fred2011
22.11.15, 11:39
Od 10 lat znam faceta. Niestety teraz juz jestem po 40sce. Poznalam go po rozwodzie i w sumie na pierwszej randce wyladowalismy w lozku. Bylo nieszczegolnie. Pare miesiecy ciszy i znowuz lozko . I nieszczegolnie. i tak to trwalo , Niesczegolnie . No wtedy mi sie juz podobal i mi imponowal. Bo to nie sa miekkie kluchy tylko facet. A ja bywam trudna do ogarniecia.
Po pieciu latach przelom super seks, super wyznania, bez deklaracji milosci .
I sie przejechalam bo czekal na inna. Zwiazal sie z nia i po roku zaczal do mnie przychodzic .
A ze ja bylam w fazie cierpienia to nic z tego.
Po 3 latach spotkanie z inicjatywy z mojej strony i fajny seks. I tak sie to kreci. Ze jak mnie potrzebuje to jade, potem sie uspokajamy na jakies pol roku potem ja dzownie i znowuz seks
i jego wyznania oczywiscie bez deklaracji milosci
Mozliwe ze on te wszystkie wyznania robi innym kobietom w tych chwilach takze . Juz sama nie wiem czego ja chce od niego, cos do niego czuje a on nie. Ale kurcze przez to lozko jest tak idealnie. Ja juz jestem lekko starawa a on tez, I taki biedny samotny ...