bianna
05.06.14, 12:27
No właśnie panowie, jak to jest, bo ja raczej mam małe doswiadczenie w tym temacie. Po 11 latach rozpadł się mój związek, obecnie próbuję ułożyć sobie życie na nowo, spotykam się z kimś, powiedzmy, że jest względnie dobrze, choć to początki tak napawdę. Niemniej jednak, potencjalny, poza naszymi spotkaniami, wiedzie swoje normalne życie, spotyka się z kolegami, także z koleżankami. Twierdzi, ze ceni sobie swoją niezależność, nie chce być ograniczany. Ze to są spotkania czysto przyjacielskie, niepodszyte flirtem.
No, ja może jestem staroświecka, nie znam się, nie wiem... ale nie pasuje mi to. Brnąć? Uciekać?