doktorpewniak 12.08.05, 20:45 Genialny artykuł! Ja też tak chcę!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szuwarek75 Wciągnęło go!!!! 12.08.05, 21:02 Wszystko pięknie, aż sam odczułem potrzebę przejścia kursu. Styl opowieści znakomity - gratuluję artykułu i skoków! Odpowiedz Link Zgłoś
marszal.m Re: Mój pierwszy skok 12.08.05, 21:52 ja przy drugim skoku polamalem kulasa - wpadlem w kretowisko. Ale i tak bylo warto... MM www.alien-riders.pl Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Czasem mozna zle wpasc 13.08.05, 05:21 Kolezanka zlamala kregoslup poslizgujac sie podczas ladowania na krowim lajnie Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Re: Mój pierwszy skok 13.08.05, 01:27 "Na płycie stoi z lekka zdezelowany kukuruźnik AN-2." Hej Kolego, a jednak spaliście na zajęciach ! Kukurużnik to był dwupłat dwuosobowy z otwartym kokpitem, maleńka maszynka, pewnie juz żaden nie lata. Jeden skoczek miał niezłą gimnastykę zanim wylazł na skrzydło i skoczył przktycznie "na dół".AN-2 przy nim to potęga, wieloosobowa kabina, ogrzewana, masa miejsca, bardzo wygodny dla skoczków, przyjemne odejście, polecam przy szybkości ok 150 km/godz minimum, wtedy najlepiej się odpływa od kadłuba. A poza tym życzę wielu przyjemnych chwil w powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Kukuruznik, PO2, papaj 13.08.05, 05:10 To jak pamietam nazwy tego samego samolotu. Zaliczylem z niego moj pierwszy skok na uchwyt (bez liny desantowej). Bylo to niezapomniane wygramolanie sie z kabiny przed pilotem na skrzydlo i wspaniale uczucie podczas ogladania swiata stojac na skrzydle. Niestety pilot nie pozwolil mi porozgladac sie zbyt dlugo. Fajne byly tez skoki ze smiglowcow. Trzeba bylo sie sporo rozpedzic nim spadochron otworzyl sie. Najfajniejsze bylo skakanie do wody (ze spadochronem ale w slipach). Nocne skoki byly czasem z dreszczykiem. Kiedys zawislem glowa w dol z noga wplatana w linki. Pozdrowienia dla wspolczesnych spadochroniarzy. Wasz obecny sprzet to prawdziwy komfort w porownaniu z tym co mysmy mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
had82 Re: Mój pierwszy skok 13.08.05, 04:18 Tak na marginesie szkolenie niemusi trfac iles tam dni taka metoda to relikt komunizmu znacznie lepszą metodą jest kurs AFF szkolenie teoretyczne zajmuje jeden dzień na lotnisku a potem do samolotu i pierwszy skok odrazu z 4000 metrów, Metoda jest szybsza, lepsza i znacznie BEZPIECZNIEJSZA niż ta co szkolą w adreoklubach. polecam servisy www.skydive.mnet.pl www.freefly.pl www.tandemy.pl www.aff.com.pl pozdor had Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Re: Mój pierwszy skok 13.08.05, 10:31 Ja też dawno temu skakałem, ale tylko sześć razy i ze starej daty spadochronem. Strach po skoku przychodził w nocy i wtedy nakrywałem się kołdrą, bo co by było gdyby było... Dzisiejsze spadochrony są nowocześniejsze i łatwiej jest nimi sterować. Szkoda, że już nie mogę, bo przepisy nie pozwalają. A to takie przyjemne. Nie zniechęcam, ale na wszelki wypadek radzę uważać. Odpowiedz Link Zgłoś
grzesiek.com catch your dreams. go skydiving!!! 13.08.05, 11:57 to bylo cos :) choc nie wiedzialem do konca co sie dzieje, najbardziej balem sie po 7, jakos niespieszno bylo mi wtedy na lotnisko. ale potem byl juz luzik. trzzeba miec jednak troche kasy bo skoki 50-70 zl nie wydaja sie drogie ale nie myslcie ze zadowoli was jeden skok w miesiacu, wydacie wszystkie oszczednosci od razu a potem bedzie pauza jaka mam teraz. Odpowiedz Link Zgłoś