konny3
01.01.15, 13:46
Jestem 10 lat po rozwodzie.Zauważyłem, że im jestem starszy tym trudniej jest mi czerpać przyjemność z kontaktu werbalnego z kobietami.W większości odbieram je tak jakby były na poziomie mentalno-światopoglądowym Ikonowicza,czasami ich brak myślenia, brak logiki, brak wiedzy ( to nie problem bo można ją zawsze poszerzyć - problem to to, że one nigdy nie są tym zainteresowane ) jest wprost porażający. Przekłada się to na pociąg erotyczny do danej kobiety, nie umiem tego rozdzielić, jeśli jest ładna i sexi ale mówi bzdury ewentualne pożądanie ginie w oczach.
Nie chodzi mi o to aby dyskutować z kobietą o tym o polityce , nie w tym rzecz ale do diabła nie da się mówić o pierdołach w nieskończoność.
Co o tym sądzicie i jak sobie z tym radzicie?