Dodaj do ulubionych

Ja i moj Przelozony

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 21:53
Mam 18 lat. Ostatnio zaczelam pracowac w nowej firmie. Zobaczylam tam super
mezczyzne, jest on chyba troszke starszy ode mnie. Jest nade mna
w "hierarchi", prowadzil szkolenie na ktorym bylam i slyszal jak mowilam do
kolezanki, ze mi sie podoba. Usmiechnal sie i od tego czasu jest bardzo mily
dla mnie. Jednak to wszytsko. Nie wiem, byc moze ma kogos ale chce sprobowac
go zdobyc. Czy warto? Czy to nie popsuje relacji w pracy? I jak sie do niego
zblizyc, on ciagle jest starsznie zabiegany:( Mial ktos moze podobna sytuacje?
Obserwuj wątek
    • e-milia44 Re: Ja i moj Przelozony 18.08.04, 23:21
      Ktos miał podobna sytuację... Wprawdzie nie z dużo starszym...
      Odradzam.
      Popsuje to relacje w pracy.
      Nie warto. Szczególnie jeśli to nie biglove, koleś ci sie tylko podoba i w
      dodatku podejrzewasz, że kogoś ma? To chyba dość okoliczności, które na logokę
      rzecz biorąc nie wróżą nic dobrego.
      Masz 18 lat. Wnioskuję, że to raczej początek twojej kariery zawodowej?...
      Nie marnuj tego, szkoda. Skup się na pracy.
    • Gość: burunduk Re: Ja i moj Przelozony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 00:04
      "gdzie sie je, tam sie nie sra" - racja emilio! romans w pracy nic dobrego nie
      niesie, zwłaszcza taki dla zabawy!
    • hrabia_dewalgo Re: Ja i moj Przelozony 19.08.04, 15:28
      Gość portalu: Delcia napisał(a):

      > Mam 18 lat. Ostatnio zaczelam pracowac w nowej firmie. Zobaczylam tam super
      > mezczyzne, jest on chyba troszke starszy ode mnie. Jest nade mna
      > w "hierarchi", prowadzil szkolenie na ktorym bylam i slyszal jak mowilam do
      > kolezanki, ze mi sie podoba. Usmiechnal sie i od tego czasu jest bardzo mily
      > dla mnie. Jednak to wszytsko. Nie wiem, byc moze ma kogos ale chce sprobowac
      > go zdobyc. Czy warto? Czy to nie popsuje relacji w pracy? I jak sie do niego
      > zblizyc, on ciagle jest starsznie zabiegany:( Mial ktos moze podobna sytuacje?


      ++++++++++


      Najlatwiej zwrocisz jego uwage mowiac mu wprost, ze powinien zwrocic na ciebie
      uwage. jesli to nie pomoze powiedz mu, ze sprobowalabys anala z nim.
      Efekt murowany- daje na niego 95% gwarancji. 5% niepwenosci rodzi sie z
      mozliwosci, ze jest krypto pedziem.

      Informacje o analu znaldziesz w odpowiednim watku na tym forum.
    • Gość: Delcia Re: Ja i moj Przelozony IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 22:38
      heh, spoxz i thx za rady. Nie napisalam ze ma kogos, ale ze "byc moze ma
      kogos", nie wiem tego. Zawsze jest takie prawdopodobienstwo, jednak gdyby kogos
      mial to czy bylby taki mily dla mnie?
      Mimo wszytsko sprobuje, tyle ze z taktem, nie chce sobie potem zarzucac "a moze
      by sie udalo" zobaczymy :)
      W koncu moge miec wszytsko jesli tylko chce.
      • Gość: burunduk Re: Ja i moj Przelozony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 22:57
        Gość portalu: Delcia napisał(a):
        > W koncu moge miec wszytsko jesli tylko chce.
        -------------------------------------------------------------------------------
        jak miałam 18 to tez tak myslałam, a potem Marcowy Królik z Alicji...
        przystojni szkoleniowcy usmiechają się do 18latek i nie ma w tym nic dziwnego...
        ciekawe ile takich szkoli / :)
        • e-milia44 Re: Ja i moj Przelozony 19.08.04, 22:58
          Ja tez nie napisalam, ze kogos ma napewno, tylko ze byc moze.
          Chyba nie znasz facetow jesli myslisz ze to by mu przeszkadzalo w usmiechaniu
          sie do ciebie haha :)
          Mozesz miec wszystko... - a zobacz ile mozesz stracic.
    • Gość: Iza Re: Ja i moj Przelozony IP: 195.205.149.* 20.08.04, 19:19
      daj sobie spokój. przez coś takiego przechodzą tysiące, i dobrze się to nie
      kończy.
    • Gość: mama Re: Ja i moj Przelozony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 20:56
      gdy widzę slowo " przełożony " zawsze przypomina mi się fragment fraszki:
      "o mój ty przełożony
      z prawej do lewej nogawki "
    • hrabia_dewalgo Re: Ja i moj Przelozony 23.08.04, 16:23
      Gość portalu: Delcia napisał(a):

      > Mam 18 lat. Ostatnio zaczelam pracowac w nowej firmie. Zobaczylam tam super
      > mezczyzne, jest on chyba troszke starszy ode mnie. Jest nade mna
      > w "hierarchi", prowadzil szkolenie na ktorym bylam i slyszal jak mowilam do
      > kolezanki, ze mi sie podoba. Usmiechnal sie i od tego czasu jest bardzo mily
      > dla mnie. Jednak to wszytsko. Nie wiem, byc moze ma kogos ale chce sprobowac
      > go zdobyc. Czy warto? Czy to nie popsuje relacji w pracy? I jak sie do niego
      > zblizyc, on ciagle jest starsznie zabiegany:( Mial ktos moze podobna sytuacje?

      -------------


      Ciekawosc mnie gryzie: wiec jak sie ukladaja stosunki z przelozonym?
      • Gość: Delcia Re: Ja i moj Przelozony IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.04, 21:20
        jak sie układają stosunki z przełożonym...hm...
        wymienilismy sie numerami telefonu, pisalismy ostatnio do siebie smsy i ...
        dowiedzialam sie ze jednak kogos ma:( ale napisal ze na piwo zawsze mozna isc
        to wtedy powie wiecej, generalnie to nie wiem o co chodzi, ale jest mi
        przykro... nawet bardzo... nie rozumiem po co to wszytsko bylo jak kogos ma;/
        ciezko to napisac, ale..... chyba mieliscie racje:(
        • filut Re: Ja i moj Przelozony 28.08.04, 15:18
          Gość portalu: Delcia napisał(a):
          chyba mieliscie racje:(

          Od dzisiaj słuchaj rad starszych!!!!!!!
    • ziemia_ognista Re: Ja i moj Przelozony 28.08.04, 18:34
      Odradzałbym absolutnie...
      W większości krajów zasada nie łączenia się 'w pary' osób, które pracują w tej
      samej firmie to niepisany (a bywa, że i zapisany w umowie o pracę, kontrakcie,
      etc.) element regulaminu 'zakładu pracy', składnik 'higieny pracy'
      Oczywiście, że życie płata figle. Są różne warianty: związki czysto fizyczne
      (biurowe romanse) oraz związki emocjonalne, które przeradzają się w prawdziwe
      uczucie. I na ten drugi scenariusz nie ma mocnych, ale jeśli jest szansa
      uniknięcia takiego układu, to optowałabym za tym właśnie. Łączenie pracy i
      uczuć przynosi w większości wypadków tylko szkodę, i pracy i tym uczuciom. Są
      wyjątki, bo przecież są po prostu rodzinne biznesy, firmy familijne, etc. ale
      rozumiem, że to nie ten przypadek.
      Ty masz wybór, obserwujesz dopiero nowe otoczenie, poznajesz ludzi, odbierasz
      bodźce, dopiero wsiąkasz w nowe środowisko i możesz sobie to poukładać, by
      przede wszystkim jak najwięcej się nauczyć (to 1 praca przecież). Oby opis
      sytuacji nie był zwiastunem jakiegoś mobbingu, ale zbyt wcześnie wyrokować.
      Miałam podobne doświadczenie, choć bardziej skomplikowane. Mój boss przez trzy
      lata wytrwale okazywał mi swoje zainteresowanie, ale nie chodziło tu
      o 'niemoralne propozycje', etc. Po prostu twierdził, że się zakochał. Był w
      separacji i muszę przyznać, że w niczym mi nie ubliżył, był niezwykle subtelny,
      ale presja była ogromna, a dyskomfort pracy (że o krzywdzących plotkach nie
      wspomnę) naprawdę trudny do opisania. Szanowałam człowieka, ale nic ponadto.
      Ktoś mógłby powiedzieć, że mogłam zmienić pracę, jednak pewne zobowiązania
      uniemożliwiały taki manewr. Jego klasę poznałam wtedy, kiedy udało mi się
      ostatecznie uświadomić mu, że nie zwiążę się z nim. Zachował się jak prawdziwy
      mężczyzna, nie było zemsty, szykanów, pozostał zdrowy stosunek (służbowy !) i
      szczera sympatia i jeszcze większy szacunek do niego.
      Życzę Ci powodzenia i udanych związków emocjonalnych poza pracą :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka