Dodaj do ulubionych

Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy

02.01.14, 00:56
Witam. Potrzebuje wyjaśnienia pewnego męskiego zachowania, z którym miałam do czynienia na przestrzeni ostatniego roku. Ja, z moim kobiecym punktem widzenia, nie ogarniamy:). Może jakiś mężczyzna mi oświetli sprawę.

Spotykałam się z Nim 3 miesiące. Od samego początku szaleństwo. I to bardziej z jego strony niż mojej. Mówił, że to kosmiczne, że nie potrafi tego ogarnąć, że dawno się tak nie czuł, takie tam dyrdymały, jednak wybitnie przekonujące. I na słowach się nie kończyło, bo dawał mi również odczuć, że to coś...wyjątkowego, jakkolwiek naiwnie i sztampowo to nie brzmi. Pojawiły się rozmowy o wspólnych wakacjach, zdarzały się wtręty "jak poznasz moich rodziców...." itp. Tygodnie mijały, nic nie wskazywało, że coś ma się zmienić. Musiałam załatwić parę spraw, wyjechać z kraju. W czasie mojego tygodniowego pobytu za granicą kontakty były rzadsze, ale usprawiedliwione okolicznościami. A po powrocie przyszło coś dziwnego-zaczął sporadycznie się odzywać, i wystawił mnie, nie pokazując się na umówionym spotkaniu. Aż w końcu przestał odbierać telefony z dnia na dzień. Ani słowa. Pamiętam, że próbowałam dzwonić-nieprzesadnie wiele razy, bo było to dokładnie (sic!) 6 telefonów na przestrzeni 2 dni. Trzeciego dnia uznałam, że nie będę robić z siebie idiotki, napisałam wiadomość, że przynajmniej chciałabym wiedzieć, czemu ze wszystkich możliwych sposobów na rozstanie, wybrał taki, który upokarza mnie najbardziej. Oczywiście nie odpisał, przez co poczułam się jeszcze bardziej zeszmacona, niż byłam. Ale ale.....

Po tygodniu żałoby wróciłam do życia i zaczęłam wylogowywać go ze swojego świata. Przyznam, że kosztowało mnie to mnóstwo energii, emocji i czasu. Ale dałam radę. Fakt, denerwowały mnie pytania przypadkowo spotykanych znajomych, którzy na przestrzeni jeszcze kolejnych 4 miesięcy dopytywali, czy przypadkiem się nie odezwał. Uważałam, że prędzej Macierewicz udowodni zamach, niż on się odezwie.

Aż tu nagle, po 6 miesiącach, suprajs-odzywa się. I pisze, co następuje:
-że przeprasza, za to co zrobił
-że to było najgorsze, co mógł wtedy zrobił
-że nie zasługiwałam

Na pytanie, które marzyłam mu zadać - dlaczego? dlaczego w taki sposób?
-ucieczka. że to ze strachu, że nasza relacja była taka wyjątkowa, że się tak układało, tak rozwijało...

I jeszcze:
-że to nie było bez mrugnięcia okiem, jak mu zasugerowałam, że targały nim emocje długo, że to nie było zrobione z zimną krwią.

Extrasy:
-że wszystko dokładnie pamięta, wymienił czego smak, zapach czego itd, że ma same pozytywne wspomnienia, że tylko dobre zdanie na mój temat, i że nie sposób za tym nie tesknić.


Przyjęłam to do wiadomości, na chłodno, choć przyznam, że coś we mnie drgnęło. Od tamtej pory, a minął jakiś miesiąc, odzywa się w miarę regularnie, pytając co u mnie itd- w sensie popychamy głupoty. Przyznam, że nie wiem, jak długo to wytrzymam, na razie lekko zagryzam wargi, bo nie wiem do czego on zmierza, a nie zdążyliśmy się zaprzyjaźnić, więc nie mam tutaj żadnej podwaliny, żadnego fundamentu, na którym mogłabym budować teraz te "znajomość". I coś mi się wydaje, że dla mnie to będzie wóz albo przewóz. On się nie kwapi spotkać, choć wyraził taką chęć i konieczność, ale na tym się skończyło. Data nie padła.

I co ja mam o tym myśleć? Przede wszystkim-po co się odezwał po 6 miesiącach? bo w to, że go sumienie gryzło, nie uwierzę. To można było zrobić po miesiącu, dwóch, ale po pół roku?! Serio, po co? Teoretycznie, skoro zawinął się w ten sposób, mógł mieć nadzieję, że do tego czasu już zapomniałam, że uszło mu na sucho. Ale nie, odezwał się, z*ebał na czym świat nie stoi, w moim imieniu i to tak, że nie musiałam nic dodawać, bo nie dawało mu to spokoju i chciał wiedzieć, co u mnie?
No więc, czy jest jakiś mężczyzna, który mi to wyjaśni? Serio, nie chce "dać się nabrać", gdyby się okazało, że to taki typ i nie mam co sobie robić nadziei, bo prędzej czy później to się powtórzy.

P.s. Ważny fakt, który mi umknął, a który może mieć pewne znaczenie;)-zanim wyjechałam za granicę spędziliśmy wspólnie weekend, na zakończenie którego powiedziałam mu, że się w nim zakochałam. Ale na luzie, nie naciskałam na "ja w Tobie też", i fakt, nie usłyszałam tego. Ale nie zrobił nic, ani nie powiedział czegoś, co by mnie zaniepokoiło. Ot, widocznie jeszcze "tego" nie czuje. Luz. Nie przejęłam się i pojechałam.


amen.
Obserwuj wątek
    • marz12ka Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 09:09
      Witaj , nie jestem facetem ale z mojego babskiego punku widzenia i doswiadczenia facet mógł sie przestraszyć wyznania "kocham cię"....dla niego to była kosmiczna znajomośc ale na luzie i nie zamierzał aż tak sie angażować ...albo podczas Twojej nieobecności poznał inną dziewoje i tez było kosmicznie to sobie Ciebie odpuscił a ze nie wyszło to przypomniał sobie o Tobie....trafiłaś na niedojrzałego gościa i nie zawracaj sobie takim dupiek głowy bo nawet rostać sie nie potrafił w kulturalny sposób...szkoda Twoich emocji i zaangażowania , nie pozwól sobie na "powtórke z rozrywki" bo Ty dasz mu drugą szanse a on znowu zniknie na kilka miesięcy , każda kobieta potrzebuje faceta na którym moze polegac i byc pewna jego uczuc do siebie nie takiego który jak ma ochote to jest kosmicznie a jak nie ma to jest tragicznie.....nie pozwól sie traktować jak zabawkę po która siega jak ma ochote !!!!
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 17:19
        dzięki, fajnie napisane.
        zdaję sobie sprawę, że każdy jest inny, inaczej reaguje, odbiera, przetwarza, a w konsekwencji zachowuje się w konkretnych sytuacjach. Ale podobnie jak dla Ciebie, dla mnie nic nie usprawiedliwia "takiego" zachowania, które odbiera drugiemu człowiekowi twarz, godność i prawo do poznania prawdy.

        Oczywiście ze zdziwieniem przyjęłam tamtą sytuację, bo nie dość że zostałam sama, to jeszcze z pytaniami bez odpowiedzi. Ale chyba jeszcze większa ciekawość jest teraz, kiedy się odezwał, przeprosił, i..... no właśnie. Nie dąży do spotkania, nie prosi o drugą szansę, rozmowy stricte kumpelskie prowadzi. Ja jestem trochę oszołomiona tym wszystkim, oczywiście mogłabym od razu wywalić-"czego ode mnie chcesz?!", ale przyznam, że czekam na to, co on zamierza. Może rzeczywiście nie dawało mu to spokoju, teraz dostał rozgrzeszenie, więc jest luz, gadki o pogodzie i tym, co jem na kolację. Nie wiem....
    • wrzos2013 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 10:07
      Co to za różnica, czy kobieta czy mężczyzna? Nikt z nas nie siedział w jego głowie.
      Ogólnie odpowiem więc tak: co prawda ludzie uczą się całe życie, ale pewne schematy zachowań pozostają. Chcesz ryzykować półroczną ciszą po pierwszym sporze o kolor dywanu?...
    • mariuszg2 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 15:00
      nagroda jaka jest bejbe .... bo nie wiem czy startować w tych zawodach czy nie....fotki mile widziane....
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 17:20
        satysfakcja z bycia alfą i betą w kwestii stosunków damsko-męskich:)
    • sleepsafe Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 15:36
      Lalusza, napisz proszę do mnie na priv. Niezwykła to zbieżność z moim doświadczeniem...
      sleepsafe@gazeta.pl
    • neojeriomina Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 15:57
      Pszeszam ze spytam... bzyknęłaś się z nim? Bo wydaje mi się to kluczowe.
      Jeśli nie, to stawiam, że znalazla się inna, która zrobiła to chętniej.
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 17:22
        nie wydaje mi się, żeby to była kluczowa kwestia;) i na pewno nie chodziło o to w tym przypadku. także pudło:)
    • genderless sploszylas mlodzienca 02.01.14, 19:10
      lalusza napisała:

      > się w nim zakochałam. Ale na luzie, nie naciskałam na "ja w Tobie
      > też", i fakt, nie usłyszałam tego.

      Brak jest w twoim tekscie informacji o waszym, jego wieku. Gdy jest mlodziutki to go sploszylas. Uznal, ze nie poznal jeszcze zycia do tego stopnia zeby sie angazowac. Po pol roku poznal zycie troszeczke i na tyle, zeby wyznac, ze seks bomby nie leza mu same do lozka i z braku laku ty ujdziesz za jakas Bronie seksu.

      Ty nie doroslas jeszcze do tego aby takie rzeczy bez porazania swej godnosci czytac miedzy wierszami.

      Zycie to nie je bajka. Kto utrzyma twoje dzieci?
      • lalusza Re: sploszylas mlodzienca 02.01.14, 19:33
        oboje jesteśmy około trzydziestki, więc to chyba nie do końca problem wieku. A może się mylę, może wtedy facet potrzebuje ostatnich powiewów swobody i niczym niezmąconej beztroski, zanim nastąpi okres ubezwłasnowolnienia pod rządami despotycznej żony, do której łańcuchem będzie przywiązany przez następne, daj boże, ze dwadzieścia lat? (sic!)

        I jasne, że jego "powrót" jest podejrzany, że od razu mi się otwierają w głowie klapki, że jego "nie dawało mi to spokoju" w mojej głowie brzmi jak "nie mam w tej chwili nikogo, to może znów będę miał Ciebie"....aż tak ociemniała nie jestem:)

        Tylko właśnie się zastanawiam, czy to możliwe, że on jest aż tak nierozgarnięty, że myśli, że wszystko można jakimś "wybacz, się wystraszyłem, ale było bosko" załatwić.

        Plus, podkreślam to i będę podkreślać- on niczego nie chce, nie wymaga, nie nakłania, nie prosi. On po prostu czasem do mnie pisze, jakby nigdy nic. Szuka koleżanki?
        • genderless w zamiarze ewentualnym 02.01.14, 21:15
          lalusza napisała:

          > Tylko właśnie się zastanawiam, czy to możliwe, że on jest aż tak nierozgarnięty

          Z tego co piszesz nie inwestuje on nadmiernie. Sonduje sytuacje. Jest rozgarniety. A nuz jestes zdesperowana.

          Z tego co potrafie wyczytac z twoich tekstow to nie obezwladnia cie on. Twoje "kocham" bylo raczej bez pokrycia, w tym takze, ze ciebie nie pokryl. Ja na twoim miejscu dal bym sobie spokoj. Jego ocenianie jest bezproduktywne. Dla ciebie sa wazniejsze twoje emocje. Szukaj lepszego "punktu zaczepienia".
          • lalusza Re: w zamiarze ewentualnym 02.01.14, 21:59
            Zgadzam się z Tobą, że moje przypuszczenia o jego nierozgarniętości to raczej pobożne życzenie. Że to prawdopodobnie jakaś "rozgrywka" z jego strony.
            Tym bardziej skomplikowana, że im bardziej "uległo-podległo-prowokujące" są moje teksty do niego, tym mniej zainteresowany jest. A im bardziej olewam całą konwersację i jego szlachetną osobę, z tym większym zainteresowaniem tym co miałam dziś na obiad albo co mi się śniło, z jego strony się spotykam. Domyślam się, w tym momencie uskuteczniamy kolejną żelazną regułę płciowego kokoszenia w postaci naprzemiennego przyciągania i odpychania. Ech, życie i jego meandry;P

            Ale, nie zgodzę się, że moje wyznanie było bez pokrycia. Kiedy je składałam, to z pełną świadomością, odpowiedzialnością i nie pod wpływem. Nie był to radosny wykwit mojej oralnej twórczości w niedzielę o poranku, po tym jak zrobił racuchy na śniadanie, ani nie wyrwało mi się w chwilę po seksie życia;)

            A to, że odbierasz takie wrażenie? dziękuje za komplement:) Staram się być rozsądną dziewczynką i wyciągać wnioski z doświadczeń, które mi życie rzuca przeważnie w postaci męskich-nieodpowiedzialnych-niedojrzałych-lekkomyślnych kłód pod nogi;) I jak ktoś mi robi takie kuku, to raczej nie może oczekiwać, że jak odchyli kołdrę i powie "chodź, zagrzałem Ci miejsce i przygotowałem moją koszulkę z Chuckiem Norrisem, w której uwielbiasz spać" to wezmę "jaśka" pod pachę i pobiegnę.

            • genderless Re: w zamiarze ewentualnym 02.01.14, 22:34
              lalusza napisała:

              > Staram się być rozsądną dziewczynką

              Jest to oczywiscie pozytywna cecha. Tyle, ze o ile znam kobiety to nie neguj swoich uczuc, instynktu. No i najwazniejsze, kto bedzie utrzymywal twoje dzieci?

              Chcialby cie przeprosic ale mam do bolu uproszczony obraz kobiet. Natura dala im zadanie urodzenia i wychowania potomstwa. Natura dala im przyzwolenie zrobienia tego po trupach. Kultura dala kobietom nieprzebrane przepiekne zaslony do tego celu. Jak znalazlas frajera, ktory daje ci stabilne zludzenie utrzymania twego potomstwa to w czym rzecz? Ja mam ci stabilizowac zludzenia?
    • martinsam1 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 19:40
      Faceci nie zdaja sobie sprawy ze ich gafy gleboko niekiedy rania kobiety, kobiete byle jaki drobiazg moze zranic lub wkurzyc:) np jedna moja kolezanka sie wkurzyla ze ona byla u mnie dopiero na piatym miejscu w zderzeniu sie kielichami przy toascie noworocznym!
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 19:46
        aż tak drobiazgowa nie jestem;)
        zresztą, zawinięcie się bez słowa, a kolejność stukania kieliszkami, to trochę inny level, choć co dla kogo jakim level upokorzenia jest, to bardzo delikatna kwestia.
        także koleżance współczuje całym sercem, a Ty, oczywiście, jesteś świnią;) no offence
        • martinsam1 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 19:50
          Masz racje:)maenner sind schweine jak glosi fajna niemiecka piosenka (faceci to swinie:))
    • gyubal_wahazar Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 20:26
      Wolisz w wersji damskiej, czy męskiej ? Albo dobra, będzie w obu. Najprzód w damskiej :
      - Nie jesteś ucieleśnieniem jego najskrytszych i zapewne inna dama znalazła klucz do serca jego wrót tajemnych
      W męskiej :
      - Wisisz mu jak kilo kitu, póki ma do kotłowania 2 inne
      • martinsam1 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 20:46
        E moze zbyt brutalnie , moze boi sie stracic kawalerska wolnosc?
        • gyubal_wahazar Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 21:50
          A powód #1 rozwodów (bo statystyk na rozpad związków nieformalnych nie widziałem), to rozpacz za utraconą kawalerską / panieńską wolnością czy może zdrada ?

          Ale jeśli ma być mniej brutalnie, to zawsze można sięgnąć po baśnie z mchu i Kohelja
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 20:48
        hola, hola, mocne słowa;)

        a poważniej, ale tylko odrobinę: skoro mu wiszę jak kit i się kotłuje z pięcioma innymi, to po co pisze do mnie?
        niestety, nie mieszkamy w tym samym mieście, i nawet zakładając podszytą dziką chucią ochotę z obu stron, pieprz*c konsekwencje i chowając do kieszeni podeptaną godność i szacunek do siebie, nie mogłabym na szybko dołączyć do wesołej gromadki:)

        także doceniam udział w dyskusji, ale chyba nie czytałeś ze zrozumieniem, albo ja... łorewa.
        • gyubal_wahazar Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 21:57
          > skoro mu wiszę jak kit i się kotłuje z pięcioma innymi, to po co pisze do mnie?

          Siepytasz jak dziecko. Bo np Zośka strzeliła focha, Kryśka zaczęła mu się nudzić, a Ty byłaś alfabetycznie kolejna w komórze. Nie zrozum mnie proszę źle. Nie chcę Ci sprawiać przykrości, ale myślę, że zamiast się karmić iluzją, lepiej wziąć fakty na klate
          • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 22:03
            serio, faceci mogą być aż takimi idiotami?
            okej. czyli mamy zwycięzcę;)
            • six_a Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 22:11
              no skoro ty możesz po pół roku od porzucenia!!! analizować smsa, którego normalnie byś nie dostała, bo blokujesz sobie numer takiego pajaca, to nie wiem, czemu tak się dziwisz.
              możliwe, że też zasługujesz na jakąś nagrodę.
              • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 22:39
                możliwe, że ciągle się uczę. siebie, innych, ludzkich zachowań, relacji, wiesz generalnie życie, nie?;)
                ale dzięki za bardziej doświadczony głos w dyskusji.
            • gyubal_wahazar Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 22:31
              Duża rośnij, za dobre słowo. A frajera z buta. Nie ma mientkiej gry
            • czarnamajka75 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 23:46
              lalusza napisała:

              > serio, faceci mogą być aż takimi idiotami?

              ....niestety są ..
    • zajonc.o.poranku Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 21:40
      Uwaga, odpowiadam. Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzał.

      Po pierwsze.
      6 telefonów w dwa dni to nie jest nieprzesadnie. 6 telefonów w dwa dni to jest o 5 za dużo. Litości, odrobinę szacunku dla siebie, please. Nowoczesne telefony zachowują informację o dzwoniącym więc wiedział, że dzwonisz, chyba że leżał w śpiączce. Wiem, że boli, no ale proszę Cię, sześć?

      Po drugie.
      Bardzo mi przykro... (to oczywiście kłamstwo, bo nie znam Cię i nijak się nie przyczyniłem do Twojej sytuacji więc nie widzę powodu żeby miało mi być przykro zwłaszcza, że nic się nie stało. Niemniej tak wypada zacząć.) Bardzo mi przykro ale możliwości są trzy. Wszystkie złe.
      Pierwsza - chłopiec się wystraszył Twojego wyznania. Piszę chłopiec, bo jeśli to prawda to mężczyzną nie jest. Uważam tę możliwość za mało prawdopodobną, bo zerwałby znajomość natychmiast zamiast chwilowo wygaszać. Ewentualnie zniknąłby na tydzień żeby przemyśleć i wrócił z pełną mocą, winem i bukietem kwiatów.
      Druga. Nie byłaś jedyna i niestety nie zajęłaś pierwszego miejsca. Po Twoim wyjeździe chłopiec (chłopiec z tego samego powodu co wyżej) zintensyfikował działania na innych frontach i tam ktoś wygrał jego zainteresowanie. Ale nastąpiło ochłodzenie w stosunkach więc wraca na stare, wybacz, śmieci. Sprytny jest, trzeba mu przyznać, wie, że nabroił więc niczego nie narzuca, niczego nie wymaga, zaznacza tylko swoją obecność. Powoli wkracza na Twoje terytorium, zajmuje Twoje myśli sobą więc mniej pozostaje ich dla innych mężczyzn. A w końcu to Ty, tak Ty, nie on, zaproponujesz powrót. A on wtedy telemark, 5 dwudziestek i zwycięstwo.
      Trzecia. Siedział w więzieniu.

      No daj spokój. Jaki może być powód zniknięcia faceta na pół roku, który mogłabyś przyjąć bez skrzywienia? Chyba tylko wolontariat w Afryce. Ale nawet tam mają telefony.
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 02.01.14, 22:35
        Przyznam, że najbardziej by mnie urządzała opcja trzecia:) Także ze względu na wartość dodaną, jaką oferują te przybytki;) Ale nie o moich marzeniach teraz rozmawiamy.

        Of kors, nie przypuszczam, że prawdą jest, że w tym czasie nie było nikogo, kto zajął moje miejsce, jak on twierdzi. Papier wszystko przyjmie, kobiece uszy często również. Zatem i mnie opcja druga wydaje się jak najbardziej realna. Ale rozumiesz, jestem tylko kobietą, wierzę we wróżki, jednorożce, miłość na całe życie i w to, że człowiek się może zmienić;) Takie tam...
        Eniłej, dzięki za głos rozsądku w moim domu:)
    • engine8 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 03.01.14, 01:44

      Prawdopodobnie bylas tzw "na boku"
      Ma zone....albo jest w "zwiazku" (w obecnych czasach trudno to zdefiniowac).
      Spotykal sie z Toba poniewaz zona byla za granica albo wysoko w ciazy i do tego mieli "kryzys"
      Jesli bylas jedyna w tym czasi to moze dlatego iz traktowals go powaznie tzn bylas zawsze gotowa i wolna kiedy on byl..
      Kiedy Ty wyjechalas - sytuacja sie zmienila czy tez "ulatwila" i wrocil do starych ukladow... nie odbieral telefonow (postanowil sie poprawic) ale kiedy sytuacja na jego froncie w jakis sposob sie ustabilizowala (tzn alkoholik wrioci do kieliszka przy kazdej okazji tak i on nigdy nie bedzie wiernym) - stara sie odzyskac kontakt ale ostroznie i "just in case" - bez wiekszych zobowiazan ani blizszych kontaktow poniewaz to w tym momencie moze byc trudne czy tez niebezpieczne..
      • lalusza Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 03.01.14, 09:45
        Byłam u niego w domu, więc teoria żony/partnerki odpada. No chyba, że przed każdą moją wizytą czyścił mieszkanie z oznak kobiecej obecności, łącznie z szafami. Fakt, mogła to być kobieta, która z nim nie mieszkała, biorę to pod uwagę.
        A już zupełnie prawdopodobne wydaje mi się to, że teraz jego "podchody" wynikają z tego, że jeśli zakłada, że pobiegnę na jego zawołanie, to w tym momencie nie jest mu to za bardzo na rękę.
        Tak czy siak nie doceniłam jego umiejętności organizacyjnych. Ani wtedy ani teraz:)

