Dodaj do ulubionych

Starszy facet

IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.06.02, 14:25
Jestem gejem i statnio poznalem fajnego faceta, ktory jest jednak ode mnie
starszy o 15 lat. Nasz zwiazek rozwija sie i coraz czesciej mysle ze to jest
wlasnie ta wlasciwa osoba na ktora czekalem przez wiele lat. Wiem ze on lubi
mnie choc chyba z racji wiekszego doswiadczenia podchodzi do wszystkiego z
pewnym dystansem. Dla mnie nasz zwiazek jest pewnym zaskoczeniem, bo zawsze
preferowalem mlodszych chlopakow a tymczasem zakochalem sie w ponad 40 letnim
facecie.
Czy ktos mial podobne doswiadczenia? Fajnie by bylo przeczytac opinie ludzi
ktorzy przez cos takiego przeszli.
Obserwuj wątek
    • mikmik Re: Starszy facet 21.06.02, 15:55
      sadze, ze jestes barzdo mlodym czlowiekiem i wszedles w zwiazek oparty na
      relacjach ojciec-syn
      pewnie to Tobie sie podoba bo masz kogos dojrzalszego, doswiadczonego wiec
      bedzie dla ciebie wsparciem i ostoja ale wierz mi to nie jest uklad na dluzsza
      mete. wiadomo zawsze pierwsza milosc jest uwazana za najwieksza, najmocniejsza
      ale relacje miedzy rowiesnikami ukladaja sie o wiele lepiej. macie wspolne
      darzenia, oczekiwania od zycia, wspolne plany i cele i pomysly na dazenie do
      nich. dojrzejesz, zmezniejesz, przybedzie Cio lat to zmienisz obiekty soijego
      zainteresowania :)
      • Gość: mfs28 Re: Starszy facet IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.06.02, 16:48
        To nie jest moja pierwsza milosc. Bylem w zwiazku z facetem w moim wieku i
        denerwowal mnie infantylizm mojego eks.
        W nowym zwiazku nie sadze zeby byla to relacja ojciec-syn, bo traktujemy sie po
        partnersku. Zreszta moj przyjaciel czasami wykazuje mentalnosc powiedzmy 25
        latka (jest Anglikiem a wiadomo ze oni dorastaja wolniej). Mowiac inaczej: jest
        mlody duchem co mi sie bardzo podoba.
        Fakt jest ze jest bardzo opiekunczy co jest milym uczuciem bo akurat tego
        potrzebuje. Wydaje mi sie ze jest stabilny uczuciowo i wiem ze potrafi
        dotrzymac wiernosci co jest dla mnie bardzo wazne.
        Sam nie wiem co o tym myslec...
        • sloggi Re: Starszy facet 21.06.02, 16:51
          Ach, jest Anglikiem, no tak - oni są trochę inni.
    • Gość: ramzes:) Re: Starszy facet IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 17:17
      nie przejmuj sie, moj maz jest o 20 lat starszy ode mnie i uklada nam sie
      znakomicie. kwestio tego jak podchodzisz do takiego zwiazku, jezeli
      odpowiedzialnie to ok, jezeli liczysz tylko na sex i spotkanie od czasu do czasu
      to daj spokoj i zostaw faceta w spokoju.

      ramzes:)
      • Gość: mfs28 Re: Starszy facet IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.06.02, 18:03
        Na razie spotykamy sie tylko w weekendy bo mieszkam poza Londynem, ale chce sie
        do niego przeprowadzic jak tylko znajde tam prace etc.
        Seks jest wazny ale w naszym zwiazku zajmuje jakies 3 na 10 w skali
        priorytetow. Lubie z nim byc, imponuje mi jego wiedza. Mamy wiele wspolnego bo
        pracujemy w podobnych branzach (grafika 3D, design etc) wiec wiekszosc dnia
        spedzamy na naszych pasjach zawodowych.
        Mysle ze istotny jest fakt ze czuje sie przy nim bezpiecznie, czego nie moglem
        powiedziec o moich chlopakach rowiesnikach.
        • Gość: ramzes:) Re: Starszy facet IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 19:01
          Mamy wiele wspolnego bo
          > pracujemy w podobnych branzach (grafika 3D, design etc).

          To mozemy sobie podac rece:))

          ramzes:)
          • Gość: Imagine Re: Starszy facet IP: *.unl.edu 21.06.02, 21:59
            Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

            > Mamy wiele wspolnego bo
            > > pracujemy w podobnych branzach (grafika 3D, design etc).
            >
            > To mozemy sobie podac rece:))
            >
            > ramzes:)

            ramzes, ty masz meza ?
            • Gość: ramzes:) Re: Starszy facet IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.02, 00:00
              >
              > ramzes, ty masz meza ?

              a to nie wiedziales???

              ramzes:)
              • Gość: ARTUR Re: Starszy facet IP: *.skane.se 23.06.02, 04:59
                Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                > >
                > > ramzes, ty masz meza ?
                >
                > a to nie wiedziales???
                >
                > ramzes:)



                ty ramzes to branza sprzatajaca
                tak gadaja o tobie pedaly
              • Gość: Imagine Re: Starszy facet IP: *.unl.edu 24.06.02, 15:57
                Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                > >
                > > ramzes, ty masz meza ?
                >
                > a to nie wiedziales???
                >
                > ramzes:)

                Zaraza, zaraz, ten kto ma meza, to chyba zona. Wiec ty jestes zona ? Czy mezem
                dla swego meza ? Poplatalo mi sie, ramzes, uswiadom mnie, prosze.
                • Gość: ramzes:) Re: Starszy facet IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.02, 16:42

                  > Zaraza, zaraz, ten kto ma meza, to chyba zona. Wiec ty jestes zona ? Czy mezem
                  > dla swego meza ? Poplatalo mi sie, ramzes, uswiadom mnie, prosze.

                  nie wiem czy widzisz roznice, ale zona to slowo okreslajace osobe plci zenskiej,
                  a jak do tej pory nie mam problemu z okresleniem swojaj plci..narzacdy tez nie
                  podlegly zanikowi :)) heh he
                  a nawet skoro wedlug twojego rozumowania on bylby moim mezem, a ja jego zona, to
                  tak samo on bylby moja zona, wiec ja musiabym byc jego mezem. Tym samym wszystko
                  sie zgadza, on jest moim mezem i ja jego mezem :))) proste prawda:)

                  ramzes:)
                  • Gość: Imagine do ramzesa IP: *.unl.edu 24.06.02, 18:04
                    Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                    >
                    > > Zaraza, zaraz, ten kto ma meza, to chyba zona. Wiec ty jestes zona ? Czy m
                    > ezem
                    > > dla swego meza ? Poplatalo mi sie, ramzes, uswiadom mnie, prosze.
                    >
                    > nie wiem czy widzisz roznice, ale zona to slowo okreslajace osobe plci zenskiej
                    > ,
                    > a jak do tej pory nie mam problemu z okresleniem swojaj plci..narzacdy tez nie
                    > podlegly zanikowi :)) heh he
                    > a nawet skoro wedlug twojego rozumowania on bylby moim mezem, a ja jego zona, t
                    > o
                    > tak samo on bylby moja zona, wiec ja musiabym byc jego mezem. Tym samym wszystk
                    > o
                    > sie zgadza, on jest moim mezem i ja jego mezem :))) proste prawda:)
                    >
                    > ramzes:)

                    Logika najwyzszej klasy ramzes, za co darze Cie nieustannym szacunkiem, watpiac
                    jednoczesnie w potrzebe i cel mojej dalszej egzystencji na tym pedale (sorry,
                    padole)po tym co przeczytalem. Mysle, ze Einstein, dobry wujek Albert, zapalilby
                    sie na smierc swoja tabaka podczas proby rozwiazania Twojego dylematu.
                    Pozdr, Imagine.
                    • Gość: ramzes:) Re: do ramzesa IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.02, 18:39
                      wyczuwam posmak kpiny...

                      ramzes:)
                      • Gość: Imagine Re: do ramzesa IP: *.unl.edu 24.06.02, 20:07
                        Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                        > wyczuwam posmak kpiny...
                        >
                        > ramzes:)

                        co jest niezbitym dowodem na posiadanie dobrego nochala. Jedak, ramzesie,
                        owa kpina jest efektem twojego przedstawienia sprawy. Robisz okropna robote
                        srodowisku homoseksualistow, choc nie podejrzewam Cie o celowosc. Nazywajac
                        siebie mezem w takim zwiazku, prowokujesz niejako pytanie o zone, dajac na
                        dodatek, tak bzdurne wyjasnienie, ze nic tylko wykpienie moze Cie spotkac.
                        Tacy ludzie jak ja potrzebuja troche czasu by oswoic sie z mysla, ze chlop z
                        chlopem... i mowiac szczerze, wiekszosc pewnie juz zaakceptowala termin "partner",
                        jako okreslenie czlonka tego nietypowego zwiazku. Wyskakujac z owym mezem
                        osmieszasz sie, nie tylko dlatego, ze to brzmi conajmniej egzotycznie w twoich
                        ustach, ale dlatego ze uzurpujesz sobie prawo do nazywania sie kims, kim w gruncie
                        rzeczy pogardzasz, to jest mezem swej zony ze zwiazku heteroseksualnego.
                        Przemysl to ramzesie i ze wzgledu na dosc dluga nasza znajomosc forumowa, daj mi
                        znac, czy to co pisze teraz ma jakis sens dla Ciebie.
                        Pozdr, Imagine.

                        • Gość: ramzes:) Re: do ramzesa IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.02, 22:29
                          Alez oczywiscie, ze to byl zart...maz to moze malo wlasciwe slowo, ale z drugiej
                          strony partner brzmi dla mnie nieco biznesowo. Jak do tej pory nie ma niestety
                          wlasciwego okreslenia..moze lepsze bylo by malzonek :)) ?
                          Ale masz racje, nawet w urzedzie stanu cywilnego to nazywa sie partnerstwo
                          zarejestrowane, malo romantycznie, ale zawsze cos...
                          To co piszesz oczywiscie ma sens, na rezie slowo maz moze zostac odebrane nieco
                          lekcewazaco, jakos mimo to odnosze wrazenie, ze slowo to upowszechni sie nawet w
                          zwiazkach homoseksualnych...ale pewnie jeszcze duzo wody uplynie.

                          Pozdrawiam

                          Ramzes:)
                          • Gość: Imagine Re: do ramzesa IP: *.unl.edu 24.06.02, 22:51
                            Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                            > Alez oczywiscie, ze to byl zart...maz to moze malo wlasciwe slowo, ale z drugie
                            > j
                            > strony partner brzmi dla mnie nieco biznesowo. Jak do tej pory nie ma niestety
                            > wlasciwego okreslenia..moze lepsze bylo by malzonek :)) ?
                            > Ale masz racje, nawet w urzedzie stanu cywilnego to nazywa sie partnerstwo
                            > zarejestrowane, malo romantycznie, ale zawsze cos...
                            > To co piszesz oczywiscie ma sens, na rezie slowo maz moze zostac odebrane nieco
                            >
                            > lekcewazaco, jakos mimo to odnosze wrazenie, ze slowo to upowszechni sie nawet
                            > w
                            > zwiazkach homoseksualnych...ale pewnie jeszcze duzo wody uplynie.
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            > Ramzes:)

                            Widzisz ramzes, jestes jedynym egzotycznym klientem, z ktorym mi sie fajnie
                            rozmawia. Nie rozumiem jednak jednej rzeczy. Tak chcecie byc zrozumiani i
                            akceptowani i czy myslisz ze najlepszym sposobem jest wlasnie wchodzenie w czyjes
                            terytoria, dokonywanie plagiatu instytucji malzenstwa, nazewnictwa itp.
                            Po co Ci czekanie na spoleczne przyzwolenie nazywanie swego chlopa mezem ?
                            Po jaka cholere Ci to ? W niczym w inteligencji nie ustepujecie heterykom,
                            wymyslcie cos, co bedzie wasze, oryginalne. Czemu tak na sile chcecie miec sluby,
                            obraczki, byc mezami mezow, czy zonami zon ? Jest stare powiedzenie, ze dobrych
                            sasiadow czyni dobry plot. Uwazam ze to pasuje jak ulal do dwoch spolecznosci,
                            homo i hetero. Po co wchodzic sobie w parade ? Mozesz mi to wyjasnic ? Pomijam
                            juz fakt, ze efekty owego kopiowania sa czesto groteskowe. Czy tego nie widzicie ?
                            Pozdr, Imagine.
                            • Gość: ramzes:) Re: do ramzesa IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 20:24
                              Wiesz, mnie nie zalezy na wchodzeniu na czyjs teren, ale niestety zyjemy w takich
                              czasach, ze na wszystko trzeba miec papierki. Wezmy np taki spadek, jezeli zona
                              umiera to spadek otrzymuje maz i dzieci. W naszym przepadku jezeli umarlby
                              partner to spadek po nim przechodzi na jego siostre, brata czy kogos tam jeszcze
                              ale nie na osobe, z ktora zyl. A jezeli spadek zostalby na te osobe zapisany to
                              spadkobierca musialby zaplacic olbrzmi podatek. Takie cos nie ma miejsca w
                              zwiazku malzenskim. Rowniez w przypadku choroby, informacje o stanie pacjenta
                              moze otrzymac tylko najblizsza rodzina, wiec nie nalezy do nie kochakna czy
                              kochanek..czyli osoba zyjaca w wolnym zwiazku. Stad tez walka srodowisk
                              gejowskich i lesbijskich o mozliwosc rejestracji zwiazkow, pod jakakolwiek nazwa.
                              To gwarantuje pewne przywileje tym, ktorzy sa zdecydowani na jednego (jedna)
                              partnera (partnerke). Nie nazywalbym tego wchodzeniem na czyjes terytorium.
                              Druga drazniaca sprawa jest adopcja dzieci... To moze byc odebrane jako to
                              rzekome "wchodzenie" na teren. Z drugiej strony jezeli przejzysz ostatnie wyniki
                              badan psychologow to zobaczysz, ze dzieci wychowywane przrz pary homoseksualne
                              nie sa w zaden sposob "inne" od swoich rowniesnikow. Problem nie stanowi tu
                              wychowanie dzieci przez pary homoseksualne, ale wychowanie dzieci przez pary
                              heteroseksualne, ktore sa w stosunku do homo wrogo nastawione. Wowczas ich
                              zachowanie przejmuja dzieci.
                              A co do nazwnictwa...wiesz, nie przychodzi mi nic do glowy, jak moznaby nazywac
                              czlonkow "malzenstw" homoseksualnych..partnerzy - zalatuje biznesem...wiec
                              pozostaje malzonek. Trudno..

                              ramzes:)


                              > Gość portalu: ramzes:) napisał(a):
                              >
                              > > Alez oczywiscie, ze to byl zart...maz to moze malo wlasciwe slowo, ale z d
                              > rugie
                              > > j
                              > > strony partner brzmi dla mnie nieco biznesowo. Jak do tej pory nie ma nies
                              > tety
                              > > wlasciwego okreslenia..moze lepsze bylo by malzonek :)) ?
                              > > Ale masz racje, nawet w urzedzie stanu cywilnego to nazywa sie partnerstwo
                              >
                              > > zarejestrowane, malo romantycznie, ale zawsze cos...
                              > > To co piszesz oczywiscie ma sens, na rezie slowo maz moze zostac odebrane
                              > nieco
                              > >
                              > > lekcewazaco, jakos mimo to odnosze wrazenie, ze slowo to upowszechni sie n
                              > awet
                              > > w
                              > > zwiazkach homoseksualnych...ale pewnie jeszcze duzo wody uplynie.
                              > >
                              > > Pozdrawiam
                              > >
                              > > Ramzes:)
                              >
                              > Widzisz ramzes, jestes jedynym egzotycznym klientem, z ktorym mi sie fajnie
                              > rozmawia. Nie rozumiem jednak jednej rzeczy. Tak chcecie byc zrozumiani i
                              > akceptowani i czy myslisz ze najlepszym sposobem jest wlasnie wchodzenie w czyj
                              > es
                              > terytoria, dokonywanie plagiatu instytucji malzenstwa, nazewnictwa itp.
                              > Po co Ci czekanie na spoleczne przyzwolenie nazywanie swego chlopa mezem ?
                              > Po jaka cholere Ci to ? W niczym w inteligencji nie ustepujecie heterykom,
                              > wymyslcie cos, co bedzie wasze, oryginalne. Czemu tak na sile chcecie miec slub
                              > y,
                              > obraczki, byc mezami mezow, czy zonami zon ? Jest stare powiedzenie, ze dobrych
                              >
                              > sasiadow czyni dobry plot. Uwazam ze to pasuje jak ulal do dwoch spolecznosci,
                              > homo i hetero. Po co wchodzic sobie w parade ? Mozesz mi to wyjasnic ? Pomijam
                              > juz fakt, ze efekty owego kopiowania sa czesto groteskowe. Czy tego nie widzici
                              > e ?
                              > Pozdr, Imagine.

    • Gość: PS Re: Starszy facet IP: *.euv-frankfurt-o.de 23.06.02, 09:28
      Denna prowokacja
      • Gość: Marcin Re: Starszy facet IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.06.02, 17:08
        Ja mialem faceta ktory byl starszy ode mnie o 16 lat. Trwalo wszystko pol roku,
        po czym rozstalismy sie a wlasciwie ja go zostawilem, bo on sobie chadzal na lewo
        i nie widzial w tym nic zlego. Od tego momentu sie nie spotykamy. Dwa razy go
        widzialem przypadkiem ale udalismy ze sie nie znamy. I tak jest ok.

        Tobie zycze lepszych wrazen :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka