Gość: Juzztyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.05, 08:44
Mam takiego w domu. Od kilku lat jest moim mężem. Przed ślubem dobrze się maskował , po slubie pokazał na co go stać. Przelicza dosłownie wszystko, co do grosza. W sklepie , w którym kupowalismy kiedys ubrania w większej ilości delikatnie spytał, czy może nalezy się jakaś premia? No i dostaliśmy skarpety;) Niby to brzmi niegroźnie, ale problem zaczyna się, gdy w te jego przeliczanie wchodzi rodzina, z którą na nieszczęście mieszkamy pod jednym dachem. Są kłótnie, wypominania i targowanie się o drobne sumy;( jak go z tego wyleczyć, jestem załamana, no a dodatkowo-kocham go i opcja odejście nie wchodzi w rachubę.