Dodaj do ulubionych

Spotkałam się z moim byłym...

28.08.05, 13:15
bo "tęsknię za tobą, myślę o tobie" i co? Tęsknił może ale za moją d... W
międzyczasie okazalo się ze nie rozstal sie z dziewczyna z ktora sie spotyka,
mimo że mówił zupełnie co innego. Kłamie i oszukuje wszystkich naokoło -
"prawdy boję sie jak ognia" Miałamdo niego słabość, uzupełnialiśmy się w
100%, a po wczorajszym wieczorze jedyne co miałam mu do powiedzenia... po
dlugiej rozmowie..."chce, pragnę.. nie.. niechce.. to tylko pociąg
(sexualny), chce, ale to prowadzi do nikąd".. powiedzialam mu.. jeseś
dupkiem, zasługuję na więcej.
Już się nie łudzę ze zmądrzeje i doceni, ze przestanie kłamać i
oszukiwać,przestałam sama sobie oczy mydlić. Odetchnęłam z ulgą. Nie będę
pytać czy dobrze zrobiłam, że może powinnam walczyć,że nie powinnam sobie
odpuszczać, moze będe w nocy płakać w poduszkę , " bo mogłoby być tak
pięknie" ale nie będzie, bo on jest dupkiem.Musiałam sie wygadać ;-)
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:31
      Haha, ale możesz się pocieszyć, że jego obecna partnerka mu nie daje tego, czego
      by chiał, bo przecież inaczej byłby wyżyty seksualnie i za twoją dópą by się tak
      nie stęsknił.
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:35
        Ode mnie nigdy wiecej nie dostanie tego czego chce, nikt mu nie dogodzi tak jak
        ja, pod tym wzgledem pasowaliśmy do siebie nieziemsko, a teraz niech sie
        zadowala namiastkami tego co mial i wspomina do końca życia
        • tingel-tangel Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:10
          Pewnie - niech żałuje. "Miałeś chamie złoty róg", jak to się mówi.
          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:17
            a ja mam teraz wielkie nic, lepsze to jednak chyba niz wielkie byle co
    • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:31
      ja cię zawsze z chęcią podłucham i dobrze że sobie tych oczu nie namydliłaś po w
      ten na pewno byś zostawiła łzy na poduszce (chyba że masz mydło "no more tears")
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:37
        mydliłam przez dwa lata z przerwami, zrywalismy i wracalismy do siebie jak
        bumerang, w koncu oprzytomnialam, tego kwiata jest pol swiata, w koncu trafie
        na swoja druga Prawdziwą połówkę, fałszywkami się nie będe zadowalała
        • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:45
          a to od tego mydła masz te czarne oczy bo to naprawdę dość rzadkie ach "gdybym
          ja je miał" -to mydło
          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:47
            dyskopata napisał:

            > a to od tego mydła masz te czarne oczy bo to naprawdę dość rzadkie ach "gdybym
            > ja je miał" -to mydło
            czarne oczy mam od urodzenia nie od mydła ;- )
            • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:52
              zamiast łez życzę jednak słodkiej satysfakcji z odebrania "dupkowi" to na czym
              mu tak zależało
              • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:58
                Mam satysfakcję, bo się z niego wyleczyłam, nie dam się więcej ogłupić nikomu,
                mam satysfakcję bo zmądrzałam, ale mam tez obawy, bo dlugo nikomu nie zaufam i
                bedę trzymała dystans ;/
                • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:02
                  myślę że z tych obaw się nie wyleczysz ale zrobi to ktoś inny
                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:07
                    o ile mu na to pozwolę... straszny jest ten bagaż emocjonalnych doświadczeń,
                    które człowiek dźwiga ze sobą całe życie, i które wpływają na to jak ono się
                    kształtuje
                    • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:10
                      wprawdzie nie znam twojego życiorysu ale wydaje mi się że w twoim wieku można
                      mówić jedynie o reklamówce doświadczeń i zobaczysz że niedługo ktoś ci ją pomoże
                      nieść a ty się nie sprzeciwisz chyba żeś masochistka
                      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:15
                        Mam 27 lat i wierz mi niemało doświadczeń... nie tylko przykrych oczywiście,
                        ale te najbardziej ociskają piętno na mojej psychice, jestem bardzo emocjonalną
                        osobą i wszystko biorę "do siebie"
                        • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:48
                          ale tak w ogóle to dlaczego dźwigasz ten bagaż smutków? zostaw go zakop gdzieś i
                          zapomnij wyjedź sobie gdzieś na łono natury na wieś(bagażów nie bierz) i ciesz
                          się rzeczywistością może to czego szukasz samo przyjdzie
                          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:01
                            wyjechalam, odpoczelam, minely 3 miesiace i znow sie spotkaliśmy... ostatni
                            raz, nic z tego nie bedzie, niezlaznie jak by nie nalegal, wiecej mnie nie
                            zobaczy, ale doświadczenia pozostają, bede teraz weszyć i podejrzewać kazdego
                            faceta o klamstwo i oszukiwanie, tego się najbardziej boję, że nie stworze
                            normalnego związku po tym co przeszłam..
                            • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:18
                              jasne że stworzysz coś (zaufanie) co ktoś potrafi nam tak bezceremonialnie
                              zabrać ktoś inny z dziecinną łatwością nas tym obdarzyć i to sprawi że ty mu
                              również zaufasz (nawet jeżeli to będzie z twojego punktu widzenia irracjonalne
                              ty mimowolnie zrobisz to) i będziesz się śmiała z własnych myśli że on może cię
                              zawieść
                              • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:22
                                Wierz mi ze nigdy sie nie bede smiala myślac "to niemożliwe żeby mnie klamal,
                                oszukiwał" zbyt wiele widzialam sytuacji w innych zwiazkach, za duzo dzialo sie
                                w moim, a teraz sie czuje nieszczesliwa- bo mam takie popaprane zycie :( ehh
                                • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:29
                                  piszesz tak bo jesteś rozgoryczona i podchodzisz to wszystkiego racjonalnie (ten
                                  racjonalizm powstał na kanwie twoich doświadczeń) ale uwierz mi że będą sytuacje
                                  w których "rozum zaśnie a obudzą się demony"
                                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:38
                                    dyskopata napisał:

                                    > piszesz tak bo jesteś rozgoryczona i podchodzisz to wszystkiego racjonalnie
                                    (te
                                    > n
                                    > racjonalizm powstał na kanwie twoich doświadczeń) ale uwierz mi że będą
                                    sytuacj
                                    > e
                                    > w których "rozum zaśnie a obudzą się demony"
                                    To byl wlasnie taki zwiazek, nieracjonalny, byl cudowny, piekny i bez skazy
                                    dopoki nie zaczelam sie zastanawiac nad tym wszystkim i zaczely sie spięcia.
                                    Nigdy więcej nie pozwolę ulec własnym słabościom, pojsc na zywioł, to nie dla
                                    mnie.
                                    • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:46
                                      więc czy nie lepiej żyć w błogiej niewiedzy niż cierpieć w rzeczywistości?
                                      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:50
                                        dyskopata napisał:

                                        > więc czy nie lepiej żyć w błogiej niewiedzy niż cierpieć w rzeczywistości?
                                        Jesli mam wybierać to wybieram błogą rzeczywistość ;-)
                                        • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:53
                                          wybór jak najbardziej słuszny preferowany wariant zostanie przysłany do pani w
                                          najbliższych dniach (nagrody zrzec się nie można)
                                          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:00
                                            Będe czekała z niecierpliwością... pogoniłam dupka ale euforia z powyższego
                                            czynu jużopadła i załapuję dołek
                                            • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:07
                                              proponuje więc wziąć śpiwór i wybrać się w alpy tam na spadek ciśnienia nie
                                              będziesz mogła narzekać
                                              • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:14
                                                Ale za to bede mogła narzekać nazimno i rozrzedzone powietrze.
                                                Co mialeś na celu pisząc coś takiego?
                                                Może powinnam wykopać sobie dołek i czekać aż umrę, ponieważ postanowiłam nie
                                                isć wiecej na zywioł? Uciekam od doznań przynoszacych cierpienie. Nigdy nie
                                                żyłam i nie kochałam na pół gwizdka, i nadal tak będzie, z tym że teraz
                                                zachowam większą ostrożność, nie pozwolę się omamić i zaślepić uczuciem
                                                • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:34
                                                  to żebyś zaczęła wychodzić z dołka zanim do niego wejdziesz zawsze byłem
                                                  postrzegany jako lekarz ludzkich dusz a nie grabarz ale widocznie wyszedłem z wprawy
                                                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:37
                                                    dyskopata napisał:

                                                    > to żebyś zaczęła wychodzić z dołka zanim do niego wejdziesz zawsze byłem
                                                    > postrzegany jako lekarz ludzkich dusz a nie grabarz ale widocznie wyszedłem z
                                                    w
                                                    > prawy
                                                    Albo ja jestem trudnym przypadkiem
                                                  • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:46
                                                    ooo to to niewątpliwie
                                                  • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:47
                                                    w każdym razie mamy skrajnie różne podejście do życia
                                                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:54
                                                    dyskopata napisał:

                                                    > w każdym razie mamy skrajnie różne podejście do życia
                                                    Też miałam takie podejści jak Ty, dać z siebie wszystko, czerpać ile się da,
                                                    cóż najwyżej przyjdzie rozczarowanie, ale zawsze będe miała co wspominać.
                                                    Wiesz, po takim solidnym rozczaroaniu nie mam juz ani sily, ani ochoty na
                                                    powtórkę. Zakładam że moze sie zdarzyć, wole uniknąć jej badając
                                                    dobrze "teren". Fakt , teraz jestem rozgoryczona, załamana, wściekła że coś
                                                    takiego mnie spotkało. z czasem te uczucia osłabną, ale ja będę pamiętała co
                                                    czułam i już tak beztrosko się w nic nie zaangazuję.Ze strachu...
                                                  • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 17:09
                                                    właśnie strach jest najgorszym uczuciem przed którym ciężko się obronić i to z
                                                    nim musisz walczyć a nie z przeszłością ja mam zamiar w przyszłość przenieść
                                                    dzisiejszego siebie nawet wbrew wszystkiemu a czy mi się to uda? no cóż
                                                    wieszczem nie jestem
                                                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 17:44
                                                    Będę trzymała kciuki,żeby się udało, zebyś się nie poddawał i zawsze wierzył w
                                                    ludzi
                                                  • dyskopata Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 17:57
                                                    o i już jakimś optymizmem powiało
                                                • spiritual.sanctuary Re: Spotkałam się z moim byłym... 30.08.05, 20:07
                                                  nie narzkaj
                                                  • stary_babsztyl Re: Spotkałam się z moim byłym... 30.08.05, 20:13
                                                    pewnie,poczytaj forum i zobacz czym się to kończy:D
                                                  • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 30.08.05, 20:26
                                                    Nie zauważylam jednego konkretnego zakończenia.
    • mamba8 Jestem z tobą.... 28.08.05, 13:36
      Nie warto walczyć...człowieka nie zmienisz. Tez próbowałam. Słoneczne pozdro
      • czarnooka25 Re: Jestem z tobą.... 28.08.05, 13:38
        Dziękuje, wsparcie potrzebne, mimo że się już z niego wyleczyłam, to muszę w
        tym postanowieniu wytrwać
        • tingel-tangel Re: Jestem z tobą.... 28.08.05, 14:16
          Proszę, dołączam się do wyrazów wsparcia:

          Trzymaj się, czarnooka, bądź silna i niech cię nie dopadnie żal za tamtym
          osobnikiem, bo nie ma czego żałować. Ale dobrze, że się z nim spotkałaś, to
          przynajmniej już do reszty się nim rozczarowałaś i teraz widzisz jaki jest żałosny.
          • czarnooka25 Re: Jestem z tobą.... 28.08.05, 14:18
            a jaka ja musiałam być żałosna, zaślepiona urokiem takiego dupka... ech...
            • tingel-tangel Re: Jestem z tobą.... 28.08.05, 14:30
              To się często zdarza, niestety. Ale dobrze, że już masz to za sobą.
              • kamczatka1300 I ja tez... 28.08.05, 14:50
                I podziwiam. Bo ja tez sie staram - mysle sobie - koniec tego, nie dam tak sie wiecej manipulowac i
                wykorzystywac. I jest ok... Tylko jakos tak trudno mi sie pogodzic z ta moja naiwnoscia i wtedy mnie
                kusi, zeby go tak zupelnie nie przekreslac, zaczynam sobie myslec, przeciez nie moze byc az taki zly...
                I nie chce juz nic od niego, ale tez nie chce zupelnie zatracic wiary w ludzi i zaufania - zaufania innym i
                swojemu instynktowi... W takie troche bledne kolo popadam.
                • czarnooka25 Re: I ja tez... 28.08.05, 14:57
                  Też tak myślałą, nie moze byc taki zły, usprawedliwialam go, tlumaczylam jego
                  klamstwa i.. czulam sie coraz bardziej nieszczesliwa..bywalo rewelacyjnie a
                  potem znow dolek... podejrzewam ze mnie zdradzal, podejrzewam wiele rzeczy, bo
                  teraz juz wiem , ze klamal i oszukiwal, wiesz zycie ma sie tylko jedno, nie
                  warto tracić czasu dla kogoś takiego, po prostu nie warto...
    • styx22 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 13:38
      Ty mamba probowalas:)))HAHAHA
    • lelou1 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 14:53
      Rzeczywiście...Na pierwszy rzut oka wygląda podobnie jak u mnie :-(
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:09
        Jeśli tak jest, to zostaw go, bo jak zaczniesz sie dowiadywac prawdy, to
        bedziesz bardzo cierpiala
    • azazela Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:31
      zazdroszcze ci ze doszlas juz do tego wniosku, ja juz wiem ze on nie jest dla
      mnie ale..... tak bardzo mnie do niego ciagnie:DDDDDDDd
      doskonale wiem ze nic dobrego z tego nie bedzie a ciagle chce z nim byc, nawet
      na jego warunkach:(((((((
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:36
        do azazela: to tez przerabialam, na jego warunkach, na moich warunkach, to
        wszystko bez sensu, naz tez do siebie ciagnelo, przez 2 lata, rozstawalismy sie
        po to by po 2 tygodniach wrocic, bo tak nam bylo razem dobrze... potem odeszlam
        bo mialam dosc klamstw, czulam sie zle w tym zwiazku, plakalam po nocach bo mi
        go brakowalo, bo sama przed sobą go tlumaczylam, ze on wcale nie jest zly, ale
        teraz wiem ze jest dupkiem, oszukiwal mnie, oszukiwal i oszukuje obecna
        partnerkę i będzie zawsze taki
        • azazela Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:44
          ale ja to wszystko wiem!!
          gdy o tym myle "na spokojnie" to wiem ze nic dobrego z tego nie bedzie i nawet
          dochodze juz do wniosku ze powinnam skonczyc ta znajomosc.. potem on dzwoni
          albo przychodzi do mnie i wszystkie moje postanowienia biora szlak trafia:((

          wiem ze terez tkwie w martwym punkcie i musze cos z tym zrobic czyli zerwac ale
          nie potrafe, jeszcze nie, jeszcze ciagle mam nadzieje ze moze cos sie zmieni i
          tym razem nam sie uda...
          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:53
            Azazela : szkoda życia na łudzenie się i trwonienie czasu dla bezwartościowego
            dupka
            • azazela Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:02
              spr@wdz
              • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 16:16
                azazela napisała:

                > spr@wdz
                odpisal@m
    • kate-gun Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:42
      czyli byl z toba tylko dla sexu
      dobrze, ze go splawilas
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 15:51
        kate-gun napisała:

        > czyli byl z toba tylko dla sexu
        > dobrze, ze go splawilas
        >
        Nie ,nie tylko dla sexu,ale myslę że przede wszystkim dla niego ... przez dwa
        lata... chyba niezła muszę być w te klocki hahaha - i tak marna pociecha
        • kate-gun Re: Spotkałam się z moim byłym... 28.08.05, 17:44
          hmm, to pewnie robisz rzeczy o jakich sie nie snilo filozofom... ;)))
        • viola2 Re: Spotkałam się z moim byłym... 01.09.05, 14:21
          hej, to bardzo przypimina mi moja historie,a wlasciwie pewnego
          nieodpowiedzialnego faceta. Wiem ze jestes z gdanska, czy ten koles rowniez?
          • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 12:52
            Tak ,On również jest z Gdańska
            • viola2 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 14:29
              hej, na pewno to niemozliwe, by to on, ale czy moze jest z kartuskiej/szara?
              • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 14:58
                Nie, nie jest z kartuskiej. Widac więcej drani tego pokroju po świecie sie
                pałeta :(
                • viola2 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 15:07
                  no jak widac tak. Trzym sie Malenka, i glowa do gory, a jego olewaj maxymalnie
                  przez duze "O" niech sie wali dupek :)
    • tapiranta Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 12:35
      cóż...chyba wiem o co ci chodzi...wczoraj rozstałam sie z facetem.nie oszukujmy
      sie-zostawił mnie.dla tej z która mnie zdradzał przed 5-cioma miesiącami.Ja
      starałam sie mu wtedy wybaczyć,on zapewniał że bedzie ok i że kocha.wczoraj
      zobaczyłam na billingu numer tej dziewczyny.nie zaprzeczał.żałuje że wtedy
      wybaczyłam.że nie od razu przejrzałam na oczy.Mieszkalismy razem 4,5roku.
    • odessa2 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 13:00
      Może tęsknił za twoją d..., a może nie. Zostaw to, niewarto - IDŹ DALEJ!
      • czarnooka25 Re: Spotkałam się z moim byłym... 02.09.05, 13:25
        Już to zostawiłam, post napisałam bo musiałam się wygadac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka