Dodaj do ulubionych

Moja matka

25.05.25, 21:16
Od trzech dni jestem u matki i dziś mi się ulało. Schemat właściwie zawsze jest ten sam. Wpadam do niej w piątek i zaczynam sprzątanie, sobota to cały dzień sprzątania + zakupy, przy tym ciągle mi marudzi, żebym została jak najdłużej, ale już zaczyna wychowywanie, komunikuje o 18:30 - o 19tej idziemy spać. Zgadzam się, bo jestem skrajnie wymęczona. Po północy sąsiedzi zaczynają czymś mocno rzucać, budzę się wściekła, bo wiem, że matka może zrobić mi pobudkę nawet o 5tej. Tym razem zlitowała się i pobudka była o 6tej, stoi nade mną i oczekuje, że powiem jej, czy chcę kawę. W ciągu dnia przywożą jej obiad, zaczyna narzekać, że ma do pierwszego tylko 500 zł i żebym jej dała 100 zł dla pana, ktory ten obiad przywozi, jako napiwek. Mówię, że nie mam, stwierdza, że jestem bardzo skąpa, jak wujek C i kiedy nie jest się dla ludzi dobrym, to oni też nie są dobrzy. Nie wiem, czy już mu parę stówek nie dała, bo to w jej stylu. Potem próbuję ściszyć głośny dziwięk włączanego telewizora, wpada w histerię, że za chwilę przyjdą sąsiedzi mnie opieprzyć, tłumaczę, że chętnie porozmawiam o tym, dlaczego w tym budynku zawsze jest głośno w okolicach północy, bo tak jest, pewnie dziś też ktoś będzie rzucał jakąś piłką lekarską. Oczywiście w okolicach 18tej zaczyna się cyrk, że idziemy spać, ale teraz jeszcze wymyśliła, że nauczy mnie modlić się za wszystkich zmarłych, bo nie umiem. No miałam ochotę babsko odstrzelić. Jutro wyjeżdżam i zawsze odczuwam przy tym ogromną ulgę. Z jednej strony żal mi, że starsza kobieta jest sama i ewidentnie samotna, ale nie mogłabym z nią mieszkać, bo oszalałabym i albo tylko ją zabiła, albo też siebie. Ona całe życie tak mnie wkurzała, zawsze była czołobitna w stosunku do obcych, dla rodziny natomiast prezentowała typ Hitlera, zresztą wykrzyczałam jej to w twarz, kiedy miałam 6 lat. Ukarała tak, że przez kilka dni mnie nie zauważała. Byłabym typową eksteawertyczką, ale każde słowo wypowiadane przy obcych było oceniane i to negatywnie, dlatego stwierdziłam, że lepiej przestać się odzywać. Wszyscy myśleli, że jestem taka nieśmiała i... dobrze wychowana. Oddałabym ją do jakiegoś ośrodka, ale najpierw musiałabym ubezwłasnowolnić, a ona w sądzie tak łatwo się nie podda.Potem opiekunki dziwiłyby się, jak tej słodkiej staruszeczce córka się nie udała, bo taki miły, ugodowy człowiek mógłby przecież bez problemu mieszkać z rodziną.
Tak chciałam się tylko wypisać.
Obserwuj wątek
    • eliksir_czarodziejski Re: Moja matka 25.05.25, 21:46
      Tak Cię tylko pocieszę, że ktoś kto siedziałby z taka osoba dzień i noc szybko odczulby na własnej skórze co to za typ. Bardziej bałabym się uciekających opiekunek niż tego że źle o mnie pomyślą.
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 21:59
        A tu się mylisz. Moja matka jest jak strumyk miłości dla obcych. Przez cztery lata mieszkała drzwi w drzwi para z dwójką dzieci. Pani sąsiadce wcześnie umarła mama i moją zaczęła postrzegać jak własną, jej dzieci nazywały moją mamę babcią. Sąsiadka podrzucała obiadki i deserki, nawet na święta któreś tam próbowała zaprosić, na mnie patrzyła z najwyższą pogardą, że odtrącam taki skarb.
        • anajustina Re: Moja matka 25.05.25, 22:24
          I tak po prostu po wyprowadzce zerwała kontakty z przyszywana mama i babcia dzieciom? Jak mogla?!
          • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:31
            Lepiej, mieszkanie kupił jej kuzyn, a ona zobowiązała go, żeby czuwał nad moją matką, ale on ma swoje życie i wiem, że dalej mieszka obok, ale w żaden sposób nie wyrąca się. Tej kobiecie życie się pokomplikowało, bo tam był rozwód.
            • nick_z_desperacji Re: Moja matka 26.05.25, 09:20
              Też bym olała zobowiązanie do zajmowania się sprawną sąsiadką. Jak im się tak dobrze żyło, to sąsiadka mogła utrzymywać choćby telefoniczny kontakt z przyszywana babcią. Stawiam raczej na to, że obiadki i deserki były wygodne, a potem sąsiadka chciała wytrzeć sumienie kuzynem.
        • eliszka25 Re: Moja matka 25.05.25, 22:35
          Ale ona z twoją matką nie mieszkała, tylko spotykały się na chwilę okazjonalnie. Zapewniam, że wyglądałoby to inaczej, gdyby musiała z nią siedzieć po kilka godzin dziennie, codziennie.
          • eliksir_czarodziejski Re: Moja matka 26.05.25, 16:49
            eliszka25 napisała:

            > Ale ona z twoją matką nie mieszkała, tylko spotykały się na chwilę okazjonalnie
            > . Zapewniam, że wyglądałoby to inaczej, gdyby musiała z nią siedzieć po kilka g
            > odzin dziennie, codziennie.

            Dokładnie!
    • migafka357 Re: Moja matka 25.05.25, 21:51
      O matko kochana, oszalałabym. Rozumiem, że żołnierski komunikat: nie budź mnie przed 8 nie działa?
      • emama248 Re: Moja matka 25.05.25, 21:57
        migafka357 napisa�a:

        > O matko kochana, oszalałabym. Rozumiem, że żołnierski komunikat: nie budź mnie
        > przed 8 nie działa?

        Znam ten typ. Na "zolnierskie komunikaty" rozplacze sie i bedzie nieszczesliwa. To trzeba umiec zniesc. smile . Nie kazdy umie.
        • migafka357 Re: Moja matka 25.05.25, 22:00
          Faktycznie, może tak być. Nie wytrzymałabym z kimś takim całego weekendu, chociaż jestem niespotykanie spokojny człowiek.
        • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:01
          Eeee, moją nie płacze, nigdy nie widziałam jej płaczącej. Suchym tonem poinformuje, że nie można być leniem i czy chcesz przespać życie?
          • emama248 Re: Moja matka 25.05.25, 22:12
            aniani7 napisa�a:

            > Eeee, moją nie płacze, nigdy nie widziałam jej płaczącej. Suchym tonem poinform
            > uje, że nie można być leniem i czy chcesz przespać życie?

            To akurat dobrze! A co sie stanie jak wrzasniesz, ze owszem, chcesz przespac zycie, i zeby teraz faskawie wyszla z tego pokoju, zglosisz sie za dwie godziny?
            • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:17
              To wtedy będzie agresja słowna, łącznie siłową próbą usunięcia mnie z łóżka
              • alpepe Re: Moja matka 26.05.25, 09:43
                Masz więcej siły. Przełam się.
              • aandzia43 Re: Moja matka 26.05.25, 12:37
                aniani7 napisała:

                > To wtedy będzie agresja słowna, łącznie siłową próbą usunięcia mnie z łóżka

                No i? Wieki temu walnęłam plaskacza mojej babci, kobiecie chwilami z piekła rodem. Zagrałam jej sposobem, odpowiedziałam na agresję już nie tylko słowną wobec mnie. To był jeden jedyny raz kiedy zrobiłam coś takiego wobec członka rodziny. Nigdy więcej nie posunęła się do rękoczynów, nawet kiedy słownie ją ponosiło. Przemocowcy bardzo dobrze wiedzą na co mogą sobie pozwolić. Nie sugeruję byś policzkowała matkę, zwracam uwagę że bojąc się eskalacji przemocy i ulegając matce wystawiasz się na tę przemoc.
                • anajustina Re: Moja matka 26.05.25, 13:17
                  Powiem tak: agresora trzeba spacyfikowac, nawet jesli to wlasna matka. To forma psychopatii, nie ma co sie certolic. W obronie wlasnej mozna wiele.
          • angazetka Re: Moja matka 25.05.25, 22:50
            To wtedy mówisz, że owszem.
        • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:03
          Poza tym będzie stała i gadała. To dolać ci do kawy mleka? Wie, że nie trawię laktozy, ale przecież mleko to najlepsze źródło wapnia.
          • migafka357 Re: Moja matka 25.05.25, 22:16
            Zatyczki do uszu i drzwi na klucz, nie ma innej rady.
            • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:19
              Znając moją matkę, stukałaby do drzwi i pomstowała, że przeze mnie pobudzi cały budynek. Poza tym nie pozwoliłaby we własnym mieszkaniu założyć zamka.
            • emama248 Re: Moja matka 25.05.25, 22:27
              migafka357 napisa�a:

              > Zatyczki do uszu i drzwi na klucz, nie ma innej rady.

              To jest bardzo dobry pomysl. Jesli nie zgadza sie na zamek to mowisz jej, ze alternatywa jest, ze nie przyjedziesz nastepnym razem. I rzeczywiscie nie przyjezdzasz. Ty jej musisz postawic jasne granice, nie obchodzic sie z nia jak jajkiem, dac ponosic konsekwencje wlasnego zachowania i jednoczesnie sie nie obrazac i nie przejmowac. Wiem ze to trudne i wiem ze da sie. Ona z czasem spokornieje.
              • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:38
                Nie byłabym taką optymistką, moja matka to typowy zodiakalny koziororzec. Kiedy chciała się uczyć, to prawie na bosaka chodziła 3 km do szkoły i 3 ze szkoły, niezależnie od pogody. Postanowiła, że idzie do liceum, a potem na studia, choć wszyscy w rodzinie uznali to za fanaberię. Potem czuła się lepsza, musztrowała wszystkie ciotki, że nie tak ubrały się do niej w odwiedziny i co jej sąsiadki na to powiedzą. To taki światły zakuty łeb, nic do niego nie dotrze.
    • emama248 Re: Moja matka 25.05.25, 21:55
      To zalezy od osobowosci opiekunki. Niektore nie mialyby z takim zachowaniem wiekszego problemu. Troche by sie z tego posmialy, troche postawily kobiete do pionu i ogolnie sie nie przejmowaly za bardzo. Aniani ma osobowosc przez taka matke gleboko poraniona, wiec nie jest w stanie tego znosic ze spokojem ducha. Matka nakazuje jej, co ma robic i krytykuje, nakazuje i krytykuje, nakazuje i krytykuje... i tak w kolo macieju, na tym polega cala komunikacja. Nie ma chwili oddechu. I tak bylo od zawsze, wiec dziewczyna nastawiona jest na obrone przed tymi atakami. Wspolczuje. I trzymam kciuki, zeby zbudowala sile, niezaleznosc i pewnosc siebie gdzie indziej, skoro dom jej tego nie dal...
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:04
        Uciekłam najdalej, jak się dało. I psychicznie i fizycznie.
        • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 11:57
          No nie tak bardzo uciekłaś, skoro meldujesz się tam co tydzień i spędzasz każdy weekend.
          Rozumiem, że zakupy trzeba robić regularnie, ale czy naprawdę samotnie mieszkająca osoba robi tyle bałaganu, że co tydzień potrzebne jest gruntowne sprzątanie?

          I jak ty funkcjonujesz - masz jakieś swoje życie, czy tylko praca-matka, praca-matka?
          • alpepe Re: Moja matka 26.05.25, 12:08
            Napisała, że co trzy tygodnie.
    • alpepe Re: Moja matka 25.05.25, 22:00
      Nic nie poradzę, ale bardzo współczuję. Co do budzenia, może jednak zacznij trenować spanie w zatyczkach i z maską na oczy. Dla mnie deprywacja snu jest straszna.
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:07
        Nie w tym wypadku. Będzie kołdrę ściągała. Kiedyś w moim łóżku spała córka kuzynki. Moja matka, jeszcze niedobudzona, próbowała siłą ją wyciągać, bo myślała, że to ja. Taki raban się z tego zrobił, że teraz dziewczyna nie chce słyszeć o odwiedzinach u cioci.
        • alpepe Re: Moja matka 25.05.25, 22:47
          No cóż, u mnie ona by tak spróbowała raz. Na pewno masz więcej siły.
        • lilia_tygrysia Re: Moja matka 26.05.25, 00:12
          Może zrób tak, jak córka kuzynki...
        • vessss Re: Moja matka 26.05.25, 06:43
          To jest zwykła złośliwość i znęcanie się nad Tobą. Skoro do tej pory nie zrobiłaś porządnej awantury z realna groźbą braku odwiedzin to tego pewnie już nie zrobisz bez wsparcia.. Jeśli upiór jest chodzący, może sobie sama zrobić zakupy itp. to moja noga by tam postała.
          • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 11:59
            Dokładnie, to jest znecanie się. Jak dziewczyna nie potrafi postawić granic, to będzie tylko coraz gorzej
    • lomek22 Re: Moja matka 25.05.25, 22:10
      Wielu tak ma.
      Z czasem musisz po prostu odpuścić i zacząć dbać GŁÓWNIE o siebie, bo ten zakęty krąg pokoleniowej odpowiedzialności musi być przerywany. Nie urodziłaś się żeby być pielęgniarką.
      Matka czy ojciec dopóki daje radę, musi sobie w większości spraw radzić sama. A kiedy przestaje dawać sobie rade i to jednocześnie (bo nie zawsze tak jest) staje się dla ciebie nie do wytrzymania, musi zająć się nią opieka profesjonalna. Lepiej do tego dołożyć (gdy emetytura za mała) niż się wypalać.
      To co ty powinnaś, to ją odwiedzać.
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:22
        Odwiedzam, ale po każdym pobycie mam jej powyżej uszu.
        • emama248 Re: Moja matka 25.05.25, 22:29
          aniani7 napisa�a:

          > Odwiedzam, ale po każdym pobycie mam jej powyżej uszu.

          Musisz u niej nocowac? Nie mozesz posiedziec kilka godzin i sie zmyc?
          • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:40
            Mieszkam 600 km dalej.
            • agatha.trixie Re: Moja matka 25.05.25, 23:46
              To czemu czegoś nie wynajmiesz przez booking czy w jakimś hoteliku? Też mi się to kiedyś wydawało nie do pomyślenia, aż zrozumiałam, że mój święty spokój nie ma ceny. Matka na początku była oburzona, ale moja stanowcza reakcja szybko nauczyła ją, że w tej sprawie nie ma pola do dyskusji. 🤷‍♀️
            • bezmiesny_jez Re: Moja matka 26.05.25, 07:25
              Co tydzień jeździsz 600 km? Bo jak jesteś u niej w piątek wieczorem, to w czwartek musisz wyjechać przed południem, zakładając optymistycznie, że jedziesz głównie autostradą albo ekspresówką.
              • bezmiesny_jez Re: Moja matka 26.05.25, 07:26
                A, doczytałam. Z postu startowego jakoś wywnioskowałam, że co tydzień.
                • astomi25 Re: Moja matka 26.05.25, 07:27
                  Ja tez.
                  • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 12:01
                    Ja to samo.
                    Tym bardziej, jeśli to tylko raz na jakiś czas, to nocowałabym w hotelu. Zwłaszcza, jesli miałabym po takim weekendzie wracać samochodem 600km
    • astomi25 Re: Moja matka 25.05.25, 22:12
      I ty tak w kazdy weekend??
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:16
        A w życiu, raz na trzy, cztery tygodnie.
        • lomek22 Re: Moja matka 25.05.25, 23:50
          Eee, tyle to dasz radę nie przesadzaj.
          Potraktuj to jako jedną z wielu tych rzeczy, których w życiu robić nie chcesz a musisz.
          Bo to akurat mieści się w zakresach obowiązku wobec rodzica. Nawet uciążliwie wrednego. Tak to niestety jest.
          • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 12:04
            lomek22 napisał:

            > Eee, tyle to dasz radę nie przesadzaj.
            > Potraktuj to jako jedną z wielu tych rzeczy, których w życiu robić nie chcesz a
            > musisz.
            > Bo to akurat mieści się w zakresach obowiązku wobec rodzica. Nawet uciążliwie w
            > rednego. Tak to niestety jest.

            Goovno prawda.
            Nie ma takiego obowiązku wobec kogoś, kto się fizycznie i psychicznie znęca nad własnym dzieckiem.
            Jak piszą poniżej - wystarczy odwiedzić kilka razy do roku i zatrudnić panią sprzątającą ew dochodzącą opiekunkę
            Nie ma obowiązku osobistej opieki
            • lomek22 Re: Moja matka 26.05.25, 16:15
              Nie znasz czczegółów ich relacji, więc się nie wzbudzaj.
        • turkusowozlota Re: Moja matka 26.05.25, 00:35
          aniani7 napisa�a:

          > A w życiu, raz na trzy, cztery tygodnie.

          Serio? Znosisz to wszystko raz na 3-4 TYGODNIE???
          A nie miesiące? Jedziesz 600 km w jedną stronę co 3-4 tygodnie? Nie jest ci żal samej siebie? Po co to sobie robisz? Chcesz zostać świętą męczennicą?
          Zadbaj o siebie, a to co wydajesz na drogę przeznacz na Panią sprzątającą.
        • turbinkamalinka Re: Moja matka 26.05.25, 02:39
          aniani7 napisa�a:

          > A w życiu, raz na trzy, cztery tygodnie.

          Po co tak często? Wystarczyłoby 5-6 razy do roku i nocowanie hotelu. Po co się tak męczysz?
    • anajustina Re: Moja matka 25.05.25, 22:23
      A nie wygaduje Ci regularnie tego Hitlera? Ze jak mogłaś tak do matki, inne dziecko by nigdy etc.?
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:45
        Pół życia o tym słuchałam hahahaha i oczywiście wg.niej potem okazało się, że dobrze, że była Hitlerem, bo inaczej z pewnością zostałabym dziwką (moja matka miała/ma absolutnego fioła na punkcie religii i jej zasad, jest zaczadzona kadzidłem).
    • chatgris01 Re: Moja matka 25.05.25, 22:40
      Współczuję.
      Przyjeżdżaj na krócej. I w ogóle, nie masz możliwości przenocowania gdzie indziej?
      • jasnozielona_roslinka Re: Moja matka 28.05.25, 08:31
        Dokładnie. Najpierw zacznij od raz na 1,5 miesiąca i nocowanie z bookingu, potem następne za 2 miesiące i stopniowo wydłużają odstępy. A jeśli jest potrzeba wsparcia to opłaca panią do tego na miejscu, ale z tego co czytam to nie jest potrzebne. Ale może żeby ona się czuła zobaczona to opłaca kogoś kto jej umyje okna
    • eliszka25 Re: Moja matka 25.05.25, 22:44
      Ja tylko powiem, że opiekunki absolutnie nie obchodzi, z jakiego powodu ją zatrudniasz. Wiem, bo moja siostra pracuje jako taka opiekunka i ma pod opieką kilka starszych osób, które mieszkają same. Jej nie obchodzi czy rodzina nie może czy nie chce opiekować się samodzielnie taką osobą. To jest jej praca, po prostu. Natomiast na wypadek różnych zachowań podopiecznych przeszła szereg szkoleń i zwykle potrafi sobie radzić bez większych problemów. Poza tym starsi ludzie, podobnie jak dzieci, często do obcych nie mają śmiałości startować z takimi tekstami, jak do rodziny i tego opiekunka też jest świadoma. Na twoim miejscu nie przejmowałabym się aż tak, co pomyśli opiekunka i jeśli cię stać, to taką zorganizuj, a jeśli cię nie stać, to zwróć się do MOPR czy tam MOPS o opiekunkę z dofinansowaniem.
      • aniani7 Re: Moja matka 25.05.25, 22:51
        Już próbowałam. Przyszła miła pani na wywiad, a moja matka zrobiła pani kawę, postawiła ciasteczko. Pani zachwycona, że tak czysto w domu. Moja matka podpisała jej dokument, że nie potrzebuje żadnej pomocy i koniec tematu.
        • eliszka25 Re: Moja matka 25.05.25, 22:58
          No to czym ty się martwisz? Skoro nie potrzebuje pomocy, to jej nie pomagaj. Wpadnij od czasu do czasu na kawę i już 🤷‍♀️

          Tak, doczytałam, że mieszkasz daleko. Zamiast przyjeżdżać na cały weekend, sprzątać i spać u matki przyjedź na pół dnia, wypij kawę, prześpij się w jakimś hotelu i wróć do domu.
          • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 12:08
            Dokładnie - podpisała, że nie potrzebuje, to widocznie tak jest. Chyba wie, co podpisuje.

            Zresztą, przy takich odwiedzinach na pół dnia też można coś pomóc, posprzątać itd - ale bez zostawania na noc. Przyjechać rzadziej - to pieniądze zaoszczędzone na paliwie będą na hotel
          • lumeria Re: Moja matka 26.05.25, 14:28
            >Tak, doczytałam, że mieszkasz daleko. Zamiast przyjeżdżać na cały weekend,
            >sprzątać i spać u matki przyjedź na pół dnia, wypij kawę, prześpij się w jakimś hotelu i wróć do domu.

            Zacznij od spania w wynajętym lokum - czy to hotel czy apartament. Nie musisz matce mówić gdzie by Cie nie nachodziła.

            Drugi etap: Jesli matka jest na chodzie, zabierz ja na kawe i ciastko, na spacer, do biblioteki, gdziekolwiek, a w tym czasie zatrudniona pani niech wypucuje mieszkanie. Ty nie musisz tego osobiście robić.

            Następny etap - ty przyjeżdżasz nieczęsto, za to pani do sprzątania przychodzi i robi porządki.

            Przygotuj się psychicznie na schizy matki i rób swoje. Senior nie zgadzający się na jakakolwiek pomoc z zewnątrz to klasyka tematu. Skoro zgodziła się na dowożone posiłki, to jest nadzieja, ze pani sprzątająca tez wejdzie.
            • eliszka25 Re: Moja matka 26.05.25, 21:21
              Tak, powolne gotowanie żaby może być najlepszą taktyką.
    • koronka2012 Re: Moja matka 25.05.25, 23:00
      Jesteś święta, pomijając już to że nie przyszłoby mi do głowy spędzać w ten sposób weekendu, to popróbuj obudzenia mnie o tak chorej porze zrobiłabym taką awanturę, że matka nie odzywałaby się następne kilka miesięcy ani raptem parę dni…

      Nie i nie. Jeśli mam pomagać, to na moich warunkach
    • turbinkamalinka Re: Moja matka 25.05.25, 23:00
      Jak często do niej jeździsz?
    • magdulecp Re: Moja matka 26.05.25, 00:00
      Ona zasypia o 19? I przesypia do 5 rano? Ma zdrowie kobieta. W życiu bym nie poszła spać o 19, nawet jakbym była bardzo zmęczona. Masz u niej swój pokój? To jej odpowiedź to idź, dla mnie to środek dnia.
    • danaide2.0 Re: Moja matka 26.05.25, 07:29
      No taki macie deal - ty jej pomagasz, co prawda obrywasz, ale za to potem możesz dostać współczucie.
      Za każdą uciążliwą dla innych osobą jest ktoś, kto tę osobę wspiera na tyle, żeby nie musiała się zmieniać.
    • zla.m Re: Moja matka 26.05.25, 07:36
      A jeśli czujesz, że musisz ją odwiedzać i pomagać, to może śpij w jakimś okolicznym motelu/hostelu? O tej oznaczonej 18 czy 19 zmywasz się, bo mama idzie spać i do, powiedzmy, 9 rano dnia następnego masz spokój. Telefon wycisz.
      • anajustina Re: Moja matka 26.05.25, 07:47
        Przyjdzie do hotelu i obudzi ja o 5.15
        • alpepe Re: Moja matka 26.05.25, 09:45
          Do każdego hotelu nie przyjdzie.
        • eliszka25 Re: Moja matka 26.05.25, 09:48
          Pokój w hotelu można zamknąć od środka, a jak mamusia z piekła rodem będzie robić hałas na korytarzu o 5 rano, to ją obsługa usunie.
        • la_felicja Re: Moja matka 26.05.25, 12:09
          Nawet jeśli szanowna maman będzie wiedziała, w którym hotelu córka śpi (bo może w mieście jest jeden), to skąd niby się dowie, w którym pokoju?
        • junebug Re: Moja matka 27.05.25, 20:21
          Jeśli seniorka miałaby siłę latać po hotelach o 5 rano to na pewno nie jeździłbym do niej sprzątać 🙈
    • tt-tka Re: Moja matka 26.05.25, 11:13
      Wpadaj rzadziej i spij gdzie indziej, co tu innego mozna doradzic ?
    • aniani7 Re: Moja matka 26.05.25, 11:25
      Odpowiem zbiorczo, bo jestem w drodze. Nie oczekiwałam rad, zwyczajnie wylało mi się, napisałam to też po to, żeby tuż przed kolejnym wyjazdem przeczytać sobie i żeby nie zginęło, bo kiedy jej nie widzę przez kilka tygodni, to wydaje mi się, że może przesadzam, w końcu nikt nie jest idealny. Rada ze spaniem w hotelu to doskonała opcja, nie brałam jej wcześniej pod uwagę, bo to dziwne, że w sumie jedziesz do siebie i śpisz poza domem, ale po tych kilku dniach widzę, że oszczędzi mi masę nerwów, a i nie będę nieprzytomna. Bardzo Wam dziękuję!!!!
      • eliszka25 Re: Moja matka 26.05.25, 11:36
        Nie musisz się tłumaczyć. Nam się tu łatwo pisze, bo nas to nie dotyczy. Jak się jest emocjonalnie związanym czy choćby uwiązanym, to widzi i czuje się inaczej. Wypisałaś się, może choć na chwilę ci ulżyło, a jeśli jakaś rada się przyda, to super!
    • arthwen Re: Moja matka 26.05.25, 14:06
      Przeczytałam mniej więcej połowę odpowiedzi i widzę, że chcesz się tylko wyżalić i żeby poojojać nad tobą jak ci źle i jak się poświęcasz. Cóż, ochotnikowi nie dzieje się źle tongue_out
      • chicarica Re: Moja matka 26.05.25, 16:48
        Jakbym moją matkę czytała. Nic się nie da zrobić, no to skoro się nie da to się nie da, trzeba to znosić.
        • arthwen Re: Moja matka 26.05.25, 16:58
          Dokładnie. U mnie po pierwszej takiej akcji, że mi matka mówi o której mam iść spać, a następnie bez ważnego powodu budzi bladym świtem, to byłby mój ostatni pobyt i tyle.
          Przy czym doczytałam resztę i widzę, że nie jest tak źle, coś jednak do autorki dotarło i jeśli wytrzyma w decyzji, żeby zatrzymać się w hotelu, a nie u matki, to już będzie postęp wink
    • piwoniawpiwnicy Re: Moja matka 26.05.25, 16:26
      Ja jeżdżę pomagać w zależności od czasu, średnio raz na tydzień.
      Ale do pokonania mam tylko poniżej 30 km, wcześniej ponad 100.
      I też są wczesne pobudki i wczesne wygaszanie, są różne nastroje.
      Mimo tych niedogodności czy różnic charakteru cieszę się bardzo, że mogę się widzieć z Mamą.
      I właśnie jadę na Dzień Matki <3
      Bądźmy wdzięczni za wszystko w życiu, w tym za najbliższych, wraz z Ich wadami i zaletami.
      Współczuję i tulę najmocniej.
      Musisz postawić jakieś granice, szczególnie dotyczące spokojnego snu, aktywnego wypoczynku i porozmawiać z Mamą otwarcie.
      Chciałabym, żeby było możliwe zmienić choć troszkę Waszą relację, póki jest na to czas.
      Można znaleźć choćby wspólne miłe, zbliżające zajęcie, żeby zacząć kształtować lepsze formy porozumienia.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • alpepe Re: Moja matka 26.05.25, 16:31
        Miaumia, ale jak to, przecież ty masz szesnaście lat i nie mieszkasz z matką?
        • piwoniawpiwnicy Re: Moja matka 27.05.25, 11:40
          Nie mieszkam od śmierci Taty, przeniosłam się do jednego z dwóch domków.
          Muszę być wcześniej dorosła, żeby sobie poradzić potem w życiu.
          Siostra bliźniaczka z Nią mieszka na co dzień.

          Przyjeżdżam i pomagam, kiedy tylko mogę.
          Jestem nadal zdania, że owszem z trzeba być asertywną i ustanawiać nieprzekraczalne granice w relacjach ale też starać się wypracowywać nowy system komunikacji, współdziałania.

          Człowiek jest tylko człowiekiem, wpływają na nas podświadomie różne modele wychowania i kiedyś toksyczne osoby żałują kontrolowania i zmieniają swoje nastawienie, trzeba im wybaczyć i spojrzeć ze zrozumieniem.
          Wysyłajcie do swoich najbliższych myśli Miłości, a wiele się poprawi na poziomie energetycznym.
          Tulę najmocniej, przyjemnego dnia smile
          • anajustina Re: Moja matka 27.05.25, 11:43
            Nie, osoby toksyczne nie żałują.
      • hanusinamama Re: Moja matka 26.05.25, 21:44
        Nie, nie trzeba być wdzięcznym za wszystko.
      • pupu111 Re: Moja matka 26.05.25, 22:33
        Ja mieszkam z matką,. i ona z racji kilku chorób bardzo zle śpi w nocy, wiekszosc nocy albo ogląda tv i to naprawde głośno, albo chodzi po kuchni, potrafi wstac 4 rano i robic sobie jedzenie, albo o 2, nie ma w ogóle stalego rytmu, spi najwięcej w dzien, a w nocy siedzi. Na szczęście sama bez potrzeby mnie nie budzi, ale i tak nieraz cięzko zasnąc jak ktos chodzi po domu. Jak matka autorki dobrze śpi wiele godzin, to nie wiem w ogóle jaki problem, OMG
    • chicarica Re: Moja matka 26.05.25, 16:46
      Stary toksyczny babus znęca się nad Tobą, a Ty tam jeździsz...
    • mgla_jedwabna Re: Moja matka 28.05.25, 07:37
      Opiekunka albo chociaż ktoś do posprzątania i zrobienia zakupów. Skoro dla obcych jest miła, a przynajmniej traktuje ich jak dorosłych, z którymi trzeba się liczyć.

      Ciebie traktuje jak sześciolatkę, więc twoje kategoryczne komunikaty potraktuje jak stwierdzenie sześciolatki "dzisiaj nie idę do przedszkola".

      Na taki typ to tylko dorosła konsekwencja - zacząć przyjeżdżać co drugi weekend albo raz na miesiąc. Torba w rękę i powrót do domu, jeśli zacznie cię kłaść spać. A na sąsiadów policja albo straż miejska.
      • mgla_jedwabna Re: Moja matka 28.05.25, 10:38
        Doczytałam, że to już jest raz na trzy tygodnie. To trzeba raz na kwartał. I nocować osobno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka