kalina100
11.12.04, 23:37
Okropna sytuacja. My. Strasznie kiedys zakocahni. Nadal bardzo mlodzi. Ale coś się psuje. Normalne po kilkuletnim związku? Trudno trzasnąć drzwiami kiedy już razem się mieszka. Nie chcę go opuścić. Szkoda mi go. Boję się o niego i martwię. Ale jest mi źle. Boję się, że nie będzie lepiej. Irytuje mnie nieznośnie. Cała gama uczuć. Sprzecznych uczuć. Czasem chciałabym innego mężczyzny. Jednocześnie boli, że on mógłby chcieć innej kobiety. A więc?