thorpe
06.10.05, 11:37
Zastanawiam się, czego to oznaka - dojrzałości, starości (mam 29 lat),
rezygnacji, apatii czy jakiejś choroby psychicznej?
Nie interesuje mnie już:
1) Polityka - gdy zobaczyłem kartę do głosowania w wyborach parlamentarnych
stwierdziłem, że nie ma nikogo, kto byłby warty głosu. Walka polityczna to
jedna wielka żenada, wstyd mi za naszych reprezentantów. Kiedyś pamiętam jak
toczyliśmy w liceum i na studaich zażarte dyskusje, przejmowaliśmy się
wyborami, zażarcie kłócilismy w czasie wyborów w 95 Wałęsa czy Kwaśniewski.
Teraz zwisa mi to całkowicie.
2) Sport - nie mam jak kibicować skorumpowanej i słabiutkiej lidze polskiej,
igrzyska pokazały słabość innych dyscyplin, na dodatek wszędzie doping.
Polskie sukcesy w sporcie to albo przypadek albo nic nie znaczą. Złoto
siatkarek nie przekłada się nawet na występ na igrzyskach, Polacy pasjonują
się żużlem, który nikogo w świecie nie obchodzi i nawet w nim nie potrafią
odnieść sukcesów.
3) Kultura - kiedyś miałem naprawdę zacięcie, chodziłem na festiwale filmowe,
koncerty, kolekcjonowałem płyty, chodziłem do teatru. W moim dużym mieście w
największym teatrze ta sama komedia grana jest od 12 lat, a wielkim
wydarzeniem jest wprowadzenie żywego słonia lub wielbłąda na scenę w operze.
W kinie wybitne okazują się filmy o boksie. Najpopularniejszą polską
piosenkarką jest kobieta, która nie umie śpiewać. Jak żyć w takim kraju?
4) Samochodu nie mam, a różne sporty uprawiam, żeby nie przytyć. Hobby nie
mam, bo zbieractwo, wędkarstwo czy modelarstwo bawiło mnie w wieku
nastoletnim, teraz mnie śmieszą i nudzą. Przyjaciele rozjechali się po Polsce
albo w Londynie zmywają gary, utrzymuję kontakt tylko z osobami posiadającymi
maila lub gg.
W związku z powyższym interesuje mnie tylko seks z moją partnerką. Swoją
pracą interesuję się tylko ze względów pragmatycznych. Nie oglądam telewizji,
nie chodzę do kina. Wszystko mi zobojętniało. I sam się zastanawiam co ze mną
dalej.