nieuzasadnione pretensje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 10:18
co to jest?
Panowie wytłumaczcie mi proszę.
jakie pretensje sa uzasadnione, a jakie nie?
    • tony82 Re: nieuzasadnione pretensje 09.01.05, 10:21
      Znowu Ty?? Znowu?? Mam Cię już dość. Po co tyle piszesz, wcinasz się? Hę? Nie
      masz swego życia??:/

      To są pretensje nieuzasadnione:)
      Nic do Ciebie nie mam i pozdrawiam:)
    • derduch Re: nieuzasadnione pretensje 09.01.05, 10:39
      Pretensje uzasadnione to ma facet, kobieta ma zawsze nieuzasadnione.
      Łatwe, proste i logiczne. :-)
      • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 22:49
        Niby coś w tym jest, ale czy zawsze?
        • gomory Re: nieuzasadnione pretensje 10.01.05, 10:24
          Ja mam zawsze racje, a Ty nieuzasadnione pretensje. Juz Ci to wszyscy wyjasnili
          a Ty nadal masz jakies pretensje????
          • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:46
            i od razu Cię lubię :-)

            facet po prostu nie potrafi mieć poczucia winy.
            Winny musi być zawsze ktoś inny.
            Jeżeli zaczyna choć przez chwile mieć poczucie winy odcina się od osoby, która
            ten niebezpieczny stan w nim wywołuje
            • Gość: JohnMalkovitch Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.toya.net.pl 10.01.05, 17:50
              Czyli juz wiesz co masz robic, żeby twój facet się od ciebie nie odcinał..?
              Daaj mu spokój z pretensjami...
              ;-))))))))))))
              • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 20:03
                to by bylo zbyt proste ;-)
                o ciagle laskotanie ego staje sie w koncu nudne.
                lekcja dla mnie jest nastepujaca:
                to nie prawda, ze moje pretensje sa nieuzasadnione, ja je po prostu zle podaje
                do strawienia ;-)
                • gomory Re: nieuzasadnione pretensje 10.01.05, 20:12
                  Nie masz dzidy wodza, wiec nie wiesz co to znaczy miec ego ;). Nie godzi sie
                  przyziemnymi problemami marnowac czas mezczyznie. Moglabys np. lepiac kluski,
                  opowiadac do nich swoje uzasadnione pretensje :-).
                  • Gość: c.kapturek Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 20:17
                    i się potem chłop kluskami udławi ;-)
                  • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 23:21
                    popadasz w skrajność. KKK?
                    Czy sugerujesz, że mimo pozorów facet jest zawsze takim samym rasistą?
                    Męskie ego zostało w piaskownicy, z łopatka i grabkami i ciągle chce być
                    chwalone i dopieszczane?
                    Ono ma długie spodnie, marnarkę i teczkę z laptopem, ale ciągle smarki wiszą u
                    nosa?
                    Nie ma eraz chyba takich mężczyzn?
                    • gomory Re: nieuzasadnione pretensje 11.01.05, 09:53
                      Mezczyzni nie maja takiej tendencji do uzalania sie nad soba, jak Wy. Wiec taki
                      natlok zalow, tylko po to by pozbyc sie ciezaru i pozwierzac, ot tak po
                      kobiecemu, moze byc odebrany jako TOTALNA krytyka. Jesli mocno krytykujesz jego
                      osiagniecia zawodowe czy lozkowe, to juz nie sa nieuzasadnione pretensje. To
                      ofensywa na fundamenty meskosci, i stajesz sie wtedy wrogiem calego samczego
                      swiata! Poza tym kobiety podajac krytyke, czestokroc maja tendencje do
                      uwolnienia swoich zali i wpadaja w tzw. pleplanie (wiesz co mam na mysli,
                      nieprawdaz?). Zadnego spokojnego i wywarzonego wykladania swoich argumentow,
                      tylko slowa wystrzeliwywane z szybkoscia serii z Kalacha. Facet tego nie
                      ogarnie, nie ma mocnych. W ten sposob wszystkie Twoje pretensje sa
                      nieuzasadnione, wszak trudno nie uciekac od strzelajacego karabinu maszynowego.
                      Oczywiscie Ty bez watpienia jestes inna, Twoj kochany misio chetnie by sluchal
                      Twojej blyskotliwej argumentacji tylko taki jakis felerny na tym punkcie Ci sie
                      trafil ;).
                      Ale powodzenia w zyciu rodzinnym jak najbardziej zycze.
                      • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:17
                        Dziękuję.
                        Złośliwość jest jednym z objawów inteligencji. ;-)
                        Ale nie wiem co to jest "peplanie"
                        "Mój kochany misio" jest po prostu egoistą i zarozumialcem.
                        Wszystko co dla niego choć trochę trudne i zmusza do myślenia, jest
                        wystarczającym powodem do nazwania pretensji nieuzasadnionymi.
                        Znudziło mi się.
                        Nie będę sie odzywać do niego.
                        Bo po co.
                        • Gość: JohnMalkaovitch Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.toya.net.pl 13.01.05, 03:08
                          Może jego nie zmuszają do myslenia rzeczy, które ciebie owszem...
                          Z resztą tego uczy historia (i archiwum forum :-DDDDDDDD, polecam).
                        • gomory Re: nieuzasadnione pretensje 13.01.05, 11:36
                          > nie wiem co to jest "peplanie"

                          A pleplanie moze znasz ;)?
                          Bez watpienia nie ma w Tobie zadnej winy, a wszelkie Twoje uwagi sa rzeczowe.
                          Mezczyzni w takich sytuacjach czasem mawiaja: wszystkie baby to zdziry, poza
                          moja matka no i Twoja.
                          W ogole wybralas swietna droge na rozwiazanie problemu :). Gdy teraz sie
                          nadasasz, i przestaniesz odzywac do kochanego Misia, to zacznie zachodzic w
                          glowe czym Ciebie urazil. Zlapie go nostalgiczny nastroj, depresja, pozniej go
                          olsni i w podziece zacznie nosic siaty z zakupami, a malzenskie loze wysypie
                          platkami rozy. No i juz od dzisiaj bez watpienia cala sytuacja przestanie Cie
                          irytowac - powodzenia zycze :).
                          • Gość: Kasia Re: nieuzasadnione pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 07:35
                            Nie znam ani peplania, ani pleplania, może za mało mam koleżanek ;)
                            Wina - nie poczuwam się do winy, staram się to zrozumieć, by mnie nie raniło.
                            Znudziły mnie gierki, dąsanie się, milczenie by się odezwał.
                            Ja po prostu mam dość.
                            Jaką to ma wartość, jeżeli nie można porozmawiać i dowiedzieć się o co chodzi?
                            Jeżeli mnie lekceważy, to niech spada do kolegów, oni go podbudują.
                            Wśród nich poczuje się WIELKI. Opowie o podbojach, sukcesach w pracy, głupim
                            szefie... I znów poczuje się panem świata.
                            On doskonale wie czym mnie uraził, tylko udaje niezorientowanego i szuka
                            usprawiedliwień by poczucie winy odpłyneło w dal.
                            Nie wiem, może to kompleksy? Jakieś problemy z dzieciństwa?

                            Ja się nie chcę dąsać.
    • Gość: Lew Starowicz dam ci przyklad nieuzasadnionych pretensji IP: *.impsat.com.co 13.01.05, 11:41
      Ty znowu musisz? Przeciez dwa tygodniu temu miales juz raz tak fajnie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja