Gość: ramzes;)
IP: *.dip.t-dialin.net
05.06.01, 10:19
A wiec....:
W obyczajowości erotycznej samogwałt był negatywnie oceniany. Skojarzono go
(aczkolwiek błędnie) z historią biblijnego Onana, głównie ku przestrodze
potomnych. Onan został srogo ukarany za wycofanie się w czasie stosunku.
Wydawałoby się, że powinien zatem „patronować” wszystkim uprawiającym stosunki
przerywane, lecz przypisano mu negatywne znaczenie i stąd określenie onanizm,
onanista.
W kulturze Zachodu nie ma pozytywnych pierwowzorów osób dokonujących
samogwałtu. Spotyka się natomiast wiele postaw wobec tego zjawiska w innych
kulturach zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Antropolog P. Mantagezza już w
1930 nazwał Europejczyków „rasą masturbantów” stwierdzając, że Zachód
rozbudował represyjną seksualność i stąd powszechność tej formy aktywności
seksualnej.
WAZNE!!! Arystofanes określał samogwałt jako niedojrzałe, zniewieściałe
zachowanie, dzieci i starych mężczyzn. !!!
No wie co..panowie...a nich ktorys napisze ze tego nie robil...
UUUUUUUU...wstydzimy sie..cius cius... no bo jak wyglada taki machomen na
kibelku majstrujaca przy swoim ptaszku..malo mesko nie..?
ramzes;)