12.02.14, 21:52
Najwyrazniej los kotow lokalnym kocim aktywistom jest obojetny, a 'nasze' kurnikowe obchodza tylko nas i Was.

Przez ponad tydzien zwodzil nas facet z jednej ochronki, ze tak, ze pomoze, zeby skontaktowac sie z jego wspolniczka i w ogole bedzie dobrze. Guzik, wspolniczka (taka troche facebookowa 'gwiazda') w ogole nie odpowiedziala. Nawet oferta tanszego zwirku dla ochronki, odroczenia platnosci do czasu az zbiora kase, czy sprezentowania dodatkowej jego porcji jej nie skusila w nasza strone. Podobnie inne organizacje 'prokocie' plus 'schronisko', w ktorym bylismy ososbiscie i ktore juz porcje zwirku dostalo. Ba, nawet fundacja, ktora propaguje system 'zlap-wysterylizuj-wypusc' (cos jak Koteria) i oferuje pomoc w lapaniu (maja klatke lapke!) nabrala wody w usta.

Sytuacja wyklarowala sie na tyle, ze wiemy iz stan kotow jest w tej chwili nastepujacy:

-Obrozkowa
-Krawaciarz
-Kudlaczek
-Rudas
-Bialas

oraz- uwaga, uwaga - 4 (cztery) maluchy! Dwa dymnoniebieskie, jeden bialobiszkoptowy i jeden bialorudy (klon Luka/Grubsona)
Do tego dokoptowal sie na darmowa miche jakis czarno bialy, ale jeszcze nie ustalone czy z nimi mieszka czy tylko sie przy karmieniu pojawia.

Razem wiec mamy 9-10 kocich lbow. Na tym video, poza reszta rodzinki, mozna obejrzec wszystkie dzieciaki oprocz klona Grubsona:


Stan dzieciakow mniej wiecej sie zgadza, o ile Obrozkowa gdzies nie chowa nowego przychowku w krzakach, ale to chyba fizjologicznie malo mozliwe. Dwa niebieskie (sa mniejsze) to pewnie przychowek Kudlaczka, a biszkopt i rudy Obrozkowej.

Pokazuja sie od 3-4 dni pod wieczor, dostaja miche kaszki ryzowej z mlekiem bezlaktozowym i wcinaja chrupki. Maja moze ze 3-4 tyg.

Czasu nie marnuja, przedwczoraj Obrozkowa upolowala sporego krolika i zatargala go w jezyny smile Za pozno zauwazylismy ten manewr i nie ma dokumentacji (choc pewnie w szukaniu domu by im takie widoki nie pomogly).

Skoro stan juz mamy (chyba) wiadomy i raczej zadna juz nie karmi, mozemy ruszac z akcja. Ciagle nie majac miejsca na ich przechowanie po operacjach. Teoretycznie chyba by bylo trzeba najpierw zlapac maluchy, potem mlodziez, a potem dopiero szefa i szefowa. Obrozkowa rzadzi w stadzie na 100%.

MD bedac w stanie mocnego wkurzenia pojechal do departamentu zwierzakowego municipalidad naszej dzielnicy z nadzieja pomocy (ja kustykam, slabo z kostka). Udalo sie tylko tyle, ze zaczarowal panie urzedniczki i dostal 7 talonow na sterylki. Siedem, gdzie przepisy mowia o 2 talonach na mieszkanca. Zeby nie bylo, terminy pieciu sa na 3-7 marca i dwa na 6-7 kwietnia. Na teraz to i tak za duzo bo maluchy na razie nie skorzystaja, ale jak dawali to wzial bo nie wiadomo co tam jeszcze z jezyn wyjdzie.

Sterylki robi wet, ktora najwyrazniej jest glownym kastratorem Santiago i to w jej klinice ciachalismy SW. Bedziemy sie z nia kontaktowac i moze uda sie cos wpolnie wymyslic. O ile nie jest na wakacjach. Dziala w fundacji, ktora walczy z bezdmnoscia (tez pisalismy, tez zero odzewu)

MD jest tak wkurzony na to cale lokalne towarzystwo wzajemnej adoracji, ze nie sadze by ktokolwiek mogl liczyc teraz na wsparcie zwirkowe. Sumujac, kontakowalismy sie z czteroma fundacjami, ktore chwala sie pomoca w takich sytuacjach i z piecioma osobami w miare zorganizowanymi prowadzacymi kocie ochronki. Jak wspomnialam odzew byl jeden, bez efektu. Z reka na sercu przyznaje nie rozumiem co sie dzieje. Moze cos w nas jest nie tak? Moze dlatego, ze w jakis sposob obcy jestemy? Dajemy do cholery wymierna pomoc, prosimy wylacznie o bezpieczne miejsce dla kotow. Nie porzucamy ich w kartonie na ulicy, nie piszemy blagan na fejsie. Jasno i czytelnie wykladamy o co chodzi.

W kazdym razie kasa na razie lezy i czeka. Do marca raczej czekac z Kudlaczkiem i Obrozkowa nie mozemy. Powoli pojawia sie pytanie jak my sami bez doswiadczenia, majac tylko kontenerek, wylapiemy to towarzystwo. Z Obrozkowa i Krawaciarzem problemu nie bedzie, ale reszta...

I zeby bylo weselej musimy sie w miare szybko wyprowadzic.



Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Raport 13.02.14, 08:47
      mysiulek08 napisała:


      Sumujac, kontakowal
      > ismy sie z czteroma fundacjami, ktore chwala sie pomoca w takich sytuacjach i z
      > piecioma osobami w miare zorganizowanymi prowadzacymi kocie ochronki. Jak wspo
      > mnialam odzew byl jeden, bez efektu. Z reka na sercu przyznaje nie rozumiem co
      > sie dzieje. Moze cos w nas jest nie tak?


      Może to jest taka sytuacja, jak mnie spotykała w Koterii, swego czasu, kiedy przywoziłam koty do sterylki? Zawsze było coś nie tak, nie ta pora, nie taki kot, nie taki kontenerek...i za dużo terminów na sterylki. Jednocześnie widziałam tam przychodzące, o różnych porach, młode wolontariuszki z kotami wyłapanymi ad hoc.
      Ot, takie TWA, któremu "spadochroniarze" przeszkadzają w swoiście pojętym niesieniu pomocy.
      Trochę jak w Ośrodkach Pomocy Społecznej, wszystko kręci się powoli, leniwie i bez żadnych hopsztosów, w papierach rubryczki wypełnione, statystyki równo poukładane pod linijkę, do momentu, aż wyskoczy jakieś nieszczęście, ktoś umrze, ktoś kogoś zabije czy pobije...
      Może i Wy tam tak macie, wychylacie się z szeregu przeszkadzając i burząc leniwie zaplanowane działania długofalowe?
      • pi.asia Re: Raport 13.02.14, 17:43
        Mysiulku, po pierwsze, drugie i trzecie - chylę czoła przed Waszą determinacją i odpowiedzialnością.
        A po czwarte - macie tam pod ręką jakąś lokalna prasę albo radio, w którym można przedstawić sytuację? Media wciąż dużo mogą, i nawet coś, co się rzekomo nie da załatwić, nagle staje się możliwe, gdy pojawi się dziennikarz.
        • olinka20 Re: Raport 13.02.14, 19:20
          Pi ma racje, trzeba by ruszyc moze przez prase, albo opisac sprawe ( i olewactwo gwaizd) na fb?
          Strasznie duzo sie na was zawliło.
          Ale jak to sie musicie wyprowadzic??? zmieniacie lokum?? Co z kotami?
          • mysiulek08 Re: Raport 14.02.14, 16:17
            To nie jest takie proste smile

            Po pierwsze mamy wakacje wiec wszystko sie dzieje wolniej niz zwykle, temat jest malo chwytliwy dla mediow. Gdyby np psy pogryzly dziecko sasiada, albo sasiad otrul nam te stado kotow to moze ktos by sie zainteresowal. Ale takie sprawy to z urzedu sa sciagane, wiec naglosnienie byloby latwe. W ogole koty sa jakos mniej medialne tutaj, dosc wspomniec, iz z okazji miesiaca kota (sierpien) pani redaktor w telewizji apelowala o wyrozumialosc dla sasiadow, ktorzy maja w domu kotke w ruji, ale ani slowem sie nie zajaknela ze lepiej byloby sterylizowac.

            Albo chocby ostatni goracy temat, wirus hanta i szczury go przenoszace. Jest lato, bylo sporo przypadkow smiertelnych zejsc (wirus niebezpieczny dla ludzi), histeria ogolnokrajowa itp. Jako eko-remedium na szczury powiedziano o sowach, ale ani slowa o kotach!

            Po drugie pamietajcie, ze jestemy obcokrajowcy, z jednej strony troche wiecej nam wolno, ale publiczna krytyka kociego TWA bylalby bardzo zle odebrana i finalnie by sie dla kotow niemile skonczyla. Tubylcy maja mentalnosc dzieci, zaraz by sie obrazili, zaczeli by wytykac bledy, zrobilaby sie afera przy ktorej miau.pl to niebo tongue_out

            Po trzecie, gdyby bylo schronisko municypalne i tam by nam kotow nie chcieli wziac, to sprawa szybko by sie zakonczyla dobrem kotow. Z niezrozumialych przyczyn zalatwianie spraw w urzedach wszelakich dobrze nam idzie smile Pracuja tam najczesciej panie w okreslonym wieku i jak nic wzbudzamy uczucia macierzynskie. Tak daleko od kraju i na dodatek Polonia, z ktorej pochodzil papa Juan Pablo II smile Wiece ile spraw nam papiez pomogl zalatwic? Lacznie z moja wiza rezydencka tongue_out

            "w miare szybko wyprowadzic" oznacza mniej wiecej 2-3-4 miesiace. Gdzies pisalam dlaczego. Wg sasiedzkich plotek na parcele gdzie mieszkamy i kilka sasiednych ma ochote firma, ktora buduje osiedle za plotem. Oficjalnie od wlasciciela chalupy (Franka) czy jego brata nic nie wiemy, co po kilku latach wzajemnych dobrych relacji jest dla nas jakby oburzajace i chcemy uprzedzic metne tlumaczenia Franka dlaczego mamy sobie szukac innej chalupy. A ze o dobre miejsce jest ciezko, to i czasu potrzebujemy by cos znalezc, a teraz przeprowadzka jest nam cholernie nie na reke. I czasowo i finansowo.

            Olinko, kotow samych sobie nie zostawimy, chocbysmy mieli je ze soba zabrac.


            Wadera moze miec racje, wpieprzamy sie miedzy wodke i zakaske psujac dobre samopoczucie TWA.

            Wczoraj poznym popoludniem cos jakbys sie ruszylo. Facet od schroniska, ktory zniknal zrobil histeryczny (typowe lokalne zachowanie) wpis, ze trzeba zabrac koty z naszej wioski. Przylaczyla sie jego wspolniczka czyli 'gwiazda', ze tak trzeba tam pojechac i je zebrac, bo moga skonczyc jak te z Pirque (wioska obok) wrzucone do rzeki (?). Czyli, ze nikt z nich nawet nie przylozyl sie do przeczytania tego co pisalismy sad MD podrzucil nowe foty i probowal wyprostowac info. Dzisiaj rano histeria opadla, ale chociaz tyle ze TWA wspoldzieli na FB album ze zdjeciami i od czasu do czasu krzyknie, ze "cos trzeba z tym zrobic"....

            A kociaste maja sie dobrze, bawia sie, urzadzaja sobie wspinaczki na resztki ogrodzenia kurnika, coraz smielej przekraczaja linie demarkacyjna wyznaczona przez Kicie.Yode.

            Kicia.Yoda to kolejny klopot sad Spi praktycznie 3-4 godziny dziennie w zaciemnionym pokoju, troche dluzej wieczorem, tez w odosobnieniu, wg MD nie przesypia spokojnie nocy. Na dworze ciagnie w strone strefy kociej w stanie gotowosci bojowej. W domu wiekszosc czasu spedza na 'parapecie' okna skad widac kurnik i praktycznie nie mozna do niej podejsc. Z tego tez powodu proby socjalizacji z SW zostaly zawieszone sad Dom podzielony na pol. Rygorystycznie przestrzegamy systemu "sluz drzwiowych". Feliwaye wlaczone nonstop. Najwyrazniej tez albo Obrozkowa albo Krawiaciarz wieczorem podchodza na tylny taras. Kicia.Yoda spi wtedy w mojej sypilni (do dyspozycji lazienka z kuweta, fontanna, zarlo, nie ma zle, zreszta po popoludniowym spacerku, sporej sesji nienawisci przez okno, sama idzie spac na wyrko) nie widzi i nie slyszy gosci ale Kluska/Padme staje sie niespokojna, niepokoj udziela sie Grubsonowi, ktory wyspiewuje serenady i idzie sie polozyc pod drzwiami gdzie spi jego milosc czyli Ciotka.Kraken.Kicia.Yoda. Slowem: mamy malpi gaj nie tylko pod kurnikiem.

            Jedyne miejsce w ktorym moglibysmy cos postawic w miare oszczednie to tylny taras, gdzie mamy dwie sciany i podloge do ktorych moznaby cos dobudowac. Ale tam sa drzwi 'kuchenne' do servico i tylko one by odgradzaly gosci od SW, nie mowiac o tym, ze na tylnym tarasie Kicia.Yoda ma swoja Copacabane gdzie w czasie spacerkow tarza sie w piachu, wygrzewa w slonku i nienawidzi przez szybe SW tongue_out

            Niestety wieczorem przemknely w jezynach dwa nowe mlodziaki sad jeden rudy puchaty i jeden laciaty. Czyli stan 12. Obrozkowa raczej zaciazona chodzi...
            • elzbieta.24 Re: Raport 14.02.14, 18:16
              Wygląda jakby wszystkie koty z okolicy ściągały do Waszej oazy.12 futer plus ciężarna kotka , wyprowadzka , brak klatek do łapania ,agresywna Kicia, po prostu koszmar.Tak bardzo chciałabym jakoś pomóc.
            • olinka20 Re: Raport 14.02.14, 20:35
              Absolutnie nie sugerowałam, ze wyrzucicie koty, mam nadzieje ze tego tak nie odebrałas.
              Kurcze podzielam zdanie Eli sad
              Tak jakby koty sobie podawały z pysia do pysia informacje, ze tu mieszkają człowieki, ktore pomogą sad
              • mysiulek08 Re: Raport 14.02.14, 22:18
                Olinko, alez ja wcale tak tego nie odebralam smile i nawet mi przez mysl nie przeszlo, ze Ty o tym pomyslalas.

                Nie ukrywam, koty zjawilay sie w tak nieodpowiednim momencie i w takiej liczbie, ze po prostu jestesmy zalamani.

                Dostalismy propozycje, ze moze donas przyjechac chirurg, ktory ciachnie koty ( w systemie TNR), ale i tak musza byc gdzies przechowane, a my nie mamy gdzie sad i jeszcze te maluchy.
                Trojke doroslych moze 'upchniemy' w jednej ochronce, nic pewnego do teraz.
    • mysiulek08 Re: Raport 18.02.14, 04:52
      Skonczyly sie chrupki puriny, a ze byly dosc twarde i maluchom ciezko bylo je jesc, kupilismy RC kitten. Raz ze wzgledu na wielkosc i miekkosc chrupek, dwa bylo nie bylo sklad najlepszy wsrod lokalnych karm, a przeciez chodzi o to by kociaste ciala i kondycji przed zabiegami nabraly.

      https://abload.de/img/kitten2gkfp.jpg

      Jak widzicie na worek 7,5 kg poszla jedna trzecia funduszu Zakatkowego. Takie ceny. Zostalo wiec 50000 peso, co starczy na piec sterylek (udalo sie zalatwic po 10000 jako TNR). Reszta ma talony municypalne smile

      Kociaste przyjely zarlo z wielkaaaa przyjemnoscia, niemal nosem wciagaly jak Leia/Miki wolowine smile Do tego dokupilam kg watrobki, serduszek nie bylo. I ludzki mebendazol, stosowany tez u zwierzakow. Tylko przeliczyc trzeba ile mozna dac.

      I trzymajcie mocno kciuki, ktos pytal o malego kocurka smile facet jakis (fejsbukiem zajmuje sie MD wiec moze to przewazylo smile) MD bedzie probowal przekonywac na dwa mlodziaki. Co ztego wyjdzie nie wiadomo.
      • wiesia.and.company Re: Raport 19.02.14, 20:42
        To doskonale, że trafiliście w koci gust smile Rety, te ceny! Może uda Wam się przekonać chętnego, że rodzeństwa (ludzkiego przecież, ale to zasada i dla kotów też) nie powinno się rozdzielać. Łatwo się wtedy dogadują, nie ma samotnego jedynaka, zajmują się sobą podczas nieobecności opiekuna, nie męczą po powrocie opiekuna z pracy (bo to kolizja interesów: koty chcą żeby się teraz z nimi pobawił bo się tak wynudziły, a człowiek chce odpocząć). Trzymam kciuki.
    • mysiulek08 Re: Raport 03.03.14, 01:57
      Jesli wszystko zagra i "zatrybi" stanie sie CUD i wszystkie kociaste beda miec domy tymczasowe od poniedzialku w zaleznosci od sterylek smile

      Stan na ostatnia chwile : dorosle bez zmian 4+2 ale w maluchach nastapila smutna rotacja. Niebieska kicia nie zyje sad weterynarz nie dawal jej zadnych szans, brata blizniaka widzielismy od poczatku ze dwa razy i wiecej sie nie pokazal sad Za to Obrozkowa wyprowadzila swoje nabytki. Cztery sa. Dwa to pewnie te, ktore wczesniej widzialam, doszly dwa, jeden kolejny biszkoptowy i jeden szary pregowany, cudny. Sa bardzo, bardzo plochliwe i jak na razie nie ma szans na ich zlapanie, a dwa sa chore, maja jak nic herpes sad Nie mam jak im podac chocby lizyny. Z powodu maluszkow na chwile jeszcze musimy sie wstrzymac ze sterylka Obrozkowej.

      A akcja Sterylizacja Bractwa Kurnikowego rusza w poniedzialek. Udalo sie nam cudem skontakowac z naczelna kastratorka Santiago (juz pisalam, ciachala SW i ma kontrakt z naszym urzedem gminy). Ze spotkania wyniklo mniej wiecej tyle, ze mamy zapewnione darmowe sterylki calego bractwa! Bez wzgledu na wyznaczone terminy i talony co przywieziemy bedzie ciachniete. Jak sie zlapia dwa to dwa, jak trzy to trzy, byle dostarczac delikwentow w marcu do godziny 11.

      Jeden z domow tymczasowych koty przyjmie pod warunkiem negatywow FIV/FeLV. To, ze testy u wetow drogie i to ze mialam plan ich sciagania z Polski tez wiecie, ale pani wet Mariola (tak, tak ma tak na imie) ta od kastracji dala nam namiar gdzie mozemy kupic kasetki do testow. Jak bedziemy miec testy to ona przy operacji kazdego kota sprawdzi.

      Testy w sobote zanabylismy (kolejny cud) w cenie 5000 peso za szt smile. 8szt tylko tyle mieli na stanie. Na razie nam starczy.

      Kupilismy tez butle odpchlacza, niestety Fiprokilla, jedyny srodek dostepny oprocz Fiprexa. Jedyna alernatywa to profender za, bagatela, jedyne 60zl za pipete.

      W poniedzialek trzeba dokupic kolejne 7,5 kg RC Kitten.

      Sumujac wydatki:

      24900 za karme RC z 17.02
      12900 za Fiprokilla
      40000 za 8 szt testow

      zostalo z puli dotacji Zakatka: 2800 czyli okolo 18,60 zl starczy albo na mleko bezlaktozowe (zabojczo lubia smile) albo na watrobke (tez lubia)

      Aha i bedziemy miec do dyspozycji na kilka dni klatke lapke smile

      Trzymajta kciuki, zeby wszystko poszlo sprawnie, zeby rano wlazly choc ze dwa do kontenerkow.

      Z kontenerkami z zarlem zaznajamialy sie od kilku dni.
      • mysiulek08 Re: Raport 03.03.14, 02:00
        Foty zakupow podesle pozniej, imageshack robi jakies skandale.

        Jak sie mozna domyslac ludzie od przytulisk, m.in. od 'gwiazdy' znikneli, domy sa tylko dzieki sile perswazji MD i dobrej woli trzech kociarzy.
        • pi.asia Re: Raport 03.03.14, 08:30
          Mysiulku, ja po prostu nie wiem co napisać. Wreszcie macie z górki (cud jeden za drugim), ale ileż trzeba było starań, żeby zaczęło być z górki! Wasz upór, determinacja, wola walki i chęć pomocy jest godna najwyższego podziwu i szacunku.
          Osobny ukłon za nazwę Bractwo Kurnikowe.

          https://s2.rimg.info/beb29192fa00d7074659d6413f616191.gif
          • mysiulek08 Re: Raport 03.03.14, 11:42
            Pi, dopiero teraz mamy mamy pod gorke. Kociaste trza zlapac, mamy na to mniej wiecej godzine (wylaza okolo 8-9). Lapanie zgrac ze spacerem Kici.Yody. Uwazac by delikwent nie zwial w panice (nie mamy doswiadczenia) i zeby nie robil skandali, bo jak reszta uslyszy to tyle ich bedziemy widziec.

            Potem czekanie, az laskawie Kicia.Yoda przed czasem wroci do domu smile Na nogach jestesmy od 7 smile i czekamy az panna zechce wyjsc. Liczymy, ze im wczesniej wyjdzie tym szybciej wroci. Na razie spi na wyrku.

            W najgorszym razie MD pojedzie sam. Starszy odmowil kategorycznie zostania sam na sam z Kicia.Yoda.Dzika na dworze wink Zreszta ma urwanie glowy w firmie i musi siedziec na czterech literach przy kompie od 9.

            Najgorszy ze scenariuszy, dramat, horror i tragedia bedzie gdy dom sie wycofa po przywiezieniu mu pierwszego kota i nie bedzie chcial wiecej (umowione 4), albo powie won po tygodniu.

            No nic to, ide sie napic herbaty, wziac gleboki oddech i do boju.

              • wiesia.and.company Re: Raport 03.03.14, 13:24
                O rany! Toż to całe przedsięwzięcie logistyczne! Ogrom zadań. Naprawdę jestem z Was dumna i podziwiam, podziwiam i się wzruszam, że nie odpuszczacie, że konsekwentnie do przodu... no i w ogóle... i że nawiązujecie przy okazji przydatne kontakty. Przykre, że maleńka nie żyje, nie można było nic zrobić. Za to walczycie by żyły żyjące! I gdyby rzeczywiście te DT wyszły to po prostu ho ho ho. Trzymam kciuki za to, żeby los Wam sprzyjał (i proszę bogini Bastet o pomoc dla swoich podopiecznych, żeby się dały złapać, bo o dziwo, tak będzie dla nich lepiej). Kciuki!
    • mysiulek08 Krawaciarz 03.03.14, 15:25
      pojechal przecierac szlaki smile Do kontenera wlazl bez problemu ( tunczyk byl na zachete), spokojnie zamknelam drzwiczki ale za szybko podnioslam i nie zdazyl zjesc. Caly pachnacy i ooliwiony. Bylo troche zawodzenia i skargi, ale w sumie, to w porownaniu np z Kluska, okazal sie b.grzeczym pasazerem smile Nawet leb przyciskal do drapania.

      Oczywiscie, jakze by inaczej, na miejscu okazalo sie, ze to ustalila doktora Mariola nie ma sie nijak do nieprzejednanej pani urzedniczki. Jedyne usteptwo to godzina, ze nie mus 9 tylko do 11. Ale tylko tyle sterylek ile ma kuponow czyli 5 w marcu i 2 w kwietniu. Doroslych jest szostka, do polowy kwietnia moga sobie poczekac maluchy. Nic to, jeden kociasty (najpewniej Obrozkowa) pojedzie do kliniki Marioli, maluchy pozniej tez. Moze znizke dostaniemy?

      Mozemy jeszcze zrobic 'zadyme' u szefa departamentu zoonosis, ze jak to, odwalamy robote municypalna, lapiemy koty wolnozyjace i jesli my tego teraz nie zrobimy, obrabiajac dwunastke, to za rok bedzie 500. Zobaczymy czy sie bedzie nam chcialo.

      W koncu mamy do sprzedania pare ton zwirku i na tez czas jest potrzebny smile

      Kicia.Yoda wykazala sie zrozumieniem, 0 10 wrocila ze spacerku i poszla spac do Starszego.

      Za chwile jedziemy po klatke lapke.
    • mysiulek08 Krawaciarz 03.03.14, 23:04
      juz w DT, ale mial chlop farta smile wlasny taras tak z 5x3m, w snobistycznej dzielnicy wink jak sie dobrze wokol kobitki zakreci to DT stanie DS smile Dostal wypawke: budke z kartonu (a co pokolenie SW sie w takiej wychowalo i na ludzi wyszli), kocyk, odpchlacz, feliway, krople bacha, bardzo ladne fiolkowe miski, paszteciki na piewrsze dni, zarlo suche, kuwety i oczywiscie zwirek i pochlaniacz.

      Test FIV/FeLV negatywny smile
        • mysiulek08 Re: Krawaciarz 04.03.14, 01:35
          Widzisz, wyprowadzenie Bractwa z parceli lezy w naszym interesie. Raz, ze za chwile nie byloby 12 a np 24 (trzy kotki dorosle w stadzie), potem jeszcze wiecej i wiecej.

          Dwa, ze stan psychiczny Kici.Yody lezy nam sercu najbardziej, naprawde przykro patrzec jak nasza pupilka sie nerwowo wykancza. Juz wrocil jej tradzik, za chwile bedzie miala brode bez futra sad

          Trzy, ze mimo iz to w miare spokojna okolica, to dla kotow wolnozyjacych niezbyt przyjazna, glownie ze wzgledu na psy, ktorych ludzie tutaj maja sporo a nie potrafia (nie chca) ich ukladac. Kazdy z takich 'wiejskich' facetow uwaza sie wielkiego huaso i agresywny, ostry (czytaj niewychowany) pies stanowi obok konia i rynsztunku wizerunek prawdziwego kowboja.

          Cztery, kot w tubylczej mentalnosci, szczegolnie tej 'wiejskiej' jest zwierzem uzytkowym, jak sie sam wyzywi i obroni to przezyje. Tyle,ze ten argument jest aktulny na calym swiecie.

    • mysiulek08 Dzien Drugi 04.03.14, 11:57
      Trwa przekonywanie Kici.Yody do kolejnego wczesnego spacerku smile Wczoraj byla pelna zrozumienia, moze i dzisiaj bedzie?

      Dzisiaj jeszcze uzyjemy kontenerka, zobaczymy kto bedzie odwazny. Pewnei Obrozkowa sie bedzie pchala, ale ona musi poczekac, maluchy wyprowadzic, bo bez jej pomocy w tym gaszczu krzakow nie mamy szans na ich zlapanie.

      Wiesci od Krawaciarza sa nastepujace: tak sie zadekowal za lodowka, ktora nieuzywana stoi na tarasie, ze pani (Karolina ma na imie) dlusza chwile go szukala smile oprocz lodowki stoi kanapa. Lojalnie uprzedzilismy, ze moze sie pozegnac.
      Nic nie zjadl, nie reagowal na nic, wiec go zostawila i poszla spac. Zobaczmy co bedzie dzisiaj.


      p.s
      wlasnie zatrzeslo, nawet zauwazalnie, Kicia.Yoda pobiegla do swojego schronu sad
    • mysiulek08 Re: Raport 04.03.14, 21:46
      No i pojechala do DT, tam gdzie Krawaciarz. Pani zreszta zaoferowala sie, ze przyjmie na ow taras cala szostke az wydobrzeja.

      Wykorzystalismy pobyt Kici.Yody w schronie i zdazylismi obrocic zanim sie zorientowala, ze juz nic nie bedzie trzeslo i mozna wyjsc.

      W drodze sie uspokoila i juz bylo dobrze.

      Poniewaz Karolina parcuje popoludniami, zawiezlismy Kudlacza wczesniej, wybudzila sie i powlokla sie za lodowke, tam gdzie zadekowal sie Krawaciarz.

      Niestety nic nie zjadl, nic nie wypil, nie bylo siusu od wczorajszego popopludnia. Zaczynam sie marwic. Karolina lubi koty, ponoc zawsze koty miala jak mieszkala w domu rodzinnym, jestemy jej niewymownie wdzieczni za pomoc, ale ttubylcze podejscie pozostaje. Np, drugi dzien tlumaczymy, zeby na litosc boska okno bylo tylko lekko uchylone, na ttyle zeby kot lba nie wsadzil (sam okna nie przesunie, ciezkie tarasowe okno).

      Moze jak Kudlacz rozrusza Krawaciarza.
      • menard44 Re: Raport 04.03.14, 22:39
        Z tym oknem to jednak bym uwazała, dwa lata temu jak miałam pierwsze znajdki to taki "cfaniak" 2-miesieczny po złapaniu ... nawiał mi malutkim okienkiem uchylonym jedynie od góry... jak on to zrobił nie wiem... w kazdym razie 2-3 miesieczne kocie wskoczyło na parapet okna w pomieszczedniu gospodarczym i "ewakuowało" sie do ogrodu... spuściłam toto z oczu na 20 minut....
      • menard44 Re: Dzien Trzeci 05.03.14, 13:10
        Jak to mówia tylko spokój Cie może uratowaćwink wystawiaj konsekwentnie jedzonko i jak zgłodnieja to przyjdą, raz, drugi... potem powolutku zastaw łapke i którys się skusismile
        • mysiulek08 Re: Dzien Trzeci 05.03.14, 16:01
          Uff, pokazaly sie cholery jedne pozniej niz zwykle, zaspaly?

          W kazdym razie musiala byc akcja z klatka-lapka. Ciekawosc 'zgubila' Bialasa. Juz pewnie klejnoty stracil wink

          Trzyjmacie kciuki, zeby przyjela go pani z przytuliska, bo to dzikus jest i moze na Karolinie zrobic zle wrazenie a wtedy bedzie klops.
    • mysiulek08 Re: Raport 05.03.14, 22:43
      Aha, zarowno Kudlacz jak i Bialas sa negatywnie FIV/FeLV smile i wet Mariola stwierdzila, ze w ogole te koty sa w dobrej kondycji smile


      ps maluchow Obrozkowej nie widac sad
      • pi.asia Re: Raport 06.03.14, 08:34
        Tempo macie fenomenalne. Trzy dni - trzy koty ogarnięte (Krawaciarz, Kudłaczek, Białas). To z dorosłych jeszcze Bursztyn, Pingwin i Obróżkowa. No i kociaki w liczbie nieokreślonej.

        W tych krzakach to chyba jakiś tunel czasoprzestrzenny jest, co te koty tak produkuje.
        • dzedlajga Re: Raport 06.03.14, 10:27
          > W tych krzakach to chyba jakiś tunel czasoprzestrzenny jest, co te koty tak pro
          > dukuje.

          Weź, nie mów tak, bo nam Mysiulek osiwieje
        • mysiulek08 Re: Raport 06.03.14, 11:51
          Pi, od poniedzialku niczym innym sie nie zajmujemy. Starszy tylko zostal wylaczony z tej akcji, bo zarabia smile

          Kilometrow dziennie nabijamy sporo.

          Z doroslymi nie mam wielkiego problemu, przerazaja nas za to maluchy sad Ruda i Biszkpot tulily sie do Pingwina, a przychowku Obrozkowej nie widac juz drugi dzien sad
    • mysiulek08 Dzien Czwarty 06.03.14, 13:53
      !%^$#@! takiej soczystej wiazanki andyjskie szczyty chyba jeszcze nie slyszaly!

      Wszystko szlo dokonale, Bursztyn z rana sam na wlosciach, wlazl do klatki, klapka opadla.... Widzialam jak sie miota, szlam z kocem zeyby go przykryc i nagle fiuuuu kot z klatki wylazl!

      Nie zadzialala zapadka, maly malenki patyczek (pewnie jak wlazil do pociagnal) zablokowala zapadke, !%^$#@@! albo karton, ktory robi za podloge byl za blisko zapadki.

      Byly jeszcze proby, ale z krzakow wyszla Obrozkowa, na glaski i koniecznie chciala do klatki. Moze i by pojechala ale zauwazylam, ze ma mokre i cieple futro wokol sutkow, znaczy dopiero co karmila sad Moze i Pingwin bylaby chetna, ale zrobilo sie kocie poruszenie, bo w krzakach od strony sasiada psy gonily krolika. Obrozkowa zaczela warczec, reszta wykazala mocne zainteresowanie i bylo po bulkach.

      Jak byla 9.30 to juz lapanie nie mialo sensu, Kicia.Yoda wyszla na spacer Bursztyn z Pingwinem zaczeli sie bawic. Zostawilam zarlo i poszlam jak niepyszna.

      Co tu duzo mowic, jestem wsciekla, gdybym od razu podeszla, to mozliwe ze bym zobaczyla, ze zapadka sie nie zamknela. !%%$#^!

      A Bialas tam teskni...
      • pi.asia Re: Dzien Czwarty 06.03.14, 14:29
        Mysiulku, ale to nie są złe wieści! Jak widać, odłowienie Białasa, Krawaciarza i Kudłaczka nie spowodowało jakiejś dzikiej traumy wśród Bractwa! Bawią się, przychodzą, i to na głaskanie, czyli nic straconego. Oby tylko Bursztyn drugi raz dał się złapać.
        • mysiulek08 Re: Dzien Czwarty 06.03.14, 14:37
          On do klatki wlazil, ale plytko, nawet udalo mu ukrasc kawalek indyka smile Klatka jest duza, metrowa wiec musi wejsc gleboko. Mankamentem jest brak mozliwosci wsadzenia zarla na sam tyl (tzn nie mam mozliwosci albo doswiadczenia) i tylko ciekawosc plus zapach np tunczyka wrzuconego przez kratki moze zwabic kociaste.

          Obrozkowa pelna checi do pieszczot dala sie nawet na rekach spory kawalek przeniesc.

          Mam nadzieje, ze jutro sie uda z Bursztynem, o ile bedzie jakas akacja. jesli starszy beddzie musial jechac do firmy, to wstrzymujemy sie do poniedzialku. Ktos jest potrzebny do obslugi Kici.Yody jak jest w domu.

          I zeby maluchy wyszly.
        • mysiulek08 Re: Dzien Czwarty 06.03.14, 15:29
          Sa jeszcze i inne plusy wink

          Zjemy normalny obiad smile nie, no Starszy robi dobre makarony ale trzy dni pod rzad, nawet i roznymi sosami to tak troche smile

          Umyjemy Madzie, czyli nas kotowoz, jeszcze chwila i nas do Las Condes* nie wpuszcza tongue_out

          Odgruzuje biurko, bo czas zabrac sie za rozliczenia roczne, bilans itp

          Dopiescimy SW, wuja Starszy troche juz nie wyrabia z czworka kotow wink

          *Las Condes to dzielnica gdzie mieszka Karolina, uwazana za droga, elegancka i w ogole ę-ą 'bulke przez bibulke', przebija ja wprawdzie taka La Dehesa (lokalnie 'pastwisko' tongue_out) gdzie maserati czy inne lambordzini snuja sie po ulicach i gdzie juz napewno za brudna Madzie bysmy mandat dostali smile. Tam to tylko ekscentrycznie Dziadkiem Volvem jezdzimy wink
      • mysiulek08 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 12:34
        Bursztyna ani widu ani slychu, obawiam sie, ze wczoraj stracilismy jedyna szanse jego zlapania sad Obecna tylko Obrozkowa z jednym dzieciakiem.

        Nie wiem jak zareaguje Bursztyn jak zniknie Obrozkowa i Pingwin, jedyna nadzieja, ze moze micha go w miejscu zatrzyma.

        Czekac mozemy tylko do max 9.30, pozniej mozemy nie zdazyc na ciachniecie. Teoretycznie wczoraj przepadl nam jeden kupon i jesli pani urzedniczka bedzie sluzbistka to zapewnienia wet Marioli wezma w leb. Na dzisiaj jest ostatni kupon marcowy.
        • dorcia1234 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 13:05
          Twoje opowieści czytam jak jakąś powieść- z zapartym tchem czekam na ciąg dalszy. Kurczę, już dawno żadna książka nie trzymała mnie w takim napięciu jak czilijskie koty.
          Trzymam kciuki za powodzenie akcji.
        • mysiulek08 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 13:18
          Pozostawilismy sprawy wlasnemu biegowi, co sie zlapie to sie zlapie. Wlazly dwa smile Obrozkowa i Bursztyn.Obrozkowa tak cwanie stanela, ze zaczela jesc wolowine nie zamykajac klatki, dopiero Bursztyn uruchomil mechanizm.

          Obrokzowa pelny luz, nawet sie dala przez kraty poglaskac. Podstawilam pod klapke kontener i Obrozkowa spokojnie wyszla, Bursztyn miotal sie na koncu.

          Skandale byly straszne jak nieslismy go do auta. W aucie zreszta tez.

          Obrozkowa troche niespokojna, ale podbiegla do mnie i dala sie poglaskac.
          • mysiulek08 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 15:55
            Za godzine jedziemy delikwenta odebrac, pojedzie pewnie do Karoliny, w koncu tam jest jego brachol.

            Zostana Obrozkowa i Pingwin plus 6 maluchow trudnych do zlapania sad

            Najwyrazniej Obrozkowa nie toleruje Pingwina, a Pingwin dzieci Obrozkowej. Wczoraj warczala na biszkopta Obrozkowej, a dzisiaj wyraznie bylo widac, ze Pingwin zmienila miejsca, a Obrozkowa na nia warczala.

            Do poniedzialku musza jakosc zyc, teren moga sie podzielic, byle Pingwin sie nie wyniosla, ale chyba pelna micha bedzie wazniejsza od strachow.
            • mysiulek08 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 15:57
              Za szybko,

              Wniosek z tego taki, zee Obrozkowa to gagatek podobny do Kici.Yody i najlepiej by jej bylo bez kotow. W kazdym razie nie wyobrazam sobie jej i Kici.Yody w jednym domu plus do tego waleczna Kluska, uj, krew by sie lala.
          • mysiulek08 Re: Dzien Piaty 07.03.14, 18:53
            Przywiezlismy Bursztyna.

            W weterynarii zyskal przydomek lew, znieczulenie musieli dawac prze kraty klatki, tak bardzo chcial wyjsc sad Pielegniarz mowil, ze dawno nie mial kota, ktory by sprawial tyle zamieszania.

            Test negatywny, podobnie jak Bialas.

            Siedzi teraz bidul w kontenerku w aucie i czeka na podroz. Karolina od rana sie nie odzywa.

            Chyba dostal za duzo znieczulacza, zachowuje sie troche jak Leia/Miki jak je tramal przedawkowali.

            ranyy, jakie on ma miekkie futro, ani jednego bialego wlosa!
      • wiesia.and.company Re: Raport 08.03.14, 13:45
        O rany, rany! Co za zwroty akcji! Mysiulku, ileż Ty masz energii! No i widać, że idzie do przodu...
        Jejku, co za facecik z tego Bursztyna, zakochać się można na zabój! Uwodzicielskie spojrzenie, miękkie futerko, ja tam bym była w gronie dozgonnych wielbicielek. Niech pojedzie do braciszka, będzie im raźniej. Kurczę, taki piękny kot to może by go gdzieś w lokalnej gazecie umieścić, że np.pasuje do pięknego wnętrza, mebli dębowych czy inszych kosztownych... może by się załapał do tego super ekskluzywnego osiedla "Pastwisko"?
        • mysiulek08 Re: Raport 09.03.14, 04:37
          Wiesiu, energii to nam nie brakuje, oslabia nas dzialanie innych ludzi. Dom, ktory byl chetny nawet na szostke maluchow (dziewczyna ma doswiadczenie, jest 'stalym' DT teraz zmienila zdanie i przyjmie jednego, doroslego. A dorosle to jak widac maja sie dobrze u Karoliny, a jeszcze sa dwa miejsca w ochronce u Weroniki (tej co mlodzianow nie chciala), wprawdzie przestala sie odzywac i jak nic strzela focha, ale mamy jej klatke lapke jako zakladnika.

          Do ochronki nie moga isc razem Pingwin i Obrozkowa, szkoda jednak wyrywac np Krawaciarza z tarasu. Bursztyn i Bialas potrzebuja niemal stalego, dobrego kontaktu z czlowiekiem zeby wyjsc 'na koty' i musi to byc ludz z doswiadczeniem. Karolina nie ma ani doswiadczenia ani czasu. Weronika, wg jej slow socjalizuje kociaste i u niej mogloby byc dobre miejsce dla tych wariatunciow. Dla Obrozkowej tez, choc ona chce czlowieka na wylacznosc.

          Pingwin natomiast potrzebuje ciszy, spokoju, domu bez kotow zeby sie odnalezc.Widac jak bardzo brakuje jej wlasnego kawalka podlogi sad Futro sie skontunilo, zrudzialo, kaszle jak Kluska sad

          Bursztyn wyrasta na ciekawego kota. Nie mam pojecia czy tutaj oglasza sie koty w gazetach, tzn widzialam anonse o sprzedazy rasowcow, platne, a w jego przypadku sa potrzebne piekne foty. Ogloszanie z fotkajest poza naszymi mozliwosciami finansowymi.

          Na 'pastwisku' nie ma debowych mebli, tam modernizm panuje tongue_out
          • wiesia.and.company Re: Raport 09.03.14, 16:44
            O matko i córko! Ja bym chyba siedziała i popłakiwała. Takie koty piękne, i ja im tak dobrze życzę, a jednak ludzie to obrażalskie, trudne do sterowania organizmy. Ta się obraża, ta znów ma fochy.... Ciężkie to do ogarnięcia. Klatka jako zakładnik mi się podoba wink
            • mysiulek08 Re: Raport 09.03.14, 18:36
              Ciezkie do ogarniecia, oj ciezkie.

              Gdybysmy nie musieli sie wyprowadzac lub mieli wlasny teren i ciut inna sytuacje finansowa to bysmy mieli gdzies pomoc kobit z fochami i wybudowali kocia zagrode. Ucywilizowali koty (MD uwielbia to robic) i szukali im dobrych domow. A tak, rzeczywistosc jest jaka jest.

              Szostka doroslych ma sie gdzie podziac,, co zrobic z szostka malego przychowku pojecia nie mamy.

              Dopoki jest Obrozkowa, Pingwina nie zlapiemy. Obrozkowa wychowuje maluchy. Na te chwile koci pat.
    • mysiulek08 Dzien Szosty i Siodmy 10.03.14, 00:31
      Wlasciwie nic sie nie dzialo. Tyle, ze Pingwin wrocila do miski smile

      Kociaki rozrabialy w czwartek i piatek. Wczoraj ani widu ani slychu, dzisiaj tez nie. Rudas od Pingwina byl wczoraj, dzisiaj dla odmiany biszkopt nr1.

      Nie mam pojecia co sie wyrabia. I co gorsza cos mnie chyba rozklada, 37,5 na termometrze.

      Jutro akcje zawieszamy, musi sie wyklarowac sprawa z przychowkiem.
    • mysiulek08 Dzien Osmy 10.03.14, 13:31
      Na sniadanie zjawila sie tylko Pingwin. Nie widac ani Obrozkowej (ale z niej to latawica jest) ani zadnego malucha sad

      Zachmurzylo sie, spdalo cisnienie, wiec moze siedza gdzies w krzakach i jeszcze spia.
      • mysiulek08 Re: Dzien Osmy 10.03.14, 18:54
        godz 14.50
        Obecna Pingwin, rudas i biszkopt nr1

        Obrozkowej z dzieciarna brak sad

        Wczoraj do poznego wieczora urzedowala (sama), gadala jak najeta, kazala sie glaskac, lasila sie.

        Nie histeryzowac, nie histeryzowac Maryska, nie histeryzowac
        • pi.asia Re: Dzien Osmy 10.03.14, 19:51
          Obrozkowej z dzieciarna brak sad
          Wczoraj do poznego wieczora urzedowala (sama), gadala jak najeta, kazala sie glaskac, lasila sie.
          Nie histeryzowac, nie histeryzowac Maryska, nie histeryzowac


          Mysiulku, to łaszenie się Obróżkowej wygląda mi nieciekawie sad Powinna być z maluchami, a nie gadać do człowieka sad
          Ale jeżeli coś się stało z małymi, to nie wolno ci mieć żadnych wyrzutów sumienia! Zrobiłaś/zrobiliście dla tego Bractwa tak wiele, że może Ktoś tam w górze postanowił odjąć Ci trochę trosk i zabrał maluchy do siebie... No nie wiem co napisać...
          • mysiulek08 Re: Dzien Osmy 10.03.14, 20:02
            Ona odkad sie pojawila byla proludzka, z kazda miska bardziej. Nie siadzala caly czas w krzakach, bywalo, ze sie na miche tego czy owego dnia nie stawiala.

            Maluchy juz wyprowadzala, pokazywala jak sie wspinac, jak zlazic, jak polowac, komenderowala nimi rowno. Nawet oczeta im sie juz poprawily. Od soboty cisza, byla tylko ona.

            W kurniku leza zwloki krolika.

            Jesli decyzja Wyzszej Instancji bylo zabranie ich za TM (tak jak niebieskich) to z bolem ale z nia zgodze, ale jesli gdzies polazly i ktos im zrobil krzywde, tego sobie nie wybacze. Ale to byly cztery plochliwe kocieta.

            Nie mielismy szans ich wylapac w tak krotkim czasie, zbyt plochliwe byly.
            • mysiulek08 Re: Dzien Osmy 11.03.14, 00:40
              20.40

              Czas zbierania misek. Obrozkowej i maluchow ciagle brak sad Trzymajcie kciuki zeby choc ona sie pokazala.

              Pingwin z dwojka na stanowisku.

              I nie uwierzycie co sie stalo... Pingwin dala sie poglaskac! Sama podeszla! i mruczala!

              Zobaczymy co jutro przyniesie.
              • lysy-jack Re: Dzien Osmy 11.03.14, 09:03
                mysiulek08 napisała:

                > Czas zbierania misek. Obrozkowej i maluchow ciagle brak sad Trzymajcie kciuki ze
                > by choc ona sie pokazala.

                oczywiście trzymamy https://lh4.googleusercontent.com/-rX-nenVepDA/USuiUHia9MI/AAAAAAAAAQs/S70JWPhVApU/w150-h128-no/kciuki.jpg

                > I nie uwierzycie co sie stalo... Pingwin dala sie poglaskac! Sama podeszla! i m
                > ruczala!

                Cudowne uczucie, prawda...?
    • mysiulek08 Dzien Dziewiaty 11.03.14, 15:00
      Nie ma sad, nie ma Obrozkowej sad

      Ona taka byla, pokazywala sie i znikala, ale od czasu przyprowadzenia rodziny na dluzej niz jeden dzien nie znikala sad

      Tak bardzo sie cieszyla jak nas widziala, to byla eksplozja radosci, w niedziele wieczorem odprowadzila mnei niemal pod tylny taras. A w poniedzialek juz jej nie bylo. Zegnala sie? sad

      Zle mi i smutno i bezsilnnie. Gdybysmy ja w piatek zawiezli na sterylke... ale jak zabrac kotke karmiaca kociakom, ktore dzien wczesniej wyszly na dluzej? No jak?

      Pojechalby do Karoliny, wtedy nie byloby juz miejsca dla Bursztyna (Weronika ma nadal focha), zreszta Pingwina teraz nie mamy gdzie przechowac sad Dom oferujacy wczesniej wiecej miejsc, teraz chce tylko jednego dodroslego i to za dwa tygodnie sad

      Kolejny cud nam potrzebny. Cud by Obrozkowa wrocila, to jest teraz najwazniejsze.
      • pi.asia Re: Dzien Dziewiaty 11.03.14, 18:29
        A czy istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś ją zgarnął razem z maluchami? Bo niemożliwe, żeby cała gromadka znikła naraz bez śladu. Jakby coś się stało Obróżkowej, to przecież maluchy już u Was były i by się pokazały! Miauczałyby w krzakach czy coś...
        • mysiulek08 Re: Dzien Dziewiaty 11.03.14, 22:12
          Jest latawica! z cala czworka! Pewnie im swiat pokazywala malpa jedna.

          Ale teraz dla odmiany zniknal Pingiwn. Obrokzowa zajela jej dziuple w krzaku, wiec ta przeniosla sie na koniec dzialki w inny krzak, bardzo rozzalona byla. Teraz sie nie odzywa.

          Teraz powstaje pytanie, ktora pierwsza do ciachniecia? Jak jest Obrozkowa, Pingwin bedzie na uboczu, Obrozkowa ma mniejszy przychowek.

          Zwariujemy z tymi matkami!
    • mysiulek08 Dzien Dziesiaty 13.03.14, 00:34
      Uszla nas energia, ogarnela bezsilnosc.

      Maluchy od Obrozkowej coraz bardziej dokazuja, oczeta wyszly na prosta ale nie u jednej malenkiej. Obawiam sie, ze moze stracic jedno oko. Probowalam ja dzisiaj zlapac kompletnie bez planu co dalej, nie dala sie niestety.

      Jutro mial byc ciachany i zawozony do ochronki Weroniki Pingwin, Obrozkowa jakos zle na jej maluchy juz nie reaguje. Z przyczyn wiadomych akcje na chwile musimy zawiesic.

      Wzywamy na pomoc wszystkich kocich duchowych opiekunow.
      • dzedlajga Re: Dzien Dziesiaty 13.03.14, 01:16
        Nie odzywałam się dotąd w obu wątkach, ale śledzę z zapartym tchem. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ciąg dalszy był bardziej pomyślny. Te kicury musi udać się złapać. I resztę wyłapać i ciachnąć. Posyłam dobrą energię i czekam na lepsze wieści
        • mysiulek08 Re: Dzien Dziesiaty 13.03.14, 06:53
          Dwie kotki, ktore zostaly do ciachniecia to maly pikus. Obrozkowa daje sie brac na rece, nie pozwala zebym odchodzila, a Pingwin coraz smielszy jest.

          Jedyny klopot to DT dla nich.

          No i szostka maluchow.
    • mysiulek08 Dzien Pierwszy Tura Druga 27.03.14, 12:58
      Nie mamy na co czekac (chyba, ze na kolejne maluchy) wiec dzisiaj na ciachniecie jedzie Pingwin, wlasnie wrzeszczy w kontenerze.
      Nie ma DT, nie ma DS, mamy za to dwojke jej (chyba) przychowku i tez zero miejsca. KlonGrubson da sie zlapac bez problemow, jak sobie poradzic z Biszkoptem pojecia nie mamy.

      Noce coraz chlodniejsze sad
    • mysiulek08 Dla ciaglosci historii 02.09.14, 16:37
      Zaraz ladujemy w kontenerki czesc mieszkancow kocinca. Trzy kocurki i szefowa zamieszania pojada.

      Pogoda sie przez najblizsze dni nie poprawi (zimno i popaduje), ale czekac dluzej juz naprawde nie mozemy. Pannice zaczely spiewac, a chlopaki choc juz im cos dzwoni, to nie bardzo wiedza w ktorym kosciele. Celinka/Obrozkowa choc nie w ciazy to z dnia na dizen coraz grubsza, co nas mocno niepokoi.Oby nic jej nie bylo.
      • mysiulek08 Re: Dla ciaglosci historii 10.09.14, 00:54
        Tydzien temu udalo sie kompletnie bezproblemowo zapakowac Grubsona III/Portosa, Chestera i Celinke/Obrozkowa.

        Chlopaki pozbyly sie klejnotow bezproblemowo, natomiast Celinka wrocila ze sporym cieciem. Cos nie tak bylo z macica i potrzebne bylo wieksze pole operacyjne.

        Wczoraj udalo sie rowniez bez klopotow zaladowac reszte kocinca, czyli Yodyne, Marysie i GrubsonaII/Atosa, zalapal sie rowniez UmpaLumpa, ten to w ogole nie ma zahamowac, wlazl do kontenerka i od razu sie polozyl smile

        Dostalismy 10% rabatu, ktory dzisiaj i tak zostal u wetki. Celince puscily szwy (pomogla im bardzo) i dzisiaj byla czyszczeniu i ponownym szyciu.
    • panna_beata Re: Raport 03.09.14, 09:29
      Czy ktoś podrzuci mi link do drugiego Mysiulkowego wątku? Bardzo chciałabym poznać kompletną historię, choć mój podziw nie ma już chyba możliwości wzrosnąć... smile
      • mysiulek08 Re: Raport 10.09.14, 00:48
        Historia Bractwa Kurnikowego jest np w watku Bursztyna:

        forum.gazeta.pl/forum/w,10264,152380785,152380785,Bursztynowy_Bursztynek.html
        Podziwiac to mozna, ale raczej nasza glupote tongue_out
        • yvi1 Re: Raport 10.09.14, 00:51
          Ach Mysiulku,jaki ten swiat bylby fajny,gdyby sami tacy ludzie jak Wy i reszta Zakatkowych " szalencow" na nim bylasmile.
        • panna_beata Re: Raport 10.09.14, 08:30
          mysiulek08 napisała:

          > Historia Bractwa Kurnikowego jest np w watku Bursztyna:
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/w,10264,152380785,152380785,Bursztynowy_Bursztynek.html

          A to znam, wiem. Myślałam, że cosik przegapiłam, ale jestem widać bardziej na bieżąco niż sądziłam tongue_out
          > Podziwiac to mozna, ale raczej nasza glupote tongue_out

          Mysiulku, im dłużej czytam o tym, co robisz/robicie, tym bardziej mi wstyd, że nie robię tego ja.
    • mysiulek08 Re: Raport 10.09.14, 00:59
      Akcje sterylizacji Bractwa Kurkowego mozna uznac za zakonczona. Teraz musimy ponownie zmierzyc sie z glupota lokalsow i sprobowac szukac domow.

      Echh, zeby tak wszystko poszlo jak sobie zaplanowalismy, to by zaden obcy dom nie byl potrzebny.

      ps
      naczelna kastratorka Bractwa, wqetka Mariola, pochwalila Kurnikowce, ze takie zdrowe, odpasione, z pieknym futrem smile

      ps 2
      Yodyna calkowicie zasluguje na swoje imie, urzadzila w lecznicy jesien sredniowiecza godna Ciotki.Kici.Yody smile
      • olinka20 Re: Raport 10.09.14, 09:03
        Yodyna po prostu chciała zasłuzyc na swoje imie tongue_out Było nie igrac z losem i dac jej inaczej na imie tongue_out
        Wiem, ze ciezko, ale trzymam mocno kciukasy za dobre domy, bo jak wiemy, tego bardzo brakuje sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka