hedonista78
20.08.05, 22:52
Ciekawi mnie, jakie jest Wasze (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) zdanie o
krawaciarzach. Mi w 90 % wydają się jacyś tacy pedałkowaci, i nie mam tu na
myśli orientacji homoseksualnej (już jeśli, to metroseksualną:P), lecz
swoistą lalusiowatość. Dla mnie statystyczny pan w garniturku i pod krawatem
to taki właśnie bezpłciowy "pedałek", jeżdżący co dzień rano do nudnej pracy
(bank, biuro, firemka, urząd) tylko po to, by wykarmić rodzinkę. Często nie
ma on szerokich zainteresowań - interesuje go głównie to, w jaki by tu
kredycik się wpakować, by kupić autko w celu wożenia tyłka małżonki średniej
już atrakcyjności.
Chyba nie potrafiłbym codziennie rano wbijać się w gajerek i stać w korku w
drodze do jakiejś średnio zajmującej pracki, by pod koniec miesiąca
odebrać "całe" 2 czy 3000 zł.