        dzięki za kolejny wartościowy koment.
        • engine8 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 03.01.14, 17:48
          No wiec czyz nie szkoda czasu na te analizy?
          Jesli zalezy Ci na tym aby wrocil - daj mu szanse -, wysluchaj i przeanalizuj argumenty oraz powiedz otwarcie ze bedzie pod specjalna lupa jako ze musi teraz udowodnic ze intencje sa szczere....i kazde potkniecie "grozi smiercia lub kalectwem"
          A jesli nie zalezy ci na tym - to oszczedz przede wszytkim siebie - uzun to oeracyjnie, zaszyj rane i nie ogladaj sie do tylu wg zasady jak ktos ci raz powie co mysli na twoj temat to wierz mu i nie probuj sie na sile przekonywac ze jednak moze byc inaczej....
    • miau.weglowy wiem ze tego nie chcesz 03.01.14, 16:31
      ale przedstawie ci damski punkt widzenia:
      jestes w rezerwie
      • bei Re: wiem ze tego nie chcesz 03.01.14, 23:47
        Moja koleżanka miąla podobną historię.
        Jej facet tak cudnie zaangażowany nagle wyekspirował się z jej życia.
        Nie odbierał telefonów, nie pisał, zerwal kontakty.
        Bez kłotni, bez tlumaczenia.
        Minął czas, chyba z rok i wrocił.
        Chcial powrotu, tlumaczyl podobnie jak Twoj, ze zerwał, bo ona nie byla godna by jej zycie zajmowal itp.
        Po czasie wydało się, ze wcześniej musial zerwać, bo narzeczona odkryła, ze nie jest lojalny. Sprawdzala bilingi, więc nie wyslal nawet smsa,przy niej nie mogl odbierac telefonu.
        A poźniej narzeczona wyjechała i on znowu nie mial kontroli i wrocił do dawnych gierek :(
        • niratkadd Re: wiem ze tego nie chcesz 04.01.14, 00:03
          Po prostu bawi się z toba w emocjonalna grę, to przyjemne, trochę niebezpieczne i bardzo podniecające. Nawet czasami wierzy w to co mówi, ale generalnie jest to po prostu gra :-)
          A ty od razu ja przegralas, gdzie wyjezdzac z takim tekstem ze kocham. Go w no nie kocham. Stalas się po prostu nieatrakcjnym partnerem gry. Po pewnym czasie sprawdza czy znowu będzie intensywnie i emocjonalnie. gdzie mogę odebrać nagrodę?
    • makinetka82 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 17:46
      - Wisisz mu jak kilo kitu, póki ma do kotłowania 2 inne

      Smutne, ale niestety prawdziwe... i nie, nie daj się zwieść jego opowieściami o rozterkach moralnych i o tym, jak bardzo mu było ciężko z ciebie zrezygnować, i jak tęsknił szalenie.. sama znam takiego faceta. Najprawdopodobniej zaczęło mu wychodzić z kimś innym, a jak tamto się skończyło, to postanowił zrobić z Ciebie zapchajdziurę , co to zawsze wybaczy, zawsze uwierzy.. po co pisze, skoro nie nalega na spotkanie? bo trzyma Cię w rezerwie , niepewny, jak się rozwinie sprawa z kolejną (bądź tą samą ) lalą. Nie daj się, dziewczyno! Facet który znika na pól roku, nie reagując na Twoje prośby, a potem nagle znów miesza Ci w życiu to sku...el, który nie jest Ciebie wart.
      • niratkadd Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 18:33
        Owszem wisi mu, i to właśnie ją w nim pociąga, także już jest jego :D
      • martinsam1 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 18:47
        No ja tak czasem tez gram podobnie to tzn flirtuje z paroma naraz ze czasem sie w tym gubie i wychodza komedie:)
        • makinetka82 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 19:40
          Yhym, straszny flirciarz z ciebie... tak zawzięty, że , jak sam napisałeś, "kochasz się " z prostytutkami .. : D Fakt, komedia : D
          • niratkadd Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 22:10
            A co maż przeciwko prostytutkom? Ja tam nie wiem co on pisal, ale to sa fajne kobiety, i niczego nie oczekują poza kolorowym papierkiem ;-) a to ważne, zadnych bredni o dzieciach, milosci itd
            • makinetka82 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 23:04
              Co mam..? trochę by się znalazło, ale ja zupełnie nie o tym teraz : D A wyrażenie " kochać się" wydaje mi się nie na miejscu : D Poza tym, dziwię się że TAKI flirciarz korzysta z płatnego seksu : D
              • martinsam1 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 05.01.14, 09:56
                bo gdy jest nagła potrzeba a nie ma akurat laski pod ręką to panienka z agencji jest dobrym tymczasowym rozwiązaniem:)
                • makinetka82 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 05.01.14, 17:21
                  brom kup, taniej wyjdzie...
    • czarnamajka75 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 04.01.14, 23:38
      KObieto ja nie mężczyzna,ale wg mojej oceny to ...puścił Cię w trąbę z inną , kiedy byłas na wyjeździe, potem ta druga jego puściła w trąbę więc pomyśłał" a może dobrze wrócić na stare śmieci? "( sorki bez obrazy)..".było w miarę okej a może będzie tak naiwna bo uwierzyć w kit jaki jej wcisnę "...?
    • seryjny.uwodziciel Moim zdaniem... 05.01.14, 03:57
      W sprawach uczuciowych mężczyźni potrzebują silnego wsparcia od kobiety. Można powiedzieć, że czasami liczymy na to, że kobieta pociągnie nas za ucho i postawi do pionu. Niestety nie potrafimy się do tego otwarcie przyznać. Oczywiście nie wiem, czy tak jest w tym przypadku. Nie wierzę, że facet przestraszył się Twojego wyznania. Myślę, że raczej skrywa jakąś tajemnicę, z której nie potrafi wybrnąć. Warto też pamiętać, że nie każdy sekret musi być od razu zły. Czasem ukrywamy coś tylko dlatego, że nie chcemy okazać słabości.
      • niratkadd Re: Moim zdaniem... 05.01.14, 09:33
        Na przykład, może się zaraził kiłą i musiał mieć te pół roku, żeby się"
        a. wyleczyć
        b. sprawdzić, czy już na pewno jest wyleczony i nie zarazi już nikogo
        c. dojść do siebie
        • seryjny.uwodziciel Re: Moim zdaniem... 05.01.14, 13:42
          niratkadd napisał:

          > Na przykład, może się zaraził kiłą i musiał mieć te pół roku, żeby się"
          > a. wyleczyć
          > b. sprawdzić, czy już na pewno jest wyleczony i nie zarazi już nikogo
          > c. dojść do siebie

          O widzisz, tak tego nie skojarzyłem, ale to pewnie dlatego, że jakimś cudem udało mi się do tej pory uniknąć chorób z tej kategorii ;-)
    • piszczykowa No dobra...... 05.01.14, 12:30
      Ale niech i mnie ktoś oświeci. Po jaką cholerę facet dostaje świra na Twoim punkcie. Dzwoni, szaleje, wszystko jest bombowo i co? Ma inne warianty i tak na boku? Jak to poznać? Jest jakiś sygnał, mowa ciała? Czy zawsze już trzeba podchodzić z rezerwą??
      • czarnamajka75 Re: No dobra...... 05.01.14, 15:39
        ....ufaj ,ale kontroluj :P
    • mirabelll Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 17.02.14, 20:25
      zgadzam się w 100% z zajonc.o.poranku ale skłaniam się do punktu drugiego tej zagadki .... niestety:(
      • naiwna00 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 17.02.14, 21:05
        Minął ponad miesiąc od założenia wątku. Ciekawe czy zagadka już się rozwiązała.
    • thelma333.3 Re: Moja zagadka roku 2013. Nagroda dla zwycięzcy 22.02.14, 11:55
      ja nie rozumiem, dlaczego ciebie to interesuje co on sobie myslal i dlaczego tak robi?
      po wywinieciu takiego numeru ty sie teraz zastanawiasz, rozbijasz g... mlotkiem, analizujesz i zakladasz posty, no dlaczego on tak zrobil? no dlaczego?
      dziewczyno, czy ty masz w ogole szacunek do samej siebie???
      to nie ma najmniejszego znaczenia dlaczego on tak zrobil (chyba, ze wyladowal w szpitalu badz w wiezieniu, ale rozumiem ze ani jedno ani drugie);
      taki numerek jest calkowicie dyskwalifikujacy dla faceta i powinnas zwyczajnie zignorowac go, olac i nie podtrzymywac kontaktu; bo wlasnie podtrzymujac kontakt dajesz mu do zrozumienia, ze w sumie nic sie nie stalo, i dalej chcesz ciagnac znajomosc, a co z tego wyjdzie to sie zobaczy; nie; zadne 'zobaczy sie' ; odetnij sie od niego, jego milosci i tak nigdy nie zdobedzisz, ale moze jeszcze uratujesz resztki godnosci i jakiegos szacunku;
      tracisz czas i energie na bezproduktywne rozwazania; lepiej zainswestuj ten czas w poznawanie nowych facetow, wyjdzie ci na zdrowie;
      sorki za dosadnosc, nie chce cie obrazac; trzymaj sie i powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka