Dodaj do ulubionych

Mężczyżni mieszkający z rodzicami...

16.07.05, 20:30
Robia to z wygody, bo mają darmowy wikt i opierunek?
Coraz więcej obserwuję takich młodych facetów...ok. 30 i po .
Czy taki ktoś poradzi sobie potem w codziennym życiu? W związku...
Jakim będzie partnerem?

Rozumiem, jesli nie stać ich jeszcze na mieszkanie...
Ale jeśli mają dobrą pracę a nadal mieszkają z mamą...
Co Wy o tym sądzicie?
To objaw naszych czasów?
Obserwuj wątek
    • iberia29 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 20:32
      dla mnie wygodnictwo, akurat kolega kolo 30 wpadl i zaniedlugo bedzie mieszkal
      u tesciow ,ciekawe jak mu bedzie-ja go w kazdym razie nie widze w nowej roli
      ani meza jako glowy rodziny ani ojca.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 20:34
        może być ciekawie...
        zwłaszcza jak jego dziewczyna/żona będzie dla niego drugą mamą;)
        • chardonnay_79 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 20:53
          aj genialny był film ostatnio o kolesiu który z rodzicami mieszkał :)))
          ale tak to już jest z "mężczyznami". Kto inny tak będzie gotował? I kto bez
          szemrania prał brudne skarpetki :)
          • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 21:03
            Tez widzialem ten film ("Tanguy"). Niezly byl :) Niestety musialem isc do roboty
            i nie wiem jak sie zkonczyl :/

            smok
            • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 21:04
              a ja nie widziałam..;/
            • chardonnay_79 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:38
              heheh zanim się skończył to zdesperowani rodzice pozbyli się w końcu synalka z
              domu...i okazało się że muszą zająć się mamuśką (starszą panią) :)))))
              a synalek spłodził potomstwo pewnej chince...cóż dziecko również nie spieszyło
              sie na świat, więc mozna przypuszczać, że przeżyje to samo piekło :)))
    • hong2 jest na to rada 16.07.05, 20:53
      Lepiej mieszkac z rodzicami niz zyc z jakas narzekajaca, krytykujaca wszystko cholera HAHAHA
      Nie podoba sie ? to sprowadz sobie jakiegos zaradnego egipcjanina albo ukrainca, jak obije Ci pysk
      codziennie to sie dowiesz gdzie raki zimuja
      • chardonnay_79 Re: jest na to rada 16.07.05, 20:55
        a co Ty teraz robisz innego jak nie krytykujesz???? macho?
      • anisua Re: jest na to rada 16.07.05, 21:02
        hong2 napisał:

        > Lepiej mieszkac z rodzicami niz zyc z jakas narzekajaca, krytykujaca wszystko
        c
        > holera HAHAHA

        pewnie, że lepiej...
        mama nakarmi, wypierze, posprzata i pewnie przytuli czasem;)
        a dziewczyna lub zona bedzie chciała dzielic sie z obowiazkami prawda?

        > Nie podoba sie ? to sprowadz sobie jakiegos zaradnego egipcjanina albo
        ukrainca
        > , jak obije Ci pysk
        > codziennie to sie dowiesz gdzie raki zimuja

        ale ja niekogo chłopcze nie szukam...
        i juz na pewno nie chciałabym takiego polaczka jak Ty...
        obije pysk? zartujesz chyba...
        szkoda słów na takich jak Ty...
        • anisua A co na to panowie? 16.07.05, 21:05
          Ciekawa jestem waszego punktu widzenia...
          zwłaszcza tych, mieszkajacych z rodzicami...
          • dragomir Re: A co na to panowie? 16.07.05, 21:39
            Ja mieszkam z rodzina, bo musze i powiem szczerze ze zbytno z tego powodu
            zadowolony nie jestem, ale coz takie czasy. Do 30-ki jeszcze troche mi brakuje,
            ale wytrzymam jeszcze te ostatnie 12 miesiecy i spadam:)
            • anisua Re: A co na to panowie? 16.07.05, 21:42
              ja nie krytykuję wszystkich facetów...;)
              rozumiem, że czasem nie chcą, ale muszą...

              po prostu ostatnio widzę wielu takich i zastanawia mnie to..
              a z drugiej strony widzę dziewczyny w podobnym wieku, które się
              usamodzielniają...

              ale jesli mogą, a mieszkają nadal?
              to dlatego, że tak wygodn8iej?
          • mari_ann Re: A co na to panowie? 18.07.05, 11:34
            jestem takim nieudacznikiem 30 letnim mieszkajacym z mamusia;)
            aczkolwiek z musu, a nie z wyboru
            A jako, ze wynagrodzenie nie jest zbyt wielkie zamiast sie zarzynac na raty
            kredytowe i glodowac wole pozwiedzac swiat.
            99% znajomych weszlo w posiadanie wlasnego M poprzez dziedziczenie lub rodzice
            im kupili lub w jakis sposob sfinansowali. Decyzje o kupnie mieszkania
            podejmowaly raczej 2 osoby zdecydowane na wspolny zwiazek.
            No coz troche nas nieudacznikow jest;)Dodam, ze obojga plci;)



          • bbastek13 Re: A co na to panowie? 18.07.05, 21:17
            anisua napisała:

            > Ciekawa jestem waszego punktu widzenia...
            > zwłaszcza tych, mieszkajacych z rodzicami...

            ja mieszkam z żoną i 2,5 letnim synkiem u moich rodziców od prawie 4 lat i już
            mam dosyć (spięcia żona-moja mama, choć mi również mama działa na nerwy, to już
            taki charakter ;). Co prawda warunki świetne (rodzice mają duży dom) ale nie ma
            to jak u siebie. Na szczęście po wakacjach wyprowadzamy się do własnego domu.
    • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:01
      Wybacz, ale facet koło 30 czy po to nie jakiś młody facet, tylko stara pierdoła, której się nie chce z życiem zmierzyć.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:04
        nie mam Ci co wybaczać...;)

        nie jestem facetem;)))
        czyli taki facet to ..leń okropny?
        • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:07
          Niezaradny
          Wygodny
          Wyrachowany (rodzice zejdą ze scenny życia, a on posiądzie majątek)
          • dragomir Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:12
            tony82 napisał:

            > Niezaradny
            > Wygodny
            > Wyrachowany (rodzice zejdą ze scenny życia, a on posiądzie majątek)
            >

            etam przedsiebiorczy:P
            • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:16
              dragomir napisał:
              > etam przedsiebiorczy:P


              a inna kwestia...
              gdzie szansa na małe sam na sam z kobietą?
              jesli ona tez nie ma chaty;)
              razem z rodzicami?

              czy moze hotel? wtedy ta przedsiebiorczośc może okazac sie złudna;)))
              i kosztowna w dodatku...
              • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:19
                On jest "zdeklarowanym i cnotliwym" katolikiem:)
                • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:21
                  tony82 napisał:

                  > On jest "zdeklarowanym i cnotliwym" katolikiem:)
                  >

                  myslisz, że są jeszcze tacy?;)
                  a może pod przykrywką cotliwego katolika chowają niesmiałość?
                  • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:26
                    Kobieta może się dziś wszystkie spodziewać ze strony faceta, ale chyba jedną z ostatnich rzeczy będzie wyznanie, iż jest prawiczkiem, gdyz chce milować tylko jedną kobietę w swoim życiu i że może zrezygnować ze wszystkiego na rzecz większego szczęścia.
                    • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:30
                      chyba tak...
                      bo przeciez natura wzywa faceta do lasu;)
                      a las jest wszędzie;)))
                      • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:31
                        Czasami jest dość szkaradny;)
                        • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:33
                          tony82 napisał:

                          > Czasami jest dość szkaradny;)
                          >
                          no cos Ty;)))
                          wszędzie pełno zwierzyny, płochych łań i wilków;PP
                    • et21 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 12:35
                      > Kobieta może się dziś wszystkie spodziewać ze strony faceta, ale chyba jedną z
                      > ostatnich rzeczy będzie wyznanie, iż jest prawiczkiem, gdyz chce milować tylko
                      > jedną kobietę w swoim życiu

                      coz to moja zona jest wyjatkiem ktory potwierdza regule

                      > i że może zrezygnować ze wszystkiego na rzecz większego szczęścia.

                      a to akurat jest zaprzeczniem powyzszego. nie rozumiem dlaczego uwazasz ze
                      milosc=szczescie

                      /pepe
              • funia81 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 20:01
                > gdzie szansa na małe sam na sam z kobietą?
                > jesli ona tez nie ma chaty;)

                Jesli ona tez nie ma chaty, to znaczy ze jest niezaradna, niedojrzala i lepiej
                sie w zwiazek z taka panna nie pakowac. To tylko odwrocenie twoich - jakze
                stereotypowych - argumentow.
          • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:12
            mocne słowa tony;)

            gorzej jesli rodzice okaża sie długowieczni, a on bedzie czekał....
            • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:16
              Zakładająć, że rodzice dożyją 75 lat, a poczeli go mając po 23 lata, to będzie po 50:) Oby jego ojciec był szejkiem arabskim, albo królem mrożonych soków, bo kobiety, to on nie uświadczy.
              • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:17
                gorzej jesli sam wczesniej odejdzie z tego świata....
                • tony82 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:20
                  Chyba od przepicia:)))
      • ruch.kolowy Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 17:58
        otóz to! ja mam 23 lata i 10 sirpnia odbieram nówkę 40 m2 - i wole sie zarzynac
        na raty (bo jak inaczej ma kupic chate czloeik rocznik 82 ze stala praca) ale
        dojsc do czegos, oprocz tego nowe autko a i pojade gdzies czasem - studiuje
        zaocznie (III rok socjologii) i pracuje. Można. Bez niczyjej pomocy!
        • gosia.pom Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 18:52
          ruch.kolowy - jestem pełna podziwu
          ja też jestem rocznik '82 i studiuję zaocznie na III roku, z zatrudnieniem
          ciężko więc pracuję na półetatu, samochód rodzice mi kupili, a o własnym
          mieszkaniu mogę sobie pomarzyc, dlatego rozumiem Tych, którzy mieszkaja z
          rodzicami
          • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 19:20
            ja tez podziwiam:)
            studia, praca i kredyt....

            ale moje pytanie dotyczyło tych, których stać a pomieszkują z rodzinką...
            dlaczego to robią?
            i powoli moje przemyślenia zaczynają pokrywac się z tym, co na forum paru panów
            odważyło się przedstawić...
        • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 19:27
          ruch.kolowy napisał:

          > otóz to! ja mam 23 lata i 10 sirpnia odbieram nówkę 40 m2
          40m2 może kosztować róznie w zależności od miejsca zamieszkania, w Warszawie
          ceny będą znacznie wyższe niż w jakimś małym mieście. A co do kredytów to był
          kiedyś reportaż w Trójce o jednym młodym człowieku po studiach, który pracował
          jako makler giełdowy zarabiając ponad 10 tys. zł netto. Szybko wziął na kredyt
          samochód, mieszkanie, zmienił styl życia (sauna, basen, tenis, dziewczynki :-
          ) ).
          Po jakims czasie pomimo dość sporych zarobków zaczęło mu brakować do pierwszego
          więc poszedł do szefa po podwyżkę. Szef domyślił się o co chodzi i zwolnił go
          (redukcja etatu). Makler szukał pracy, ale mając za wygórowane oczekiwania nic
          nie mógł znaleźć a długi rosły (niespłacone kredyty). Streszczając się,
          skończył jako stróż na budowie na nocnej zmianie za 600zł netto z pożyczonym 20-
          letnim maluchem mieszkając w wynajętym mieszkanku na poddaszu z 200 tys. zł
          długu.
          Nie piszę tego, żeby Cię wystraszyć, ale żyjemy w takich mało stabilnych
          czasach, że dzisiaj jest praca a jutro kto wie. Każdego można zastąpić a młodzi
          po studiach nie mają pracy, są ambitni, mogą pracować 2 razy dłużej za 2 razy
          mniej.
          Kupowanie mieszkania to dla mnie uwiązanie a ja bardzo cenię sobie wolność,
          dzisiaj tutaj jutro tam. :-)
          • bri Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 10:29
            Mozna wynajac, zeby nie mieszkac z rodzicami. Nie musisz od razu kupowac.
      • men190 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 16:01
        Hahahahaha, 30 lat to stary facet?
        Co Ty gowniarzu mozesz wiedziec, majac mleko pod nosem. To dopiero zaczyna sie
        robic facet a nie chlopczyk taki jak Ty.
    • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:24
      tez uwazam ze to pierdoly i troche tchorze.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:28
        yorick1 napisał:

        > tez uwazam ze to pierdoly i troche tchorze.
        ale czego się boją?
        zycia, samodzielnosci??
        bo przeciez chyba nie wolnosci?;)

        czy to kwestia wychowania? nadopiekuńczej matki?

        choc czasy, w jakich zyjemy moga czasem powodowac brak kasy na mieszkanie...
        ale to chyba wyjątki...

        ps. yorick czy my się nie znamy skądś?;)
        • chardonnay_79 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:40
          no raczej to wina rodziców...bo masz to czego sam chcesz. Jeżeli ktoś nie
          potrafi byc stanowczym, to ma dziecko na głowie do usranej śmierci...
          ale są jeszcze tacy rodzice, którzy boją się zostać sami i stosują szntaż
          emocjonalny, więc dziecko zostaje...
        • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:46
          anisua napisała:

          > ale czego się boją?
          > zycia, samodzielnosci??
          tak jest. radzenia sobie samemu w zyciu. podejmowania samodzielnie decyzji i
          dokonywania wyborow. odpowiedzialnosci.
          >
          > czy to kwestia wychowania? nadopiekuńczej matki?
          rowniez. wszystko od urodzenia podstawione pod nos. brak koniecznosci
          usamodzielnienia sie.

          > choc czasy, w jakich zyjemy moga czasem powodowac brak kasy na mieszkanie...
          > ale to chyba wyjątki...
          mozliwe. ale uwazam ze w facecie predzej czy pozniej powinno obudzic sie
          pragnienie usamodzielnienia, checi wyrwania sie i samodzielnego zycia. uwazam
          to za naturalne. ale na pewno wielu odpowiada siedzenie u mamy do 30 i dalej.
          czyste wygodnictwo i brak zyciowej inicjatywy. ale tych oceniam jak napisalem
          powyzej. i odradzalbym Ci zadawanie sie z takimi. aha jeszcze jedno - wyjatek
          od mojej oceny stanowia chorzy i niepelnosprawni. z przyczyn oczywistych.

          > ps. yorick czy my się nie znamy skądś?;)
          tak Annie Sue, z forum dla singli. wpadalem tam kiedys. milo ze pamietasz.
          • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:51
            > tak Annie Sue, z forum dla singli

            No, popatrz. Ty taki samodzielny, niezależny i samorządny a jednak singiel? :)
            Było u mamusi zostać przynajmniej ciepłe obiadki byś miał :)

            smok
            • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:53
              Ty sie tony nie czepiaj;))

              skąd wiesz, ze on singiel..
              tamto, to stare czasy;)))

              od ciepłych obiadków sa lepsze rzeczy;))
              • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:56
                > Ty sie tony nie czepiaj;))

                A ty czytaj uważniej :)

                smok
                > od ciepłych obiadków sa lepsze rzeczy;))
                Ciepłe skarpety? :>
                • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:00
                  smok_sielski napisał:

                  > A ty czytaj uważniej :)

                  czytam;))
                  nie zauważyłeś oczka?;))


                  > Ciepłe skarpety? :>
                  taaaa, takie uprane przez mamę;)
            • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:55
              > No, popatrz. Ty taki samodzielny, niezależny i samorządny a jednak singiel? :)
              a co to ma ze soba wspolnego?
              > Było u mamusi zostać przynajmniej ciepłe obiadki byś miał :)
              ano bylo ;)). ale sie wybralo inaczej. ale na szczescie cieple obiadki mozna
              miec nie tylko u mamusi.
              • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:57
                Właśnie! Też lubie stołówki :)

                smok
                • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:58
                  no widzisz! kumasz klimat! :)))

                  smok_sielski napisał:

                  > Właśnie! Też lubie stołówki :)
                  >
                  > smok
          • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 22:57
            yorick1 napisał:

            > tak jest. radzenia sobie samemu w zyciu. podejmowania samodzielnie decyzji i
            > dokonywania wyborow. odpowiedzialnosci.
            > >

            ale w końcu będa musieli dokonac jakiegos wyboru.......

            > > czy to kwestia wychowania? nadopiekuńczej matki?
            > rowniez. wszystko od urodzenia podstawione pod nos. brak koniecznosci
            > usamodzielnienia sie.

            no i wtedy jest trudniej...
            i czasem chyba trudno sie zmienić...

            własnie tez mi sie tak wydaje, że w końcu ciepłe obiadki i pranie skarpetek
            okażą sie nie byc wystarcazającym argumentemm za pozostaniem w domu z mamą ...
            staram sie nie zadawać...przynajmniej nie za blisko;))

            a pamięć mam czasem dobrą... :)
            • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:01
              > ale w końcu będa musieli dokonac jakiegos wyboru.

              Dlaczego?

              smok
              • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:09
                dlatego, że:
                moze się zakochają, a ona nie będzie chciała mieszkać z mamą?
                moze zycie za nich dokona wyboru i pozostaną sami?
                tylko co wtedy poczną?
                albo przejrzą na oczy, zmęczą sie takim życiem...
                • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:12
                  > moze się zakochają, a ona nie będzie chciała mieszkać z mamą?

                  Jak facet do 30ki mieszka z mamą to już tak zostanie, nawet jak sie ochajta.
                  Mama zawsze bedzie w poblizu, bedzie sluzyla rada itd. Wiec przyszla malzonka
                  musi wziac pod uwage, ze bedzie sie zenic z mezem i tesciowa.

                  > moze zycie za nich dokona wyboru i pozostaną sami?

                  Wiec zycie dokona wyboru a nie on

                  > albo przejrzą na oczy, zmęczą sie takim życiem

                  Watpie

                  smok
                  • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:14
                    znow zgadzam sie ze smokiem


                    smok_sielski napisał:

                    > > moze się zakochają, a ona nie będzie chciała mieszkać z mamą?
                    >
                    > Jak facet do 30ki mieszka z mamą to już tak zostanie, nawet jak sie ochajta.
                    > Mama zawsze bedzie w poblizu, bedzie sluzyla rada itd. Wiec przyszla malzonka
                    > musi wziac pod uwage, ze bedzie sie zenic z mezem i tesciowa.
                    >
                    > > moze zycie za nich dokona wyboru i pozostaną sami?
                    >
                    > Wiec zycie dokona wyboru a nie on
                    >
                    > > albo przejrzą na oczy, zmęczą sie takim życiem
                    >
                    > Watpie
                    >
                    > smok
                    • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:16
                      yorick1 napisał:

                      > znow zgadzam sie ze smokiem


                      dobra byłaby z Was para...
                      zamieszkajcie razem;)))
                  • syrin nawet jeśli na krótko pod wpływem miłości 21.07.05, 09:30
                    wyzwoli się spod ramion mamusi, to i tak, jak pierwsze porywy miłości osłabną,
                    wróci do swojej mamusi.
                    Jeśli tak długo mieszka dobrowolnie w domu rodzinnym, to sam nie zdaje sobie
                    sprawy, jak silnie jest związany i uzależniony od mamusi.
                    Zresztą mamusia synka nie wypuści sama spod swoich nadopiekuńczych ramion.
                    Jak jakaś kobieta wytrwa i wyjdzie za takiego, to i tak czeka ją walka o synka z
                    mamusią. Nawet, jak tego nie chce.
                    Przecież mamusie wiedzą najlepiej, co lubi ich synek:-)))
            • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:04
              anisua napisała:
              >
              > ale w końcu będa musieli dokonac jakiegos wyboru.......
              >
              pytanie kiedy. i jak sobie z tym wyborem poradza.

              > > > czy to kwestia wychowania? nadopiekuńczej matki?
              > > rowniez. wszystko od urodzenia podstawione pod nos. brak koniecznosci
              > > usamodzielnienia sie.
              >
              > no i wtedy jest trudniej...
              > i czasem chyba trudno sie zmienić...
              >
              > własnie tez mi sie tak wydaje, że w końcu ciepłe obiadki i pranie skarpetek
              > okażą sie nie byc wystarcazającym argumentemm za pozostaniem w domu z mamą ...
              owszem. jakas tam panne sobie znajda. tylko glownym kryterium bedzie zdanie
              rodzicow. zwykle potem szukaja w tej dziewczynie drugiej matki, tych samych
              zachowan, podobnie bezkrytycznego traktowania go itp.
              > staram sie nie zadawać...przynajmniej nie za blisko;))
              i tak trzymaj

              > a pamięć mam czasem dobrą... :)
              jak to krakowskie piguly ;))

              • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:13

                im dłużej bedzie to pewnie trwało tym bedzie trudniej, jak to ze wszystkim w
                zyciu bywa...


                własnie i biedna ta panna;)
                a potem okazuje sie, ze nie dośc dobra..dla synka mamusi;)
                bo narzuci jakies obowiązki, nie przyklaskuje wszystkim pomysłom ...
                i nie kocha jak mama...


                no, no tylko bez takich...wyzwisk;))
                • anisua i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:16
                  a mnie interesuje też zdanie tych od rodziców...;)
                  • smok_sielski Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:18
                    > i wypowiadają się Ci samodzielni....;)

                    Wyciagasz pochopne i daleko idace wnioski :)

                    smok
                    • anisua Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:20
                      smok_sielski napisał:

                      > Wyciagasz pochopne i daleko idace wnioski :)

                      smoku......połozyłes mnie teraz na łopatki;)))))))))
                      • smok_sielski Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:24
                        > połozyłes mnie teraz na łopatki;)))))))))

                        Jak bedziesz tak lezec to w koncu cie ktos zgwalci :)

                        smok
                        ps. Albo nadepnie :D
                        • anisua Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:28
                          też Ci myśli chodzą po głowie...;)
                          a co to kobieta nie może sobie tak poleżeć?;)

                          niech spróbuje nadepnąć.....to kopnę we wrażliwe miejsce;))
                          • smok_sielski Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:34
                            > a co to kobieta nie może sobie tak poleżeć?;)

                            A facetom zarzuca wygodnictwo :>

                            > niech spróbuje nadepnąć.....to kopnę we wrażliwe miejsce;))

                            Smoki nie maja wrazliwych miejsc - sa gruboskorne i nieczule :P

                            smok
                            • anisua Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:38
                              co innego wygodnictwo na chwilę...;)
                              wiekszośc z nas jest wygodnicka;))
                              a co innego nic nierobienie, pozostawienie swojego losu w czyichs rękach...


                              to Ty o sobie pisałes???????????

                              gdzieżbym śmiała smoka kopnąć,
                              ale jeśli marzy mu się gwałt to chyba zasłuzył, prawda?;)



                              smok_sielski napisał:

                              > > a co to kobieta nie może sobie tak poleżeć?;)
                              >
                              > A facetom zarzuca wygodnictwo :>
                              >
                              > > niech spróbuje nadepnąć.....to kopnę we wrażliwe miejsce;))
                              >
                              > Smoki nie maja wrazliwych miejsc - sa gruboskorne i nieczule :P
                              >
                              > smok
                              • smok_sielski Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 16.07.05, 23:42
                                > co innego wygodnictwo na chwilę...;)

                                Czymże jest 30 lat wobec wieczności :)

                                > ale jeśli marzy mu się gwałt to chyba zasłuzył, prawda?;)

                                Nie ma jak dobry gwałt z rana (plus spalenie jakiejś wioski) :)

                                smok
                                • anisua Re: i wypowiadają się Ci samodzielni....;) 17.07.05, 00:05
                                  smok_sielski napisał:

                                  > Czymże jest 30 lat wobec wieczności :)
                                  tylko moze te 30 lat najciekawsze?
                                  i szkoda ich na lezenie?

                                  > Nie ma jak dobry gwałt z rana (plus spalenie jakiejś wioski) :)


                                  żarty żartami, ale gwałt to nie temat na żarty....

                                  ale inne rzeczy z rana....czemu nie;)
                                  nie ma jak dobra kawa z rana;)
                • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:17
                  > własnie i biedna ta panna;)

                  Zaraz tam biedna - może po prostu zdesperowana? :)

                  smok
                  • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:19
                    smok_sielski napisał:

                    >
                    > Zaraz tam biedna - może po prostu zdesperowana? :)

                    myslisz?
                    ja wiem, że chocbym była nieziemsko zdesperowana to nigdy!!!! czegos takiego
                    nie zrobię...
                    toż to sznur na szyję...
                • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:18

                  > no, no tylko bez takich...wyzwisk;))

                  alez skadze znowu! nie dostrzeglas kryjacych sie za szorstkim i zdecydowanym
                  slowem pokladow ciepla i czulosci? ;))
                  • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:21
                    o w mordę...nie dostrzegłam;)))))
                    męzczyzn czasem trudno zrozumieć...:)

                    a i oczy mam dziś zmęczone;)
                    • yorick1 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:24
                      to tylko kwestia wsluchania sie ;))
                      musze uciekac. milo bylo. do nastepnego razu! pozdrrawiam wszystkich


                      anisua napisała:

                      > o w mordę...nie dostrzegłam;)))))
                      > męzczyzn czasem trudno zrozumieć...:)
                      >
                      > a i oczy mam dziś zmęczone;)
                      >
                      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:26
                        postaram sie bardziej wsłuchiwać...

                        uciekaj;)
                        do następnego;)
    • hedonista78 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:41
      Ja tam pomieszkiwanie z rodzicami bardzo sobie chwalę i nikomu nic do tego,
      jaki styl życia obrałem. Jak sobie pomyślę, że miałbym iść do roboty tylko po
      to, by móc utrzymać własne mieszkanie, opłacać rachuneczki itp., to mi się
      odechciewa.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:45
        to tylko zapytam...
        tzn. ze mieszkasz z rodzicami i nie pracujesz?
        a co dalej?
        zawsze z nimi?
        a jesli pojawi sie w Twoim zyciu dziewczyna?
        to zamieszka u rodziców?
        • hedonista78 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:39
          anisua napisała:
          > to tylko zapytam...
          > tzn. ze mieszkasz z rodzicami i nie pracujesz?
          > a co dalej?
          Widzisz, ja żyję dniem dzisiejszym, w myśl zasady "carpe diem". Nie zamartwiam
          się, co będzie za x lat - szkoda zdrowia i nerwów.

          > a jesli pojawi sie w Twoim zyciu dziewczyna?
          Mieszkanie z rodzicami jakoś nie przeszkadza mi w spotykaniu się z kobietami.
          Jeżeli rodzice są taktowni, wiedzą, kiedy synowi trzeba zostawić wolną chatę;
          zawsze można też poratować się hotelem/motelem - często wychodzi taniej niż
          własne "M".

          I jeszcze jedno: mieszkając z rodzicami, nie trzeba troszczyć się o własny
          samochód, bo zawsze jest jakiś do dyspozycji, zwłaszcza jeśli są dwa w rodzinie.
      • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 16.07.05, 23:45
        Ale paniom się to niepodoba i zaraz powiedzą, że jestes "niedojrzały". A ty po
        prostu dokonales analizy sytuacji i wybrales najkorzystniejsze dla siebie
        rozwiazanie. Oby wiecej madrych i myslacych mezczyzn!

        smok
        • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:01
          właśnie...oby więcej;))

          a ja nic nie mówię, jego wybór...
      • evita_duarte Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:03
        Toz to prawdziwy z ciebie hedonista!!! Przynajmniej zyjesz idealami :)
        • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:10
          hedonizm - doktryna etyczna sformułowana po raz pierwszy przez Arystypa z Cyreny
          (435–366 p.n.e.), a powracająca wielokrotnie w dziejach filozofii, uznająca
          przyjemność (rozkosz) bądź unikanie przykrości za najwyższe lub jedyne dobro,
          cel życia i naczelny motyw ludzkiego postępowania

          gdzie tu cos o zyciu idealami??

          smok
          • woman4 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:44
            facet okolo 30. mieszkajacy z rodzicami.. to porazka! znam takiego pana
            Warszawiaka. Gosciu jest fajny, ale mieszka z mama! Mnie to przeraza, ale sa
            rozne powody takiego postepowania.
            Przede wszystkim: brak kasy i WYGODNICTWO. NIGDZIE NIE BEDZIE TAK DOBRZE JAK U
            MAMY, niestety. Kobiety generalnie sa zaradniejsze i b.samodzielne, faceci maja
            inne priorytety.
            Poza tym zyje sie raz, do rodzicow zawsze mozna wrocic Panowie, a
            samodzielnosci i kompromisu mozna sie tez dlugo uczyc, ale na pewno z wiekiem
            przychodzi to coraz trudniej. Wiec tak sobie mysle, ze jednak lepiej zamieszkac
            z kumplem albo z kumpela i czerpac z mlodosci to co najpiekniejsze, a nie
            objadac sie obiadkami u mamusi i podziwiac sowj bruszek:-)
            • smok_sielski Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 00:47
              > lepiej zamieszkac z kumplem albo z kumpela

              Ze zacytuje klasyke filmu polskiego "nie robcie z nas pederastow!" :D

              smok
            • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 12:08
              woman4 napisała:

              > facet okolo 30. mieszkajacy z rodzicami.. to porazka! znam takiego pana
              > Warszawiaka.

              Po jednym takim panu wyciągasz tak daleko idące wnioski?;-)

              A człowiek żyje (mieszka) tam gdzie czuje się dobrze, gdzie jest szczęśliwy.
              Jakby mu było źle to pewnie wyprowadziłby się z domu.
              Spotykałem dziewczyny, które żeby tylko wyrwać się z niezbyt szczęśliwego domu
              wiązały się z pierwszym lepszym facetem, który zapewniał im jakieś tam warunki
              bytowe.
              Co do obiadków i prania skarpetek - każdy robi to co umie najlepiej. :-)
              Ja zajmuję się sprawami technicznymi, tak więc mama nie musi się martwić jak
              się jej pralka zepsuje. :D
              • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 13:15
                nom73 napisał:
                > Po jednym takim panu wyciągasz tak daleko idące wnioski?;-)
                >
                > A człowiek żyje (mieszka) tam gdzie czuje się dobrze, gdzie jest szczęśliwy.
                > Jakby mu było źle to pewnie wyprowadziłby się z domu.
                > Spotykałem dziewczyny, które żeby tylko wyrwać się z niezbyt szczęśliwego
                domu
                > wiązały się z pierwszym lepszym facetem, który zapewniał im jakieś tam
                warunki
                > bytowe.
                > Co do obiadków i prania skarpetek - każdy robi to co umie najlepiej. :-)
                > Ja zajmuję się sprawami technicznymi, tak więc mama nie musi się martwić jak
                > się jej pralka zepsuje. :D

                a moze czasem warto zaryzykowac i się wyrwać?;)
                ja wiem, ze jak dobrze to trudno sie jest wyrwać, ale może byc przeciez
                lepiej:)))
                a kazdy z nas na początku czegos nie umie, ale praktyka czyni mistrza;)))
                nawet prać i gotować można się nauczyć;))
                • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 16:18
                  anisua napisała:

                  > a moze czasem warto zaryzykowac i się wyrwać?;)

                  5 lat studiów mi wystarcza w zupełności, tak więc mam porównanie. ;-)
    • landrynka8 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 13:02
      Gdyby w Naszym kraju byłyby lepiej stworzone warunki dla młodych ludzi-
      sytuacja by sie zmieniła.

      Podam przykład: moja koleżanka wyszła za maż za Norwega (on ma teraz 29 lat).
      Tamtejszy rząd norweski dokłada 1/2 kosztów za wybudowanie domu, tylko po to
      aby pomóc usamodzielnić się młodym ludziom. Jest tylko granica wiekowa- do 30
      lat.

      A u nas co? - bezrobocie, brak perspektyw, kulejąca służba zdrowia, korupcja
      itd. W takiej sytuacji lepiej mieszkać z rodzicami niż pod mostem.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 13:06
        landrynka8 napisała:

        > A u nas co? - bezrobocie, brak perspektyw, kulejąca służba zdrowia, korupcja
        > itd. W takiej sytuacji lepiej mieszkać z rodzicami niż pod mostem.


        tak, taką sytuację rozumiem
        i znam wiele takich osób, które chcą, a nie moga sie wyrwać...
        ale próbują

        myślę o takich osobach, które stać na mieszkanie, na usamodzielnienie się
        ale nie chcą z róznych powodów:)
        i zastanawia mnie co dalej....
        zawsze z rodzicami?
        a potem czego będą oczekiwac od patrnerki?
        że będzie matkowała?;)
        • landrynka8 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 13:22
          > i zastanawia mnie co dalej....
          > zawsze z rodzicami?
          > a potem czego będą oczekiwac od patrnerki?
          > że będzie matkowała?;)


          Wiesz mi sie tak przynajmniej wydaje że w zyciu każdego człowieka przychodzi
          taka chwila (raz wczesniej, raz pożniej) że chcą zmian.
          Innymi słowy zycie kazdego wyprostuje.

          Co do matkowania- sa rózne mamy. Jedne mamy wymagają współpracy w domu (czyli
          że syn coś tam załatwi, zreperuje, podwiezie)- i to jest dobra prognoza, bo
          chłopak będzie wiedział że też musi uczestniczyc w życiu swojej przyszłej
          rodziny.

          No i są mamy które kaleczą syna. Tak ja myslę.
      • c.kapturek Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 13:25
        podzielam zdanie, tylko aby się to zmieniło, młodzi ludzie winni w wiekszej
        liczbie brac udział w wyborach, wybierac kandydatów spełniających ich
        oczekiwania, a nie losowe skreślenia, wtedy jest szansa na większe zmiany, bo
        tak wkółko bedzie dalej tak samo....
        u nas to nie nowość, że wiekszośc młodych ludzi nie zaczyna życia od nowego
        mieszkania itd tak było przedtem w tamtym systemie, także wiele młodych
        małżeństw zaczynało budowac swoje gniazdo pod strzechą rodziców. dopiero
        później w miare mozliwości wychodziło poza i jakoś zyją. to czasem nie tylko
        kwestia zaradności, ale różnych innych czynników. czasem ktoś zaradny znajdzie
        sobie pracę za śrdnią krajową i za co ma kupic mieszkanie, chociazby stare do
        remontu, jak mu kredydu nie dadzą itp najłatwiej mieszkac z rodzicami, dokładac
        się do rachunków, w miarę mozliwośc odkładac na cos swojego...są osoby z
        zapleczem finansowym w postaci rodziców, cóż oni kupią mieszkanie, dadzą
        dziecku pracę w własnym biznesie i wtedy co w porównaniu, tez ktoś uzna, ale
        takie dziecko jest zaradne, bo nie mieszka z rodzicami, poniewaz wszystko
        dostało na tacy? niesądzę. na to sprawę ma wiele czynników, wszystko zalezy jak
        to każdy wykorzysta. jesli młody człowiek, ma okreslone swoje cele i chce je w
        życie wdrażać, to chyba odrózni nadmierne matkowanie i mimo tego uda mu się
        usamodzielnic, nawet jesli początkowo mieszka z rodzicami, wg mnie to zalezy od
        charakteru człowieka.
        • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 15:03
          c.kapturek napisała:

          jesli młody człowiek, ma okreslone swoje cele i chce je w
          > życie wdrażać, to chyba odrózni nadmierne matkowanie i mimo tego uda mu się
          > usamodzielnic, nawet jesli początkowo mieszka z rodzicami, wg mnie to zalezy
          od charakteru człowieka.


          kapturku to, co piszesz o mieszkaniach , kredytach, trudnej sytuacji to
          rozumiem...

          ja tylko cały czas sie zastanawiam nad innym przypadkiem, dośc często ostatnio
          obserwowanym...
          to ludzie z dobrą pracą, zarabiający a jednak nie mający chęci spróbowania
          zycia samemu...
          a co jesli w końcu przyjdzie ten czas, ale oni pogubią się w prozaicznych
          rzeczach, rachunkach, prowadzeniu domu?
          bo przecież zawsze to było im dane...

          a dla kobiety? jaki ten człowiek bedzie parnerem w związku?
          też będzie się od czasu do czasu dokładał, zawoził, reperował a co z resztą?
          zostawi swojej kobiecie?
          a problemy, jak je bedzie rozwiazywał?
          bedzie radził się mamy?
          • c.kapturek Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 17:41
            hmmmm...może masz rację Anisuo, że takie przypadki mogą się nie spełnić w roli
            partnerów, małzonków czy głów rodzin.
            może "takie przypadki" myślą, "nie bój żaby", bo załatwią wszystko swoją
            zarobioną kasą....zresztą istnieje chyba coś takiego, że jak człowiek wychowuje
            się w danej rodzinie, widzi np zachowania swoich rodziców i mówi sobie, że nie
            bedzie powielał ich błędów, że jego małżeństwo bedzie wyglądac inaczej itp a
            potem po latach okazuję się, że wszystko jest w genach i jest mimo to
            powielane, np kobiety "nadskakują" nad swoimi meżami z obiadkami, wyprasowanym
            koszulami, i innych prac ujętych jako "typowo kobiece" itp mimo, iż tyle mówi
            się o równouprawnieniu itd wiec najlepszym sposobem, zdaje się byc, zasłyszany
            w wypowiedzie, już nie pamietam kogo, że zanim panna zdecyduje się na zwiazek z
            panem, niech przypatrzy się relacji rodziców owego młodzieńca, bo to samo
            będzie miała w swoim gniazdku ;-)))))))
    • 444a Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 15:10
      Co można powiedzieć? Każdy przypadek jest inny. Jak już poznałaś takiego faceta
      to musisz czegoś się o nim dowiedzieć więcej, niż ci obcy i nieznający Go ludzie
      na forum napiszą.

      Sama musisz go po prostu dobrze poznać bo, albo stracisz super okazję (też
      możliwe), albo się nieźle wpakujesz.

      A co do mieszkania to podstawową przyczyną jest na pewno cena wynajmu mieszkań i
      kupna. Gdyby mieszkania były tanie, to młodzi szybko by się usamodzielniali -
      byłaby moda na to.
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 15:32
        nie szukam rady, tym bardziej nieznanych ludzi z forum;)
        forum to nie wyrocznia;)

        ale ciekawość mną kieruje...
        i kurcze cały czas zaznaczam, ze nie myśle o tych, co ich po prostu nie stac na
        razie, którzy marzą o takiej chwili, gdy będą mieli swoje własne M
        lecz tych, co mogą kupić, stac ich na to..

        niektórzy wypowiedzieli się szczerze i dziekuje im za to:)

        wygodnictwo, troszkę lenistwo i niestety rodzice,
        którzy świadomie bądż nie robią krzywdę takiemu mężczyznie to chyba powody
        takiej sytuacji...

        obawiam się tylko jak taki facet odnajdzie sie w przyszłości
        i boję się o ich potencjalne dziewczyny, zony...
        i o nich...
        • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 16:35
          anisua napisała:

          > obawiam się tylko jak taki facet odnajdzie sie w przyszłości
          > i boję się o ich potencjalne dziewczyny, zony...
          > i o nich...

          ... nie masz się co obawiać, inteligentny człowiek poradzi sobie w każdych
          warunkach, nawet jakby wyfrunął wprost z pod skrzydeł mamy i znalazł się
          zupełnie sam w tropikalnych lasach amazońskich czy też na Alasce. :-)
          • woman4 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 17.07.05, 22:09
            nom73 napisał:
            nie masz się co obawiać, inteligentny człowiek poradzi sobie w każdych
            > warunkach, nawet jakby wyfrunął wprost z pod skrzydeł mamy i znalazł się
            > zupełnie sam w tropikalnych lasach amazońskich czy też na Alasce. :-)

            bzdura nom73, inteligentny czlowiek owszem powinien sobie poradzic, ale jak
            zyjesz przed 30 lat w "wygodnych warunkach" (cokolwiek to oznacza) to wierz mi,
            ciezko jest sie przyzwyczaic do innych, nowych moze ciezszych warunkow.
            Czlowiek szybko przystosowuje sie do wygodnego zycia, jednak do zycia
            wypelnionego kompromisami "faza przystosowania" czasami nie zdazy sie
            rozpoczac, a juz idziemy na latwizne (i mowimy Adios!) Wiec nikt mi tutaj nie
            wmowi, ze zycie trzydziestolatkow z rodzicami pod jednym dachem ma wiecej
            plusow niz minusow i dobrze wplywa na przystosowanie sie wygodnej "mlodziezy"
            do samodzielnego zycia. Ok, jest masa indywidualnych przypadkow, ale mowa
            przeciez o wiekszosci.
            Mysle, ze taki gosciu nie ucieklby na Alaske od mamusi:-) Chyba ze z mamusia:-)
            Ale destynacja jest na pewno ciekawa:-)
            • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 13:26
              woman4 napisała:

              > bzdura nom73, inteligentny czlowiek owszem powinien sobie poradzic, ale jak
              > zyjesz przed 30 lat w "wygodnych warunkach" (cokolwiek to oznacza) to wierz mi,
              > ciezko jest sie przyzwyczaic do innych, nowych moze ciezszych warunkow.

              Człowiek to jest taka istota, że do wszystkiego potrafi się przyzwyczaić, a
              inteligencja potrafi mu tylko w tym pomóc. :-)

              Poza tym ja piszę z własnego doświadczenia a nie zasłyszane stereotypy, więc nie
              pisz, że to bzdura. :-)


            • 444a Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:02
              > ciezko jest sie przyzwyczaic do innych, nowych moze ciezszych warunkow.

              A co wtedy gdy nowe warunki są lepsze?

              Jesli chłopak umie gotować itd. - tzn. 'umie zadbać o siebie' to oderwanie się
              od rodziców może być rajem.
    • mike2005 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 02:08
      Pamiętajcie, drogie Panie, że gros dwudziestoparu-trzydziestolatków mieszka pod
      jednym dachem z rodzicami niejako z przymusu, bo są gołodupcami. Zaręczam Was,
      że niejeden taki młodzieniec bardzo chciałby się w końcu "odpępowić" i
      zamieszkać na swoim, ale nie pozwala mu na to sytuacja finansowa, spowodowana
      np. brakiem zaradności życiowej.
      • polnocnywiatr Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 11:01
        Co do tej niezaradności życiowej to właśnie tego uczą matki swoich synów że
        kobieta wszystko zrobi za faceta a on jest niczym bóg i efekt jest taki że jak
        juz jakiś wyrwie sie spod skrzydeł mamulki, zwiąże sie z kobietą i nagle szok
        on musi sobie zrobić kanapke czy wyprasować koszulę i wtedy już ta żona jest
        zła i niedobra a teściowa jeszcze doda że jej synalek ma najgorszą pod słońcem
        kobietę. Cała masa związków sie rozpada z tego powodu że mężczyźni są
        niezaradni i tacy "skrzywdzeni" wracają znowu pod skrzydła mamusi.... tylko
        zastanawiam się nad jednym: same kobiety doświadczają ze strony swoich mężów
        wiele wiele przykrości a synków wychowują na wzór i podobieństwo swoich męzów
        ojców itd...

        Pa. do dziś pamiętam jak pokłóciłam sie ze swoim mężem właśnie o jego matkę i
        na następny dzień (w niedzielę) ona zadzwoniła do niego i spytała czy biedulek
        ma co jeść, bo na pewno ta wredna małpa (chodziło o mnie)nie podała mu pod
        nosek obiadku....
    • corgan1 może i są dupkami, ale.... 18.07.05, 03:24
      jakoś nie mam wrażenia aby laski masowo rozchwytywały tych samotnych,
      samodzielnych, niemieszkających z rodzicami 30-latków.
      • anisua Re: może i są dupkami, ale.... 18.07.05, 14:17
        corgan1 napisał:

        > jakoś nie mam wrażenia aby laski masowo rozchwytywały tych samotnych,
        > samodzielnych, niemieszkających z rodzicami 30-latków.

        bo takich samotnych to juz po prostu nie ma;)
        • tk_s Re: może i są dupkami, ale.... 18.07.05, 22:03
          zgoda, a ci zajeci maja branie ze hej. Wiem po sobie:) Ale jakby moja obecna
          zonka mnie nie wychowala to bym byl nadal pod skrzydlem mamusi pewnie.Takze
          koledzy mlodsi - wyprowadzac sie jak najszybciej. Na poczatku moze troche bolec
          ale w sumie sie oplaca.Rozwiniecie sie duchowo:) No i nie ma co sie tlumaczyc
          brakiem kasy.Ze wspollokatorem (lokatorka;)) nawet w Wawie mozna cos znalezc
          ponizej 400 zeta. To mniej niz niejeden czynsz we wlasnym mieszkaniu.
      • et21 Re: może i są dupkami, ale.... 19.07.05, 12:39
        corgan1 napisał:

        > jakoś nie mam wrażenia aby laski masowo rozchwytywały tych samotnych,
        > samodzielnych, niemieszkających z rodzicami 30-latków.

        bo popyt wielokrotnie przewyzsza podaz
      • syrin Re: może i są dupkami, ale.... 21.07.05, 09:33
        bo jest coraz mniej tych samodzielnych 30-latków:-)))))
        A, jeśli nie mieszkają z rodzicami i są samodzielni, to też tak rozpuścili się w
        swojej wolności, że nie chcą i nie umieją zbudować związku z kobietą. Wolą być
        wolnymi strzelcami:-)))))
        Jest modne teraz bycie singlem. Jak otworzą się im oczy, to jest często za
        późno, aby założyć swoją rodzinę.
    • california_martini Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 11:03
      Wygoda i asekuranctwo nimi powodują.
      • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 13:38
        california_martini napisała:

        > Wygoda i asekuranctwo nimi powodują.

        Ja bym dodał do tego jeszcze lenistwo. :-
        Nie wiem skąd się bierze takie zainteresowanie takimi mężczyznami, chyba nie ma
        co się o nich martwić, jakoś poradzą sobie w życiu w końcu są na tym świecie
        jeszcze kobiety z wysoko rozwiniętym instynktem macirzyńskim. :-)
        • california_martini Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 13:44
          I zamiast mieć partnera, kobiety te będą miały niezdarę, za którego nie dość, że
          trzeba wszystko robić to jeszcze i myśleć. Oraz wszystko po nim poprawiać :-)
          • samowolny Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 14:03
            california_martini napisała:

            > I zamiast mieć partnera, kobiety te będą miały niezdarę, za którego nie dość,
            że trzeba wszystko robić to jeszcze i myśleć. Oraz wszystko po nim poprawiać :-)

            i potem trzeba bedzie mówic do dziecka.."ech kochanie gdyby mamusia miała
            liczyc na tatusia to i ciebie by nie było":)))
        • anisua poszukują kobiety- mamuśki;) 18.07.05, 14:16
          nom73 napisał:
          jakoś poradzą sobie w życiu w końcu są na tym świecie
          > jeszcze kobiety z wysoko rozwiniętym instynktem macirzyńskim. :-)


          no wreszcie wyszło szydło z worka...;)

          czyli szukasz, szukacie kobiety podobnej do mamy...;)
          mamuski, która wszystko zrobi, nakarmi, napoi, ubierze, zrobi zakupy...
          no oprócz seksu rzecz jasna;)))
          • nom73 Re: poszukują kobiety- mamuśki;) 18.07.05, 16:19
            anisua napisała:

            > czyli szukasz, szukacie kobiety podobnej do mamy...;)
            nie szukam, sama się znajdzie. ;-)

            > mamuski, która wszystko zrobi, nakarmi, napoi, ubierze, zrobi zakupy...
            ooo właśnie, wyjełaś mi to z ust. :-)

            > no oprócz seksu rzecz jasna;)))
            A z tym to i tak nie ma co na kobiety liczyć, bo jak nie zmęczona to głowa
            boli. ;-)
            • anisua Re: poszukują kobiety- mamuśki;) 20.07.05, 22:43
              masz racje, pewnie sie znajdzie...
              w koncu wiekszośc kobiet uwielbia matkowac panom;)

              a co seksu, to moze złe kobiety spotykałes;))))))))
        • syrin Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 21.07.05, 09:39
          nom73 napisał:

          > california_martini napisała:
          >
          > > Wygoda i asekuranctwo nimi powodują.
          >
          > Ja bym dodał do tego jeszcze lenistwo. :-
          > Nie wiem skąd się bierze takie zainteresowanie takimi mężczyznami, chyba nie ma
          > co się o nich martwić, jakoś poradzą sobie w życiu w końcu są na tym świecie
          > jeszcze kobiety z wysoko rozwiniętym instynktem macirzyńskim. :-)
          -----------------

          I powstaje nam powoli definicja maminsynka:-))))))
          Taki synek boi się ryzyka. Woli to, co ma i jest bezpieczne. Aż, mamusia nie
          zejdzie ze świata;-(
          Zresztą mówi się o takich, że przez swoje asekuranctwo i wygodnictwo nie osiągną
          w życiu za dużo. Zawsze będą bali się podejmować ryzyka, bo mogą stracić zbyt wiele.
          I to nie dlatego, że są teraz takie trudne czasy. Jak nie ryzykujesz w życiu, to
          nic nie masz. Albo, nie wiele.
    • samowolny Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 11:18
      w naszym kraju panuje od wielu lat rozpieszczanie dzieci, i stąd 30-sto
      latkowie mieszkający z rodzicami,ja swoje dzieci ucze samodzielności aby jak
      będa w dojrzalym wieku sami decydowali o swoim losie , owszem będe im słuzył
      pomoca na każdym kroku ale mieszkac będą osobno , juz ja sie o to postarałem:))
      • mari_ann Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 15:47
        jestem takim nieudacznikiem 30 letnim mieszkajacym z mamusia;)
        aczkolwiek z musu, a nie z wyboru
        A jako, ze wynagrodzenie nie jest zbyt wielkie zamiast sie zarzynac na raty
        kredytowe i glodowac wole pozwiedzac swiat.
        99% znajomych weszlo w posiadanie wlasnego M poprzez dziedziczenie lub rodzice
        im kupili lub w jakis sposob sfinansowali. Decyzje o kupnie mieszkania
        podejmowaly raczej 2 osoby zdecydowane na wspolny zwiazek.
        No coz troche nas nieudacznikow jest;)Dodam, ze obojga plci;)
        • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 20.07.05, 23:11
          zaznaczam jedną rzecz, nigdzie nie napisałam, ze taki facet to nieudacznik!!

          a druga ja naprawdę rozumiem ludzi nie mających kasy...
          taki kraj, marne zarobki niestety i złe perspektywy
          ale sa ludzie, którzy moga bez problemu kupic własne M ale boją? sie odciąc
          pepowine...
    • danutawilk Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 20:04
      anisua napisała:

      > Robia to z wygody, bo mają darmowy wikt i opierunek?
      > Coraz więcej obserwuję takich młodych facetów...ok. 30 i po .
      > Czy taki ktoś poradzi sobie potem w codziennym życiu? W związku...
      > Jakim będzie partnerem?
      >
      > Rozumiem, jesli nie stać ich jeszcze na mieszkanie...
      > Ale jeśli mają dobrą pracę a nadal mieszkają z mamą...
      > Co Wy o tym sądzicie?
      > To objaw naszych czasów?
      męzczyzni to małe dzieci i zawsze muszą mieć opiekę
      • sowizdrza Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 20:18
        " mężczyżni to małe dzieci i zawsze muszą mieć opiekę"
        - może nie generalizuj;ja mam 29 lat
        i wyprowadziłem się już domu rodzinnego na swoje
        kocham mamę ( ojciec nie zyje )
        zawsze wiedziałem że się wyporwadzę przed 30
        sam mieszkam od roku i uważam że sobie daje radę
        moja ziewczyna też to chyba zauważą:)
        nie długo się żenię
        tak więc bez przesady
        nie wszyscy faceci są tacy
        aha na swoje mieszkanie, może lepiej nasze
        oszczędzałem odkąd tylko zacząłem pracować
        oczywiście nie obeszło się bez kredytu/pozyczki ale
        nie jest to takie finansowe zarźnięcie ( 20/25 lat spłacania )
        ze swojego pumnktu widzenia moge powiedzieć że teraz młodzi ludzie mają ciężj i
        w tym tkwi przyczyna takiego
        pomieszkiwania z rodzicami
        ale nie trzeb anarzekać tylko dziaać!
        adieu

        • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:30
          ciesze się, ze tacy faceci tez są;))
          • couleur3 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 11:08
            > ciesze się, ze tacy faceci tez są;))
            Jasne że fajnie .
            Ja np. mieszkam sam od dziewiętnastego roku życia , na początku na wynajętych
            mieszkaniach (klitkach) teraz mam własne mieszkanie (kupione w 100% z własnych ,
            zarobionych pieniędzy) w miare dobry samochód itp. itd . Gotuję , prasuję ,
            piorę itd. sam. Kredyt spłaciłem już jakiś czas temu . I teraz jestem wapniakiem
            , samodzielnym starym prykiem , który dla swojej zaszczanej samodzielności
            stracił najlepsze lata życia. Nadal sam - kobiety jednak wolą ustawionych choćby
            i mamisynków.
            • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 11:52
              couleur3 napisał:

              > Jasne że fajnie .
              > Ja np. mieszkam sam od dziewiętnastego roku życia , na początku na wynajętych
              > mieszkaniach (klitkach) teraz mam własne mieszkanie (kupione w 100% z
              własnych
              > ,
              > zarobionych pieniędzy) w miare dobry samochód itp. itd . Gotuję , prasuję ,
              > piorę itd. sam. Kredyt spłaciłem już jakiś czas temu . I teraz jestem
              wapniakie
              > m
              > , samodzielnym starym prykiem , który dla swojej zaszczanej samodzielności
              > stracił najlepsze lata życia. Nadal sam - kobiety jednak wolą ustawionych
              choćb
              > y
              > i mamisynków.

              przemawia przez Ciebie jakaś gorycz...
              stracone lata...bywa i tak
              tylko co traciłes?
              moze duzo, a moze nic?

              co kobiety wolą? to pytanie-temat rzeka....
              jesteśmy różne, mamy rózne oczekiwania....
              a sczytem oczekiwań wielu na pewno! nie jest ustawiony mamisynek, który
              wszystko zawdzięcza rodzinie....
              nie uogólniaj;)

              a Twoja samotność to już inny problem...
              i powód raczej nie lezy w tym, ze jestes samodzielny, ze doszedłeś do czegoś..
              a może ...
              nie wiem, może wymagania wielkie, a może po prostu nie trafiłes na kogos
              odpowiedniego...jak wiele osób...

              moze wiecej uśmiechu, wiary w ludzi i lepsze jutro:)
              bo w słowach jestem wapniakiem, samodzielnym starym prykiem az czuć żal i
              gorycz...i to może odrzucać potencjalne partnerki
              • couleur3 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 12:33
                "bo w słowach jestem wapniakiem, samodzielnym starym prykiem az czuć żal i
                gorycz...i to może odrzucać potencjalne partnerki"
                Odrzuca - wiem to z doświadczenia. Ja tylko pokazuję na swoim przykładzie , że
                jest też inna strona samodzielności , nie zawsze taka przyjemna. Zawsze chciałem
                być samodzielny i byłem gotów zapłacić za to nawet wysoką cenę. Jednak nie
                przypuszczałem że będzie tak wysoka. Ta moja samodzielność nie robi na kobietach
                żadnego wrażenia - wręcz przeciwnie : jeśli już to raczej budzi podejrzliwość (
                36 letni kawaler ?! podejrzane - lepiej go unikać, tak z przezorności...)
                • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 12:55
                  couleur3 napisał:
                  > Odrzuca - wiem to z doświadczenia. Ja tylko pokazuję na swoim przykładzie , że
                  > jest też inna strona samodzielności , nie zawsze taka przyjemna. Zawsze
                  chciałe
                  > m
                  > być samodzielny i byłem gotów zapłacić za to nawet wysoką cenę. Jednak nie
                  > przypuszczałem że będzie tak wysoka. Ta moja samodzielność nie robi na
                  kobietac
                  > h
                  > żadnego wrażenia - wręcz przeciwnie : jeśli już to raczej budzi
                  podejrzliwość
                  > (
                  > 36 letni kawaler ?! podejrzane - lepiej go unikać, tak z przezorności...)

                  zawsze znajdzie sie ta ciemna strona...

                  ale czy to jedyny!!! Twoj atut? samodzielnośc?
                  ze masz...że posiadasz?
                  chyba nie, prawda?
                  bo jesli tak i tylko tym chcesz kobietom zaimponować to nie dziw się...

                  ale myslę, ze masz jeszcze inne zalety
                  tylko pewnie zgineły, zeszły na samo dno Twojego charakteru i gorycz widac
                  najbardziej...
                  samodzielnośc robi wrażenie, ale zyje sie z człowiekiem pod jednym dachem, a
                  samodzielnośc moze nie wystarczyć....

                  a 36 lat..to równie dobry wiek na związek:)
                  czasem lepiej tak niz żalować, ze jest sie w nieudanym związku...
                  poczytaj fora, posłuchaj ludzi wokół siebie
                  zobaczysz, ze są tacy, którym jest gorzej...
                  wiem, ze to zadne pocieszenie, ale....
                  może od tego trzeba zacząć;)
                  i usmiechnij sie choc trochę, porzuc maniery starego wapniaka;)
                  jest takie piekne lato....
                  idz na spacer, siądz w parku
                  ciesz oczy, a może i duszę....

                  trzeba wierzyc, że to co najlepsze przed nami...;)
            • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 12:10
              couleur3 napisał:

              > piorę itd. sam. Kredyt spłaciłem już jakiś czas temu . I teraz jestem wapniakie
              > m
              > , samodzielnym starym prykiem , który dla swojej zaszczanej samodzielności
              > stracił najlepsze lata życia

              eee tam, najlepsze lata przed Tobą, jesteś sam, nie masz zobowiązń, masz już
              mieszkanie więc nie musisz się tak przepracowywać, odpocznij, wyjedź gdzieś i
              korzystaj z życia. :-)
              • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 27.07.05, 12:20
                posłuchaj rady..faceta;)
                dobrze mówi:)
    • gregsmile01 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 20:55
      taki sposób na życie jest wygodny. znam faktycznie wielu takich facetów nawet
      ponad 30kę. nie martwią się o lodówkę czy wyprasowaną koszulę bo ... mama
      zawsze przygotuje :) pracują na swoje wydatki i mają się nieźle ... ale już jak
      z dziewczyną to do hotelu :) zależy co kto lubi ...
      nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że tacy faceci nie potrafią sobie w życiu
      potem poradzić. po prostu nie spotkali pewnie jeszcze TEJ ,
      która 'wyciągnęłaby' ich spod spudnicy mamy :)
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:29
        gregsmile01 napisał:
        > nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że tacy faceci nie potrafią sobie w życiu
        > potem poradzić. po prostu nie spotkali pewnie jeszcze TEJ ,
        > która 'wyciągnęłaby' ich spod spudnicy mamy :)


        pewnie wyciagnąc łatwo, ale czy potem TA dziewczyna nie bedzie musiała mu
        matkować?;)
        jesli jej będzie odpowiadał taki model rodziny to ok;)

        ale jeśli ona będzie chciała dzielić się obowiazkami, a on bedzie
        przyzwyczajony, ze wszystko miał podane na tacy?
    • smoke5 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:04
      hyhy och kobitki takie wyzwolone a same u mamki pierzynke grzeja dopuki ktos je
      na kwadrat wezmie i porzadnie nie wygrzmoci.
      a nie pomyslalas wielkoswiatowa panno ze moze tak byc ze facet jet po
      przejsciach np. dostal w dupe dopiero co od poprzedniej zakochanej w nim
      kobiety i zbiera sily albo nie stac go na osobne mieszkanie. och zapomnialem wy
      dupy to wszystkie samodzielne jestescie tylko dlaczego na kolesia z fura i
      wlasnym lokum lecicie jak muchy do gowna przeciez takie samodzielne jestescie i
      same potraficie kupic lokum i potem splacac je latami. a moze koles zbiera cash
      i czek po prostu zeby z wymarzona kupic wymarzone lokum jak sie okaze ta
      wlasciwa? hmm?
      haha nie no jasne dupy zawsze ida na gotowe to nie faceci sa mamisynkami to wy
      jestescie od nich zalezne i czekacie jak ustrzelic kolesia z mieszkaniem. a
      potem slub dziecko i jak bedzie fikal to rozwod hyhy. i kto tu jest niedorosly
      co?
      glupie dupy jestescie..
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:27
        ja zadałam proste pytanie, starałam się nikogo nie obrazać....
        a Ty ......szkoda słów na takich facetów



        smoke5 napisał:

        > hyhy och kobitki takie wyzwolone a same u mamki pierzynke grzeja dopuki ktos
        je
        >
        > na kwadrat wezmie i porzadnie nie wygrzmoci.
        > a nie pomyslalas wielkoswiatowa panno ze moze tak byc ze facet jet po
        > przejsciach np. dostal w dupe dopiero co od poprzedniej zakochanej w nim
        > kobiety i zbiera sily albo nie stac go na osobne mieszkanie. och zapomnialem
        wy
        >
        > dupy to wszystkie samodzielne jestescie tylko dlaczego na kolesia z fura i
        > wlasnym lokum lecicie jak muchy do gowna przeciez takie samodzielne jestescie
        i
        >
        > same potraficie kupic lokum i potem splacac je latami. a moze koles zbiera
        cash
        >
        > i czek po prostu zeby z wymarzona kupic wymarzone lokum jak sie okaze ta
        > wlasciwa? hmm?
        > haha nie no jasne dupy zawsze ida na gotowe to nie faceci sa mamisynkami to
        wy
        > jestescie od nich zalezne i czekacie jak ustrzelic kolesia z mieszkaniem. a
        > potem slub dziecko i jak bedzie fikal to rozwod hyhy. i kto tu jest
        niedorosly
        > co?
        > glupie dupy jestescie..
        • smoke5 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:33
          nie misia ty nie zadalas pytania ty STWIERDZILAS jakas tam krazaca po swiatku
          prawde i nawet jesli to tym swoim "pytaniem" dalej utrwalasz stereotyp.
          szczerze odkad mam swoja chacjende "brania" zwiekszyly sie z rozmiarow niezle
          na cholera za duzo.
          i wiesz co smieje sie z tej waszej babskiej gadki ze a ten co mamaisynek a
          tamten to koszule a inny fasolke dosyc waszego gowniarskiego, babskiego gadania
          thats all.
          po prostu spawam jak widze laski co tak gaworza i udaja dorosle mam dosyc tego
          zaklamania i przejaskrawiania.
          glupie dupy i tyle...
          • tk_s Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:11
            po co tyle agresji w tym poprzednim poscie, w zasadzie prawie nadaje sie do
            moderacji. Twoja mysl ma sens, ale po co te dupy i grzmocenie? Wiadomo ze
            kobiety zazwyczaj bardziej lecą na ustawionych facetów, bo kasa to teraz
            substytut duzej maczugi w epoce kamienia. Sama natura:)
            • smoke5 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:23
              hmm a moze zeby juz to nazwc po imieniu zamiast bawic sie w damskie
              nazewnictwo. i wierz mi w moim poscie nie ma zadnej agresji.
              0 uczuc to wszystko a jak takis swietobliwy poczytaj Achaje zrozumiesz mistrzu:)
              • tk_s Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:38
                to nie ma nic wspolnego ze swietobliwoscia. To tylko dyskusja na internecie, nie
                ma sie czym podniecać...
                • smoke5 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:43
                  haha oj dziecko slowka, lapiemy za slowka cos taki wrazliwy. czytaj i odpowiedz
                  a nie od razu od razu prywata...
                  nikt cie nie pietnuje przeciez.
                  • chicarica Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 17:25
                    Starożytny atawizm, faceci lecą na zdrowe kobietki (a uroda jest oznaką
                    zdrowia), kobiety - na zaradnych facetów (gruby portfel oznaką zaradności). Od
                    tysięcy lat tak było, począwszy od najzdrowszej jaskiniówki (bo mogła urodzić
                    dużo zdrowych dzieci) i najsprytniejszego jaskiniowca (bo przyniósł do jaskini
                    dużo mięsa i było czym te dzieci wykarmić). Więc albo zacznij się oglądać za
                    paszczurami, albo nie marudź tylko weź się do roboty i zarób na rodzinę.
                    • smoke5 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 17:38
                      troche spokojniej bedzie niz poprzednio. skad taka zlosc ano stad ze mam kolege
                      który tworzył rodzine z kobietą 4 lata. w 2 roku związku pojawiło się dziecko.
                      pracował na całą 3, opłacał wszystko i nieraz żalił się mi jak pił prawie na
                      smierć, że już nie daje rady tak samemu wszystkiego ciągnąć. i co no i panna
                      zostawiła go po tych 4 latach na odchodne powiedziała tylko że się szczęśliwa
                      nie czuje haha. koleś musiał się wynieśc i wrócić do rodziców bo przez ten czas
                      nie chomikował kasy. teraz powoli dochodzi do siebie.
                      i co wy na to drogie panie jak sie wam podoba taki powód mieszkania z rodzicami?
                      co do stereotypów to lekko trąci myszką bo facet owszem chce mieć ładną kobietę
                      ale to piekno należy pamiętać z wiekiem się ulatnia, natomiast co do grubości
                      portfela to poczytaj sobie wywiad z kulczykową cytuję: "nie czuję się
                      szczęśliwa bo mąż mi wszystko kupuje". i to tyle...
    • muszelka73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 21:19
      jestem kobietą ale to nie przeszkadza mi się wypowiedzieć bo problem może
      dotyczyć również kobiet. Jeżeli bym bym miała dużo pieniędzy to zamieszkałabym
      z moimi rodzicami gdyby byli w złej sytuacji materialnej. Pozdrawiam zaradnych
      i tych mniej
      • nom73 Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:52
        Sytuacje życiowe są rózne i nie da się ich ująć w kilka ogólnikowych zdań.
        Smoke5 użył dość mocnych słów, ale coś w tym jest. "Notowania" mężczyzny w
        oczach niektórych dziewczyny gwałtownie spadają gdy ta dowiaduje się, że
        mieszka on z rodzicami. :-)
        A co powiesz na sytuację, w której chłopak wychowywany od urodzenia przez
        samotną matkę teraz opiekuję się niepełnosprawną kobietą? Czy ma się
        wyprowadzić do swojego M-2 a matkę odwieźć do domu pomocy społecznej albo
        zostawić samą bez opieki?
        A ile dziewczyn może pochwalić się swoim mieszkaniem? Fajnie jest wracać po
        pracy do czterech ścian nie mając się do kogo odezwać?




        • tk_s Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:56
          notowania spadają nie bez powodu. Wyjąwszy sytuacje wyjatkowe, np. te ktore
          opisales, swiadczy to o braku determinacji do usamodzielnienia sie i stworzenia
          trwalego zwiazku "z przyszłością", na ktorym wiekszosci dziewczyn naturalnie
          zalezy. Która kobieta chce mieszkac pod jednym dachem z tesciowa?? Dlatego
          starają sie tego uniknąć znajdując faceta bez balastu mamusi.
        • smiley4u Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 10:51
          No właśnie, niech mi ktoś powie co ja mam zrobić. Mieszkam z chorą matką. Na
          razie daje jeszcze sobie radę, ale nie wiem jak długo. Nie jest jakąś szurniętą
          hipochondryczką, bo choroba obiektywnie postępuje i za kilka lat już na pewno
          nie będzie można zostawić jej bez opieki. Mój starszy brat się wyprowadził, bo
          rodzice jego żony dali im mieszkanie. Innej rodziny nie mamy. Z kolei rodzice
          mojej narzeczonej nam mieszkania nie dadzą, bo nie mają z czego.
          Sami mamy stałą, perspektywiczną pracę, której nie chcemy zmieniać. Ale
          mieszkania z naszych pensji nie kupimy. Dodatkowy problem - co zrobić z chorą
          matką? Moja matka chce, żebym to ja przyprowadził żonę do mieszkania, bo się
          boi zostać sama. Poza tym sama nie da sobie rady również finansowo, bo ma
          żałosną rentę. Narzeczona, z oczywistych powodów, wprowadzić się nie chce,
          zresztą żadna z moich poprzednich dziewczyn też nie chciała nawet o tym
          słyszeć. I co?
          • buzu79 Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 10:54
            Smiley4u, żadnej rady ode mnie nie uświadczysz, ale trzymam kciuki za zdrowie
            mamy i Wasze powodzenie!
    • samentu Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:41
      Odpowiadam na Twoje wątpliwości Aniu
      mam prawie 30 i mieszkam z rodziną, choc mi sie to nie podoba a ostatnio jest
      juz prawie nie do wytrzymania
      nie z powodu wiktu i opierunku, bo
      z rodzicami do wspólnego stołu zasiadam 2x do roku na Boże Narodzenie i
      Wielkanoc
      od liceum gotuje sobie sam - z powodu różnic kulturowych także w upodobaniach
      kulinarnych (przy głośnych żalach moich rodziców),
      całą resztę prac domowych tez wykonuje sam i bardzo nie wyobrażam sobie by np
      ktoś miał prac moje rzeczy czy je prasować
      nie wyprowadzam się jeszcze z prostego powodu
      cena metra kw jest 2x wyższa od mojej pensji miesięcznej
      wynajem jest bez sensu bo obecnie cena jest zblizona do raty kredytu i niedługo
      będzie jeszcze niższa
      a kredytu nie wezmę bo absolutnie nie zadowala mnie sytuacja przypisania do
      mieszkania i robienia na odsetki do banku nawet jeżeli są one obecnie nie
      wygórowane
      jeszcze z rok się pomęczę i będzie mnie stać na kupno od ręki
      facet powinien sam w wyniku własnego wysiłku zarobić na dom (taki
      męskoszowinistyczny pogląd)
      zapewniam Cię że po nabyciu własnego M wyprowadzę się w ciągi max 2 miesięcy
      (czas na remont generalny i umeblowanie nowego)
      acha pozatym jak się prowadzi intensywne życie to nie bardzo czuć stłoczenie
      rodzinne
      no i przede wszystkim mnie w domu utrzymuje uczucie do burego stwora, którego
      znasz:)
      • tk_s Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 22:47
        samentu napisał:

        Przepraszam ze sie wtracam, ale czy w ponizszym nie ma sprzecznosci logicznej?
        > nie wyprowadzam się jeszcze z prostego powodu
        > cena metra kw jest 2x wyższa od mojej pensji miesięcznej
        ...

        > jeszcze z rok się pomęczę i będzie mnie stać na kupno od ręki
        > facet powinien sam w wyniku własnego wysiłku zarobić na dom (taki
        > męskoszowinistyczny pogląd)
        rozumiem, ze meskoszowinistyczny wysilek zostanie wspomozony przez
        mniejszowinistycznych rodziców?

        • samentu Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 23:01
          absolutnie NIE!!!!
          nie wzięłem od rodziców ani 1 zł i nie mam zamiaru nawet w spadku nic po nich
          brać!
          z pensji w ogóle bym się niczego nie dorobił
          oprócz pracy trzeba się zajmować jakimś handlem na boku
          • tk_s Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 18.07.05, 23:04
            > oprócz pracy trzeba się zajmować jakimś handlem na boku

            Słuszna racja:)
            Chwała przedsiębiorczym.
            Ja bym jednak spadek wział;)
    • maciek20001 Dziewcząt mieszkających z rodzicami to nie ma? 18.07.05, 23:17
      • samentu Re: Dziewcząt mieszkających z rodzicami to nie ma 18.07.05, 23:27
        słuszne pytanie zwłaszcza w dobie równouprawnienia:)
    • mike2005 Pseudosamodzielne panny 18.07.05, 23:43
      smoke5 napisał:
      > hyhy och kobitki takie wyzwolone a same u mamki pierzynke grzeja dopuki ktos
      je
      > na kwadrat wezmie i porzadnie nie wygrzmoci.
      > a nie pomyslalas wielkoswiatowa panno ze moze tak byc ze facet jet po
      > przejsciach np. dostal w dupe dopiero co od poprzedniej zakochanej w nim
      > kobiety i zbiera sily albo nie stac go na osobne mieszkanie. och zapomnialem
      wy
      > dupy to wszystkie samodzielne jestescie tylko dlaczego na kolesia z fura i
      > wlasnym lokum lecicie jak muchy do gowna przeciez takie samodzielne jestescie
      i
      > same potraficie kupic lokum i potem splacac je latami. a moze koles zbiera
      cash
      > i czek po prostu zeby z wymarzona kupic wymarzone lokum jak sie okaze ta
      > wlasciwa? hmm?
      > haha nie no jasne dupy zawsze ida na gotowe to nie faceci sa mamisynkami to
      wy
      > jestescie od nich zalezne i czekacie jak ustrzelic kolesia z mieszkaniem. a
      > potem slub dziecko i jak bedzie fikal to rozwod hyhy. i kto tu jest
      niedorosly
      > co?
      > glupie dupy jestescie..

      Smoke dobrze prawi. Wiele panienek, które to w ich własnym mniemaniu są
      samodzielne i samowystarczalne, w skrytości ducha poluje na kasiastego faceta
      niczym myśliwy na zwierzynę. To się w fachowej terminologii
      nazywa "zawoalowana" prostytucja. Panny takie liczą, że podczepią się pod
      zamożnego kolesia, co umożliwi im wiedzenie żywota na w miarę wysokim poziomie.
      Nierzadko taka pani zarabia np. 1200 zł w jakiejś mało wymagającej pracy (żeby
      nie było, że nic nie robi; chociaż niektóre do żadnej pracy się nie kwapią), a
      żyje wystawnie, jak by zarabiała co najmniej czterokrotność tej sumy. Ale nie
      martwcie się, drogie Panie, my nie pozostajemy wam dłużni;) Znane mi są
      przypadki gołodupców, usiłujących ustawić się, wżeniając się w kasiastą
      rodzinkę.
      • et21 Re: Pseudosamodzielne panny 19.07.05, 12:51
        >
        > Smoke dobrze prawi. Wiele panienek, które to w ich własnym mniemaniu są
        > samodzielne i samowystarczalne, w skrytości ducha poluje na kasiastego faceta
        > niczym myśliwy na zwierzynę. To się w fachowej terminologii
        > nazywa "zawoalowana" prostytucja. Panny takie liczą, że podczepią się pod
        > zamożnego kolesia, co umożliwi im wiedzenie żywota na w miarę wysokim poziomie.
        >

        ales zes hameryke otkryl lol samica zawsze szuka pozadnego gniazda dla siebie i
        przyszlego potomstwa. W zamian daje gladkie i ponetne cialko. Nic tylko ewolucja
        i hormony :P Caly ten feminizm samowystarczalnosc rownouprawnienie to tylko
        kolce na rozy.

        /pepe
      • syrin A,jak nazywa się facet,co leci na bogatą pannę? 21.07.05, 09:45
        mike2005 napisał:

        Wiele panienek, które to w ich własnym mniemaniu są
        > samodzielne i samowystarczalne, w skrytości ducha poluje na kasiastego faceta
        > niczym myśliwy na zwierzynę. To się w fachowej terminologii
        > nazywa "zawoalowana" prostytucja. Panny takie liczą, że podczepią się pod
        > zamożnego kolesia, co umożliwi im wiedzenie żywota na w miarę wysokim poziomie

        -----------------------------

        I nie że on jest taki przedsiębiorczy:-))))))))
        Męska prostytucja? Bo, nic nie mając, może tylko świadczyć dobre usługi
        seksualne:-))))

    • batafuko Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 00:16
      Rozumiem, że poznałaś kogoś takiego, albo ktoś Ci sie taki np. podoba.Chcesz
      pewnie jakichś gotowych książkowych rozwiązań. Mie da rady. Jak masz jakieś
      wątpliwośći (stereotypy) to sobie po prostu odpuść.A co to znaczy że mają dobrą
      pracę? "obserwuję takich młodych facetów...ok. 30 i po" :).Ciekawe po co?
      • anisua Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 20.07.05, 23:44
        kiedys poznałam..;)
        a teraz po prostu widze w swoim otoczeniu, zauważam wśród znajomych...
        nie szukam tu rozwiazań:)bez przesady...

        dobra praca, to taka, gdzie mozna spokojnie odłozyc coś na mieszkanie i kupic
        a potem sie utrzymac...

        obserwowac lubie po prostu:)

        i widzę w swoim otoczeniu tez taki jeden zwiazek...
        facet mieszkał z rodzicami
        teraz z żoną i chyba myli pewne rzeczy....
        ze mamę zastapi żona....
        a ona nie chce, i zaczynaja sie problemy....
        ona chce sie dzielic obowiazkami
        on chce miec wszystko podane na tacy...

        ciekawa jestem jak dalej to sie potoczy...
    • buzu79 Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 10:39
      Rocznik 1979, mieszkam z rodzicami. Partnerka skonczyla studia, szuka wlasnie
      pracy. Jakos nie usmiecha nam sie wynajem i pompowanie pieniedzy w cudze
      mieszkanie. Pracuje, ale na wlasne nas nie stac...
      To ze nie usamodzielnilem sie jeszcze nie znaczy, ze nie radze sobie bez mamy.
      Przeciez to smieszne. Piore sobie sam, gotuje, sprzatam rowniez. Zadnego
      wygodnictwa.
      • lpatezag Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 11:47
        Ja tez mieszkam z mama w duzym domu i to wcale nie z powodow finansowych,a z
        wygodnictwa czy lenistwa.Oprocz tego mam swoj dom,w ktorym tez
        mieszkam.Piore,sprzatam i prasuje sobie sam,w swoim domu w lodowce mam tylko
        suchy prowiant i alkohole. A posilki gorace u mamusi :)Potrafie wszystko zrobic
        w domu -od murowania scian po krycie dachu,naprawe tv i przeglad samochodu
        wlasnymi rekami. I wcale nie uwazam sie za niezdare.
    • nogownik Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 11:48
      Ja mieszkalem z mama do 29 roku zycia. Pozniej poznalem dziewczyne i
      przeprowadzilem sie do niej. Gdybym jej nie poznal, moze do tej pory mieszkalbym
      z matka. Co z tego wynika? Ano to, ze niewazny jest wiek usamodzielnienia sie.
      Kazdy sie usamodzielnia, kiedy jest na to gotowy psychicznie. Niektorzy zrobia
      to w wieku 20 lat, inni 30, a jeszcze inni beda mieszkali z rodzicami do ich
      pogrzebu. Mozna wyzywac ich od nieudacznikow, leni i nieporadnych dupkow. Ale
      jest jedna rzecz: czlowiek ma prawo byc dupkiem. To jest wlasnie wolnosc
      jednostki. Pewien filozof powiedzial kiedys, ze kazdy czlowiek zyje najlepiej
      jak umie. I to jest to. Jesli ktos mieszka z mamusia w wieku lat 40, to
      widocznie inaczej nie umie. Czy trzeba go za to mieszac z blotem? Jezeli komus
      to nie odpowiada, nie musi go podrywac ani byc jego kumplem. Ale ten ktos nie
      powinien go obrazac, tylko szanowac jako jednostke ludzka.
      Wiekszosc problemow bierze sie z niezrozumienia innych. A inni moga miec inne
      potrzeby, wymagania czy standarty niz my (ja, ty, on, ona). Wystarczy pozwolic
      innym zyc.
    • gujdka Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 19.07.05, 12:06
      spotykałam się z takim mężczyzną, który miał 30 lat i nadal mieszkał z
      rodzcami.. stać go było na mieszkanie, ale w takim układzie było mu po prostu
      wygodnie - nie ma jak u mamusi:) na przyszłego męża a tym bardziej ojca
      i "głowę rodziny" nie bardzo się nadawał i ... poszłam w swoją stronę:) to była
      najmądrzejsza decyzja w moim życiu:)
      ps. facet po 30-tce, samotny i mieszkający z rodzicami - musi z nim być "coś
      nie tak"....:)
      pozdrawiam
    • norbinl wygoda i nic wiecej 19.07.05, 19:32
      Kto zasmakował życia stanu małżeńskiego, nie będzie chciał wracać do takiego
      stanu ale...czy swego rodzaju nie było to łatwe zycie - podane, ugotowane
      jedynie trzeba bylo sie tlumaczyc Mamie gdzie sie wychodzi.
      Moze to lepiej, ze ta czesc naszej plci zostala przy mamach a ogolnie przy
      rodzicach, przynajmniej, zadna kobieta nie bedzie cirpiala - mowiac co za mami
      synka sobie wybralam.
      Tak oto w ten dziwny sposob zostana prz rodzicach i beba sie nimi na starosc
      opiekowac.
      Pozdrawiam wszystkich przy mamach i zonach.


      • nom73 Re: wygoda i nic wiecej 20.07.05, 07:57
        norbinl napisał:

        > Kto zasmakował życia stanu małżeńskiego, nie będzie chciał wracać do takiego
        > stanu ale...czy swego rodzaju nie było to łatwe zycie - podane, ugotowane
        > jedynie trzeba bylo sie tlumaczyc Mamie gdzie sie wychodzi.

        Eeee, bez przesady, 30-letni facet się nie tłumaczy mamie. :-)

        > Moze to lepiej, ze ta czesc naszej plci zostala przy mamach a ogolnie przy
        > rodzicach, przynajmniej, zadna kobieta nie bedzie cirpiala - mowiac co za mami
        > synka sobie wybralam.

        I mądrze i politycznie piszesz, po co ma jakaś niewinna dziewczyna cierpieć z
        tego powodu?;-)
        • literka_m terefere 20.07.05, 15:40
          znam paru 30latkow mieszkajacych z rodzicami.
          wszystkie znane mi osoby, mieszkaja z rodzicami nie po to zeby miec
          pranie/jedzenie itd tylko po to, zeby moc w tym czasie zaoszczecic na wlasne M.
          Radze zwrocic uwage, ze Polska to nie tylko Warszawa, Poznan czy Wroclaw (gdzie
          zarobki sa najwyzsze). Polska to takze pensje rzedu 2000 zl na reke (o
          mniejszych nawet wspominac nie bede). Przy takich dochodach i braku odlozonej
          gotowki kredytu nie dostaniesz. Jednak te pieniadze przy mieszkaniu u rodzicow
          wystarcza, aby odlozyc na wlasny wklad i kredyt staje sie mozliwy (przy
          oszczednym zyciu w ciagu 2 lat mozna w takich warunkach odlozyc i 30 tysiecy)
          co daje jakies 40% mieszkania na wtornym rynku (i umozliwia wziecie kredytu).
          Oczywiscie mozna wynajac, ale wtedy tworzy sie bledne kolo...pracujesz na
          mieszkanie, ale nie swoje.
          • syrin ale,niektórych 30-latków stać na właśne nie tylko 21.07.05, 09:51
            M-2, pracując w uboższych rejonach Polski.
            Tylko tak trudno im wyjść spod skrzydeł mamusi:-)))))))
            Szukają drugiej takiej, ale żadna kobieta nie będzie i nie ma obowiązku bycia
            mamusią, przyjaciółką, kochanką, gosposią i żoną w jednym.
            To jedynie matka kocha bezinteresownie. Powiedzmy, bo inaczej nie uzależniałaby
            tak synka od siebie:-)))
            Każda inna kobieta musi dostać coś wzamian. Miłość polega na wzajemnej wymianie.
            A, tego synek nie jest przez mamusię nauczony.
          • norbinl a pewnie mozna zyc i od 25.07.05, 15:49
            a pewnie mozna zyc i odkladac, nikt tu nie chce nikogo obrazac.
            Ja sie przychylam do odpowedzi, ze jezeli mezczyne jest w stanie zalozyc swoja
            rodzine i nie tylko ale zyc swobodnie powinien starac sie szukac swojego
            "gniazda". Dla osoby chcacej nie ma rzeczy nie mozliwych.

            Panowie mieszkajacy z rodzicami "grzybieja". Owszem rodzicom nalezy sie szacunek
            i miłość, odwiedziny rzecz normalna ale jak powiedz mi czcigodny gościu taki
            kawaler ma prowadzic zycie prywatne jezeli, kazdy jego gosc jest z mety
            dogladany przez Mamusie i Tatusia jako potencjalna kandydatke na zone.
            JA rozumie kwestie dorabiania sie mieszkania itd... to tez zawsze mozna robic
            jak sie ma juz zone.
            Pozdrawiam
            • nom73 Re: a pewnie mozna zyc i od 25.07.05, 19:51
              norbinl napisał:

              > a pewnie mozna zyc i odkladac, nikt tu nie chce nikogo obrazac.
              > Ja sie przychylam do odpowedzi, ze jezeli mezczyne jest w stanie zalozyc swoja
              > rodzine i nie tylko ale zyc swobodnie powinien starac sie szukac swojego
              > "gniazda".

              A jak rodzice mają domek jednorodzinny to mężczyzna ma wynajmować mieszkania a
              rodzice będą sami mieszkali w domku o powierzchni 150m2?
              • norbinl z dala, najlepiej w innym miescie 25.07.05, 22:23
                no pewnie, ze tak - najlepiej w innym miescie.
                Ja, tam kocham swoich rodzicow, sa wspaniali dla swojej wnuczki ale nie moglbym
                mieszkac z nimi pod jednym dachem. Wybralem 1000 km i sadze, ze jest to rozsadna
                odleglosc... Cenie sobie prywatnosc i swoja rodzine.
                • nom73 Re: z dala, najlepiej w innym miescie 25.07.05, 22:30
                  norbinl napisał:

                  > mieszkac z nimi pod jednym dachem. Wybralem 1000 km i sadze, ze jest to
                  rozsadn
                  > a
                  > odleglosc... Cenie sobie prywatnosc i swoja rodzine.

                  Mój kolega mi mówił, że najbliższa odległość od teściowej to 300km. :-)
    • lilarose Re: Mężczyżni mieszkający z rodzicami... 20.07.05, 15:53
      To wszystko kwestia indywidualna. Niektórzy mężczyźni po 30 mieszkają z
      rodzicami np. bo sa jedynymi żywicielami rodziny. Albo maja swoje plany
      zyciowe, np. zrobienie doktoratu, specjalizacji itp. których realizacja trwa
      kilka lat i po prostu przez te kila lat nie mogą sobie finansowo pozwolić na
      kupno mieszkania. Gdy poznaje faceta, nie przeszkadza mi, że jeszcze mieszka z
      rodzicami, bo sama mam taka sytuację. Dopiero podjęłam stałą pracę, mam w
      planie jeszcze drugi kierunek studiów, więc o własnym lokum pomyśle pewnie koło
      30 czyli za kilka lat. Dlatego nie skreślam faceta który mieszka z rodzicami,
      to zalezy od czlowieka, każdy ma swoją odrębna historię.
      • anisua widzę, że czasem się nie rozumiemy... 21.07.05, 11:13
        ja nie pytam o tych panów, co mają problemy finansowe, których zwyczajnie nie
        stac jeszcze na kupno mieszkania
        ani o tych, którzy mają obowiązki, chorych rodziców
        i są w jescze innych, trudnych sytuacjach...;/

        ja zwracam uwagę, ze ponizszy watek w zamyśle dotyczyć miał tych panów, którzy
        wybierają mieszkanie z rodzicami pomimo mozliwości zamieszkania na swoim ...
        i zastanawia mnie czy człowiek przez tyle lat przyzwyczajony do pewnego rodzaju
        wygodnictwa, bo nikt nie kocha jak mama, nie gotuje jak ona..itd;))
        bedzie potem w stanie zmienic się, stworzyc rodzine, gdzie oboje dzielą się
        obowiązkami, a nie gdzie zona dalej powinna spełniac rolę mamy...
        czy nie staje sie kaleką? wszystko zalezy tez oczywiście od tego, na ile
        uczestniczy w zyciu rodzinnym..

        a część osób piszących tutaj bardzo emocjonalnie podeszła do tematu
        choć nikogo personalnie nie wymieniałam przecież;)
        najlepiej wyszli Ci panowie, co przyznali sie otwarcie, ze mieszkają z róznych
        powodów z rodzicami....
        i tych doceniam i tym dziekuję;))

        natomiast Ci nie mieszkający poczuli sie urażeni?? że co? że ośmieszam ród
        męski?;)staneli w obronie tamtych?
        panowie odrobinę luzu poproszę..:)
        • smoke5 Re: widzę, że czasem się nie rozumiemy... 21.07.05, 11:47
          hmm chyle czoła anisua.
          co do facetow mieszkających z rodzicami z różnych niezależnych od nich powodów
          to najczęściej bedą oni dosyć zaradni przecież dużo już przeszli i wiele się
          nauczyli. Jedynym wyjątkiem bedzie koleś który mieszka bo niepracuje bo mu sie
          nie chce pracować i woli tak wisieć na mamusi sobie. chyba tego sie obawiacie
          kobitki? to taki typ co potem siedzi tylko przed kompem albo tv z pifkiem i
          jego celem zyciowym jest obejzenie jak najwiekszej ilosci meczów:(
          od takiego kolesia wiejcie i to jak najszybciej bo pozniej konczy sie to
          rozwodami i tragediami rodzinnymi. ale takiego ptaszka mozna latwo i szybko
          zdemaskowac nie da rady za dlugo grac bo mu jego wlasna natura na to nie
          pozwala wiec nie jest to problem dla was inteligentnych pan;)
          natomiast jezeli pan ma mozliwosc zamieszkania samemu i ma do tego warunki ale
          woli siedziec z rodzicami to zwykly mamisynek jest. natura urządziła to tak w
          pewnym wieku człowiek chce sie usamodzielnic i wreszcie miec swoj kat własny a
          nie ciągle słuchac zrzędzenia i pouczania rodziców. taki koleś to porażka on
          może wiekowo jest posunięty ale dojżałośc psychiki ma na poziomie dziecka.
          dla takiego facia zawsze kobieta bedzie mamusia i bedzie musiala walczyc o jego
          wzgledy z tesciowa:) juz nie mowie o tym ze przeciez nie ma jak sie pobzykac
          nawet spokojnie bo rodzice za sciana to dobre jest jak jest sie mlodym ale przy
          25+ to juz zenada.

          pozdrofka
          • woman4 do smoka 25.07.05, 23:08
            przeczytalam najpierw tekst o twoich "dupach" i szczeka mi opadla,
            pozniej jednak doczytalam twoja "poezje" do konca i troche wrocila mi do normy,
            ale .... jak tak te dupy tak strasznie na ciebie leca, to nie chwal sie
            frajerze ze masz mieszkanie, bedziesz mial problem z braniem z glowy:-)
            ja tez mam mieszkanie, na ktore SAMA zapracowalam i nie opowiadam o tym z
            roznych powodow i nie stwierdze pozniej: ze to dupki leca na mnie bo mam swoj
            lokal. podejrzewalam nawet kiedys mojego faceta o rozne tego typu motywy, ale
            sprawa sie wyjasnila. wiec moze nastepnym dluzej pomysl a potem opowiadaj, jak
            to dupy na ciebie leca.
            ja na pewno polecialabym na takiego goscia... cale 5 minut, a potem niech sie
            buja i chwali innej, moze druga bedzie leciec dluzej:-) super przyneta.
            ok mieszkanie to swietny komfort, ale na nim sie swiat nie konczy a nawet nie
            zaczyna.

            a co do tematu:
            "natomiast jezeli pan ma mozliwosc zamieszkania samemu i ma do tego warunki ale
            > woli siedziec z rodzicami to zwykly mamisynek jest."
            i tutaj sie zgadzam.

            zycze mniejszego brania, bo to przeciez zbedny stresik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka