Dodaj do ulubionych

Kartka z mojego pamietnika...

10.01.05, 14:26
Wszystko zmienia sie tak szybko...dzis goni jutro, jutro nie pamietam juz o
wczoraj..nagle, z dnia na dzien, nawet nie wiem dokladnie kiedy,stalam
sie "nia",jego ...kochanka.? Jest mi z tym dobrze.I choc,niejeden pomyslalby
o mnie "jedza", "dziw..","szmata", to nie tak, mam swoje uczucia i pewne
zasady, ktorymi kieruje sie w zyciu.Uklad wygodny, dla obu stron, ONA nie wie
i nie dowie sie,nikt nie cierpi i nikogo nie zamierzam ranic...
Zawsze byla "grzeczna dziewczynka", pierwszy chlopak w wieku 19 , pierwszy
seks w wieku 21 lat.Nie spieszylo mi sie, rozsadek zawsze przewazal nad
mlodzienczym zapalem i "moda"..Kazdy sie zawsze dziwil, "jak to, masz 20 lat
i wciaz jestes dziewica?"," jestescie ze soba juz ponad rok i jeszcze sie nie
kochaliscie?" . Ja nie bylam gotowa, zawsze tez dokladnie "wybieralam" sobie
chlopakow, takich "dobrych", takich zeby mnie nie zranili. I zawsze bylo
dobrze, pieknie, tak jak sobie wymyslilam.Dwa razy szalenczo sie zakochalam,
a moze zauroczylam, ale to byly moje dwa niesamowicie silne uczucia.Minely,po
nich nie znalazlam nic wiecej.Z czasem spotkalam JEGO,niewiele starszy,8
lat,przystojny,fascynujacy,zabawny, moj typ,postawilam na niego..
O NIEJ dowiedzialm sie dosc szybko, mialam wybor, w zasadze wciaz go mam,ale
cos sie we mnie zmienilo,cos peklo,ten "dawny" rozsadek gdzies
przepadl,znikl.. Od pol roku razem,tak naprawde osobno.Jest "tylko"ONA, nie
maja dzieci,mowil ze chce miec w przyszlosci, hmm...zycze mu tego..
Czasem boli mnie , kiedy w weekendy sie nie odzywa,ja nie pytam, wiem ze
czasem musi, chce....pobyc z NIA..Mi nie pozwala odejsc,choc nie ukrywa, ze
JA kocha.Mowi ze jest rozdarty,nie umie sie okreslic,ale wiem, ze od niej nie
odejdzie..I ja tego nie chce, nie chce aby ONA zostala zraniona.
Odpowiada mi to, ze on mnie nie ogranicza,nie pyta "gdzie bylam,z kim, po
co",daje pelna swobode, przy czym dostaje od niego tez "milosc" w dosc
metaforycznym tego slowa znaczeniu.Kiedys nie moglam tego pojac,jak te
smarkule moga brac sie za zonatych, zajetych .. Teraz ja wcielilam sie
w "role" smarkuli , ale wcale nie uwazam ze jestem zla i niedobra, bez
uczuc.Wciaz mam te same uczucia,wciaz jestem ta sama osoba, tyle ze gdzies
zgubilam rozsadek..

pozdrawiam, nie komentujcie, musialam to z siebie wyrzucic.
Obserwuj wątek
    • Gość: katinka Re: Kartka z mojego pamietnika... IP: *.attu.pl 10.01.05, 14:31
      dobrze, nie skomentuje...
    • Gość: KARIOKA23 Re: Kartka z mojego pamietnika... IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 14:45
      Nawet gdy w koncu będziecie już razem, zawsze będziesz na drugim miejscu.
      Bedzie z tobą, a historia sie moze powtórzyc. Byc moze jestes inna od niej i
      ucieknie do ciebie, aleon pozostanie taki sam, więc kiedys Ty możesz płakać.
      Nie życzę Ci tego i..... OTWÓRZ OCZY!!!
      • Gość: Andre NIE KOMENTOWAĆ !!! IP: 213.241.46.* 10.01.05, 14:59
        Przecież miało nie byc komentarzy, osądów...
        "kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamień..."
        • Gość: KARIOKA23 Sorki IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:04
          No ja pierwsza rzuciłam, ale nie mogłam sie powstrzymac!!!
          • anoresk Re: Sorki 10.01.05, 15:24
            Izka , napisz coś więcej ...Proszę...
            • izka82 Re: Sorki 10.01.05, 15:31
              co ja mam wiecej napisac....wszystko co chcialam, napisalam, nie mam nic wiecej
              do powiedzenia..

              pozdrawiam.
              • anoresk Re: Sorki 10.01.05, 15:47
                Byłam kiedyś w tej samej sytuacji ...Dużo mnie to kosztowało ...Dlatego...
                chciałam z Tobą porozmawiać .
                • izka82 Re: Sorki 10.01.05, 15:50
                  Bylas? Juz nie jestes?
          • Gość: JohnMalkovitch KARIOKA23 IP: *.toya.net.pl 10.01.05, 16:06
            Takie rzucanie kamieniami z twojej strony jest bezczelnością...
            Przed wieloma rzeczami nie możesz się, jak widzę, powstrzymać.
            • Gość: ene due Re: KARIOKA23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 16:10
              wręcz nie wiarygodne, że "grzeszna" rzuca kamieniami pierwsza ;-)
              • Gość: JohnMalkovitch Re: KARIOKA23 IP: *.toya.net.pl 10.01.05, 16:17
                To chyba w ogóle był podstęp Chrystusa, żeby nawet tych bez winy
                wrobić w morderstwo.
                :-)))))
                • Gość: KARIOKA23 Re: KARIOKA23 IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 16:33
                  Ludzie, zlitujcie się, nie o takie rzucanie mi chodziło. A Ty "ene due" to
                  zawsze jesteś tak do ludzi nastawiony? To naprawde przykre. I nie chce dalej
                  komentować. Dzięki...
    • kristy23 Re: Kartka z mojego pamietnika... 10.01.05, 16:01
      Sorki za komentarz,ale fajnie mi sie czytalo...;-)
    • anoresk Re: Kartka z mojego pamietnika... 10.01.05, 16:27
      Izka , czy on jest żonaty czy w długoletnim związku ? Jeśli to drugie to masz
      jeszcze nikłe szanse.
      • izka82 Re: Kartka z mojego pamietnika... 10.01.05, 18:13
        Hej,raz jestem raz mnie nie ma,teraz przyszlam na chwilke.

        Do "anoresk"- to pierwsze...odpowiadajac na twoje pytanie.
        nie wiem jakie Ty masz doswiadczenia, ale ja podchodze do tego z "przymruzeniem
        oka".Nie oczekuje z tego wielkiej milosci, ze on nagle odejdzie od zony,ja
        urodze mu dziecko i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie. jestem realistka i w
        pewnych sprawach orientuje sie co nieco. Oczywiscie nie jest tak do konca, ze
        mnie to calkiem nie obchodzi,tak jak wczesniej napisalam,czasem mi smutno,
        kiedy nie dzwoni,a ja mam swiadomosc ze ten czas spedza z NIA..O NIEJ tez mysle
        i wiem ze nie chce zeby sie kiedykolwiek dowiedziala. Wiem ze ten zwiazek to
        taka przerwa, oddech, i w moim, i w jego zyciu, ale nie widze perspektyw,to
        jasne.Jest nam dobrze, on mnie potrzebuje w jakis sposob,a ONA na tym nie
        cierpi.
        Pozdrawiam cie cieplutko. moze opowiesz mi cos o swoim zwiazku,....?
    • Gość: tomek Re: Kartka z mojego pamietnika... IP: *.arcor-ip.net 10.01.05, 18:18
      nie martw sie nie jestes sama.ja ostatnio tez zgubilem rozsadek i jak zycie
      znam to mi ostro jebnie w zawory.takze glowa do gury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka