Dodaj do ulubionych

Meskosc i owlosienie

IP: 142.94.86.* 15.10.04, 16:34
Drogie Panie !
Czy istnieje jakas zaleznosc meskiego popedu plciowego (sex drive) oraz
umiejetnosci dogodzenia partnerce
od ilosci wlosow na glowach mezczyzn?
Nie mowie tu oczywiscie o golonych glowach idiotow spod budki z piwem i tzw.
dresiarzy.
Obserwuj wątek
    • daimona Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 17:41
      Wpływ mają ładne, gęste męskie sobole :-)))
    • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 17:43
      no-zależność jest....zależy czy masz ochotę "dogodzić" partnerce...jeśli tak to
      poznasz wszelkie tego sposoby ;) a chęć poznania nie zależy od ilości włosów na
      głowie...a co do golonych na pałę-co do nich masz? masz złe skojarzenia
      • Gość: Obserwator Re: Meskosc i owlosienie IP: 142.94.86.* 15.10.04, 21:19
        Ogoleni na pale to przewaznie durni, chamowaci dresiarze, choc zdarzaja sie
        oczywiscie wyjatki.
        • tamara_t Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 21:24
          Przepraszam bardzo, ale temat dotyczył zależności ilości owłosienia na głowie
          do możliwości i umiejętności zaspokojenia kobiety. Ja tu nie widzę miejsca na
          weryfikację czy facet jest durny, chamowaty czy dresiarz. Może Cię to nie
          cieszy, ale bez gaci niewiele różnisz się (oczywiście zakładam że fonia jest
          wyłączona) od dresiarza... a stety czy niestety fakt bycia lub niebycia
          dresiarzem nie przesądza o umiejętnościach seksualnych...
        • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 21:27
          Gość portalu: Obserwator napisał(a):

          > Ogoleni na pale to przewaznie durni, chamowaci dresiarze, choc zdarzaja sie
          > oczywiscie wyjatki.
          ....nno tak moi dwaj dorośli synowie-starszy zarządza w UK/United Kingdom/
          dużym kasynem,młodszy-konczy prawo...:))) obaj przeuroczo ogoleni na
          zero....marzyłby mi się taki poziom IQ-choć cośtam po mnie mają.....;)))
          • blinski Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 22:02
            ktoś tu nie rozumie znaczenia słowa 'przeważnie'..;)
            • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 22:12
              hmmm,rozumie,rozumie,tyle,że tu "przeważnie" /według mnie/ jest niezbyt
              odpowiednio uzyte-gdyby było zamiast tego np:"często" to co innego...
              • blinski Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 22:35
                ale 'często' to w tym wypadku za mało powiedziane:)
                'przeważnie' jest w sam raz.:)
                aha, i 'rozumiem' nie 'rozumię':)) sory za poprawianie
                • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 23:26
                  blinski napisał:

                  > ale 'często' to w tym wypadku za mało powiedziane:)
                  > 'przeważnie' jest w sam raz.:)
                  > aha, i 'rozumiem' nie 'rozumię':)) sory za poprawianie
                  >
                  > [ktoś tu nie rozumie znaczenia słowa 'przeważnie'..;)] nie było"rozumie" w
                  sensie "rozumię" ;))) tylko rozumie/ktoś/ słowo "przeważnie"
                  > wyżej zacytowałam twoją wypowiedz żeby ci ułatwić zrozumienie/hahaha/ twoich
                  własnych myśli;))) poza tym-znam zbyt wielu "łysoli" na poziomie nie
                  odbiegającym od norm /UE:)))/ a jeśli, to odbiegających in plus żeby nie
                  czepiać się sformułowania "często=przeważnie"...sorry za wymądrzanie się:)
                  • blinski Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 23:29
                    no, może właśnie to że tylu mądraśnych łysoli znasz osobiście wypacza ci ogólny
                    obraz całej łysej populacji:) (zaznaczam, ze łysej z wyboru:).
                    przejdź się po ulicy - jeden łysy nie-dresiarz przeciw 20 łysym dresom. to nie
                    wina łysych, że akurat dresy sobie obrały taki image, ale takie są fakty:)
                    ps, za to 'rozumie' sory w takim razie:)
                    • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 15.10.04, 23:39
                      upierdliwam...;) fakt,drechole się bardziej w oczy rzucają...ale nie mam
                      zwyczaju sądzić po pozorach...i chyba bardziej wolałabym wejść w dysputę z
                      drecholem niż kapeluszowo-garniturowym twardogłowym rodem z prl-u....
                      • blinski Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 10:30
                        heheh, ja czasami bywam zmuszony wejśc z takim w dysputę (bo np. to znajomi
                        znajomego, z którym gdzieś idę) to usłyszysz najpewniej parę bluzgów, jakieś
                        półsłowka o kwasiku na imprezie czy o tym jaką to sobie wy..aną furę jakiś ich
                        kumpel skombinował:)
                        a z twardogłowymi czerwonymi to nawet fajnie się sprzecza:)
                        • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 17:39
                          blinski napisał:

                          > heheh, ja czasami bywam zmuszony wejśc z takim w dysputę (bo np. to znajomi
                          > znajomego, z którym gdzieś idę) to usłyszysz najpewniej parę bluzgów, jakieś
                          > półsłowka o kwasiku na imprezie czy o tym jaką to sobie wy..aną furę jakiś
                          ich
                          > kumpel skombinował:)
                          > a z twardogłowymi czerwonymi to nawet fajnie się sprzecza:)
                          >
                          > masz trochę racji,ale mimo wszystko te drechole mają świeższe umysły/jeśli w
                          ogóle je mają;)))/ a czerwony to czerwony-mnie rozkładają totalnie-od razu -
                          "Miś" itp.....
                          >
                          >
                          • blinski Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 22:46
                            heheeh, świerzsze umysły:)) odrobinę nadszarpnięte tylko ilością piguł, wódy i
                            browaru:))
                            no a komuszki, podobnie jak rydzykoluby, zawsze mnie rozwalają:) mkoże dlatego,
                            że nie umiem traktować ich poważnie.
                            :)
                            • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 22:59
                              blinski napisał:

                              > heheeh, świerzsze umysły:)) odrobinę nadszarpnięte tylko ilością piguł, wódy
                              i
                              > browaru:))
                              > no a komuszki, podobnie jak rydzykoluby, zawsze mnie rozwalają:) mkoże
                              dlatego,
                              >
                              > że nie umiem traktować ich poważnie.
                              > :)
                              >
                              > rydzykoluby...niezłe określonko,dobra nie będę się wymądrzać-jeden łysy
                              bierze,pije itp inny niekoniecznie...
                              zaś sporo złego mnie spotkało zarówno od czerwonych i czarnych-a od łysych
                              nie;)))
                              >
                              >
                              • blinski Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 23:20
                                mnie też mało od łysych złego spotkało - a to dlatego że mam oczy dookoła
                                głowy:)
                                ale nigdy nie odważyłbym się na twierdzenie, że skoro mnie nic złego nie
                                spotkało to nie ma z nimi problemu:)
                                • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 17.10.04, 00:06
                                  blinski napisał:

                                  > mnie też mało od łysych złego spotkało - a to dlatego że mam oczy dookoła
                                  > głowy:)
                                  > ale nigdy nie odważyłbym się na twierdzenie, że skoro mnie nic złego nie
                                  > spotkało to nie ma z nimi problemu:)
                                  >
                                  > No,to ci opowiem anegdotkę-jadę sobie kiedyś w jakiś weekendowy
                                  dzień,wcześniutko rano do pracy i w metrze wraca właśnie z imprezy grupka
                                  dresowców/łysych ma się rozumieć/ są głośni,wulgarni itp...na każdej stacji
                                  przytrzymują drzwi-czekałam tylko kiedy uruchomią hamulec...ja siedzę
                                  naprzeciwko-kilkoro pasażerów ciśnie się w drugim kącie wagonu.
                                  Być może,gdybym wsiadła od razu innymi drzwiami-też bym siedziała ze stulonymi
                                  uszami...ale traf chciał,że usiadłam akurat naprzeciw...w pewnym momencie jeden
                                  z nich wskoczył na ławkę i zaczął na niej szaleć-przyglądając mi się z jawną
                                  zaczepką...nie jestem specjalnie strachliwa,ani też wyjątkowo bohaterska.
                                  Jednak tego było nawet dla mnie za dużo/generalnie uwazam ,że młodzież ma swoje
                                  prawa i do wygłupów też/wstałam więc i powiedziałam dobitnie do szczawia:/uwaga
                                  cytuję wulgaryzmy/ "a co ty debilu uważasz,że taki kurwa smieszny jesteś? złaż
                                  bo jak cię jebnę w pysk to się zesrasz...." dosłownie tak-co do
                                  literki...trzeba było zobaczyć minę szczawia-łysola...zlazł i nawet jakieś
                                  chyba przpraszam burknął...zaraz wysiadałam /łysi też/ i jak na złe/lub dobre/
                                  na peronie przechadzał się patrol policji. Będąc nadal w stanie adrelinowego
                                  wzburzenia,po drodze "wsiadłam" na policjantów,którzy udawali,że nie widzą
                                  bandy rozrabiaków...nie chcę tu twierdzić,żem strasznie bohaterska i "halo",
                                  ale pewne jest,że wielu z owych "niebezpiecznych" bandziorów to gnojki,które
                                  liczą się z tym,ze ktoś może okazać się silniejszy i po prostu nie bać się
                                  ich...
                                  Potem okazało się ,że w tym samym wagonie jechała moja kolezanka-opowiedziała w
                                  pracy ten incydent-dodając"mało nie umarłam ze strachu"....no comment....
                                  >
                                  >
    • Gość: ckw Re: Meskosc i owlosienie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 15.10.04, 23:03
      A bedziesz sie smial,ale to ma podloze ewolucyjne. Tak wyszlo w ewolucji,ze
      owlosienie na glowie jest jednym z najczestszych miernikow kondycji genetycznej
      osobnika. Zauwaz,ze czesto wady genetyczne i inne choroby wplywajace na jakosc
      potomstwa wychodzily na glowie, w brakach owlosienia. To mogl byc kiedys sygnal
      dla samicy,ze samiec ma cos nie tak,poniewaz ma braki w owlosieniu/wypadajace
      wlosy/placki na glowie/nie moze zapuscic dlugich. Ergo: dlugie, utrzymane wlosy,
      bez pasozytow, powiedzmy blyszczace i miekkie sygnalizowaly kobiecie ze bedzie
      dobry dobor genu. Dzisiaj braki we wlosach mozna juz ukryc, cala chirurgia
      estetyczna-ale kiedys?
      Pamietasz legende o Samsonie? Albo to,ze u sredniowiecznym krolom nie wolno bylo
      scinac wlosow (u Merowingow bylo to jednoznaczne z porzuceniem tronu).
      Nie ma co, moze zabawne byloby przesledzenie historii ludzkosci i wlosow :-))
      • Gość: Naiwny Re: Meskosc i owlosienie IP: 142.94.86.* 16.10.04, 02:41
        A ja sadzilem, ze wady genetyczne objawiaja sie ubytkami nie na glowie tylko w
        srodku lepetyny (np. polglowki).
        • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 09:02
          jesli juz o tym mowa-raczej zbyt duza ilość owołosienia/na głowie i nie tylko/
          może świadczyć o jakichś wadach genetycznych...
          a poza tym chyba wszyscy zapomnieliśmy o tym,że popęd płciowy niewiele ma
          wspólnego z umiejętnością ars amandi...;)))
          • Gość: Anna Re: Meskosc i owlosienie IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.10.04, 09:36
            Ilosc / jakosc uwlosienia u mazczyzn koreluje z iloscia testosteronu we krwi.
            A to laczy sie tez np z temperamenten, sila fizyczna itp.
            U czesci mezczyzn testosteron powoduje lysienie glowy, co zwiazane jest z pewnym
            genomem, ale tacy panowie zachowuja uwlosienie w innych czesciach ciala i sa
            "mescy".
            To nieprawda, ze poped plciowy niewiele ma wspolnego z ars amandi, bo bez
            takowego popedu osobnik nie ma checi/lub ma je znikome, na uprawianie seksu..
            Jak jest poped plciowy to osobnik zaczyna sie interesowac seksem, zas dopiero
            potem jego charakter/osobowosc decyduje, czy bedzie on tylko egoistycznie dazyl
            do zaspokojenia tylko wlasnych potrzeb, czy tez bedzie zainteresowany
            zadowoleniem swojej partnerki i rozwijal swoja ars amandi...
            • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 09:56
              Nie chcę powiedziec,że "guzik prawda" część tej prawdy znam z autopsji ;)))
              jednak i z powodu wykonywania mojego zawodu mam jakie takie pojęcie na ten
              temat.
              To co kobiety postrzegaja jako "męskość" /owłosiona klata,mocne ręce itp.../w
              ogóle nie idzie w parze i z "wyposażeniem" ....a czesto jest po prostu
              wyrównaniem braku owego wyposażenia....
              I zdecydowanie nie wygląd i postura świadczy i męskości faceta.
              Często/wiem co mówię/ facet niepozorny z wyglądu potrafi zadziwić partnerkę,a
              owi "męscy" panowie-też ale w jakże odmienny sposób;)))
            • Gość: Ciekawa Re: Meskosc i owlosienie IP: 142.94.86.* 16.10.04, 16:17
              Pani Anno dziekuje za cenne informacje.
              Czy jakas z Pan, ktora miala wielu partnerow uciech seksualnych (niekoniecznie
              prostytutka) moze to potwierdzic?

              • wadera3 Re: Meskosc i owlosienie 16.10.04, 17:51
                Gość portalu: Ciekawa napisał(a):

                > Pani Anno dziekuje za cenne informacje.
                > Czy jakas z Pan, ktora miala wielu partnerow uciech seksualnych
                (niekoniecznie
                > prostytutka) moze to potwierdzic?
                > wielu...niewielu....dla niektórych osób trzech to już "wielu" dla innych
                inaczej...i nie sądzę ,że trzeba byc prostytutką żeby mieć wielu partnerów ;)))
                mogę z całą odpowiedzialnością się przyznać do kilkudziesięciu-a ocenę "wielu-
                niewielu" pozostawiam "expertom" ;))) z pewnością nie potwierdza się teoria
                > ,że "męski" to owłosiony....i z pewną dozą nieśmiałości powiem,że chyba nawet
                jest odwrotnie-choć nie chcę generalizować ;)))
                • Gość: TUT Re: Meskosc i owlosienie IP: 142.94.86.* 17.10.04, 16:51
                  Na poczatek wyjasnijmy sobie, ze prostytutka to zawod, kur... to charakter.
                  Mialam kiedys szefa, prawdziwa kur...
                  Ale do rzeczy. Nie martw sie, jak dawalas za darmo to nie jestes prostytutka.
      • Gość: nieszaraniemysz Re: Meskosc i owlosienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 09:48
        > Pamietasz legende o Samsonie? Albo to,ze u sredniowiecznym krolom nie wolno
        byl
        > o
        > scinac wlosow (u Merowingow bylo to jednoznaczne z porzuceniem tronu).
        > Nie ma co, moze zabawne byloby przesledzenie historii ludzkosci i wlosow :-))

        heheh, niezłe.. temat na prace magisterską :P szkoda, ze nie przepadam za
        starożytnością i średniowieczem "powszechnym" ;)
        pozdr.
    • sloggi Re: Meskosc i owlosienie 17.10.04, 19:37
      Gość portalu: Rodak napisał(a):

      > Drogie Panie !
      > Czy istnieje jakas zaleznosc meskiego popedu plciowego (sex drive) oraz
      > umiejetnosci dogodzenia partnerce
      > od ilosci wlosow na glowach mezczyzn?
      > Nie mowie tu oczywiscie o golonych glowach idiotow spod budki z piwem i tzw.
      > dresiarzy.

      Dzizas - coś Ty jadł, po czym Ci takie skojarzenia przyszły do głowy.
      • Gość: Kochajaca lysych Re: Sloggiemu IP: 142.94.86.* 18.10.04, 01:05
        Dzizas ?
        Co to znaczy ?
        • wadera3 Re: Sloggiemu 18.10.04, 01:32
          Gość portalu: Kochajaca lysych napisał(a):

          > Dzizas ?
          > Co to znaczy ?

          To "modna" przeróbka dawnego "Jezu!"....trochę spolszczona
          • Gość: Kochajaca lysych Re: Sloggiemu IP: 142.94.86.* 18.10.04, 02:45
            Dziekuje bardzo za wyjasnienie.
            • gomory Re: Sloggiemu 18.10.04, 10:38
              Trzeba bylo obejrzec "dzien swira", tobys wiedziala ze nauczyciel j. polskiego
              wita tym slowem nowy dzien :).
              • wadera3 Re: Sloggiemu 18.10.04, 13:29
                gomory napisał:

                > Trzeba bylo obejrzec "dzien swira", tobys wiedziala ze nauczyciel j.
                polskiego
                > wita tym slowem nowy dzien :).



                oglądałam/4-5 razy ;)))/ ale myslę,że Sloggi akurat nie tym się
                kierował....pozdro
                • Gość: Zyga Re: Sloggiemu IP: 142.94.86.* 20.10.04, 00:41
                  Fotumowicze, co za brednie wypisujecie ?
                  Wracajcie do tematu !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka