Gość: zaintrygowana
IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl
03.11.04, 16:02
To nie jest odezwa, żeby jasne było. Jestem w pewnej zagmatwanej sytuacji,
tak niejasnej i niepewnej dla mnie. Naprawdę wszystko jest niewiadomą,
zwłaszcza to, jak zakończy się historia mojej znajomości. Powiedzcie mi Wy,
faceci, kiedy??? Kiedy następuje u was próba przełamania "strachu" przed
czuciem - do tego stopnia, że zaczynacie mówić o swoicm problemie,
zastanawiać się, czy jest jakiś sposób, by to w sobie zmienić i spróbowac
jednak zaufać kobiecie, spróbować, nawet, jeśli bardzo boicie się odrzucenia?
Kiedy Wasze próby odepchnięcia obiektu, dla którego chcielibyście się
przełamać, odwracają się przeciwko Wam? Jak? No na przyklad robicie jakieś
małe świństewko, które miało dokuczyć Jej, a ono trafia w Was samych i to z
ogromną siłą??? Kiedy, pliiiiis. Zagubiłam się i momentami jest mi już
wszystko jedno, co będzie, do tego stopnia, że nie chce mi się wyciągać ręki,
tłumaczyc... Dziecinada, czy rzeczywiście ów strach może być tak porażający?