Dodaj do ulubionych

W co gra moja kobieta

IP: 83.238.200.* 13.01.05, 18:51
pisalem o tym wczesniej.nagly tekst ze juz nie umie mowic kocham i to rwa
jakis czas chodz jeszcze 2-5 dni wczesniej mowila ze kocha za wszystko calego
mnie i inne deklaracje.moja rekacje jest taka ze mowie ze na sile nic nie
chce.ona mowi ze nie chce sie rozchdzic i ze jestem dla niej wazny.w tym
wszytskim wykluczamy innego faceta.po tej rozmowie jest lekkie
zainteresowanie z jje strony i iniciatywa do pieszczot ,spotkan ale non stop
tekst ze jak bedzie okaze sie w praniu.nie czaje tego z jednej strony lazi za
reke ,caluje sie ,pozwala na zblizenia chce kontaktu telefonicznego a z
drugiej dalej gada ze nie wie jak to bedzie.mowi ze musi sobie to wszytsko
poukladac.ja osobscie nie chce byc jakis adoratorem do czasu gdy nagle pojawi
sie ktos inny co ona mocno wyklucza bo mowi ze gdyby nie chciala tego
kontynuowac to powiedzialaby to.......o co tu chodzi...
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: W co gra moja kobieta IP: *.arcor-ip.net 13.01.05, 18:56
      jestes adoratorem
      • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 19:41
        Mysle, ze jest z Toba, bo jest jej wygodnie, nie jest sama, a na boku rozglada
        sie w poszukiwaniu kogos. Po prostu mowiac, ze chce sobie cos poukladac, ze nie
        wie itp., to znaczy, ze jestes wlasnie facetem na teraz, dopoki nie znajdzie
        tego, przy ktorym bedzie pewna, ze kocha. Jestem kobieta. Przezylam cos
        takiego. Niestety.
        • Gość: Inka Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:19
          to okropne, mam tak samo....
      • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 19:44
        taka sytuacja miala miejsce juz raz kilka miesiecy wczesniej gdy tez nagle
        stwierdzila ze nie wie co czuje....minely 4 dni (wyjechala) i zaczely sie smsmy
        czego nie pisze itd i wszystko bylo oki.....mowila ze to nie moja wina tylko
        jej.wiem ze w przeszlosci gdy nie chciala juz kolesia to kopala go w tylek ze
        nie bawila sie w cos na sile.....
        • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 19:53
          gdy pytalem sie o kogos innego odpowiedziala ze nie chce nikogo innego szukac i
          ze nie ma na to czasu.osobiscie po jej slowach o tym ze cos w niej peklo ,we
          mnie tez cos sie rozwalilo bo przestalem do konca jej wierzyc w to co mowi.ja
          ja naciskam od tej rozmowy mocno na rozstanie sie ona tego nie chce.wewnatrz
          oddalam sie od niej coraz mocniej.wlasnie boje sie bardzooo tego zeby nie
          zrobic glupoty i nie odejsc.jekies 2 miesiace temu myslalelismy ze wpadlismy
          ona wpadla w panike i od tamtej pory z bliskoscia bylo bardzo zle i w ogole
          zaczelo sie cos psuc.poprostu od niej zaczelo wiac chlodem
        • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 19:53
          Posluchaj, ja bylam w zwiazku z facetem, ktory kochal mnie szalenczo. Ja go
          jednak troche mniej. I tez mialam taki moment, w ktorym powiedzialam mu, ze nie
          wiem, co do niego czuje! Dokladnie tak, jak u Ciebie... On powiedzial mi, zebym
          sie nie martwila, ze on mnie kocha niezmiennie, i abym poczekala i nie
          zamartwiala sie, a uczucie moje samo powroci. Wiele to dla mnie znaczylo,
          naprawde. Mialam w nim niesamowite oparcie, zawsze moglam na niego liczyc. Lecz
          wciaz nie bylam pewna do konca swoich uczuc. I zaczely sie takie wlasnie
          gierki. Na poczatku bylo to delikatne i sporadyczne, mowilam mu, ze jest dla
          mnie wazny, najwazniejszy, ze liczy sie tylko on, tak mi sie wydawalo, bo
          mielismy tez piekne wspomnienia. Ale pozniej nasilalo sie, a ja coraz bardziej
          bylam pewna, ze to jednak nie jest TO uczucie i TEN mezczyzna, ze jestem z nim,
          bo tak mi dobrze, wygodnie, mam kogos, kto mnie kocha bezgranicznie i
          bezwarunkowo. Ciezko z czegos takiego zrezygnowac, nie sadzisz?
          Zycze Ci, aby u Ciebie bylo inaczej niz u mnie. Ale po prostu chce Ci to
          przedstawic na swoich doswiadczeniach. Ja w koncu rozstalam sie z tym facetem,
          bo nie chcialam dluzej go krzywdzic, ani oszukiwac, rowniez siebie. Ja chce byc
          kochana, ale teraz bardziej chyba pragne kochac!
    • Gość: c.kapturek Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:53
      moze naprawde nie jest pewna, ma jakies leki z przeszłości, lub może to ma inne
      podłoze, moze boi się "w pełni" zaangazowac w ten wasz zwiazek, to jej "gra"
      jest w jej główce, mi to przypomina grę w "kotka i myszke", najpierw pocałunki,
      potem trzyma dystans, ale nie chce zerwac, cos musi byc w tym, moze szczera
      rozmowa z nią byłaby wskazana.
      z ukłonem, ck :)
      • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 20:09
        boje sie tego strasznie bo kiedys sie zaangazowalem w cos podobnego i skonczylo
        sie to bardzo zle.nie chce robic bledu.....ale mam metlik w glowie.gadalem z
        nia 2-3 razy.mowilem ze nie chce byc z toba jesli nic do mnie nie masz bo sie
        bede meczyl i to bedzie gorsze niz nasze rozstanie.jak zaczynalismy ja bylem po
        rozbitym zwiazku ona tez .ona mnie przekonalo ze warto sprobowac ,wiedzila ze
        przeszedelm bardzo duzo mocnych zlych chwil.jak z nia teraz gadalem poweidzila
        mi ze gdybym nie chchiala tego kontynuowac to bym powiedziala prosto ze nie ma
        to sensu i dodala ze zawsze jest szczera i bedzie nawet wtedy gdyby musiala
        powiedziec koniec.i ze nikt ja nie zmusilby do bycia w zwiazku gdyby tego nie
        chciala.gdy bylismy razem bardzo dlugo nachodzil ja jej ex.wiem ze byla ona w
        nim cholernie zakochana ale on ja potraktowal jak przedmiot i stwierdzila ze
        gdyby z nim jeszcze byla to by zwariowala.od jakis 2-3 miesiacy on jej nie
        nachodzi.wszytskie jej nablizsze osoby mowily ze ona do niego czuje
        obrzydzenie ,zreszta rozstala sie z nim 1 rok temu.gdy on ja nachodzil ja z
        moja dziewcyzna bylismy bardzo blisko przezylismy mase pieknych chwil wiec to
        raczej odpada aby go kochala....nie wiem juz nic .chce wierzyc w to co mi teraz
        powiedizla ze chce sama znow wykazywac inicitywe do spotkan bliskosci
        i tak tez sie powoli dzieje
        • Gość: c.kapturek Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:32
          bardzo dobrze, że rozmawialiście, że powiedziałes jej jak to widzisz, jakie sa
          twoje odczucia wzgledem waszego zwiazku. zwłaszcza, gdy człowiek jest po
          przejsciach trudniej mu zaufac ponownie, mozna wrecz powiedziec, ze robimy sie
          ostrożni podwójnie, nie ma w tym nic złego tak myslę.
          więc póki co twoja partnerka zadeklarowała się, że chce byc z toba, tylko
          widzocznie ma jeszcze jakies leki w sobie zwiazane z jej ex. wiesz mimo tego,
          ze on traktował ja źle, to ona była w nim zakochana. teraz, z perspektywy czasu
          już wie, ze niebył on dobrym dla niej partnerem, zmieniły sie jej uczucia
          wzgledem jego, stłamsiła je, ale do końca jeszcze ma żal -
          poczucie "obrzydzenia", czyli nie moze do końca o nim zapomniec, jeszcze gdzies
          na dnie serca musi sie z tym uporac.
          mysle, ze to kwestia czasu, skoro juz sie tak dzieje bedzie coraz lepiej,
          uwierz w to, dacie rade i bedzie oki, czego wam zycze, zasługujecie na to.
          z ukłonem, ck :)
      • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 20:17
        ona stwierdzila ze nie wie co zachwialo to co czuje do mnie.ona ma teraz mase
        klopot ze zdrowiem,uczelnia i bardzo bolsesna przeszlosc.czasem mi sie wydaje
        ze nie wyrabia z tym wszystkim.moze wiedzac ze nie bedzie miec dla nas czasu i
        jest go teraz bardzo malo zaczyna brac sie na dystans zeby znow nie cierpiec
        gdyby to nie wypalilo lub gdybym ja nagle poweidzial koniec.jeszcze jakis
        miesiac przed koncem tamtego roku gdy miala nawal pracy mowila teksty w stylu
        ze boji sie ze oddejde bo poprzednia dziewcyzna nie miala dla mnie czasu i
        wtedy odeszlem....
        • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 20:22
          Wybacz, ale moim zdaniem probujesz ja tlumaczyc i to wlasnie robisz. Ale to
          Twoja decyzja, i Ty wiesz najlepiej, jak jest miedzy Wami. Ja powiedzialam Ci z
          mojej strony, z punktu widzenia kobiety, ktora zachowywala sie w taki sam
          sposob do swojego faceta. Wstydze sie tego, co zrobilam, i ciezko mi o tym
          pisac, ale chce, zebys wiedzial, ze jest taka mozliwosc. Moj facet tez mnie tak
          tlumaczyl... Szkola, problemy, zranione w przeszlosci serce, dystans... Jak sie
          kocha, to dystans sie zmniejsza, i teraz to wiem.
    • Gość: lonio nie sprawdzasz sie jako mezczyzna IP: *.gim1bem.pcs.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:17
      czyli ze kasy ni mosz!
      • Gość: facett Re: nie sprawdzasz sie jako mezczyzna IP: 83.238.200.* 13.01.05, 20:35
        chcialbym odejsc zreszta to czuje coraz mocniej.jedyne co mnie hamuje to jej
        slowa i to czy nie skopie sprawy.ostanio nawet nie mam ochoty jej widziec,pisac
        smsow nic.nie czaje tylko jej slow ze ja bylbym dla niej ostatnia osoba ktora
        chcialaby w zyciu zranic ,a gdy mowilem ze jak nic do mnie nie ma to odejde nie
        chce tego robic.po co wiec meczy siebie i mnie...jest to osoba ktora zawsze ma
        wlasne zdanie i nic nie robi na sile,po co mnie przeprasza i prosi abym zostal
        i placze ze to jej wina co sie stalo....dla mnie bezsensu jest sie meczyc w
        zwiazku.wiem jedno co mi mowila i ja sie teraz i wczesniej
        zachowywala.przeslismy razem bardzo bliskie chwile wiec nie rozumiem po co to
        niszczyc klotnia i psuc to zamiast powiedziec sobie rozstanmy sie
        • Gość: facett Re: nie sprawdzasz sie jako mezczyzna IP: 83.238.200.* 13.01.05, 20:47
          oboje bylismy po tzw pierwszych wielkich milosciach.pierwszy sex pierwsze
          powazne zycie intymne,rozmowy o zwiazku,zreszta mielisimy juz obraczki(ja).ale
          pozniej okazalo sie ze osoby z ktorymi jestesmy sa kims innym niz dotychczas i
          ja i moja obecna partnerka bylismy 3(ona) i 4(ja) lata z tymi ludzmi i potem
          byla to droga przez meke,zszarpane nerwy i ogolne rany wewnatrz ktorych chyba
          sie nie da wymazac.wiem ze ona go bedzie miala go zawsze w sercu i ja ta moja
          ale to normalne .wiem ze mozliwe ze ona teraz wewnatrz przechodzi taki moment
          ze rany sie zacieraja i przypominaja sie dobre chwile.ja tak mialem myslalem o
          powrocie,ale gdy zaczalem sobie przypominac to co bylo to mijalo.zreszta ci
          ludzi zjej i mojej strony zrobili takiego syfu ze zadna rodzina ,ani znajomi
          nie chcieliby im podac reki.faktem jest ze jak on przestal ja nachodzic kilka
          razy uslyszalem jego imie...gdy o czyms rozmawialsimy ze maciek zrobil to czy
          tamto.
    • tony82 Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 20:49
      O to, że szuka "lepszego modelu", a Ty robisz za model tymczasowy.
      • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 20:54
        Zgadzam sie. Probuje facettowi troszke zwrocic na to uwage, lecz on chyba nie
        zyczy sobie moich opinii, albo innych niz jego tlumaczen calej sprawy.
        • tony82 Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 20:56
          Mądry popełnia błąd raz. Widać jego raz nadciąga powoli, ale nieuchronnie.
      • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 21:01
        nie ukrywam ze mam tej sytuacji dosyc,tego zycia miedzy czyms a czyms.mam
        metlik wiem ze juz tak robila i bylo ok,widze tez wasze wpisy i wydaje sie ze
        ona gra na czas teraz, zreszta odczuwam jej dystans do mnie ktory teraz jest
        mniejszy ale jednak za duzy jak na zwiazek.jesli naprawde ona specjalnie gra i
        to jest gra az sie ktos pojawi nowy to ja jej cos powiem bo mysle ze po tak
        trudnych zyciowych chwilach gdy bylem jej oparcie(a klopoty ma non stop i to
        powazne)to uwazam ze nie zasluguje na to aby mnie potraktowac nie fair
      • Gość: ene due Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:05
        > O to, że szuka "lepszego modelu", a Ty robisz za model tymczasowy.

        na to nie masz 100% pewnosci, ze w przypadku partnerki autora tak jest. nie
        kazda z nich szuka "lepszego moedelu", bedac po przejsciach.
        • tony82 Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:07
          99? 87? 63?

          Takie moje odczucie.
          • Gość: ene due Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:10
            fakt, tylko, że ktos moze odczytac twoje odczucia jako sugestie nie obiektywna -
            to moje odczucie po przeczytaniu twojego zdania.
            • tony82 Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:12
              Wiesz. Wszystkie nasze wypowiedzi są subiektywne. Zabarwione mniej lub bardziej
              naszymi własnymi przeżyciami.
              • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:14
                Zgadzam sie z Wami chlopaki :) Ale chyba jednak bardziej ze zdaniem tony'ego82,
                wie co mowi, i zna sie na kobietkach. A ja przezylam cos podobnego (wyzej
                opisalam, co takiego), i dlatego uwazam, ze jak sie kogos kocha, to nie ma
                zadnych dystansow, i innych takich pseudoproblemow.
              • Gość: ene due Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:18
                rozumiem. trzeba pamietac, że niektórzy pytajacy kompletnie utorzsamiaja z
                czyjąś wypowiedzia. sam fakt pisania autora, jakby nie czytał pozostałych
                wypowiedzi, pisał sam do siebie. on szuka desperacko odpowiedzi na zachowanie
                swojej partnerki, lecz odpowiedzi forumowiczów sa jedynie wskazówkami, gdyż
                kazy los jest inny, mimo iz zdaja się byc podobne.
              • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 21:32
                problem jest taki ze jak wyzej pisalem kiedys moja ex jak z nia bylem 3 lata
                powiedziala mi ze chce przerwy,a ja ze to bezsensu.bylem mlody glupi i mimo iz
                chcialem odejsc to postanowilem to ratowac a skonczylo sie to wszystko tym ze
                okazalo sie ze mimo zapewnien ze nikog nie ma ona na boku z kims
                krecila.prowadzila 2 zycia.gdy juz oficjalanie nie bylismy ze soba ona sie
                spotykala ze man na luznych zasadach i przychodzila czesto na "filmy",widocznie
                dobrze sie sprawdzalemw sprawach lozkowych.....a w tym czasie miala tego
                drugiego.wszytsko wyszlo na jaw takze przeszlosc byla awantura itd.potem byly
                laski w ilosciach dosc duzych 3 zwiazki i teraz z ta jestem 1 rok prawie.to ona
                mnie namowila na wspolne bycie razem ,przekonala mnie ze bedzie ok.zawsze
                moiwla mi ze nigdy mnie nie skrzywdzi i ze musilabym sie zmienic na jakiegos
                chama,cwaniaka strasznie aby odeszla.bylo wrecz przeciwnie ,byla sielanka do
                tegos topnia ze bardzo czesto deklarowala wspolne zycie i to jeszcze nie tak
                dawnobo w poprzednim miesiacu.dlatego to wszytsko jest tak pokrecone ze nagle
                wyskakuje z tekstem ze nie ma celu w zyciu,jest wypalona i cos w niej peklo i
                tekst ze nie wie co sie stalo ze cos sie zachwialo w niej.mam dylemat teraz bo
                nie chce wpakowac sie 2 raz w bagno i kontynuowac czegos co nie ma sensu a
                prowadzi tylko do zbednej nerwowki.a jesli naprawde jest to wyjatkowy przypadek
                a w naprawde jest to swoisty wynalazek to bede tego mocno zalowal....
    • Gość: ene due Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:14
      a przyczyny gry moga być rózne, np. j/w "szukanie nowego modelu', lub np jakas
      blokada psychiczna...itd. najlepiej to jej spytac w co gra, bo tak mozna
      zgadywac, lub opierac sie ewentualnie na swoich doświadczeniach zyciowych,
      gdzie twoje facett wcale nie musza miec takie rozwiazanie.
      • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:18
        A uwazasz, ze jak spyta ja w co gra, to ona mu powie prawde ?
        • Gość: ene due Re: W co gra moja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:21
          moze powie prawde, a moze skłamac - tego nie mozna wykluczyć, ale i tez
          skreslac jej, ona w sprawie jest strona "cicha", wiec chyba trudno tak
          jednoznacznie powiedzieć. w sadzie maja prawo obie strony do wypowiedzi, tutaj
          jest jedna strona, skad wiadomo czy autor pisze prawde, moze też zdeko ubarwia.
          • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:24
            Prawdy nie powie, bo zaslania sie wlasnie dystansem i problemami, takie mam
            odczucie. I nie zakladam, ze facett ubarwia. Za faktyczny, przyjmuje problem
            taki, jaki nam tu opisal.
            • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 21:43
              naprawde nie ubarwiam pisze wszytsko dokladnie bo chce to rozwiazac a uwazam ze
              jak ktos patrzy z boku to moze cos madrego dodac.naprawde czytam co piszecie
              ale nie chce dzialac pod wplywem impulsu.najgorsze ze znam ten pisany
              scenariusz jak swoje imie i nazwisko o kazdej godzinie dnia i
              nocy....uslyszalem tylko to ze to tylko jej wina co sie dzieje a mojej winy tu
              nie ma zadnej.wolalbym uslyszec ze robie cos zle,ze kogos poznala i nie wie co
              zrobic,ze w moim zachowaniu cos jest lub czegos brakuje co ja odsuwa od mnie
              lub jakie ma klopoty czy leki z tego co przezyla dlatego jest jak
              jest.najgorsze jest dla mnie to ze ona mowi ze ja nic zlego nie zrobilem.a ja
              tak jak tony uwazam ze nic nie ma bez przyczyny i nie dokonca wierze w ta
              wersje.bo bzdura byloby i nielogicznoscia odsuwanie od siebie faceta ktory jest
              cenny i kochany gdy naprawde nic nie zrobil.....rzucalem wszytskimi
              mozliwosciami.......ani razu ona nie powiedzila ze to ktoras z nich.a ja wiem
              ze jest jakas przyczyna ktora to powoduje ale ona mi tego nie chce
              powiedziec.mysle zegdyby ktos byl to ona unikalaby spotkan,zblizen
              wszystkeigo.wiec musi byc wina we mnie lub cos co w niej siedzi i jest wynikiem
              tego co przezyla...a uwierz mi tony ze jest to osoba w ktorej siedza rzeczy
              ktore sie powie lub zrobi...
              • spezial Re: W co gra moja kobieta 13.01.05, 21:55
                To przykre co teraz napisze. Nie chce wracac juz do wlasnych przezyc z tamtym
                facetem. Tez mowilam, ze to nie jego, lecz moja wina, ze on jest kochany
                itp.itd. ... Ja go po prostu nie kochalam, zwlekalam z ostateczna decyzja, juz
                nie chcialam nawet mowic, ze go kocham... potem nie chcialam slyszec tych slow
                z jego ust... Straszne, wiem. Ale postanowilam z tym skonczyc, bo to bardzo nie
                w porzadku byc niepewnym swoich uczuc, a grac na uczuciach drugiej osoby. W tym
                co piszesz, o swojej dziewczynie, o jej zachowaniu po prostu widze swoje
                odbicie w przeszlosci. A wydajesz sie byc milym facetem, ktory chce "tylko"
                normalnego, spokojnego i powaznego zwiazku, dlatego o tym pisze, zeby uczulic
                Cie o istnieniu takiej mozliwosci. I mysle, ze to najbardziej prawdopodobne.

                Ja teraz wiem juz co czuje, i do kogo (to najwazniejsze). I wiem, ze kocham
                tego czlowieka, i nie chce dystansow zadnych, nie chce zadnych przemyslen,
                zastanawian sie, nie dopatruje sie niczego, nie szukam w nim jakichs zachowan,
                wad, ktore by mi przeszkadzaly, one sa.. jak w kazdym z nas. Ale ja kocham tego
                czlowieka, i wszystko, czego pragne, to dac mu cala siebie, cale moje serce i
                milosc, ktora go darze. Po prostu wiem, ze go kocham.
                • Gość: facett Re: W co gra moja kobieta IP: 83.238.200.* 13.01.05, 22:24
                  moja kobieta jak teraz mowie kocham to mowi wiem to i mocno sie wtula we
                  mnie,wiem ze mnie kochala trwalo to 8-9 miesiecy teraz bedzie prawie rok i od
                  jakiegos czasu gdzies od polowy grudnia nie uslszylem tego od niej z ust.droga
                  elektroniczna tak z ust nie.ogolnie nie miala ochoty sie do mnie przytulac z
                  malymi wyjatakami.inna sprawa ze liczac razem to na miesieac sie widzielismy z
                  4 razy.ona zarywala noce nauka.wiem ze to trudne dla mnie i dla niej.tylko
                  naprawde nie wiem po co ona to ciagnie wiedzac jakie mialem przejscia w
                  przeszlosci,zreszta nie wiedziala tylko ale i widziala.zawsze mi mowila ze
                  ostania osoba jaka chce zranic w zyciu to ja wiec naprawde nie czaje tego
                  wszystkiego.juz gadalsimy na ten temat sam proponowalem rozstanie i 2 razy byl
                  jej sprzeciw ze nie myslala nawet o tym...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka