Dodaj do ulubionych

oszaleję...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:06
jeżeli TEN facet nie zwróci na mnie uwagi,jeżeli nie przestanie mnie
traktowac jak przyjaciółki i do końca życia relacja między nami nie przerodzi
się w nic więcej to się chyba zabiję.naprawde.sytuacja jest tragiczna:(
Obserwuj wątek
    • diastema Re: oszaleję... 27.11.04, 12:09
      to oszalejesz czy sie zabijesz?? zdecyduj sie prosze:)
      ale wiesz co zaden facet nie jest wart zeby przez niego tracic zycie ;)
      • Gość: < Re: oszaleję... IP: .48.213.* / 80.51.176.* 27.11.04, 12:28
        moze sie zdazyc ze warto
        • diastema Re: oszaleję... 27.11.04, 12:29
          nie nigdy nie jest warto ;/
        • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:55
          no i się chyba zdarzyło.sama siebie nie poznaję;)oszalałam.
    • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:24
      chyba już oszalałam skoro piszę takie nieskładne posty;)
      • diastema Re: oszaleję... 27.11.04, 12:25
        spoko teraz ci sie tak wydaje ale przejdzie ci.. kazdej z nas w koncu
        przechodzi :D
        • Gość: Natasha Re: oszaleję... IP: *.fnet.pl 27.11.04, 12:28
          Wiem, co czujesz... Może warto byłoby spróbować go "odstawić", tzn. ograniczyć
          kontakty. byc troche niedostępna... Czasami to działa...
          • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:55
            myślałam o tym ,ale to chyba nie jest dobre -w moim przypadku-rozwiązanie.
            ale nikomu,najgorszemu wrogowi nie życzę takiej sytuacji:(:(:(
            • tony82 Re: oszaleję... 27.11.04, 15:11
              Jak Cię Twój luby nie zechce, albo zrani, to właśnie jemu będziesz tego
              życzyła. Smutne, ale często tak bywa:P
              • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:44
                ja nie z takich..naprawde.
            • arco.iris Re: oszaleję... 28.11.04, 00:19
              Nie wiem, czy Ci to pomoże (ale humor może poprawi) jak Ci napiszę, że kiedyś
              miałam podobną sytuację...Aż pewnego razu pstawiłam wszystko na jedną kartę
              i... przestaliśmy być "tylko przyjaciólmi", a staliśmy się jeszcze
              kochankami...Związku nie było :-) Taka sytuacja jest gorsza (oczywiście na
              dłuższą metę, bo na początku masz jakby jedynie to, co w normalnym związku
              przyjemne i żadnych przykrości, ale potem trochę zaczyna brakować
              jakiegoś "jutra" z jego wzlotami i upadkami...) - wierz mi :-) Pozdrawiam
    • parszywy Re: oszaleję... 27.11.04, 15:13
      Przeprowadz z nim szczera rozmowe . (wiem ze latwo tak napisac)
      Sam nieraz musialem przeprowadzic taka batalie slowna,
      z roznym skutkiem , ale napewno bedzie Ci lzej .
    • 100krotki Re: oszaleję... 27.11.04, 15:15
      nie mówi sie przed...oszaleję tylko poszaleję
      bo jak mu powiesz, że z nim najpierw poszalejesz i od tego nie oszalejesz to on
      już się nie będzie ciebie bał :)
    • hal9000 Re: oszaleję... 27.11.04, 15:41
      Gość portalu: julka napisał(a):

      > jeżeli TEN facet nie zwróci na mnie uwagi,jeżeli nie przestanie mnie
      > traktowac jak przyjaciółki i do końca życia relacja między nami nie przerodzi
      > się w nic więcej to się chyba zabiję.naprawde.sytuacja jest tragiczna:(

      A probowalas byc wobec niego uwodzicielska? Bo jezeli zachowujesz sie jak
      kumpela, to bedzie cie traktowal jak kumpele... :-)
      • 100krotki Re: oszaleję... 27.11.04, 16:49
        hal9000 napisał:

        >
        > A probowalas byc wobec niego uwodzicielska? Bo jezeli zachowujesz sie jak
        > kumpela, to bedzie cie traktowal jak kumpele... :-)

        co to znaczy być "uwodzicielska"?
        powłuczyste spojrzenia?
        kiecka po pępek?
        karminowy ciup na ustach?
        czy wam facetom już to się nie znudziło?
        czyż wy faceci nigdy nie nauczycie się patrzeć na kobietę współczesną bez
        wielowiekowych przyzwyczajeń epok patrialchalnych i maskulistycznych?
        aleś jej doradził :(
        pała z ....uwodzenia współczesnych, wykształconych kobiet, które do kosza
        wrzuciły "walkę płci" na atrybuty zewnętrzne jak u małp człekokształtnych czy
        jeszcze niższych lotów mózgu
        • hal9000 Re: oszaleję... 27.11.04, 18:41
          100krotki napisała:

          > co to znaczy być "uwodzicielska"?
          > powłuczyste spojrzenia?

          spojrzeniem czy uśmiechem można wiele powiedzieć... :-)

          > kiecka po pępek?

          jeżeli pępek jest tego wart... :-)
          a poważniej, to wolę kobiety eleganckie niż wyzywające...

          > karminowy ciup na ustach?

          raczej dyskretny makijaż dostosowany do pory dnia i reszty ubioru.

          > czy wam facetom już to się nie znudziło?
          > czyż wy faceci nigdy nie nauczycie się patrzeć na kobietę współczesną bez
          > wielowiekowych przyzwyczajeń epok patrialchalnych i maskulistycznych?

          taaaak... to jak ty się ubierasz? w sweter i dzinsy?

          > aleś jej doradził :(
          > pała z ....uwodzenia współczesnych, wykształconych kobiet, które do kosza
          > wrzuciły "walkę płci" na atrybuty zewnętrzne jak u małp człekokształtnych czy
          > jeszcze niższych lotów mózgu

          Ciekawy jestem, jak takie kobiety się uwodzi...
          Dyskutując o filozofii albo problemie głodu na świecie?
      • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:42
        jesli on rzeczywiscie nie widzi ze mi sie podoba to nie wiem co moge zrobić,nie
        wiem.a może po prostu nie chce tego widziec?:(
        • hal9000 Re: oszaleję... 27.11.04, 18:44
          Gość portalu: julka napisał(a):

          > a może po prostu nie chce tego widziec?:(

          Może. Albo jest nieśmiały...
        • alfx Re: oszaleję... 27.11.04, 20:08
          lub jest już w jakimś związku...
          • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:17
            nie jest.
            • Gość: Marek Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:28
              Ja mam bardzo podobny problem tylko że odwrotnie, widzisz nie Jesteś sama ;]
              • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:43
                oj,ale Ty masz jednak znacznie łatwiej,nieprawdaż?
                tak mi się w kazdym razie zdaje-w przeciwieństwie do mnie mozesz zrobić
                tzw.pierwszy krok w celu zmiany relacji między wami.
                pzdr i zycze powodzenia!
                • Gość: == Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 00:36
                  it is must be love.. a miośc jest piękna a najpiękniejsza ta nieszcęśliwa a
                  pamiętaj ze chciwie żądza za cackiem goni a to tarci urok gdy je mamy w
                  dłoni.... czasem tak jest no chyba ze jesteś zakochana bo ja kochasz(a to
                  zupełnie co innego to poprostu juz chcesz miec go tylko jedynego na zwsze czyli
                  małzeństwo a moze on tego jeszcze sie boi a wiesz co rady nei mam na takie
                  spawy bo samam sie nad tym zastanawiam
                  • alfx Re: oszaleję... 28.11.04, 01:07
                    przyjemniej jest gonić króliczka :)
                    • Gość: kroliczek Re: oszaleję...ze smiechu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 07:47
                      mlodym to nawet zdrowo tak sie pogonic przed...
                      ale dla starszych to ryzyko bo moze nie byc wtedy nawet chwili po...
                  • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 11:13
                    teraz jestem w takim stanie,ze mimo młodego wieku zgodziłabym się na małżeństwo
                    bez chwili zastanowienia:)tak mi sie przynajmniej wydaje,ze to TEN jedyny..
                    • Gość: szaleju najedzona Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 11:37
                      julcju
                      TEN jedyny?
                      a zdaje ci się
                      czy ty do JEDEN umiesz zliczyć czy tylko do TEN ?
                      • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 11:50
                        jak już nie wiedziałes co napisac,to lepiej trzeba było nie pisać wcale.
                        pozdrawiam
                        • Gość: Matwiej Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 13:06
                          Sytuacja zrobila sie powazna i w tym wypadku trza przywalic mlotem. Po prostu
                          musisz pojsc na maksa: Dekolt do pepka (ma tam cos byc widac jak sie nad nim
                          nachylisz), brzuszek na wierzchu, wlosy rozpusc, sama musisz wiedziec co
                          jeszcze. Nie zawadzi solarium. Jak facet na to nie poleci to albo zrobilas cos
                          zle albo jest gejem.
                          • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 21:30
                            problem w tym ze na tego faceta takie sztuczki nie działają.potrzeba czegoś
                            bardziej wyrafinowanego;)
                            • Gość: Matwiej Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 09:30
                              O kurde blaszka...Toś mi klina zabiła...Ale własnie TO jest wyrafinowana metoda
                              działająca na facetów. Innej nie zauważą. Przyznaj się: próbowałas go brutalnie
                              zaatakować swoją kobiecością i nic nie dało, czy tylko uważasz, że by nic nie dało?
                              • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:22
                                "Dekolt do pepka (ma tam cos byc widac jak sie nad nim
                                nachylisz), brzuszek na wierzchu, wlosy rozpusc, sama musisz wiedziec co
                                jeszcze. Nie zawadzi solarium."

                                nie próbowałam,bo to nie w jego stylu,zapewniam.
                                • Gość: Matwiej Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:47
                                  No to qrcze jak to chcesz zrobic?? Intelektualnie? Ja bym na twoim miejscu
                                  podzialal wybujałą kobiecoscia ale w takim stylu zeby wszystko wygladalo na
                                  przypadek. Tu sie cos, gdzies, niechcacy odsloni, zapach perfum go
                                  owionie...Musisz byc miekka i ciepla istotka - wtedy wygrasz.
                                  • Gość: julka Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 21:40
                                    gdybym wiedziała jak to zrobić nie założyłabym tego wątku..ale dziękuję za
                                    dobre rady,kochany jestes:)
                                    pozdrawiam
                                    • Gość: Matwiej Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 08:58
                                      Wepchaj mu sie na kolana i dalej samo pojdzie. :) Powodzenia! Trzymam kciuki.
    • Gość: Jow Re: oszaleję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 00:39
      Poswiec mu w oczy latarka : 0
      Zablysniesz : )
    • sociopata Re: oszaleję... 02.12.04, 03:48
      wali para na wary?
    • Gość: pan X nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 01:47
      Kobieta może szaleć, odchodzić od zmysłów, a nie zrobi sama pierwszego kroku...
      czy to taka straszna ujma?
      • Gość: Meyghan Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: 217.153.211.* 06.12.04, 13:47
        Nie ujma. Ale czy wam mężczyznom to odpowiada, zeby kobieta zrobiła pierwszy
        krok? Odpowiedz szczerze proszę. Bo z wami czasem to niewiadomo. Ponoć chcecie
        nas zdobywać? Jak Ty bys zareagował gdyby kobieta pierwsza podeszła i zaczęła
        rozmowe?
        Szczera wypowiedź mile widziana! Plisssssssss :)
        • Gość: pan X Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 16:02
          Boże, co za różnica kto robi pierwszy krok?? Nie żyjemy w XIX w. !
          Faceci wcale aż tak bardzo nie lubią zdobywać jak to sie mówi dookoła, bardzo
          wielu jest nieśmiałych i czeka aż się do nich wyciągnie rękę.
          Kilka razy zdarzyło mi się, że kobieta pierwsza podchodziła i zaczynala
          znajomość - nie traciła przy tym na atrakcyjności. Akurat bylem wtedy w związku
          więc to się w nic nie przerodziło, ale gdybym był wolny - czemu nie?
          Ot i masz szczerą odpowiedź.
          • Gość: fdsa Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:58
            Ale nie za ostro ..
            Ostanio Laska na wydziae wyskoczyla do mnie z haslem
            ,, Porzycze Ci te notatki za sex '' ....

            ech ..
            • nom73 Re: nigdy tego nie zrozumiem... 06.12.04, 23:39
              Gość portalu: fdsa napisał(a):

              > Ale nie za ostro ..
              > Ostanio Laska na wydziae wyskoczyla do mnie z haslem
              > ,, PoŻycze Ci te notatki za sex '' ....

              ... i co, zgdziłeś się?;-)


              PS. "nie jest grzechem przespać się z dziewczyną, grzechem jest jej odmówić" :-)
              • Gość: Czasem Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 00:26
                brzydka byla ....
          • Gość: Meyghan Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: 217.153.211.* 07.12.04, 09:24
            Dzięki za odpowiedź. Może sie zdobęde na odwage...
            Julka -chyba masz łatwiej, przynajmniej juz sie znacie. A "my" jak narazie
            przyglądamy sie sobie, wodzimy wzrokiem, ale ów mężczyzna jest nieśmiały.
            Ciągle sie zastanawiam czy mam przejąć inicjatywe? Mieszkamy na jednym osiedlu,
            ciagle sie mijamy. Niewiem tylko od czego zacząć rozmowę, jak go zaczepić?
            Życze Ci powodzonka Julio !!!
      • Gość: julka Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:31
        nie rozpatruję tego w kategoriach ujmy.chodzi o to ze po prostu nie mam
        odwagi,bo to niestety nie jest łatwe.zresztą nie chodzi o zaczęcie rozmowy jako
        takiej,tylko o przejście z płaszczyzny przyjacielskiej na partnerską.
        pzdr
        • neostrador Re: nigdy tego nie zrozumiem... 07.12.04, 00:39
          Julka, co ty wypisujesz! To na MNIE nigdy żadna dziewczyna nie chce zwrócić
          uwagi, to JA ciągle muszę się starac, a i tak każda mnie odrzuca :(((( CZy ja
          kiedyś sobie znajdę dziewczynę?
          • Gość: julka Re: nigdy tego nie zrozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:31
            znajdziesz:)na pewno:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka