Dodaj do ulubionych

Facet jest potrzebny do zycia :)

18.10.05, 14:27
Z bole musze to stwierdzic, ale mecze sie juz dwie godziny ze zlozeniem stołu
i jak na razie zniszczylam dwa gwinty i nie wiem co teraz bedzie... Chyba
nigdy tych nóg nie przykrece...
A facet to by takie cos w 5 minut zrobil. Kurcze. Chyba zmienie poglady na
terazniejszosc:)
Obserwuj wątek
    • chlopakcioci Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:30
      dwa gwinty zniszczylas ? ehh powinnas dostac po lapach za to ;)
      • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:35
        teraz nie moge srubki wkrecic na uszkodzony gwint i jestem zalamana :(
        • gres81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:41
          poszukaj w domu nazynki,gwintownika i popraw gwint.
          • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:44
            nie mam czegos takiego w domu (nawet nie wiem co to jest), chyba bede musiala
            isc do sasiada i poproscic go o pomoc.
            • gres81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:45
              albo do sklepu jak uważasz
              • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:48
                a gdzie takie cos mozna kupic?
                • gres81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:57
                  w slepie z artykułami żelaznymi
                  • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:00
                    dzieki za dobre rady :)
                    zaraz wyleze z domu i poszukam takiego sklepu w okolicy.
        • chlopakcioci Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:59
          ale silna kobieta z ciebie jesli gwint zerwalas :)
          • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:03
            ale ja go nie zerwalam tylko te prazki na nim sie pogniotly i teraz srubka nie
            chce wejsc :(((
            wcale nie jestem silna, tylko czest robie duzo rzeczy za szybko i bez namyslu i
            chyba dlatego popsulam :(
            głupia guła jestem i tyle :(
    • gocha033 Facet jest potrzebny do skrecania zycia? 18.10.05, 14:31
      asiulka81 napisała:

      > Z bole musze to stwierdzic, ale mecze sie juz dwie godziny ze zlozeniem stołu
      > i jak na razie zniszczylam dwa gwinty i nie wiem co teraz bedzie... Chyba
      > nigdy tych nóg nie przykrece...
      > A facet to by takie cos w 5 minut zrobil. Kurcze. Chyba zmienie poglady na
      > terazniejszosc:)
      >
      wyglada na to, ze jak sie rzucisz w objecia Nirvany,
      bedziesz jadac po japonsku, w kucki na podlodze itd...
      to zaden facet do niczego wiecej nie bedzie Ci potrzebny? :)
    • wild_rover Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:33
      Jeśli to stół do ping-ponga, zacznij grać w tenisa ziemnego ;)
      • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:33
        to taki normalny stół
    • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:46
      Okazuje się, że IKEA nadaje sens naszemu całemu istnieniu ;)
    • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 14:59
      To prawda, dziś z powodu braku faceta musiałam zrezygnować z dżemu:( Nie mogłam
      słoika odkręcić:(
      • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:01
        znam ten ból, ja ma tak zawsze ze sloikiem od ogorków :(
        • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:08
          A sposobu z nożem nie znacie? ;)
          Albo z wodą. Albo z blatem... Sorry, ale czasami chwila zastanowienia może
          zastapić faceta ;)
          • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:09
            ja dlugo mieszkam sama wiec sobie jakos radze ale wolalabym zeby mi ktos
            otworzyl sloik, bo sama kilka razy sie skaleczylam jak otwieralam nozem :(
            • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:11
              Podpowiedź: łyżeczka ;)

              Ale z drugiej strony facet przydaje się też do innych rzeczy - stół skręci na
              ten przykład ;)
              • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:12
                O, akurat stoły to sobie sama skręcam!
                A na słoik nic nie pomoże, jeśli jest zajakiśtam, zapieczony czy jak to się tam
                mówi.
                • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:17
                  To stoły skręcasz, a z rozkręcaniem słoika masz problem? Przecież to prawie to
                  samo tylko zwrot przeciwny ;)
                  A zapieczona to śruba może być, słoik to co najwyżej zagotowany, ale to chyba
                  nie o to Ci chodziło ;)
                  No to proponuję albo pod zimną wodę, albo kilka puków w kant tego świeżo
                  skręconego stołu. Zakrętką. Umiarkowanie, żeby Ci tulipan słoikowy w ręku nie
                  został, bo mogłoby byc gorzej niż w numerze z nożem ;)
                  • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:19
                    Stoły z ikei - pis of kejk:)
                    A z dżemem zwrócę się do sąsiada:)
                    • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:33
                      Ale sąsiad może być interesowny i chcieć zapłaty. W naturze. ;)
                      Np. dwie łyżki tego dżemu... ;)
                      • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:34
                        O w życiu! Już prędzej sama się oddam!:)
                        • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:36
                          Za dwie łyżki dżemu?! ;))))
                          Ale spoko, jako dżentelmen (akurat!) założę, że to po prostu sąsiad przystojny
                          jest ;)
                          • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:40
                            Dżemu ubędzie, a d.. nie:)
                            • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:43
                              Nie da się nic zarzucic takiej logice, co racja to racja ;)
                              Z tym że, niestety, nie jest to "typowo babska logika" :/
    • sinsi Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:16
      asiulka81 napisała:

      > A facet to by takie cos w 5 minut zrobil.



      Naprawdę?? Który?:)
      • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:18
        Adam Słodowy ;)
      • sir.vimes Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:19
        Oczywiście jakikolwiek. Nie wiesz, że mężczyżni umiejętność składania stołów
        wysysają z mlekiem matki?
        • istna Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:21
          Raczej mają to po ojcach, ale nie chcę wiedzieć, jak to wysysają...:)
        • sinsi Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:21
          To matka jako kobieta umiała jednak skręcać te stoły?

          Ha. Najwyraźniej te umiejetność kobieta zyskuje po urodzeniu syna, żeby miał co
          wysysać.
      • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 15:22
        sinsi napisała:

        > asiulka81 napisała:
        >
        > > A facet to by takie cos w 5 minut zrobil.
        >
        >
        >
        > Naprawdę?? Który?:)

        Moj tato by np zrobil tyle ze nie ma go w poblizu :(
        • sir.vimes Tatuś 18.10.05, 15:26
          No to pisz: tata jest potrzebny do życia. A napisałaś facet.
          • asiulka81 Re: Tatuś 18.10.05, 15:27
            ale tato jest daleko, a ja chce miec w swoim domu taka kopie tatusia :)
    • fajnaret Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 16:01
      Ale oprócz prac majsterkowych w głownej mierze facet potrzebny jest do
      przynoszenia ksay do domu.
      pozdrawiam
      • czarnooka25 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 17:10
        To ja sie pochwalę ze razem z mamą skręciłyśmy cały segment ;-) Ojciec wrócił z
        delegacji i jedyne co mu zostało to poprawienie umocowań zawiasów (jedne
        drzwiczki od szafki troszke były krzywo;-) ilez on sie nad tym nastękał i
        napocił i nie obyło sie bez : kobieto przynieś mi śrubokręt, kombinerki itp.itd.
        A my z mama wspólnie bez nerwów, stękania i marudzenia dałyśmy radę z meblami.
        Strach pomyśleć, co by było, gdyby ojciec sam to robił;)
        Nie zawsze więc jak widac mężczyzna jest potrzebny. Trzeba miec wiarę we własne
        umiejętności i odrobinę pomyślunku.
        • szejtan Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 19.10.05, 10:45
          > Nie zawsze więc jak widac mężczyzna jest potrzebny. Trzeba miec wiarę we
          > własne umiejętności i odrobinę pomyślunku.

          Automatycznie gdzieś w ciemnym kaciku umysłu rodzi się wobec tego pytanie czy
          kobieta jest do życia potrzebna? ;)
    • asiulka81 Udało sie poskładac go w calosc... 18.10.05, 17:34
      ale jakis chybotliwy jest, a skrecalam najsilniej jak mogłam...
    • squirrel22 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 19:19
      Asiu, więcej wiary we własne siły!
      Dostałam dzisiaj fajnego sms-a i ponieważ wiąże się z tematem tego wątku, więc
      zacytuję:

      Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski?
      Tracisz mnóstwo czasu, żeby go zdobyć,
      a potem sie okazuje,
      że do nieczego nie jest ci potrzebny :p
      ;)

    • kate-gun Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 19:22
      ikea to rzeczywiscie pikus. ja meczylam sie z przybiciem do sciany trzech polek
      mocowanych przy pomocy srub i kolkow rozporowych. to dopiero masakra. mierzenie
      odleglosci, wiercenie, sruby zniszczone, musialam to dziadostwo wyjmowac ze
      sciany, kupic nowe kolki, plastikowe tym razem. pol tynku odlecialo w
      miedzyczasie i musialam gipsowac a potem szukac po wszystkich marketach
      budowlanych probek duluxa, zeby zamalowac ubytki.
      2 dni partolenia. zachcialo sie poleczki :D
      ale udalo sie - trzyma sie, jest stabilna i wytrzymala na spory nacisk :]
    • diabel-tasmanski Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 18.10.05, 23:30
      asiulka81 napisała:

      > Z bole musze to stwierdzic, ale mecze sie juz dwie godziny ze zlozeniem stołu
      > i jak na razie zniszczylam dwa gwinty i nie wiem co teraz bedzie... Chyba
      > nigdy tych nóg nie przykrece...
      > A facet to by takie cos w 5 minut zrobil. Kurcze. Chyba zmienie poglady na
      > terazniejszosc:)

      tak facet by to moze zrobił w 5 minut , ale co byś z nim robiła przez pozoostałe
      115 minut ? :)
      • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 19.10.05, 00:00
        deser bym podala :)
        • diabel-tasmanski Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 19.10.05, 00:05
          asiulka81 napisała:
          > deser bym podala :)

          lodowy ? :)
          • asiulka81 Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 19.10.05, 00:08
            diabel-tasmanski napisał:

            > asiulka81 napisała:
            > > deser bym podala :)
            >
            > lodowy ? :)
            >

            alez oczywiscie!
            o smaku truskawkowym :)))
            • euonymus Re: Facet jest potrzebny do zycia :) 19.10.05, 15:03
              cholera a mi sie lapka popsula..przestala swiecic... i to nie zarowka...bo juz
              wymienilam... jak nie zjade se chlopa to bede do konca zycia siedziec w
              ciemnosci...albo pojde kupic nowa lapke...znowu :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka