abidja
26.05.25, 11:19
Do Gdanska na MRI i do neurolożki.
Pisałam jak pogorszylo mi sie zdrowie ostatnio. Poszlam 6.05 do fastlege. Lekarz byl zaskoczony tym co zobaczyl. Ok, badania krwi na hormony, wit, enzymy watrobowe etc etc. Wszystko w normie. Idealnie. W miedzy czasie wyslal na cito skierowanie do kliniki neurologicznej. Czekalam 2 tyg i nic. Okazuje se ze system sie zawiesil. Ok, wyslano skierowanie jeszcze raz. Po dobie dzwonie do kliniki :skierowanie jest u neurologa,ktory rozwaza termin. Czekam juz 6 dzien i nic...
W miedzy czasie zaliczylam 2 norweskie SORy ( legevakt) z ostrym bolem ucha i polowy twarzy. Ok antybiotyk.
Drugi raz znow bol ucha, utrata słuchu, mrowienie twarzy I połowy skory głowy + opadnieta powieka. Lekarz nic nie widzi, twierdzi ze zmarszczki na czole sa na tej samej wysokosci. A ja patrze w lustro i lewe oko jest widoczne cale a na prawe opada powieka. Mowie mu obudzilam sie w nocy i nie wiedzialam gdzie jestem. A on, kropelki 2 x dziennie do ucha. God bedring.
Zaczynam myslec,ze oszalałam.
W piatek, w Gdansku mam konsultacje z neurolozka, potem rezonans. Tomografia wymaga skierowania, poprosze o SPECT zeby ocenic jak funkcjonuje dopamina. Niestety EEG tylko w Warszawie i gdzies tam,nie pamietam. Ale nie Gdansk.
Jestem rozźalona, zła, niewysłuchana. Zaczynam czuc sie jak wariatka,ze nikt nie widzi tego co ja.
Mowie,ze mam problemy z zejsciem ze schodow. Dlaczego? Bo mam sztywne miesnie i slysze OK. Po czym plucze mi lekarz ucho choc nie mam wydzieliny, widzi cos na blonie bebenka ale nie moze tego usunac. To pewnie zapalenie. I tak 2 x pod rzad. CRP 0. Dwoje roznych lekarzy, mezczyzn.
Wiecej czasu poswiecili pijakowi ktory uciekl z gabinetu i łazil do okola budynku bo palic mu sie chcialo. Polowa personelu go szukała.
A ja, no coz "God bedring Isabella"...
Tak, jestem rozżalona,wiec jesli chcecie napisac cos wrednego to nie piszcie. Nie mam siły na nic. Nie dobijajcie.