Gość: alekatana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.08.04, 11:11
poznalismy sie polrok temu,nawet ponad pol... na poratlu randkowym...nie
mieszka na stale w polsce...wtedy,za pierwszym spotkaniem go odrzucilam, juz
nie odpisywalam t\na wiadomosci nie kontaktowalam sie, nie wspominala
wieczoru tamtego pelnego magii, mimo wszystko...-wybralam innego , ktory
fascynowal mnie niesamowicie.
moj zwiazek z tym fascynujacym mezczyzna okazal sie toksyczny..zaczelam
tesknic za odrzuconym wowczas parterem...byl(jest) daleko od Polski...on, po
powrocie ( z kraju do sibie , po tym naszym feralnym spotkaniu) napisal
mail,ze nie mozze zapomniec mnie, ze chce ,zebym go odiwedzila
przyjechala,zebym dala znak zycia...
zareagowalam....i znow odrodzi lsie kontakt..maile, on dzwonil.dlugo
rozsmawilismy przez teelfon, ja pislalm listy ...
po pol roku znow przyjechal do Polski
juz czekalm bardzo pragnelam go znmow widziec...
sepdzilismy razem mnostwo czasu, eskapady, kolacje wieczory, romzowy...
kochalismy sie...
bylo cudownie, pasowalismy maksymalnie do siebie -fizjonomicznie- tak dobrze
w lozku sie dobrac, tak sie zazebic, tak szybko osiagac 'goruy'...
wyjhechal po trzech tygodniach... zostawil kwiaty upominek...cieplo....
odkrylam przed nim nie tylko zewnetrze ale i wnetrze , przyznalam sie do
swych andzieji..rozpoznalam swoja samotnosc...
dzwonil juz domu...ze ta odleglosc...ze tez teskni...ze bylo tak dobrze...
poznalismy sie na portalu randkowym...
połtora, ponad ... roku temu...
z ciekawosci zagladnelam na jego profil
odwiedza go wciaz, nawet kilkakrotnie na dobe...
musialm to wiedziec....spawdzialm...
co myslec... jak sie ustosunkowac....ta łatwosc klikniecia i mozna zminic (
meza , partnera, kochanka)...moja stroan od czasu jego przyjazdu jest
nieruchoma" nie sprawdzam zgloszen ktore przyszly na moje konto, nie chce
juz ...
czy w zyciu juz nic sie nie liczy...czy wzajemnosc . czy fakt , ze dwoje
ludzi trafija na siebie w ten czy w inny sposob i tak doskonale wpsolgraja
jest az taka powszechnoscia , by przepuszczac szczescie przez palce z
takim " zimnym wyrachowaniem"
jak uwazacie , co dalej....