Dodaj do ulubionych

...urażony?...

11.07.05, 12:53
Potrzebuję opinii osób trzecich:
Rozmawiam z moim M,
On skrytykował kogoś, ja się z nim nie zgodziłam,
porównałam ich zachowanie z jego i stwierdziłam, że on też
nieraz „coś tam” też tak robi,
obraził się
próbowałam wyjaśnić, że oceniałam daną sytuację
a nie jego – niestety, pokłóciliśmy się
on czuje się strasznie urażony, że chciałam się wyżyć i zrobiłam to na nim…
itd.

To tak w skrócie

Nie będę pisała co ja czuję itp., po prostu chciałabym przeczytać wasze
opinie,
Jak skomentujecie taką sytuację, moje i jego zachowanie…
Obserwuj wątek
    • kati1973 Re: ...urażony?... 11.07.05, 13:03
      olej go i jego ego :)
      • wadi77 Re: ...urażony?... 11.07.05, 13:24
        nie mozna olac kogos tylko dlatego ze sie raz obraził, na przyszłośc nie rob
        porównan twojego faceta do kogos innego chyba ze wypada ono pozytywnie poprostu
        mezczyzni tego nie lubią
        • kati1973 Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:33
          przyszłośc nie rob
          > porównan twojego faceta do kogos innego chyba ze wypada ono pozytywnie
          poprostu

          no nie zaraz spadne i jeszcze napisz zeby sie lepiej garami zajela :)

          NIe nie lepiej wlaz mu w pupe, nie wypowiadaj wlasnego zdania, nie krykuj jak
          czujesz ze masz racje, a noz widelec jeszcze sie obrazi - mezczyzni przeciez
          tego nie lubia :)
          • oneexit Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:54
            ironizując napisałaś dokładnie to co ja czuję właśnie
            w takich momentach

            kati1973 napisała:
            > NIe nie lepiej wlaz mu w pupe, nie wypowiadaj wlasnego zdania, nie krykuj jak
            > czujesz ze masz racje, a noz widelec jeszcze sie obrazi - mezczyzni przeciez
            > tego nie lubia :)
          • wadi77 Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:55
            o garach nic nie pisałem a według ciebie jezeli ktoś sie obraził to nalezy go
            olać powodzenia w małżenstwie
            • kati1973 Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:58
              zartowalam :)

              mialo w tlumaczeniu brzmiec: niech sie obraza, pusc miedzy uszy i nie przejmuj
              sie :) jego problem

              i mezataka od 7 lat
              ale oczywiscie zareagowales jak mezczyzna :P
              • wadi77 Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:59
                trudno zebym reagował jak kobieta, pozdrawiam
                • kati1973 Re: ...urażony?... 11.07.05, 15:07
                  tak tak, faceci nie placza :)

                  tylko ich bron boze nie krytykuj :)
                  • mabiwy Re: ...urażony?... 12.07.05, 00:39
                    krytykuj, ale bez jadu i porównań,za to z uśmiechem i lekką ironią. Na mnie
                    działa :)
                    • oneexit Re: ...urażony?... 12.07.05, 08:14
                      tylko małe sprostowanie:
                      ja jego nie porównałam z kimś
                      tylko kogoś do niego, a tak
                      do końca to tez nie TYLKO JEGO ale NAS
                    • wadera3 Re: ...urażony?... 12.07.05, 12:18
                      ?????????????????????????????????
    • krecilapka Przepros go i obiecaj ze wiecej nie bedziesz! 12.07.05, 11:59
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka