01.08.05, 18:06
Witam,
Znalazłam się w dziwnej,jak dla mnie sytuacji - od dawna spotykałam, się z
chlopakiem - uklad czysto przyjacielski, jednak obydwoje wiedzieliśmy że to
coś więcej niz spotkania koleżeńskie - nie rozmawialiśmy wprost o tym co do
siebie czujemy, potem..sprawy potoczyły się szybciej - wylądowaliśmy w łózku,
nadal się spotykamy, jest fajnie - jednak problem tkwi w tym ,że nie ma
jasnej sytuacji - czy ten związek/układ do czegoś zmierza..czy nie. Nie wiem
w jaki delikatny sposób zacząć rozmowę, aby w końcu wyjaśnić kluczowe kwestie
ale nie przypierać go do muru pytaniem wprost "będziemy razem?"
Obserwuj wątek
    • dupek.jak.kazdy.facet Re: pytanie.. 01.08.05, 18:23
      A po co ci jasna sytuacja? Chcesz żeby się z tobą ożenił czy co? Czy zawsze
      trzeba z góry ustalać warunki, na jakich związej będzie funkcjonował? Mam
      nadzieję że wystarczy ustne uzgodnienie warunków, nie trzeba umowy na piśmie z
      podpisem notarialnie poświadczonym.
    • pszczolamaja1 Re: pytanie.. 01.08.05, 18:28
      wcale nie chcę niczego na papierze, tymbardziej ciągnąć go do ołtarza...
      poprostu potrzebuje wiedzieć na czym stoję...cieszyć się chwilą można ale w
      końcu trzeba mieć jasność..
      • dupek.jak.kazdy.facet Re: pytanie.. 01.08.05, 18:32
        Jeśli do łóżka poszliście to znaczy że przyjaźń się skończyła. I przynajmniej co
        do tego jest jasność. Z przyjaciółmi nie nawiązuje się kontaktów seksualnych
        tylko po to by im sprawić przyjemność albo pocieszyć. Ale możliwe że ten osobnik
        nie jest w ogóle zainteresowany związkiem z tobą, ale nie ma w tej chwili szans
        na seks z inną, a ty jesteś atrakcyjna, więc wykorzystuje twoją sympatię. Ale
        sama wiesz chyba najlepiej jakim on jest człowiekiem więc nikt na forum lepiej
        od ciebie nie odgadnie jego intencji.
    • goldenwomen Re: pytanie.. 01.08.05, 18:54
      pszczolamaja1 napisała:

      > Witam,
      > Znalazłam się w dziwnej,jak dla mnie sytuacji - od dawna spotykałam, się z
      > chlopakiem - uklad czysto przyjacielski, jednak obydwoje wiedzieliśmy że to
      > coś więcej niz spotkania koleżeńskie - nie rozmawialiśmy wprost o tym co do
      > siebie czujemy, potem..sprawy potoczyły się szybciej - wylądowaliśmy w łózku,
      > nadal się spotykamy, jest fajnie - jednak problem tkwi w tym ,że nie ma
      > jasnej sytuacji - czy ten związek/układ do czegoś zmierza..czy nie. Nie wiem
      > w jaki delikatny sposób zacząć rozmowę, aby w końcu wyjaśnić kluczowe kwestie
      > ale nie przypierać go do muru pytaniem wprost "będziemy razem?"


      --------------------------------------------------------------------------

      czy ten związek/układ do czegoś zmierza..czy nie



      a musi gdzieś zmierzać?chlopakowi tak odpowiada, tak mu wygodnie:-)siebie też o
      to zapytaj!

    • mamba8 Re: pytanie.. 01.08.05, 21:51
      nie słuchaj się ich...nie wydajesz się typem kobiety która lubi seks bez
      zobowiązań i masz prawo wiedziec na czym stoisz.
      Ja bym żartobliwie się do niego odnosiła per mój chłopak/facet i popatrzyła na
      jego reakcje. Jak to nic nie da to proponuje szczerą rozmowę. Ja się tak
      przejechałam i żałuje że wcześniej nie odbyłam tej rozmowy. To co tobie może
      się wydawać początkiem do związku może być dla niego tylko niewinną zabawą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka