Dodaj do ulubionych

kto i dlaczego nie akceptuje gejow??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 10:31
jestem ciekawy dlaczego nie lubicie gejow ? co takiego maja w sobie, ze nie
kazdy potrafi sie z nimi ( z nami ) zaprzyjaznic... Wydaje mi sie ze pewnie
bedzie wiecej facetow , ktorzy nie lubia gejow... moze sie myle??
sam jestem gejem i bardzo mnie to interesuje. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agent88 przemysl to. 21.12.04, 11:01
      Ja zapytam inaczej: czy uwazasz, ze gejom nalezy sie jakis szczegolny rodzaj
      sympatii?
      Twoje pytanie mozna odwrocic i zapytac czemu ludzie maja lubic gejow?

      Chyba najzdrowsze podejscie powinno byc takie, ze orientacja seksualna schodzi
      na dalszy plan (w sumie nie liczy sie wcale) i nie bierze sie jej za kryterium
      wartosciowania czlowieka.

      pozdrawiam.
      • Gość: parys Re: przemysl to. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:17
        tak powinno byc, ale nie zawsze jest a chodzi mi o "lubienie" i akceptacje...
        facetom chyba trudniej jest przelamac sie w kontaktach ( niesexualnych ) do
        przyjaznie z gejami :)
    • Gość: lady Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: 212.87.13.* 21.12.04, 11:20
      ja nie mam nic przeciwko zdeklarowanym gejom. Nie znoszę jednak tych którzy się
      ukrywają i na przykład dla niepoznaki spotykają się (tzn są w związkach)z
      kobietami! To jest okropne i tego nie zaakceptuję nigdy!
      • agent88 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 11:38
        a jesli kobieta jest lesbijka i tez sie ukrywa? ;)
        • Gość: lady Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: 212.87.13.* 21.12.04, 11:46
          to działa w dwie strony...
          jeżeli ma faceta i go oszukuje to jest nie fair!
          • agent88 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 11:51
            nie, chodzi mi o sytuacje, ze on gej, ona les, wiedza o sobie (ich partnerzy
            tez) i ida na taki uklad... :)
            • sloggi Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 22:28
              To było chyba zbyt trudne pytanie :)
            • Gość: lady Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 21.12.04, 22:40
              jeżeli wszyscy o tym wiedzą i wszyscy sie na to godza to ok!
              • Gość: ppp Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:31
                do zakutego lba ci nie przyszlo ze moze nie akceptuja tym kim sa i proboja sobie
                dalej ulozyc zycie z plcia przeciwna...troche wyrozumialosci i dojrzalosci
                dziewczyno, nie badz niesprawiedliwa
    • Gość: c.kapturek Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:42
      zgadzam sie z Agentem, że "orientacja seksualna nie jest kryterium
      wartosciowania czlowieka."
      ludzie jak ludzie, za wiele rzeczy nawzajem moga sie nie akceptować, za kolor
      skóry, wyglad, za wysławianie, za inne poglady, za inna wiarę, za to co ma ktos
      a nie ma ten drugi itd.
      uwazam, ze lubi sie kogos, przede wszystkim za to, jakim jest człowiekiem, a
      nie za jego powierzchonosc.
      • Gość: c.kapturek Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:09
        ps. myslisz, że jakiekolwiek objawy braku akceptacji sa tylko w stosunku do was
        gejów, nietolerancja jest wszechobecna, choc trąbi sie tyle o tolerancji, np.
        osoby chore psychicznie na schizofremie (choroba dosiega co raz bardziej osób
        młodych juz od ok.20 roku zycia), czy tez osob niepełnosprawnych, osoby chore
        na padaczke itp.
    • tony82 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 13:02
      Czemu nie lubimy? Hmm... Akurat ja nikomu do łóżka nie zaglądam, więc nie wiem,
      czy któryś z moich znajomych jest, czy nie jest gejem. Znaczenia nie ma to
      żadnego. Co do innych ludzi... Cóż... moim skromnym zdaniem zbyt mocno
      obnosicię się ze swoją orientacją. Czasami wręcz natarczywie, co ludzi może
      irytować, czy wzbudzać agresję.
      • agent88 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 13:08
        >Cóż... moim skromnym zdaniem zbyt mocno
        > obnosicię się ze swoją orientacją. Czasami wręcz natarczywie (...)

        tony, ale... Wy, czyli kto?

        Pozwol ze Cie poprawie:

        'Nieliczna czesc populacji gejow, ktorzy absolutnie nie sa reprezentatywni dla
        calej reszty, obnosi sie ze swoja orientacja'
        i jeszcze: 'obnoszenie sie ze swoja orientacja tej nielicznej czesci sposrod
        wszystkich gejow ma miejsce glownie na paradach, jednak w Polsce zadnej parady
        dotad nie zanotowano, wiec mozna oierac sie na przekazach z parad
        zagranicznych'

        mam nadzieje, ze sie ze man zgodzisz :)
        pozdrawiam (:
        • tony82 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 14:11
          Agent wiecznie czujny:D Zgadzam się z Tobą:)
      • Gość: xy2 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.61.134.57.generic-hostname.arrownet.dk 21.12.04, 23:27
        mnie tez to wkurza. dlaczego gejostwo ma byc uznane za cos normalnego. moim
        zdaniem nie jest.
        nie powiem ze ich lubie czy nie lubie, nie przeszkadzaja mi. no chyba ze jakas
        pani kochajaca inaczej zaczelaby sie do mnie w szczegolny sposob przytulac.
        tego bym nie zniosla:)
    • Gość: ricardo Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.04, 13:16
      gejów jestem w stanie zaakceptować, a nawet polubić (jedyne co nas w sumie
      dzieli to spojrzenie na kobiety).
      Ale nie cierpię "ciot" : zniewieściałych, popiskujących, prowokujących,
      rozwrzeszczanych, załąmująych rączki, umalowanych itd.
      • Gość: prion Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 22:38
        > jedyne co nas w sumie dzieli to spojrzenie na kobiety

        Taaaa, bo spojrzenie na facetow to maja zupelnie takie samo...
        Nie przeszkadza ci to, ze twoj znajomy gej byc moze fantazjuje
        na temat twojego tylka?
        • gomory Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 22.12.04, 08:57
          Ma to w dupie ;)
        • Gość: parys Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:45
          staram sie o tym tak nie myslec:) dla mnie sex to nie wszystko. pewnie ze wsrod
          gejow sa tacy ktorzy szukajatylko sexu i maja do tego prawo -> ich zycie. ale
          sa geje dla ktorych slowo milosc jest wazne :) wtedy nie patrzymy za tylkiem
          innego :)
        • Gość: ricardo Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 15:45
          a czy każda kobieta patrzy na Twój tyłek i na ten temat fantazjuje ? uważasz że
          każdy gej marzy tylko o Tobie ? Hahaha, kolego chyba troszkę się zagalopowałeś ;)
          A czy Ty fantazjujesz na temat wszystkich swoich koleżanek ? Wszytskie się Tobie
          podobają ?
    • roxy Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 21.12.04, 23:22
      Nie wiem, dlaczego traktuje się "ludzi-kochających-inaczej" jak wyrzutków...Ja
      miałam znajomego kolegę, który po dłuższej znajomości /koleżeńskiej/ okazał się
      gejem...I wcale nie przeszkadzało nam to w kontynuowaniu znajomości...Był/jest
      fajnym człowiekiem, wykształconym, z którym mogłam porozmawiać na wiele
      tematów...Poznałam jego "żonę", byliśmy wszyscy z jeszcze jedną parą na
      dyskotece /"Paradise"/, świetnie się bawiłam...
      Piszę "był", bo w tej chwili nie mam z nim kontaktu, przeprowadził się do
      innego miasta :(
      P.S. Nie mam uprzedzeń do innych, szanuję ludzi, cokolwiek robią i z kim są,
      ważne jest, jacy są dla mnie :)
      I jestem "hetero"...:)
      Pozdroofka
      • Gość: parys Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:42
        bardzo podoba mi sie Twoje podejscie... pozdrawiam
    • peter.steele Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 22.12.04, 08:58
      ja nie akceptujebo to obrzydliwe i nie lubie "szermierki na dwa czlonki"
      wole "boks na 4 piersi"
      • Gość: parys haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:37
        bardzo smieczne... przeciez my nie chemy isc z Toba do lozka... moze troche
        akceptacji i troche szacunku?? my nie chcemy zeby wszyscy nas lubili... pozatym
        to stereotyp ze nasze zycie sexualne jest rozwiazle... generalnie tak nie jest-
        jestem z kims ponad 2 lata i nie uzywamy na boku... nie roznisz sie ode mnie a
        na ulicy mnie nie odroznisz z tlumu... pozdrawiam!!
        • peter.steele Re: haha 22.12.04, 10:58
          Czy zalezy Ci na akceptacji ?
          Rob to co lubisz i na co masz ochote. Ale nie szukaj akcepacji bo sie mozesz
          zgubic w tym swiecie.
    • dyson [...] 22.12.04, 09:26
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: parys Re: inwazja ciot, odcinek 568 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:41
        sorki... z jednejk strony jest to smieszne... z drugiej podejde do tego
        sobiscie - kiedys mowilo sie ze geje prowadza bogate zycie sexualne - to nie
        odnosi sie do wszystkich ( bo tak jak niektorzy faceci chodza na dziwki tak
        niektorzy faceci o gejowskichh sklonnosciach zmieniaja partnerow ) wiekszosc
        szuka tego jedynego i tworzy zwiazki... moze sa krotsze bo jak po czasie cosik
        sie nie udaje to sie rozstaja a nie ma tu takich problemow przy rozstaniu- tzn
        nie ma slubu dzieci i t p. ale nie insynyujmy ze chodzi nam tylko o sex... ok??
        pozdrawiam
    • Gość: roxy Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:08
      Witam, z tego co wiem, wiele par gejowskich jest ze sobą długo /chociażby Elton
      John :)/, czego nie mogę powiedzieć o parach hetero. Wystarczy poczytać to
      forum, albo inne towarzyskie, co się teraz dzieje w związkach...Rozwiązłość
      sexualna częściej występuje w związkach mężczyzna-kobieta, po latach jest
      stagnacja, facet szuka nowych "wrażeń", i bynajmniej nie chodzi mi tu o sex z
      innymi "na boku", ale o zboczenia, które nie zawsze odpowiadają kobiecie...
      Mojej znajomej mężowi po latach "odbiło" totalnie, zmuszał ją do sexu przy
      kasetach video , do sexu używał wszystkiego, poza własną osobą...Dla niej to
      było obrzydliwe, choć nie należała do pruderyjnych pań. A jeszcze przez lata
      zdradzał ją w agencji...
      Po co komu taki związek? Czasem zazdroszczę wieloletnich związków parom tej
      samej płci...
      Pozdrawiam
    • elli_nika Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 11:12
      Ja tam nic do gejów jako par jednostek nie mam. Mam 2 znajomych gejów, z czego
      jeden w stałym związku odkąd się znamy (z 4 lata) a drugi jest singlem.
      Preferencje seksualne nie rzuciły im sie na mózg, normalni ludzie, na poziomie,
      inteligentni z poczuciem humoru. Tak więc konkretne osoby lubię - ich
      orientacja jest tu bez znaczenia, jednak odczuwam duzą niechęć do zjawiska,
      które wypłynęła ostatnio jako 'mniejszosć gejowska'. Jestem tez przeciewna
      mozliwości zawierania małzeństw przez homoseksualistów (prawo do dziedziczenia
      i opieki tak - poprzez umowe cywilną). Małzeństwo to dla mnie tylko i wyłacznie
      związek kobiety i meżczyzny.
      • ginger_beer Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 12:19
        elli_nika napisała:

        > Jestem tez przeciewna mozliwości zawierania małzeństw przez homoseksualistów
        > (prawo do dziedziczenia i opieki tak - poprzez umowe cywilną). Małzeństwo to
        > dla mnie tylko i wyłacznie związek kobiety i meżczyzny.

        A jeśli nazwie się to związkiem partnerskim, to zmieni to twoje podejście? Nie
        sądzę, żeby gejom zależało akurat na tym, żeby nazywać taki związek małżeństwem.
        Myślę, że to próbują nam wmawiać histeryczni obrońcy tradycyjnych związków
        męsko-damskich. Brakuje im argumentów racjonalnych, więc sięgają po emocjonalne.
        Jak widać, z dobrym skutkiem.
        • agent88 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 12:49
          ginger_beer - gratuluje rozsadku :)

          ps. nie slyszalem jeszcze, aby w Polsce ktos zglasil projekt ustawy
          pozwalajacej na zawieranie malzenstw homoseksualnych. Zwiazkow partnerskich -
          jak najbardziej. Srodwiskom ktore walcza o to prawo najmniej w tym wszystkim
          chodzi o nazewnictwo.
          pozdrawiam.
          • Gość: Abaddon No właśnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 14:09
            agent88 napisał:

            > ginger_beer - gratuluje rozsadku :)
            >
            > ps. nie slyszalem jeszcze, aby w Polsce ktos zglasil projekt ustawy
            > pozwalajacej na zawieranie malzenstw homoseksualnych. Zwiazkow partnerskich -
            > jak najbardziej. Srodwiskom ktore walcza o to prawo najmniej w tym wszystkim
            > chodzi o nazewnictwo.
            > pozdrawiam.

            "Jeszcze" - to kluczowe słowo. Jest to tzw. syndrom "karmienia krokodyla".
            • agent88 Re: No właśnie. 23.12.04, 17:42
              dlatego najlepiej nie pozwolić na NIC?
              • Gość: Abaddon Bingo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 21:14
                Zgadłeś:) Choć szczerze mówiąc mógłbyś to jakoś lepiej sprecyzować, nie
                sądzisz? Nie bardzo wiem, o jakie konkretnie "pozwolenie" Ci chodzi, drogi
                wirtualny kolego:)
                • agent88 Abaddonie... 23.12.04, 21:55
                  myślę, że my się dobrze rozumiemy (rozumiemy stanowiska)
                  przeczytalem juz wystarczajaca ilosc Twoich komentarzy...

                  i do kompromisu chyba nie dojdziemy w pewnych kwestiach.

                  Pytanie o "pozwolenie" bylo retoryczne.
                  Chodzi o Twoje podejście, które obaj znamy.
                  Może i kamieniem nie rzucisz, ale palcem nie kiwniesz, zeby ulatwic 'pedziom'
                  zycie w najdrobniejszej chocby kwestii.
                  • ginger_beer Re: Abaddonie... 23.12.04, 22:25
                    agent88 napisał:

                    > Może i kamieniem nie rzucisz, ale palcem nie kiwniesz, zeby ulatwic 'pedziom'
                    > zycie w najdrobniejszej chocby kwestii.

                    No to żeś mu wystawił prawdziwą laurkę. Wszak nie można od nikogo wymagać, żeby
                    ułatwiał innym życie. Prawda jest jednak taka, w moim subiektywnym odczuciu, że
                    on tym kamieniem nie rzuci tylko dlatego, że jemu by to mogło zaszkodzić. Nie
                    chce być uznawany za ekstremistę, więc się mityguje w słowach, ale myśli pewnie
                    swoje.
                    • agent88 Re: Abaddonie... 23.12.04, 22:58
                      'laurke' taka wystawilem Abaddonowi tylko dlatego, ze po wielu dyskusjach wiem
                      mniej wiecej jakie On zajmuje stanowisko w tym temacie. Zreszta, nie sadze,
                      zeby sie ze mna nie zgodzil... prawda, Abaddonie?
                      • Gość: Abaddon Jasne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 23:57
                        Z tego co pisałem, wyciągnąłeś wnioski w sposób jak najbardziej prawidłowy.
                        Oczywiście, możesz to traktować to jako dobrą monetę albo i nie - tłumaczyłem
                        to gingerowi - ale ewentualne przemyślenia nie muszą się pokrywać z
                        rzeczywistością.
                        • agent88 Re: Jasne! 24.12.04, 00:05
                          No, to chociaz w czyms sie zgadzamy ;)
                          Wiesz, nie przywyklem wyrabiac sobie zbyt szybko opinii na temat innych. Moje
                          ewentualne wnioski - wypowiedziane glosno - musza byc podparte dluzsza dyskusja.

                          pozdrawiam
                    • Gość: Abaddon Fajny jesteś:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 23:54
                      ginger_beer napisał:

                      > agent88 napisał:
                      >
                      > > Może i kamieniem nie rzucisz, ale palcem nie kiwniesz, zeby ulatwic 'pedz
                      > iom'
                      > > zycie w najdrobniejszej chocby kwestii.
                      >
                      > No to żeś mu wystawił prawdziwą laurkę.

                      Nie, on po prostu napisał to, co mu się wydaje. Nie jest to ani pochlebne, ani
                      obraźliwe...

                      Wszak nie można od nikogo wymagać, żeby
                      > ułatwiał innym życie. Prawda jest jednak taka, w moim subiektywnym odczuciu,

                      Buehehehehehe, "prawda (...) w moim SUBIEKTYWNYM ODCZUCIU" - prawdą jest chyba
                      tylko to, że nie wiesz, co piszesz. Prawda, rozumiana jako fakt, może być tylko
                      OBIEKTYWNA.

                      że
                      > on tym kamieniem nie rzuci tylko dlatego, że jemu by to mogło zaszkodzić. Nie
                      > chce być uznawany za ekstremistę, więc się mityguje w słowach, ale myśli
                      pewnie
                      > swoje.

                      Oczywiście, że myślę swoje, bo myślenie za Ciebie byłoby dosyć skomplikowane,
                      gingerze:) Ekstremistą jestem, zapewniam Ciebie, choć niekoniecznie w tej
                      kwestii. A nawet gdyby, to przecież nie pozostaje Ci nic innego jak wyciąganie
                      wniosków z tego, co napisałem... do czego masz oczywiście prawo. Nie nazywaj to
                      jednak prawdą, a tylko swoimi spostrzeżeniami, OK?



                      • ginger_beer Re: Fajny jesteś:) 24.12.04, 10:44
                        Gość portalu: Abaddon napisał(a):

                        > Nie, on po prostu napisał to, co mu się wydaje. Nie jest to ani pochlebne,
                        > ani obraźliwe...

                        Jasne. Po prostu zbyt optymistyczne.

                        > Buehehehehehe, "prawda (...) w moim SUBIEKTYWNYM ODCZUCIU" - prawdą jest
                        > chyba tylko to, że nie wiesz, co piszesz. Prawda, rozumiana jako fakt, może
                        > być tylko OBIEKTYWNA.

                        Czytaj proszę ze zrozumieniem. Oszczędzisz dzięki temu czas, którzy ludzie będą
                        musieli poświęcić na udzielanie ci wyjaśnień.
                        Prawda jest oczywiście zawsze obiektywna, co nie oznacza, że z taką obiektywną
                        prawdą kiedykolwiek bezpośrednio obcujesz w życiu. Może tobie się tak wydaje,
                        ale jeśli tak, to tylko dowodzi braków w twojej edukacji (nie mylić z
                        wykształceniem). To, co widzisz, słyszysz, czujesz, itd. to są tylko twoje
                        subiektywne spostrzeżenia, których dostarczają ci zmysły i które obrabia twój
                        mózg, który też ma swoje ograniczenia. Na podstawie tych subiektywnych
                        spostrzeżeń możesz sobie co najwyżej wyrobić opinię na temat tego, jak może
                        wyglądać ta prawda obiektywna, którą mnie tu próbujesz kłuć w oczy. Tak więc
                        przedstawiając w poprzednim wpisie moją SUBIEKTYWNĄ wizję OBIEKTYWNEJ prawdy o
                        tobie nie popełniłem żadnego wykroczenia przeciwko prawom logiki. acz zauważyć,
                        że nie wspomniałem nigdzie o prawdzie subiektywnej, bo doskonale zdaję sobie
                        sprawę, że takie zestawienie to oksymoron. :-)))

                        > > że on tym kamieniem nie rzuci tylko dlatego, że jemu by to mogło
                        > > zaszkodzić. Nie chce być uznawany za ekstremistę, więc się mityguje w
                        > > słowach, ale myśli pewnie swoje.
                        >
                        > Oczywiście, że myślę swoje, bo myślenie za Ciebie byłoby dosyć skomplikowane,
                        > gingerze:)

                        Znów czytasz bez zrozumienia kontekstu albo udajesz głupszego niż jesteś. Skoro
                        nie potrafisz (lub udajesz, że nie potrafisz) właściwie zintepretować
                        stwierdzenia, że "myślisz swoje", spróbuję wyrazić to samo w bardziej zrozumiały
                        sposób. Otóż to, co piszesz na forum, jest moim zdaniem nieszczere. Czy teraz
                        już wszystko jasne?

                        > Ekstremistą jestem, zapewniam Ciebie, choć niekoniecznie w tej kwestii.
                        > A nawet gdyby, to przecież nie pozostaje Ci nic innego jak wyciąganie
                        > wniosków z tego, co napisałem... do czego masz oczywiście prawo.
                        > Nie nazywaj to jednak prawdą, a tylko swoimi spostrzeżeniami, OK?

                        Właśnie mnie przekonałeś, że jesteś ekstremistą w poruszanej tutaj kwestii,
                        oczywiście w moim subiektywnym odczuciu. Ponieważ kwestię pojęcia prawdy
                        wyjaśniłem już wcześniej, więc pozwolę sobie nazywać to moją subiektywną wizją
                        twojego prawdziwego "ja". :-))
        • elli_nika Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 16:33
          "związek partnerski"? - nazwa ok. Wszystko zależy od tego, co się będzie za tą
          nazwą kryło. Jeśli taki bubel prawny jak ten firmowany przez panią Szyszkowską,
          to z całą pewnością go nie poprę.
          • ginger_beer Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 16:41
            elli_nika napisała:

            > "związek partnerski"? - nazwa ok. Wszystko zależy od tego, co się będzie za
            > tą nazwą kryło. Jeśli taki bubel prawny jak ten firmowany przez panią
            > Szyszkowską, to z całą pewnością go nie poprę.

            Nie musisz go popierać. Chyba, że będzie w tej sprawie referendum. Ale do
            rzeczy, powiadasz, bubel prawny, to znaczy musisz znać ten projekt z autopsji, a
            nie np. z opowiadań. Ja nie znam, dlatego chętnie przeczytam, które zapisy ci
            się nie podobają i dlaczego.
            • elli_nika Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 17:14
              Projekt jest bardzo krótki i wprowadza ogromnie dużo zamieszania. A
              stwierdzenie autorów, ze nie wymaga on żadnych specjalnych aktów wykonawczych
              ani środków to już farsa. Autorzy poszli na łatwiznę i po prostu zamieścili w
              projekcie odwołania do Kodeksu Rodzinnego. Kodeks powstał jednak dla innych
              celów i nie da się pewnych rzeczy po prostu zastsować bez zmian. Choćby taki
              szczegół - co wpisac osobie będącym w związku partnerskim w rubryce 'stan
              cywilny'? nie moze to być mężatka/ zonaty - to słowa w języku polskim
              zarezerwowane dla małzonków (żonaty - posiadający żonę). "wolny' też nie moze
              być, no bo przecież nie wolny, i nie moze wstapić w zwiazek małżeński. Stanu
              cywilnego 'w związku partnerskim' czy jak by to fachowcy poloniści nazwali nie
              ma. Trzeba by wymyślić i zmienic stosowne ustawy.
              Sposób rozwązania zwiazku tez jest kontrowersyjny - przez obopólne
              oświadczenie, co ma być takim odpowiednikiem rozwodu bez orzekania o winie, 'za
              porozumieniem stron'. Małzeństwo moze się rozstać 'polubownie' lub z
              orzeczeniem o winie - gdy winna rozpadu jest jedna ze stron. Ma to znaczenie
              dla ewentualnych alimentów, kosztów, itd. A co gdy w związku partnerskim jeden
              z partnerów na koniec związku sie nie zgadza? Sąd. I tu niespodzianka.
              Postępowanie i tak ma być przeprowadzone bez orzekania o winie. Nie ma
              mozliwości stwierdzenie winnego rozpadu, 'przyblokowania' rozwiazania związku,
              koszty dzielone na pół. Skoro i tak postępowanie sądowe nic nie zmienia i nie
              ma mozliwości orzeczenia winnego rozpadu ani zatrzymania/ opóźniania rozpadu
              związku gdy jedna ze stron się nie zgadza, po co to? Inna rzecz to alimenty...
              Z resztą, uwagi mozna by wymieniac i wymieniac, a projekt ma raptem 2 strony.
              To po prostu wyborcza kiełbasa najniższych lotów. Nie wysilono się pisząc ten
              projekt, bo i tak był skazany na porażkę. Niepotrzebnie podgrzano tylko
              nastroje, zradykalizowano poglady. Zamiast rzeczowej dyskusji spolecznej
              przepychanki Młodzieży Wszechpolskiej i aroganckich działaczy gejowskich
              machających tęczową flagą. Mam już dosć i jednych i drugich. A normalnych
              hetero i homoseksualnych pozdrawiam. I życzę wesołych świąt.
              • agent88 Re: kto i dlaczego nie akceptuje gejow?? 23.12.04, 17:43
                Do tego mozna dodać, ze projekt dyskryminowal heteroseksualistow - nie mieliby
                mozliwosci zwiazku partnerskiego zawrzec.
                :)
    • Gość: Max A co tu nie akceptować? IP: *.dyn.optonline.net 23.12.04, 23:27
      Nie ma z tego żadnego zysku ani straty. Nie ma to żadnego wpływu na moje życie
      osobiste a wiec dlaczego mam się sprzeciwiać? Małżeństwo dwóch facetów nie
      przynosi nikomu żadnej krzywdy, straty lub problemów a wiec o co chodzi? Tylko
      nie mówcie ze moralność bo wielu z was rozkoszuje się żony odbytnica.


      Dla normalnego czlowiek homoseksualizm powinien byc obojetny!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka