Dodaj do ulubionych

Zanik zainteresowania czymkolwiek

06.10.05, 11:37
Zastanawiam się, czego to oznaka - dojrzałości, starości (mam 29 lat),
rezygnacji, apatii czy jakiejś choroby psychicznej?

Nie interesuje mnie już:

1) Polityka - gdy zobaczyłem kartę do głosowania w wyborach parlamentarnych
stwierdziłem, że nie ma nikogo, kto byłby warty głosu. Walka polityczna to
jedna wielka żenada, wstyd mi za naszych reprezentantów. Kiedyś pamiętam jak
toczyliśmy w liceum i na studaich zażarte dyskusje, przejmowaliśmy się
wyborami, zażarcie kłócilismy w czasie wyborów w 95 Wałęsa czy Kwaśniewski.
Teraz zwisa mi to całkowicie.

2) Sport - nie mam jak kibicować skorumpowanej i słabiutkiej lidze polskiej,
igrzyska pokazały słabość innych dyscyplin, na dodatek wszędzie doping.
Polskie sukcesy w sporcie to albo przypadek albo nic nie znaczą. Złoto
siatkarek nie przekłada się nawet na występ na igrzyskach, Polacy pasjonują
się żużlem, który nikogo w świecie nie obchodzi i nawet w nim nie potrafią
odnieść sukcesów.

3) Kultura - kiedyś miałem naprawdę zacięcie, chodziłem na festiwale filmowe,
koncerty, kolekcjonowałem płyty, chodziłem do teatru. W moim dużym mieście w
największym teatrze ta sama komedia grana jest od 12 lat, a wielkim
wydarzeniem jest wprowadzenie żywego słonia lub wielbłąda na scenę w operze.
W kinie wybitne okazują się filmy o boksie. Najpopularniejszą polską
piosenkarką jest kobieta, która nie umie śpiewać. Jak żyć w takim kraju?

4) Samochodu nie mam, a różne sporty uprawiam, żeby nie przytyć. Hobby nie
mam, bo zbieractwo, wędkarstwo czy modelarstwo bawiło mnie w wieku
nastoletnim, teraz mnie śmieszą i nudzą. Przyjaciele rozjechali się po Polsce
albo w Londynie zmywają gary, utrzymuję kontakt tylko z osobami posiadającymi
maila lub gg.


W związku z powyższym interesuje mnie tylko seks z moją partnerką. Swoją
pracą interesuję się tylko ze względów pragmatycznych. Nie oglądam telewizji,
nie chodzę do kina. Wszystko mi zobojętniało. I sam się zastanawiam co ze mną
dalej.
Obserwuj wątek
    • krecha To znaczy, że umarłeś. 06.10.05, 12:48
      • kowalski_nowak Padłeś ofiarą państwa socjalnego i TV 08.10.05, 06:55
        Nie ma nic przyjemniejszego niż sensowne życie.

        Twój przypadek jest plagą w Norwegii i Szwecji. Bez walki, bez przygód, bez
        różnorakich doświadczeń życiowych, prowadzeni za rączkę młodzi ludzie, którym
        wszystko się mówi, robi za nich, nawet myśli za nich, oni wpadają w apatię,
        depresję. W skandynawii jest bardzo duży odsetek samobójstw. Po prostu czujesz
        że twój potencjał jest większy niż to co pokazuje telewizja. Piękny świat
        złudzeń. Małe pudełko z reklamami

        Świat jest większy niż, jak wymieniłeś kilka programów w telewizji,.. ale jesteś
        zbyt poprawny i grzeczny żeby to odkryć hehe

        Idź skocz sobie ze spadochronu z 5 km gdzie 50 sek leci się wolno opadając zanim
        otworzy się spadochron. Zobaczysz przejrzystość swojego umysłu i już nigdy nie
        będziesz taki sam..
        • marianna_777 Sex dobra rzecz dla poczatkujacych, probuj wiecej 09.10.05, 14:24
          • mikronezja A jak się spadochron nie otworzy ... 11.10.05, 16:33
            to nawet znajomi cię nie rozpoznają, tak się zmienisz ;)
      • finnek Re: To znaczy, że umarłeś. 10.10.05, 17:03
        zenada.gazeta rozpetuje jakies debilne tematy,ludzie w to wchodza.nie wierze,ze
        ktos moze pozwolic sobie tak sie pograzyc.bllleeeee
    • camel_3d zaczynasz zyc:))) 06.10.05, 13:04

    • bloczek4 To się, proszę pana, nazywa dojzalość, albo... 06.10.05, 13:32
      ...normalny kryzys wieku sredniego :))) A może czas z przedmiotu (odbiorcy,
      konsumenta, obiektu manipulacji -niepotrzebne skreślić) stać sie podmiotem? Eee?
    • boston5 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 06.10.05, 14:24
      nie przejmuj sie - mnie nawet nie interesuje seks z Twoja partnerka :)

      a tak serio to wyjedz gdzies, polaz po gorach, zalap sie na tygodniowy rejs.
      Albo sie ozen - malzenstwo to niewyczerpane zrodlo nowych emocji :)
      • mk-80 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 06.10.05, 14:29
        Jak to sie mówi,
        raz na wozie raz pod wozem :)
    • mamba8 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 06.10.05, 15:48
      Wyrusz w podróż-chyba potrzeba ci nowych wrażeń w innej dziedzinie.
      • thorpe Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 14:21
        Zwiedziłem już wszystkie kraje, gdzie naprawdę chciałem pojechać, do innych
        mnie nie ciągnie, jeżdżę już tylko służbowo.


        Kurcze, miałem nadzieję, że ktoś się odezwie, że też tak ma. Chyba jednak źle
        ze mną.
        • sprawdzilem.to Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 14:27
          Nie przejmuj sie. Mam tak samo. Wszystko co chcialem poznac, juz poznalem.

          Moze pora zaczac dawac cos od siebie innym i zaczac cos TWORZYC wlasnego?
          • mamba8 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 14:49
            to może czas sprawdzić się w roli męża, ojca...........coś w tym kierunku.
            • alpepe Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 14:30
              też bym to doradziła. A do thorpe'a: jestem w twoim wieku i mam prawie tak
              samo.
              • yarkules Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 09.10.05, 12:22
                Ja równiez mam to samo, na dodatek mam żene, dzieci, dom i również mi sie nic
                nie chce. Do wielu rzeczy poprostu się zmuszam i pewnie dlatego jeszcze
                egzystuje.
          • amelia Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 17:33
            sprawdzilem.to napisał:

            > Nie przejmuj sie. Mam tak samo. Wszystko co chcialem poznac, juz poznalem.
            >
            > Moze pora zaczac dawac cos od siebie innym i zaczac cos TWORZYC wlasnego?


            Doskonały pomysł!
        • bushman_wertigo Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 19:44
          Moze masz poczatki depresji...
        • tulse Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 19:48
          no i ja też tak mam. uważam to za normalne.całe to "zaiteresowanie" dla swiata i
          różnych rzeczy jest tylko po to żeby ktoś na tym zbił kasę. tak naprawde do
          życia nic Ci nie jest potrzebne. w momencie, w którym zacząłem czniać wszysstko
          dookoła zobaczyłem że jest mi dobrze. jesteś normalny. słuchając innych:
          pojedziesz w góry i co? ano nic. sex z partnerko? jeśli oboje potrzebujecie
          tylkoo siebie to najprwdopodobniej naoleżycie do gartki najścięśliwszych na
          ziemi. pozdro. broda czuwa
        • framberg Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 23:21
          Nie do końca ale często też tak mam. Czasami sie podrywam, coś mnie
          zainteresuje ale na krótko. Tyle, że mnie zobojętniało wiele rzeczy gdy popsuł
          się seks z partnerką.

          Życie jest jak papier toaletowy: szare, długie, do dupy.
        • vit43 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 09.10.05, 23:10
          Ja - lat 32

          1) Polityka - straciłem jakąkolwiek nadzieję że będzie tutaj normalnie.
          Normalnie ? Tzn że nie będę z żoną ciężko pracował, państwo nie będzie zabierać
          mi kilkadziesiąt procent dochodu, a miejsce w przedszkolu obok domu dostała
          córka znajomej na urlopie wychowaczym (obecnie już na zasiłku dla bezrobotnych),
          a nasza musi być wożona do przedszkola kilka kilometrów dalej (wszystko w DC
          czyli Warszawie). Łapówka oczywiście by coś mogła zmienić.

          Kiedyś dyskutowałem, nawracałem ludzi, ale... najlepiej to skwitował znajomy
          jeszcze ze studiów - Poglądy to jedyna rzecz, którą można wymienić i mieć wciąż
          takie same.

          Natężenie socjalizmu wokoło i jego narastanie sprawia, że mnie już to nie
          obchodzi. A ile wódki na dyskusjach politycznych się na studiach (i później
          jeszcze) zużyło..

          2) Sport - na szczęście są zachodnie ligi piłki nożnej. Można coś przynajmniej
          obejrzeć, gdzie komuś zależy na kopaniu tej piłki...

          3) Kultura - w ogólniaku/na studiach wydawaliśmy amatorską gazetkę o teatrze,
          pasjonowała mnie literatura... Teraz nie ma czasu głównie, ale nawet gdyby... To
          może literatura by została bo inne rzeczy już jakoś nie wzbudzają mojego
          entuzjazjmu...

          4) Samochody to zawsze był dla mnie przedmiot użytkowy - ma dowieźć wygodnie, w
          miarę szybko i po rozsądnej cenie do celu. Hobby - na szczęście jest. Pewien
          specyficzny wycinek informatyki. Ale... czasem po pracy nie chce mi się już
          właczać komputera.

          Na szczęście mam żonę, córkę i kolejne dziecko w drodze... Gdyby nie moja
          rodzina to byłbym pewnie w Twoim położeniu. A tak, to mam motywację, żeby
          spróbować wyrwać się jeszcze z tego kraju...


          PS - Kocham Polskę i jestem z niej dumny - z tego co się tutaj przez ostatnie
          kilkanaście lat udało zmienić na lepsze. Ale ostatnie kilka lat to jednak
          triumfalny powrót socjalizmu. I jestem, niestety przekonany, że zrobiłem co
          mogłem jako osoba żeby przekonywać ludzi do przyjęcia poglądu, że jak nie weźmie
          się własnego losu we własne ręce to nie będzie nigdy tutaj dobrze.
    • okrutny_kamikaze Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 15:30
      Z tego co piszesz wynika ze nic cię nie interesuje bo nic ciekawego nie ma w
      polityce/kulturze/sporcie. A ja mam gorzej, mi się nic nie chce, mimo że wiem
      że jest coś ciekawego tylko trzeba poszukać. W dodatku nie mam partnerki co
      tylko pogłebia moją frustrację. Tworzy się błędne koło, ponieważ żeby poznać
      jakąś kobietę, trzeba ją czymś zainteresować, a nie chce mi się w knajpach
      silić na dowcip/elokwencję; po prostu mi się nie chce. Także nie masz jeszcze
      gościu tak źle, przynajmniej moczysz regularnie a nie musisz się marszczyć co
      dzień z rana.
      • dreamweaver79 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 13:30
        Mam dla ciebie radę. Przestań sie marszczyc codziennie z rana, po kilku dniach
        zacznie cie tak nosic, ze powinienes cos wyrwac; na dobry poczatek...
        • okrutny_kamikaze Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 09.10.05, 04:30
          mnie i bez tego nosi
      • amelia Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 17:35
        okrutny_kamikaze napisał:

        > Z tego co piszesz wynika ze nic cię nie interesuje bo nic ciekawego nie ma w
        > polityce/kulturze/sporcie. A ja mam gorzej, mi się nic nie chce, mimo że wiem
        > że jest coś ciekawego tylko trzeba poszukać. W dodatku nie mam partnerki co
        > tylko pogłebia moją frustrację. Tworzy się błędne koło, ponieważ żeby poznać
        > jakąś kobietę, trzeba ją czymś zainteresować, a nie chce mi się w knajpach
        > silić na dowcip/elokwencję; po prostu mi się nie chce. Także nie masz jeszcze
        > gościu tak źle, przynajmniej moczysz regularnie a nie musisz się marszczyć co
        > dzień z rana.


        To dopiero inteligent!
      • czulaglista Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 09.10.05, 18:10
        sorry, ale niektore kobiety nie chodzą do knajp, bo uwazają, że nie beda na
        sile kogos szukac i siedziec same z drinkiem
    • valentino_g Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 16:29
      ja wziąłbym łopatę i się zakopał, nie ma po co żyć
    • tubu5000 Znasz angielski? 07.10.05, 17:01
      You could say I lost my faith in science and progress
      You could say I lost my belief in the holy church
      You could say I lost my sense of direction
      You could say all of this and worse but

      If I ever lose my faith in you
      There'd be nothing left for me to do

      Some would say I was a lost man in a lost world
      You could say I lost my faith in the people on TV
      You could say I'd lost my belief in our politicians
      They all seemed like game show hosts to me

      If I ever lose my faith in you
      There'd be nothing left for me to do

      I could be lost inside their lies without a trace
      But every time I close my eyes I see your face

      I never saw no miracle of science
      That didn't go from a blessing to a curse
      I never saw no military solution
      That didn't always end up as something worse but
      Let me say this first

      If I ever lose my faith in you
      There'd be nothing left for me to do
    • vvanguard Też miałem tak samo 07.10.05, 17:20
      Znudziło mi się wiele moich dotychczasowych zainteresowań, w szczególności tych
      wymagających pewnego rodzaju wysiłku intelektualnego, jak kultura czy polityka,
      ale wziąłem długi urlop. Po miesiącu absolutnego nic-nie-robienia z nudów
      zapisałem się na tenisa i zacząłem jeździć na motocyklu. Obecnie trwa to trochę
      już czasu, jak w tych rzeczach odnajduję radość. Nie wiem, czy akurat to jest
      Twój ideał (zajęcia mało ambitne, ale sprawiające masę frajdy), ale polecam
      metodę z urlopem, bo być może właśnie przepracowanie jest przyczyną tego letargu
      i zanudzenie się na śmierć przyniesie efekt.

      Poza tym często przyczyną problemów jest towarzystwo - jak piszesz:
      > Przyjaciele rozjechali się po Polsce
      > albo w Londynie zmywają gary, utrzymuję kontakt tylko z osobami posiadającymi
      > maila lub gg.
      zdziwisz się, jak wielu ciekawych ludzi poznasz, gdy zaczniesz robić rzeczy, o
      jakich pisałem (lub oczywiście nieco inne, bardziej właściwe dla siebie) - w
      każdym hobby spotyka się naprawdę fajne i ciekawe osoby, z którymi samo
      przebywanie zawsze ładuje baterie.

      Powodzenia
      • ciapa10 Re: Też miałem tak samo 07.10.05, 18:22
        pomyśl co będzie jak kopniesz w kalendarz, czy życie po tamtej stronie też jest
        takie nudne . A jak jest to zacznij je zmieniać teraż bo tam jest lustrzane
        odbicie
        Zaczepiaj ludzi na ulicy i pytaj się o jakieś bzdury. Życie jest jak pudełko
        czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz
        • typowy_kark Re: Też miałem tak samo 08.10.05, 08:30
          porownanie z pudelkiem czekoladek zawsze mnie zastanawia. moze i jest ono wlasciwe dla (badz co badz) opoznionego foresta. w wiekszosci przypomina jednak puszke z g*wnem, choc jest i kilka czekoladek.
    • krecilapka Chuopie... 07.10.05, 19:24
      od razu widac ze zaprzestales stycznosci ze swiatem reklam. GERIAVIT farmaton
      postawi Cie na nogi :).
    • europeo Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 19:24
      hej
      ja mam podobnie albo nawet gorzej bo jestem o 4 lata od ciebie młodszy... i
      nawet partnerki nie mam :(
      niektorzy chyba mają rację - trzeba wyruszyć w podróż, może to pomoże

      nic absolutnie mnie nie interesuje, zastanawiam sie nad wizyta u
      psycholga/psychiatry...
      • krecilapka Oj Ty to jestes inny, 07.10.05, 19:52
        bo Tobie to po prostu dobrego bzykanka potrzeba. Od razu by Ci sie poprawil
        nastroj :).
        • naukszott Re: Oj Ty to jestes inny, 08.10.05, 20:31
          I tam,bzykania....panie mysla,ze facet jak juz dostapi tego zaszczytu to chec
          do zycia wroci mu automatycznie.A ile sie mozna bzykac,oczywiscie duzo bo tak
          nas chytrze skonstruowano,zeby ochota powracala raz po raz,ale w sumie czy to
          zajecie jest az tak fascynujace,watpie osobiscie mimo iz osobiscie przynajmniej
          ze 4 razy na tydzien eksperymentuje wytrwale.
          • czulaglista Re: Oj Ty to jestes inny, 09.10.05, 18:13
            nie chwalcie się tak, bo niektórym jest przykro :P
      • solaris_1971 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 19:53
        Drogi Thorpe !

        Bardzo Ci wspolczuje... Ja sie od dluzszego juz czasu podobnie czuje. Natomiast
        nigdy, ale to przenigdy nie znudzilo mi sie podrozowanie. Mam 34 lata,
        podrozuje prywatnie ( zwiedzam ) 3-4 razy w roku. Jak Ty to zrobiles , ze w
        wieku 29 lat zwiedziles juz wszystkie kraje ? Mnie przed podroza zawsze
        adrenalina skacze. Gdybym mogla ( tzn. gdybym nie miala rodziny )
        podrozowalabym non - stop. Napisz koniecznie - bardzo mnie to ciekawi - gdzie
        juz byles.
      • evula Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 10.10.05, 09:27
        I ja tez mam identycznie, a mam lat 26.... nie interesuje mnie kompletnie nic;
        na facetach sie zawiodlam i kazdy z nich to dla mnie wróg. Bardzo chcialabym
        miec rodzine, ale boje sie, ze nie znajde odpowiedniego "reproduktora". Sa
        beznadziejni:-( Poza tym nawet nie chce mi sie nigdzie chodzic, do kina do
        teatru, na spacery, na spotkania ze znajomymi (notabene: zostala ich juz
        garstka). Nie potrafie cieszyc sie z najprostszych, najmniejszych sukcesików.
        Czuje sie jak ameba, jak listek na wodzie - gdzie mnie rzuci, co ze mna zrobi
        tak sie stanie. Boje sie dorosłego zycia - nie czuje sie na nie gotowa, a
        jednoczesnie chcialabym juz byc pania swojego zycia i umiec sobie z nim radzic.
        Poza tym, zebym jeszcze mogla robic w zyciu to o czym marze, ale ja nie moge! A
        marzenie mam - dobre, ze chociaz jeszcze to mnie motywuje do dzialania. Prace
        mam beznadziejna, nienawidze jej - traktowalam ja jako przejsciowke,ale mecze
        sie juz 2 rok, bo w tym cholernym kraju bez znajomosci nie ma mozliwosci
        pracowania w swoim zawodzie! A ja marze o policji, lub pracy w wiezieniu. Od 2
        lat mnie spławiają. Nie mam juz sily. Mysle o wyjezdzie stad w pi..u, choc
        wiem, ze to nie odmieni mojego dotychczasowego stanu psychicznego. Ale tam
        inaczej traktuje sie ludzi - po ludzku. Nie nadaje sie do wyscigu szczurów, ten
        life nie dla mnie.
    • annapp_blue Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 20:27
      Cześć rówieśniku :-)
      popodróżowac to bym jeszcze chciała, ale poza tym miałam ostatnio podobnie.
      Dlatego zaczełam to zmieniac od pkt 1. I na karcie do głosowania skreślałam
      własne nazwisko ;-) W międzyczasie przypomniałam sobie, że kiedyś kibicowałam
      Milanowi. I nieważne że Dudek... Ale mecz był super :-)
      Pora na resztę. Tylko odzyskam czas.
      Narzekać i mówic, że mnie nie bawi - to nie sztuka. Nie bawi mnie jako
      obserwatora. Ale jako uczestnik odnajduję sens.

      Mimo że posłanka nie zostałam ;-)
      Pozdrawiam
    • azazela jesien idzie:D 07.10.05, 21:16

    • doopa1 A ja żyję tylko kolejnymi sesjami na GPW 07.10.05, 21:41
      Dla mnie soboty, niedziele i święta mogą nie istnieć - nie mam co z sobą zrobić.
      Cały mój świat skupia się wokół wykresów indeksów, spółek i notowań walut oraz
      surowców. Przed poranną toaletą patrzę jak się skończył Nikkei i jak są
      kontrakty amerykańskie, po śmiadaniu otwarcie w Warszawie i Europie i cały dzień
      przygód a dzień sie dla mnie kończy zamknięciem Dow Jonesa o 22:00. Gdyby nie ta
      giełda to chyba bym się zanudził na śmierć - nic innego mnie kompletnie nie
      interesuje.
      Czy coś ze mną nie tak?
    • fanka7 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 21:51
      hej Ksawciu:)
      no chyba nie jest aż tak źle, w końcu masz przyjaciół:)
      pozdrawiam:)
    • divak2 Kieliszek chłopie, kieliszek! 07.10.05, 21:51

      • cyku-cyku_bzyku-bzyku Re: Kieliszek chłopie, kieliszek! 08.10.05, 21:09
        divak2 napisał:


        No nie, chociaż mój nick może mylić, ale nie sądzę żeby ty kieliszek był
        rozwiazaniem..

        Prędzej muzyka!

        A propos; napisałeś w swoim motto:

        "..Motylek cytrynek, na wietrze papierek, Powoli literek robimy we czterech.
        Na łonie przyrody równiutko do spodu Grzejemy - za zdrowie psychiczne narodu!
        (Andrzej Garczarek).."

        Kolego, jestem fanem Garczarka, mam w swoim własnym repertuarze wiele jego
        piosenek, ale powiedz, SKĄD JEST TEN CYTOWANY FRAGMENT ??

        Cholera, jak ja mogę tego nie znać ??!!

        Proszę odpowiedz!!!
    • kbengi Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 22:05
      Witam,
      Ucieszyl mnie Twoj post. Mam tak samo i w koncu sie przekonalem, ze nie jestem
      w tym osamotniony. Generalnie jest tak ze mna teraz, ze mam wszystko w dupie i
      tez mam 29 lat. Podobnie jak Ty na studiach spedzalem czas na rozmowach o
      polityce, kulturze czy nauce do pozna w nocy, pilem wodke z kolegami i bawilem
      sie w w-wskich klubach. Ogladalem mecze, formule jeden i wszystkie inne rodzaje
      wyscigow. Gralem w teatrze i nalezalem do kilku kolek naukowych na studiach...
      teraz to wszystko sie skonczylo, mam wszystko w dupie, nic mnie nie interesuje,
      nie chce mi sie nawet wysilac umyslowo w pracy, w ktorej i tak nic nie robie.
      Obijam sie i udaje zajetego - tak na prawde dzisiaj juz przez 7 godzin nie
      zrobilem nic a nic w robocie, ktora jest zreszta jednym ze zrodel mojej
      frustracji - przynajmniej tak mi sie wydaje... wyglada na to ze rowniez
      jestesmy zbiezni w uprawianiu seksu - na szczescie poki co mam to jeszcze z kim
      robic, ale podejrzewam, ze jak mnie juz rzuci, to mi sie nawet nie bedzie
      chcialo szukac nastepnej...
      • asiulka81 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 22:08
        ale dół:( Az mi sie wierzyc nie chce ze tak masz...
      • mikronezja Masz dużą ... 11.10.05, 17:16
        odbytnicę, to sztuka wszystko tam mieć. Może opiszą cię w czasopiśmie fachowym
        "Proctology Today" ;) ?
    • no.to.ladnie Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 22:24
      Koniecznie próbuj różnych rzeczy. Nikt nie zna i nie doświadczył wszystkiego.
      Coś na pewno Cię zainteresuje. Nie będziesz wiedział czy coś Cię interesuje
      jeśli tego nie spróbujesz. Nie spróbujesz jeśli nie będzie Ci się chciało.

      Może poświęć się swojej rodzinie. Kup sobie zwierzaka. Znajdź hobby. Walcz z
      apatią dopóki można. Żadnej załamki - nie tędy droga i szkoda cennego czasu.

      Wszystko w życiu można przeżyć tylko raz. Powtarzające się rzeczy mimo że są
      podobne nie są przecież tym samym. Mój znajomy (czarny humor) mówi: "W tej grze
      jest tylko jedno życie, i to z licznikiem czasu".

      Uważam, że najlepszym lekarstwem są nowe znajomości i pasje, które otwierają
      szereg pozornie niewidocznych drzwi. A potem już jest łatwiej.
      • colage Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 17:42
        A moze zacznij hodowac weza, polknij wlasne g..., albo wymysl sopbie atrakcje
        lepsza niz w Nieustraszonych?! Tak naprawde problemy wiekszosci z Was,
        wmawiajacych sobie depresje, apatie, koniecznosc wizyty u psychologa, biora sie
        z Waszego egoizmu i egocentryzmu. Swiat przestal mnie interesowac! Do diabla z
        tym! Zacznijcie wreszcie dawac cos od siebie, cholerni konsumenci!
    • nsfrnt Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 23:02
      Mam to samo. Z tą rożnicą że od jakiegoś czasu nie mam partnerki do seksu, a
      nowej nie chce mi się szukać.
      Ha, przebiłem Cię...
    • lubiezny_satyr Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 23:06
      chłopie, bardzo ci dziękuję! myślałem, że tylko ja tak mam a tu się okazuje, że
      większość z facetów tuż przed/po trzydziestce to cyniczne lumpy. też mam 29 lat.

      polityka - pamiętam te słynne wybory w 95. byłem na pierwszym roku, mieszkałem
      w akademiku. pamiętam, że po paru piwach to aż kurz szedł jak się okładaiśmy po
      grzbietach w ferworze politycznych dysput. a teraz? rzygać się chce patrząc jak
      nasza 'klasa' polityczna odstawia populistyczny teatr. idziemy w niedzielę
      zagłosować na michę kartofli dla wszystkich z mizernej państwowej. sport to też
      przebrzmiała pieśń. staram się nie futrować zbyt mocno by wyglądać jak
      człowiek. zauważyłem, że jedyną rozrywkę stanowi dla mnie urwanie się z chaty i
      pochlanie z kumplami w knajpie. jest to tak rzadkie, że wciąż budzi we mnie
      emocje. na szczęście jestem szczęśliwie żonaty i mam dobrze płatną robotę
      związaną z częstymi podróżami więc przynajmniej troski egzystencjalne odpadają.
      a może to brak problemów powoduje taki marazm? pewnie wielu pomyślałoby, że mam
      dobrze: szczęśliwe małżeństwo, sporo kasy i podróże. ale to mnie naprawdęnie
      cieszy, wręcz wqrwia mnie wycieranie się po lotniskach. może faktycznie
      człowiek powinien dostać w dupę by docenić to co ma.
      • esima Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 21:54
        niedostatek powoduje że wciąż dążymy do zaspokojenia, a nadmiar powoduje
        zblazowanie i zanik zainteresowania światem.I tak źle i tak nie dobrze.
        Emocjonalna bliskość(PRAWDZIWA) z drugą osobą(żoną, mężem, partnerką etc)daje
        poczucie sensu.wyizolowani, pośród mnóstwa gadżetów, czujemy się samotni.
        wyrzuć telewizor!
        Poczytaj zen i Krishnamurtiego.
    • mateusz_20 Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 07.10.05, 23:32
      Sun is shining, the weather is sweet, yeah!
      • bauers81 [...] 07.10.05, 23:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wuuuj napij sie wodki, albo zapodaj jakiegos kwasiora 08.10.05, 00:09
      czy ekstazy, albo cos...
    • samotar Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 01:37
      Thorpe, to pomysl ze mozna miec to samo bedac piec lat od Ciebie mlodszym...
      Nawet przestalo juz mnie to wqrwiac. Ani mnie to grzeje, ani ziebi. Wegetuje
      sobie z dnia na dzien, w pracy sciemniam (co z tego, ze za niezla kase) i mam
      wrazenie ze kazdy dzien wyglada tak samo, do tego nawet nie moge podupczyc
      kiedy mam ochote bo nie mam z kim. Weekendy przesiaduje w domu, co najwyzej
      jakies sporty niezespolowe zeby trzymac jakas tam kondycje i that's all. Nic mi
      sie nie chce.
      • maimai Re: Zanik zainteresowania czymkolwiek 08.10.05, 02:07
        Alez wam sie chce: chce wam sie pisac (wychwalac), ze "nic wam sie nie chce".
        Proponuje pracowac spolecznie, zaczynajac od zwiedzania np. domu dziecka, domu
        opieki spolecznej, obozu dla uchodzcow, hospicjum, porozmawiac z bezdomnymi itd.
        Mysle, ze nikt wam nie pomoze sie obudzic. Szukajcie w sobie.
        • joanna_nowicka Witaj w klubie... 08.10.05, 09:11
          W wojsku:
          -Komu nic się nie chce - wystąp!
          A wy, Kowalski, czemu nie wystąpiliście?
          -A bo , obywatelu sierżancie, mnie się nawet wystąpić nie chce.
        • ori77 Do znudzonych i znuzonych zyciem 08.10.05, 09:21
          Drodzy znudzeni i znuzeni zyciem 'chlopcy':

          Calkowicie podzielam Wasze znudzenie i znuzenie zyciem. Jakby nie bylo
          sytuacja w Polsce jak nie rokowala, tak nadal nie rokuje zadnych nadziei na
          poprawe, a do domiar zlego na calym swiecie robi sie coraz paskudniej.
          Pomyslcie sobie jednak, ze tak znudzeni i znuzeni mielibyscie spedzic reszte
          swego zycia. Toz to lepiej chyba byloby juz teraz strzelic sobie w leb! Ja to
          przynajmniej mam juz mniej niz Wy do przezycia i to mnie tak naprawde pociesza
          nie mowiac o tym, ze zakochalam sie w mezczyznie dotknietym rakiem i to mnie
          wyrwalo z mojej apatii. Osobiscie uwazam, ze dla pewnego gatunku ludzi, do
          ktorych i Wy sie zaliczacie, jedynym lekarstwem na to skadinad zrozumiale i
          wrecz uzasadnione zdegustowanie zyciem jest tylko cos naprawde drastycznego i
          niebanalnego, bo wszystkie inne proby sa przyslowiowego g.wna warte :(
    • bonasforza zainteresowania są warci linni ludzie 08.10.05, 09:23
      a ja sobie mysle, ze mam bardzo wygodne zycie - cudnego męża, bardzo sie
      kochamy; dobrą, stabilną pracę, nie narzekam na zarobki, wprost przeciwnie..mam
      wszystko, czego mi trzeba - duze mieszkanie, samochod, wakacje na sycylii. nie
      pozwalam sobie na marazm - bo to jest kwestia pozwolenia sobie na takei
      lenistwo intelektualne. mi szkoda zycia... wiadomo, ze politycy to prosty...;
      TV kłamie, itd.. wiec sie na to nie godze. działam w swojej mikroskali i wiem,
      ze moje życie jest dobre. dbam o przyjaciół, pielegnuje kontakty z ludzmi. to
      trudne, szczegolnie, jesli sie mieszka na obrzezach warszawy, rodzice i
      przyjaciele 300 km stad.. ale walcze, bo to oni maja sens. dzialam w
      organizacjcji pozarzadowej, poswiecam na to wiele weekendów i popołudni. widze
      efekty. zalezy mi na tym, zeby inni ludzie tez byli szzcsesliwi... byles kiedys
      w hospicjum? tam sie odnajduje sens życia, głód życia, walkę o to, zeby nie
      zmarnowac żadnego dnia...
      **
      jakis czas temu walczylam o swoje zycie. trawalo to dwa lata... gapiac sie w
      obrzydliwe woreczki z kroplówką, przemyslalam życie. i mysle, ze nikt mi nie da
      szczęścia... trzeba o nie dbać. trzeba kochac, dbac o przyjaciół, robic coś dla
      innych - i to naprawde, z wysiłkiem, nie dla kaprysu, zeby zabic nudę...
      wierzę, że szczescie i dobre zycie jest w moich rękach. i nie stać mnie na
      mentalne lenistwo..
      **
      z takiego marazmu mozna wyjsc.. nie oczekiwac, ze inni załatwią to za Ciebie..
      bierz swoje szczescie w swoje wlasne rece. to nie politycy czy artysci sa winni
      temu, co czujesz.
      powodzenia
      • margonik Brawo! 08.10.05, 11:57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka