Dodaj do ulubionych

Do facetów w sprawie alkoholu

06.10.13, 19:42
Trochę zgłupiałam, więc zapytam u źródła ;). To, że mój facet raz na tydzień lub raz na dwa będąc poza domem (pracuje poza miejscem zamieszkania) mimo składanych obietnic "urżnie się" ;) jest powodem do przemyśleń na temat alkoholizmu męża? Pogubiłam się. Traktuję to jak koniec świata. Upił się mimo tego, że obiecywał że już nie będzie. Pytanie moje brzmi: wam zdarza się upijać mimo złożonych obietnic?? A moze jestem przewrażliwiona i nie powinnam tak pilnować?
Obserwuj wątek
    • facettt no i ? 06.10.13, 19:52
      jakastaka0 napisał(a):
      Pytanie moje brzmi: wam zdarza się upijać mimo złożonych obietnic??

      - nie, gdyz upijamy sie raz na tydzien (no czasem raz na dwa - gdy mamy wyjazd)
      natomiast obietnic nie skladalismy i nie zamierzamy (ich skladac)...

      A moze jestem przewrażliwiona i nie powinnam tak pilnować?

      - nie jestes.
      to facet ma sie pilnowac i nie skladac obietnic bez pokrycia.
      • jakastaka0 Re: no i ? 06.10.13, 20:05
        Dzięki, czyli problem tkwi w facecie, nie powienien obiecywać. A takie upijanie się jak wspomniałam nie jest niczym dziwnym??? Wpadam w paranoję, myśląc, ze to jest zbyt często??
        • facettt Re: no i ? 07.10.13, 04:42
          jakastaka0 napisał(a):

          > Dzięki, czyli problem tkwi w facecie, nie powienien obiecywać.

          - owszem.

          A takie upijanie się jak wspomniałam nie jest niczym dziwnym???
          Wpadam w paranoję, myśląc, ze to jest zbyt często??

          - no jest.
          granica od pijanstwa do alkoholizmu jest cienka.
          poki co trzymam sie tego pierwszego.
    • dziala_nawalony Re: Do facetów w sprawie alkoholu 06.10.13, 20:15
      jakastaka0 napisał(a):

      > Trochę zgłupiałam, więc zapytam u źródła ;)
      Pytanie moje brzmi: wam zdarza się upijać mimo złożonych
      > obietnic?? A moze jestem przewrażliwiona i nie powinnam tak pilnować?

      ..he..he.. droga pani.Bardzo slusznie robi pani pytajac sie 'u zródła'..he..he. - Zocha polej..- ..ee o czym to ja miałemm..ee acha no wiec tak, jedyne co można temu panu zarzucic to,to że
      obiecuje całkowitą abstynencje..I na koniec jedna rada dla pani..niech pani nie wymaga od niego zbyt wiele,bo mężczyzna całkiem nie pijący jest bardzo podejrzanym osobnikiem..amen.
    • mariuszg2 Re: Do facetów w sprawie alkoholu 06.10.13, 20:17
      jakastaka0 napisał(a):

      > Pytanie moje brzmi: wam zdarza się upijać mimo złożonych
      > obietnic??

      Nie skłądamy obietnic, żeby móc pić z czystym sumieniem i bez skrupułów....

      A moze jestem przewrażliwiona i nie powinnam tak pilnować?

      nie jesteś przewrażliwości...Twoje oba są uzasadnione
    • man_sapiens Re: Do facetów w sprawie alkoholu 06.10.13, 21:18
      Jeżeli ktoś może powstrzymać się od picia pomimo że wie, że nie powinien i nie chce - to jest alkoholikiem. Pytanie tylko czy on naprawdę nie chce pić.
    • altz Re: Do facetów w sprawie alkoholu 06.10.13, 22:11
      Pozwól mu wypić w domu i schowaj wtedy alkohol, zobaczysz po reakcji, że to już alkoholizm. ;-)
      Myślę, że mąż już jest alkoholikiem. Nawet spełnianie obietnic nie jest daje pewności, że nie jest alkoholikiem. Alkoholik potrafi czekać, aż przyjdzie ta sobota, kiedy zaszaleje. Czeka, a wie, że dostanie nagrodę. :-)
      • kasz0 Re: Do facetów w sprawie alkoholu 08.10.13, 19:57
        altz napisał:

        > Myślę, że mąż już jest alkoholikiem

        Kolektyw pryncypialnie potwierdza. Slub jest przejsciem na strone alkoholizmu. Uzaleznienie od swirnietej baby.
      • sibeliuss Re: Do facetów w sprawie alkoholu 22.10.13, 11:19
        Twój mąż pije?
    • kasz0 sama przyjemnosc 08.10.13, 19:53
      jakastaka0 napisał(a):

      > wam zdarza się upijać mimo złożonych obietnic??

      Szczegolnie gdy obiecuje sam sobie.

      Wyjasnij czemu Cie to tak nurtuje.
    • poprioniony Re: Do facetów w sprawie alkoholu 12.10.13, 23:27
      Uwalenie sie raz na tydzien, dwa nie jest alkoholizmem.
      Problemem jest robienie z tego problemu.
      • romanoro Re: Do facetów w sprawie alkoholu 22.10.13, 13:18
        ha ha, mi wystarczy jak się uwalę raz na 3-4 miesiące. Gdyby to było raz na tydzień, nie mógłbym żyć normalnie.
    • pawstone Re: Do facetów w sprawie alkoholu 23.10.13, 23:45
      Wg. mnie jest to problem. Jest na pewno pijakiem, pytanie czy już alkoholikiem. Nie wyobrażam sobie mając rodzinę, dzieci itp. ze facet chla co tydzień do resetu. Przecież wtedy każdy weekend zawalony. I jaki w tym fun? Nie lepiej parę piw z kumplami, albo lampka wina z żoną? W tym wieku już chyba nie trzeba nikomu udowadniać ile potrafi się wypić. I sam też powinien wiedzieć ile może.

      Pozdrawiam
    • nick_do_komentarzy Re: Do facetów w sprawie alkoholu 25.10.13, 23:10
      Chory układ: on lubi "się urżnąć", a Ty tego nie lubisz, więc wymagasz obietnic trzeźwości. W efekcie on się męczy jeszcze bardziej i upicie staje się dla niego atrakcyjniejsze.
      • kasz0 zacznijmy od (braku) definicji alkoholizmu 26.10.13, 18:39
        nick_do_komentarzy napisała:

        > Chory układ: on lubi "się urżnąć", a Ty tego nie lubisz

        To jest problem genderowego kreacjonizmu. Babsztyle maja ambicje ulepic facetow na swoja modle. Chore jest to, ze poniewaz on cos lubi to ona tego nie lubi. Pod kufelek piwa mozna podstawic dowolne zbereznosci, jak przykladowo bieganie maratonow.

        Pod wplywem niniejszego watku sprawdzilem dokladnie definicje alkoholizmu. Taka tchnaca rozsadkiem mowi o upijaniu sie tak, ze traci sie umiar na kilka dni. Faktycznie jest to stan sprawiajacy klopoty alkoholikowi i jego otoczeniu. Niestety w praktyce dominuje doszukiwanie sie wczesnych objawow. Przykladowo napicie sie bimbru na stypie po tesciowej. Jak wiadomo takie sytuacje moga zachodzic nawet 24 razy na dobe, co sprawia niebotyczne zagrozenie.

        Dla feminstek praktyczek kazda definicja alkoholizmu jest zbyt lagodna, maczo trzeba pod pantofel. A najlepiej sie zawczasu rozwiesc bo feminizm jest wczesnym objawem tego, ze facet sie urwie do bardziej kobiecej przed zajsciem i porodem.

        Proponuje autore watku aby sie rozwiodla i zagrozila swemu alkoholikowi, ze jak nie przestanie pic to wroci do niego.
        • kalllka Re: zacznijmy od (braku) definicji alkoholizmu 26.10.13, 19:36
          wiesz co zerokasy,
          Gdyby chlopizm potraktowal feminizm tak jak feminizm alkoholizm, to pozostalizm popadl by w stypizm.
          Z definicji zatem, najlepiej, nie grozić.
        • kalllka Re: zacznijmy od (braku) definicji alkoholizmu 26.10.13, 20:25
          Jeszcze a'propo -wodzizmow,
          zaslyszana przed momentem reklama tv, w której ,w arafatce i o ciemnych oczach (prawdopodobnie) szejk, na melodie marleyowa,
          nucil ... "No women, no dry.., potwierdza poważne potraktowanie problemu trawizmu.
    • to.niemozliwe Re: Do facetów w sprawie alkoholu 26.10.13, 19:57
      Jezeli musi sie napic kazdorazowo jak wyjezdza, czyli wyjazd bez picia nie wchodzi w gre, to jest rodzaj uzaleznienia psychicznego.
      Mysle, ze jest sie czym martwic. Pracuje w meskim gronie i nie znam nikogo, kto by tak regularnie, w systematyczny sposob odlatywal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka