Dodaj do ulubionych

Seks je rajcuje...

06.08.05, 00:06
to w zwiazku z watkiem goscia , ktory martwi sie, ze nie byl pierwszy.
Prawda jest taka, ze kobieta ktora miala wielu partnerow seksualnych jest
bardziej sklonna do zdrady niz taka ktora nie miala zadnego. Jak juz to trzeba
powiedziec , ze tak samo jest z facetami.
Jezeli gostek moczyl ptaka wczesniej to jego zmartwienie jest bezasadne i nie
na miejscu ;-)
Ja tam sie o takie sprawy nie martwie, bo i tak wszystko co posiadam bylo
wczesniej uzywane ;-))))))))
Obserwuj wątek
    • poprioniony Re: Seks je rajcuje... 06.08.05, 07:10
      > Ja tam sie o takie sprawy nie martwie, bo i tak wszystko co posiadam bylo
      > wczesniej uzywane ;-))))))))

      Poza glowa.
      • goldenwomen Re: Seks je rajcuje... 07.08.05, 10:49
        poprioniony napisał:

        > > Ja tam sie o takie sprawy nie martwie, bo i tak wszystko co posiadam bylo
        > > wczesniej uzywane ;-))))))))
        >
        > Poza glowa.

        BINGO!!!!!!!!!!!
        >
        • squirrel22 Re: Seks je rajcuje... 07.08.05, 13:54
          Bzdura. Jeśli kobieta już spróbowała, to nie pochlebiajcie sobie, że będzie
          teraz szukać byle okazji do seksu. Często jest tak, że dziewczyna mówi swojemu
          chłopakowi, że już to robiła, ale nie było to nic specjalnego, i dzięki temu
          wie już że nie będzie uprawiać seksu dla sportu tylko z miłości, z nim i jest
          to prawda. Nie odczytujcie mnie źle, nie znaczy to, że uważam, że seks nie
          sprawia kobietom przyjemności, tylko chodzi mi o to, że traktują go inaczej.
          Seks jest satysfakjconujący w pełni, dla kobiety, która kocha i jest kochana, i
          żadne poprzednie razy (nawet jeśli "technicznie" lepsze idą w zapomnienie). A
          co do dziewic, to może nawet tu jest większe zagrożenie zdradą, bo są bardzo
          ciekawe, nie wiedzą jeszcze co to i to może pchnąć je w ramiona przypadkowego
          chłopaka/mężczyzny. I to żeby nie wypaść marnie przy ukochanym też może być
          motorem napędzającym, taka wprawka ;) Wiem po sobie, byłam kiedyś w podobnej
          sytuacji.
          Dobra, generalnie chodzi mi o to, że jak laska otrząśnie już się z
          pierwszego orgazmu (albo jego braku, co bardziej prawdopodobne), to wtedy
          odkryje, że seks to nic takiego, nic nie wniósł do jej życia emocjonalnego (o
          ile to nie była ukochana osoba)i nie warto tego nadużywać. anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka