZNAC????????

IP: *.acn.pl 05.08.04, 13:21
Panowie,znacie sie na sobie lepiej niz ktokolwiek.A zatem pytanie kieruje do
Was.

Jaka jest roznica w Waszym zachowaniu na samym poczatku znajomosci kiedy
traktujecie dziewczyne powaznie a kiedy macie ochote jedynie na krotki flirt
i niezobowiazujacy seks? Czy w kazdym przypadku na poczatku jestescie tak
samo mili i czarujacy czy tez w tej drugiej sytuacji staracie sie
przyspieszyc kolejne etapy znajomosci? I czy macie jakies szczegolne,
sprawdzone sposoby, na to by poderwac dziewczyne na kilka goracych, letnich
nocy?

Pozdrawiam i licze na Wasze szczere odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • kohinor Re: JAK POZNAC???????? 05.08.04, 13:27
      Gość portalu: anaaa napisał(a):

      > Jaka jest roznica w Waszym zachowaniu na samym poczatku znajomosci kiedy
      > traktujecie dziewczyne powaznie a kiedy macie ochote jedynie na krotki flirt
      > i niezobowiazujacy seks?

      Brak jednoznacznej odpowiedzi. Kazdy facet traktuje to indywidualnie.
      Przykladowo ja nigdy nie wiem, czy flirt nie przeksztalci sie w dlugotrwala
      przyjazn :))))

      Czy w kazdym przypadku na poczatku jestescie tak
      > samo mili i czarujacy czy tez w tej drugiej sytuacji staracie sie
      > przyspieszyc kolejne etapy znajomosci?

      Terz brak jednoznacznosci - kazdy ma inaczej

      I czy macie jakies szczegolne,
      > sprawdzone sposoby, na to by poderwac dziewczyne na kilka goracych, letnich
      > nocy?
      > Pozdrawiam i licze na Wasze szczere odpowiedzi.

      Nie znam sposobow na „kilka goracych, letnich nocy?”. Nam sposoby uniwersalne:

      WYGLĄD
      1.
      ( - Uwielbiam twoje zmarszczki, mój siwy łbie)
      Wystarczy być choć trochę przystojny. Dobrze, jeśli posiada się kilka
      zmarszczek lub trochę siwych włosów. To najbardziej podoba się młodym
      dziewczynom - jest dla nich zewnętrznym wyróżnikiem od ich rówieśników, których
      one wciąż jeszcze uważają za dzieciaków.
      ( - Żebyś nigdy tak nie próbował, skarbie)
      Fryzura - obowiązkowo - modna, ale i to nie pomoże, jeśli pojawi się na niej (i
      ramionach) łupież. Prędzej doczekasz się wtedy od dziewczyny ochoty na torsje,
      niż na przytulenie. Jeżeli włosów zostało niewiele, lepiej obciąć się na
      krótkiego jeża, niż zaczesywać boki na „grzywkę”. I bez żelu, bo to dobrze
      wygląda na ich rówieśnikach, po trzydziestce błyszczące fryzury noszą złodzieje
      samochodów i ...inni oldboje.
      (- Niezły jesteś, moi koledzy z roku mają większe brzuchy)
      Niestety - brzuszek dyskwalifikuje - sylwetka musi pozostać chłopięca. No i
      zęby... Nie oszukujmy się - zauważy nawet brakującej ci „czwórki”.
      2.
      (Jezu, jak ty pachniesz, jak ty pachniesz...)
      Higiena, higiena i jeszcze raz higiena. Czyściutkie ciało, włosy, ciuchy,
      zawsze oczyszczone buty.
      Koniecznie trzeba czymś (dyskretnie!!!) pachnieć - najlepiej, jeśli to
      renomowany kosmetyk dla dojrzałego mężczyzny, żadnych tanich psikadeł z
      hipermarketowej półki. Uwaga - dwudziestolatki są doskonałymi obserwatorkami -
      potrafią natychmiast dostrzec niedogolone miejsca na brodzie czy resztki pianki
      do golenia pod uchem. Bardzo podoba im się się gładka, błyszcząca i pachnąca
      skóra na twarzy po goleniu oraz... całodniowy zarost - wieczorem. Mając dużo
      delikatnieszą od mężczyzn skórę wolą jednak nie katować swoich policzków (i nie
      tylko) twardym zarostem.
      (Masz ładne ręce, wiesz?)
      I koniecznie manicure! Nie zapominaj, że dziewczyna patrząc na ręce, traktuje
      je jako potencjalny przyżąd do pieszczot. Obgryzione pazury zarosłe skórkami na
      pewno ci nie pomogą.
      3.
      (Nieźle w tym wyglądasz, to cię odmładza)
      Ciuchy - jeśli to możliwe - modne, bo dwudziestolatki wyjątkowo dużą wagę
      przywiązują do szeroko pojętego „wyglądu”. Byle nie przesadzać i nie upodobnić
      się do ubranych jednakowo tabunów młodzieży tej samej płci, którym sklepy -
      niezależnie od firmy, pod jakim występują - oferują jota w jotę podobne
      ubrania - począwszy od butów, przez spodnie, bluzy (z obowiązkowymi paskami w
      poprzek piersi) do kurtek. Jeansy mogą być, sportowe koszulki też. Z racji
      wieku dozwolona odrobina ekstrawagancji czy nonszalancji, np. lakierki do
      jeansów czy podkoszulek do marynarki. Jednak zawsze elegancko. Pepegi i T-shirt
      dozwolone - od czasu do czasu - byle czyste, a podkoszulki wyprasowane.
      (Ooooooo! Rozczulające.....)
      Uwaga! Nie wiedzieć czemu, dwudziestki uwielbiają facetów w bokserkach. Na
      dodatek - im bardziej niepoważny wzorek (serduszka, usta, misie, smoki,
      kopulujące słonie), tym korzystniej. Dobrze też mieć jakiegoś lekkiego „bzika”
      na punkcie np. hiszpańskich butów, włoskich koszul, bielizny Shissera czy
      garniturów Cavina Kleina .
      4.
      (Oooobrzydliwe....)
      Żadnych dodatków typu skórzane spodnie, sygnet, złoty łańcuch na szyi czy
      nadgarstku. No chyba że sidła zarzuca się na zabawie w strażackiej remizie.
      WALORY
      1.
      (Ooo? Umiesz? Naucz mnie prooooszę...)
      Miło, jeśli jest się wysportowanym. Koniecznie więc trzeba uprawiać kilka
      dyscyplin sportowych - mogą być tak trywialne jak np. narty, deska, rower,
      siłownia, pływanie czy jogging. Nie należy jednak przesadzać - wysportowanie
      musi wyjść „przypadkiem”, a silne ramiona tylko w przytulaniu.
      2.
      (Gramy? Dołożymy im, no nie?)
      Obycie w kilku „knajpianych” sportach - bilard, kręgle, rzutki. Warto poćwiczyć
      kilka godzin, by później pokazowo ograć swoich kolegów. Ale nigdy nie należy
      mówić „robię to w miarę dobrze, ograłem już wielu”.
      3.
      (Dawno tak się nie ubawiłam)
      Oprócz typowo dyskotekowych „wygibasów”, obowiązkowo trzeba umieć poprowadzić
      dwudziestkę w tangu, walcu i modnych ostatnio rytmach latynoamerykańskich.
      Młodzi - płci obojga - są dziś pod tym względem raczej upośledzeni. Jeśli
      samemu się nie umie, kursy tańca są niedrogie i trwają bardzo krótko.
      4.
      (Przestań, bo znów będzie mnie brzuch bolał)
      Dowcip, chumor są jednymi z najważniejszych zalet u starszego faceta. Bo jeśli
      równoważy to doświadczenie, opanowanie i tzw. mądrość życiową, to jest to
      najlepsza i najbardziej ze skutecznych (na dwudziestki) mieszanek. I żadnych
      wulgaryzmów.
      5.
      (Uśmiechnij się, wiesz, jak to tak strasznie lubię)
      Uśmiech, uśmiech i jeszce raz uśmiech. To bardzo ważne, bo ponuractwa mają dość
      na codzień, gdy ich rówieśnicy - właśnie w ten sposób - starają sobie dodać
      powagi (i lat).
      IMAGE
      1.
      „To straszne, jestem twoim kolejnym dziewczątkiem, które poderwałeś)
      Im większą posiada się opinię „łobuza”, „drania” , „podrywacza”, „macho”, tym
      lepiej. Wszystkie dziewczyny w tym wieku wolą bowiem „złych chłopców”
      od „dobrych”. Wystarczy spytać - zawsze bardziej podobać im się będzie Bohun od
      Skrzetuskiego. Dlaczego? Wciąż im się wydaje, że to właśnie one będą umiały go
      zmienić, przerobić na własną modłę, wyprowadzić z dołka.
      2.
      (Wiem, wiem...)
      Koniecznie trzeba posiadać kilka tajemnic. Im mroczniejsze, tym lepsze. Daje to
      dużą wieź, bo marzą, że kiedyś to właśnie one - nikt inny - ją wydobędą.
      3.
      (Jak ty ją musiałeś kochać...)
      Trzeba nosić w sercu i od czasu do czasu napominać o jakieś dawnej i
      niespełnionej miłości, przyprawiającej o ból serca. Taka „romantyczność”
      ujmuje, wzbudza pożądaną zazdrość, ale i litość oraz zrozumienie. Daje bowie
      dwudziestce nadzieję, że - być może - i ją się będzie tak wspominać.
      4.
      (Pozwól mi wreszcie zająć się tobą. Postaram się, żebyś się uspokoił, żeby ci
      było dobrze)
      Od czasu do czasu można sobie pozwolić na huśtawkę nastrojów. Dwudziestolatki w
      tym wieku odczuwają pierwszą falę instyktów macierzyńskich i opiekuńczych.
      Można i trzeba to wykorzystać - potrafią być doskonałymi mamusio-terapeutkami.
      5.
      (Widziałam wczoraj coś do twojej kolekcji!)
      Własne hobby to dobra rzecz - wzbudza szacunek, bo dwudziestki najczęściej nie
      mają jeszcze żadnego „konika”.
      6.
      (Wiem, że się na tym znasza, ale widzisz....)
      Znać się na obowiązującej modzie, muzyce, polityce, sporcie (niejedna może np.
      zagiąć zagorzałego kibica piłki nożnej - albo ma albo braci maniaków futbolu,
      albo była kiedyś kiedyś dziewczyną piłkarza)

    • kohinor cd: 05.08.04, 13:28
      ZACHOWANIE:
      1.
      (Zupełnie mnie „rozwala” twoje zachowanie)
      Warto przypomnieć sobie zasady savoir-vivre. Nic tak nie ujmuje młodych
      dziewczyn jak zapomniane już (niestety) podawanie ognia na stojąco, otwieranie
      drzwi do samochodu (i zamknięcie, gdy usiądzie bez przytrzaskiwania ręki) czy
      fachowe (!) podanie płaszcza. I warto wiedzieć, że do knajpy zawsze pierwszy
      wchodzi facet. A wogóle dobre wychowanie się przydaje w życiu.
      2.
      (To było miłe, naprawdę...)
      Komplementy - mówić je często, szczerze i chętnie, ale niebanalnie.
      Żadnych „ładnie dziś wyglądasz” czy „niezła kiecka”, bo młode dziewczyny są na
      tym punkcie wyjątkowo wyczulone. Trzeba się wysilić na coś bardziej osobistego,
      choćby „jak ty to robisz, że zawsze (sic!) masz takie śliczne i puszyste
      włosy?” albo „wiesz co? Teraz co druga dziewczyna ma zgrabne nogi. Ale twoje,
      to...”. Żeby to bardziej się uprawdopodobnić, należy - rzadko - szczerze
      zganić - np. nie podobają mi się te buty. Nie zapominać o logicznym
      uzasadnieniu, dlaczego.
      3.
      (Bo nikt tak ze mną jeszcze nie rozmawiał)
      Rozmowy - przynajmniej na początku - należy prowadzić tak, by wyczuć, co je
      najbardziej interesuje. Na pewno jednak nie należy mówić o sobie, bardziej
      pozwolić mówić im. Po pewnym czasie wyjawią swe wszystkie tajemnice, troski i
      zmartwienia. A jeśli umie się im coś doradzić... łoł!
      I zawsze (ciepło) patrzeć prosto w oczy!
      4.
      (Wiesz, jesteś naprawdę mądrym facetem)
      Tłumaczyć zjawiska, które je denerwują. Są mądre i inteligentne, więc wystarczy
      im krótko objaśnić, że to w życiu normalne, sztampowe i banalne, i tak musi być
      (niestety). Czasem - żeby lepiej poczuły różnicę wieku - można nawet lekko
      opieprzyć: „co ty za bzdury opowiadasz! Chyba wiem lepiej, nieraz już to
      widziałem/przeżyłem”.
      5.
      (Oooooo... to takie słodkie...)
      Potwornie (aż do bólu) skuteczne jest częste przypominanie o sobie na
      zasadzie „pamiętam o tobie”. Jakiś telefon późnym wieczorem „przepraszam cię,
      musiałem zadzwonić, i to tylko po to, żeby powiedzieć ci dobranoc” albo „no
      cześć, dzień dobry, taki ładny dzień się zaczął, że musiałem usłuszeć twój
      głos”. Później (po kilkutygodniach, gdy głos w słuchawce powoduje u niej
      rumieniec (lub bladość), falę ciepła czy drżenie rąk, można sobie pozwolić na
      coś mocniejszego - „cześć, to ja. Dzwonię, bo muszę się dowiedzieć, co dziś
      masz na sobie, ten czarny, mocno wycięty komplecik z koronkami?” albo wysłać
      SMS-a o treści „myślę właśnie o wczorajszej kąpieli przy świecach”
      6.
      (To dla mnie? Naprawdę? Hura, mam kwiatka!)
      Równie skuteczne są kwiaty. Ważne jednak, by poznać ulubiony kolor czy gatunek.
      Żadnych wiązanek, tym bardziej w folii! Jedne wolą pojedyńcze róże przybrane
      tylko w rosę, inne żółte tulipany albo kaktusy.
      7.
      (To takie dojrzałe)
      Różnica wieku pozwala na pewną poufałość nawet na początku znajomości. Chodzi o
      takie naturalne przytulenie się do siebie, pogłaskanie po włosach (tylko raz,
      to nie kot!), cmoknięcie w łapkę, czółko czy (odsłonięte) ramię. Tylko że to ma
      być ojcowkie, a nie playboyowskie!
      8.
      (Bo ty tak umiesz wytłumaczyć)
      Jedną z najważniejszych rzeczy, o której trzeba pamiętać (ale wpierw
      zrozumieć), to „kobiece postrzeganie”. Różnica jest taka, że facet gdy usłyszy
      że „dwa i dwa to cztery”, uwierzy w każdych warunkach. U młodych dziewczyn jest
      zupełnie inaczej. Nie uwierzą w to spoconemu, niechlujnemu grubasowi
      napierającemu brzuchem i lubieżnym spojrzeniem, ale wezmą za pewnik (że wynik
      wynosi pięć), gdy niskim, seksownym głosem powie je przystojniacha przy blasku
      świec z kieliszkiem szampana w ręce.
      „Kobiece postrzeganie” to także długie rozpamiętywanie czegoś, co kiedyś
      usłyszały. Dwudziestki dużo większą uwagę zwracają na werbalizm, niż na fakty.
      9.
      (Czuję się przy tobie taka bezpieczna)
      Niech wie, że zawsze może liczyć na faceta. Zawsze trzeba znaleźć dla nich
      czas. A gdy mają kłopoty, to OBOWĄZKOWO należy przy nich być. Bo wystarczy być.
      Naprawdę. Nie trzeba nawet się odzywać. Tylko być.
      10.
      (Imponuje mi to, jak mnie traktujesz)
      Zawsze je należy traktować śmiertelnie poważnie!
      SEKS
      1.
      (Ale ja naprawdę... w samochodzie tak, owszem, ale, wiesz...)
      Można dużo i otwarcie mówić o seksie, ba - nawet przytaczać przykłady z
      własnego życia, byle się nie przechwalać. Nie wypytywać o jej doświadczenia (bo
      i tak sama powie).
      2.
      (Bo ty nie jesteś taki napalony)
      Powstrzymywać się na początku nawet od całowania. Wyposzczona, odda z nawiązką.
      Żadnego wpychania języka do ust! Subtelnie i delikatnie.
      3.
      (Jaki ty jesteś subtelny)
      Absolutnie i pod żadnym pozorem nie wolno ciągnąć jej do łóżka. To się
      sprawdza - im dłużej się zwleka, tym lepiej. „Szybkie numerki” kojarzą im się z
      ich rówieśnikami, tu trzeba nieco więcej rozwagi, spokoju i ...nastroju. Opłaci
      się, jeśli się wyczeka. Bo najczęściej same wygenreują „łóżkową” sytuację. A
      później, po kilku spokojnych, subtelnych i niezwykle delikatnych razach można
      zacząć eksperymentować.
      (Nauczysz mnie?)
      Napomykając kilkukrotnie na ten temat, doprawadza się je do tego, że same o
      proszą o coś nowego i dają się przy tym łatwo kierować. Mając nikłe w tym
      względzie doświadczenie, najczęściej z trzema - pięcioma „sprinterami” w ich
      wieku, myślą, że „tak trzeba”.
      4.
      (O Boże, uwielbiam cię)
      „Po” koniecznie dopieścić - długo i namiętnie, ale - uwaga! - nie rozbudzać (bo
      przywyknie i zamęczy). Nalepiej, żeby tak dawkować pieszczoty, żeby to ona
      usnęła. A gdyby nie mogła, to maleńka rada - szampan najlepiej smakuje
      właśnie „po”, z „gwinta”, na leżąco, o trzeciej w nocy.
      (Aaaa... a dlaczego nie?)
      „Łóżko” ma jednak wiele znaczeń. Wcale więc nie musi to być własny/jej materac,
      wersalka czy kanapa. Są też inne meble, czyjeś meble (np. biedenmayery w
      niektórych hotelach, skrzypiące prycze w schroniskach czy hamak w mieszkaniu
      kolegi, który akurat wyjechał i trzeba u niego „podlewać kwiatki”). Najlepiej -
      za jednym razem - użyć po kolei kilku mebli, dywanu i ściany oraz niektórych
      urządzeń w łazience. Robi wrażenie.
      Może to być też pieniek w lesie, biurko czy kserograf w pracy (gdy zostaje się
      po godzinach), tylne siedzenie służbowej limuzyny (ale bardzo rzadko!),
      zatrzymana między piętrami winda, dach wieżowca, jaskinia na wycieczce, strych,
      Są tacy, których podnieca robienie tego w co ciemniejszych zakątkach pub`ów,
      ukrytej w zakątku parku ławce, czy pod kocem u niej w mieszkaniu w czasie, gdy
      są tam inni domownicy.
      Jet to jednak tylko przerywnik, urozmaicenie. Dla niej najważniejsze jest
      poczucie bezpieczeństwa, ciepła i bliskości, którą zapewnić może najlepiej
      zamknięte, samotne, ciche i nastrojowe pomieszczenie.
      --------------------------------------------------------------------------------
      --
      To, co znajduje się powyżej jest wynikiem dyskusji w różnych kręgach, z różnymi
      osobami obojga płci. A spisane zostało na podstawie doświadczeń, ale i
      obserwacji oraz wielu rozmów.
      Nie jest to poradnik, czy instrukcja, jak zaciągnąć do łóżka młodą dziewczynę
      (choć bez problemu może być). Łatwo zauważyć, że „obiekt” jest tutaj traktowany
      z całą powagą i należnym szacunkiem. Każdy element tego spisu - jeśli już -
      powinien raczej utrzymać istniejący związek. Wszystko to, co powyżej to przede
      wszystkim socjologiczno-psychologiczna obserwacja pewnych zjawisk, jakie
      występują między (mimo wszystko) kochającymi się ludźmi. Ale.... czy miłość nie
      może być wynikiem socjotechniki???
      • Gość: .... do kohinor.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 13:45
        po prostu rewelacyjne porady..lat mam dwadziescia kilka..ale dokładnie tego
        właśnie potrzebuję od mężczyzny..po prostu spełnienie marzeń ,pragnień i
        potrzeb..
        • kohinor Re: do kohinor.. 05.08.04, 13:52
          Gość portalu: .... napisał(a):

          > po prostu rewelacyjne porady..lat mam dwadziescia kilka..ale dokładnie tego
          > właśnie potrzebuję od mężczyzny..po prostu spełnienie marzeń ,pragnień i
          > potrzeb..

          No wlasnie. Tylko zeby faceci chcieli sie do tego zastosowac..... :(
          Mimo wszystko namawiam. Z doswiadczenia wiem, ze TO DZIALA :))))))
          • totempotem Re: do kohinor.. 05.08.04, 14:18
            a ja myęlę, ze tego potrzebuje kobieta bez względu na wiek :)))
      • Gość: jestem Re: cd: IP: *.petrus.com.pl 05.08.04, 18:08
        jasne wszytsko pieknie, ale mnie sie tylko tak pomyslalo ze to troche jakby
        nieco wyrachowane??????? bo takie dzialanie wg planu, zalozen, taktyki,
        wytycznych wydaje mi sie malo szczere..... a poza tym wobec swoich rowiesniczek
        to facet juz nie powinien sie tak zachowywac??? jesli startuje tylko do tych
        mlodszych to sam wydaje mi sie jeszcze niedojrzaly....
        • kohinor Re: cd: 06.08.04, 12:41
          Gość portalu: jestem napisał(a):

          > jasne wszytsko pieknie, ale mnie sie tylko tak pomyslalo ze to troche jakby
          > nieco wyrachowane???????

          O rany - nie widzisz zartu, metafory w tym co napisalem, ze napisalem
          PODRECZNIK (jak poderwac) bo to chyba najlepsza forma?
          Przeciez wszyscy wiedza, ze jak miedzy dwojgiem ludzi nie zadziala iskra, a
          potem chemia, na nic sie przydadza te moje wypociny.
          Moglem to napisac w formie eseju albo wyliczanki, albo cytatow.
          Zdecydowalem sie na „podrecznik” bo wydalo mi sie to zabawne.
          Nie jest to wyrachowanie, zareczam Ci.
          • Gość: jestem Re: cd: IP: *.petrus.com.pl 07.08.04, 14:04
            ok, kumam, ja po prostu nie odebralam tego jako zartu, kpiny itd. zwlaszcza ze
            czesc kobiet odebrala to powaznie, a ich zachwyt mnie nieco zaskoczyl :)
            Ja tez uwazam ze na poczatku musi byc ta iskra ;) a potem niech sie dzieje wola
            nieba :))
            pozdr!
      • Gość: Ania Re: cd: IP: *.acn.waw.pl 05.08.04, 18:24
        drogi kohinorze.nie wszystkie dziewczyny w tym wieku sa AZ takie glupie i
        naiwne jak sie wam wydaje..
      • Gość: optyimista Re: cd: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 18:42
        No pewnie, czytajcie takie poradniki, ckmy maximy cosmo i inne pierdoły. Jak
        się nie ma we krwi to się trzeba wyuczyć między browarkiem, a beknięciem.
        Żałosne.
        Pozdrawiam
        optymista
    • stuprocentowa.woman kohinor!!! 05.08.04, 16:40
      super! jesteś moim ulubieńcem!! bardzo ciekawe :)))napisz coś jeszcze
      ciekawego,może teraz na odwrót? jak poderwać starszego faceta?
    • Gość: ojojoj Re: JAK POZNAC???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 16:56
      Kohinor! Chyba nie sądzisz że facet moze się dostosowac do takich instrukcji,
      który? bosz, to byłby jakis typ, model idealny wręcz
      kobitki przeciez to nabijka jest z nas, nie czujecie, co kohinor?
      • kohinor Re: JAK POZNAC???????? 06.08.04, 11:31
        Gość portalu: ojojoj napisał(a):

        > Kohinor! Chyba nie sądzisz że facet moze się dostosowac do takich instrukcji,
        > który? bosz, to byłby jakis typ, model idealny wręcz
        > kobitki przeciez to nabijka jest z nas, nie czujecie, co kohinor?

        To nie nabijka. To PODPOWIEDZ, jak facet POWINIEN wygladac.
        To nie moj wymysl - ja to tylko ZEBRALEM, przetrawilem i spisalem (i w 2001
        roku opublikowalem w Palyboyu)

        I wiem, ze chociaz pisalem o mlodych dziewczynach, dotyczy to dojrzalych
        kobietach TEZ.

        Ale to podrecznik dla facetow :(((((
        Jak PODERWAC facetow - nie zastanawialem sie
        :)
    • Gość: camel Re: JAK POZNAC???????? IP: 212.124.226.* 06.08.04, 11:44
      Jezeli facet rzuca ci tekstami, jaka ty piekna jestes i masz sliczne oczy i
      wogole ach i ech..to masz 100% ze chce do lozka.
      Natomias facet, ktory "szuka" czegos glebszego, bedzie staral sie najpierw
      poznac ciebie i to jaka jestes (nie koniecznie od strony fizycznej).

      camel
    • hrabia_dewalgo Re: JAK POZNAC???????? 06.08.04, 11:47
      Gość portalu: anaaa napisał(a):

      > Panowie,znacie sie na sobie lepiej niz ktokolwiek.A zatem pytanie kieruje do
      > Was.
      >
      > Jaka jest roznica w Waszym zachowaniu na samym poczatku znajomosci kiedy
      > traktujecie dziewczyne powaznie a kiedy macie ochote jedynie na krotki flirt
      > i niezobowiazujacy seks? Czy w kazdym przypadku na poczatku jestescie tak
      > samo mili i czarujacy czy tez w tej drugiej sytuacji staracie sie
      > przyspieszyc kolejne etapy znajomosci? I czy macie jakies szczegolne,
      > sprawdzone sposoby, na to by poderwac dziewczyne na kilka goracych, letnich
      > nocy?
      >
      > Pozdrawiam i licze na Wasze szczere odpowiedzi.


      +++++++++++++++


      Facet na poczatku znajomosci przypomina w zachowaniu dzieciola- puk, puk, puk w
      klode.

      Po jakims czasie zamienia sie w sowe- jest w stanie obrocic glowe o 180° w
      poszukiwaniu nastepnej zdobyczy.
      • gomory Re: JAK POZNAC???????? 06.08.04, 13:07
        > Facet na poczatku znajomosci przypomina w zachowaniu dzieciola- puk, puk, puk
        w klode.

        No nie przesadzaj, nie wszystkie kobiety sa jak klody ;-).
        Ale zakochany facet to jest glupi jak dzieciol na latarni :D.
        • totempotem Re: JAK POZNAC???????? 06.08.04, 14:47
          Jak pod ta latarnią stoi panienka lekkich obyczajów, to może on wcale nie taki
          głupi ;)
          • gomory Re: JAK POZNAC???????? 07.08.04, 17:06
            he he he.
            Milosc niczym z "Kameliowej Damy" ;-).
            • Gość: Paula Re: JAK POZNAC???????? IP: *.chello.pl 07.08.04, 23:41
              kohinor, stosujesz sie do tego co spisales? to powiedz gdzie mieszkasz ;))
              pzdr
              P.
              • gomory Re: JAK POZNAC???????? 08.08.04, 14:28
                Jesli stosuje te rozwiazania to mozliwosci widze dwie:
                1) Rwie towary na pukanie i porzuca dla kolejnych chetnych - wtedy masz spore
                szanse i zycze powodzenia :).
                2) Juz dawno jest zaklepany. Bo jak wiadomo facet jak kibel: albo posrany, albo
                zajety ;).
    • Gość: EmEs Re: JAK POZNAC???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 00:50
      bravo Kohinor!!! Jako facet jesli chodzi o wygląd dodałbym jeszcze jedno:
      dłonie, higiena+wygląd, oraz.... tyłek. U bardzo wielu kobiet obok dłoni to
      rzecz najważniejsza z fizyki faceta przy 1 kontakcie.
      Aczkolwiek rzecz najważniejsza: TO TYLKO POZORY! To jask reklama. Nic ponadto.
      Dla mnie w związku najważniejsza jest ta iskra, chemia itd. To co
      niwypowiedziane, to co wiedzą tylko oczy i podświadomość.
      • Gość: Paula Re: JAK POZNAC???????? IP: *.chello.pl 08.08.04, 12:32
        EmEs, ta "iskra" jest zawsze najwazniejsza... na poczatku... ale potem trzeba
        ten plomyczek podsycac:)
        pzdr
        P.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka