Dodaj do ulubionych

się porobiło...............

18.10.05, 16:27
wiem, to może nie najlepsze miejsce na moją historię. Jedynie chciałbym aby
ktoś spojrzał na nią trzeźwym okiem. Ja na dziś nie potrafię.
Zaczęła się 7 lat temu. Ona 23 ja 33. Wielka miłaść, po 3 miesiącach
mieszkaliśmy razem w moim domu. Przez ok. 2 lata Ona pracowała po różnych
firmach w Warszawie za małe pieniądze, potem przez pół roku bez pracy
zupełnie.
Powiedziałem dosyć siedzenia w domu i zacząłęm rozglądać się jak jej mogę
pomóc stworzyć swój własny "interes" . Wymyśliłem, dałem pieniądze,
nauczyłem.
Dziś po 4 latach interes idzie znakomicie. Zapisany na Nią ale zawsze
traktowany jako wspólny. Pół roku temu nowa pracownica. Szybko stała się
najlepszą przyjaciółką Mojej. I zaczęły się imprezki, wracanie do domu o 6.00
z barów na bańce ( z wyjaśnieniem: my tylko tańczymy ). Atmosfera gęstnieje,
bo ja jes wymówki robię. Każdego dnia jestem coraz bardziej nieprzyjemny. Ona
już pije każdego dnia. Miesiąc temu Ona z hukiem wyprowadziła się, demolując
z lekka mój dom. Oczywiście o podziale firmy czy też zwrocie mojej inwestycji
nie chce słyszeć.
Walczyć? ( co może spowodować, że ten interes przestanie istnieć), czy
krzyżyk na drogę.
Dla wyjaśnienia mam swoją pracę i tak naprawdę nie potrzebuje tego do życia a
tylko to zaspokojenia samczej ambicji.

Pozdrawiam
Karol
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: się porobiło............... 18.10.05, 16:33
      Puść ją i nie zaspakajaj samczej ambicji. Nie warto. Pokaż klasę ale nidy już
      nie pozwól jej wrócic do siebie bo nie warto.
    • gres81 Re: się porobiło............... 18.10.05, 16:37
      to ładnie się nie zachowała walcz o swoje
    • neita33 Re: się porobiło............... 18.10.05, 16:37
      Kolejny przykład kobiety,która nie zasługuje na to co ma.
      Pytasz czy walczyć,według mnie to walka z wiatrakami.
      • karol1015 Re: się porobiło............... 18.10.05, 16:42
        walczyć nie o nią tylko o zasady. I to zasady nie w związku a zasady
        prowadzenia jakiegokolwiek interesu
        • facettt Re: się porobiło............... 18.10.05, 23:29
          walczy sie o kobiete.
          ale nigdy z kobieta.
    • to-wlasnie-ja Re: się porobiło............... 18.10.05, 16:38
      jak rozumiem pracownica-kolezanka stala sie wazniejsza niz Ty? Gdzie sie wiec podziala ta wasza wielka milosc? Wczesniej juz bylo zle, czy tez skoro interesy ida dobrze, to przestales byc po prostu potrzebny? Byles tylko trampolina?
    • muffin3 Re: się porobiło............... 18.10.05, 17:25
      Dlaczego takie szczepy trafiaja na takich facetow jak ty!!! DLACZEGO!!!
    • kate-gun Re: się porobiło............... 18.10.05, 19:13
      widzisz, trzeba sie bylo ozenic :p
      • azazela Re: się porobiło............... 18.10.05, 19:52
        haha pamietaj o tym na przyszlosc:PP
        a tak na serio to zalezy czy chcesz sie rozejsc z klasa (przynajmniej ty)
        czy tez bardzo zalazla ci za skore i chcesz sie zemscic....
    • 5aga5 Re: się porobiło............... 18.10.05, 19:26
      ........ po prostu jej ,,odbiło" i tyle. Porozmawiaj z nią jakie ma plany na
      przyszłośc. Jeśli w ogóle sie da porozmawiać?!
    • slodzik3 Mszczenie sie nie ma sensu.. 18.10.05, 20:04
      wydaje mi sie ze nie ma sensu. bedzesz miał nauczke(oby ostatnia)aby nie ufac
      nikomu i nigdy do konca. ona niec idzie swija droga, a z tego co piszesz to
      daleko nie zajdzie. nie pozwól jej tylko wrócić do siebie. takie typy maja to
      do siebie, ze jak dzieje sie im żle to wracaja, Zapomnij o niej i o calej
      historii. Nie pozwól zeby zazdrosc, nienawisc czy chec udowodnienia jej czegos
      stała sie celem twojego zycia.. nie warto.. wiem co mówie.. serdecznie
      pozdrawiam..
      a tak na marginesie jakim cudem tacy meżczyxni trafiają na takie wyrachowane
      laski..:-/?
    • diabel-tasmanski Az sie wzruszylem jak to przeczytałem 18.10.05, 23:26
      :)
      • karol1015 Re: Az sie wzruszylem jak to przeczytałem 18.10.05, 23:34
        Wiesz ja też. Ale to k.......... prawda. i dziś jeszcze dopiszę, że wczoraj mi
        mieszkanie oczyściła i palmy połamała ( jak by jej cos zrobiły ) Te palmy co za
        ciężkie były by zabrać. Chyba mnie nie lubi. Nawet wiem dlaczego. Bo
        zarządziłem wywózkę. Tylko dziś ( wtorek ) w mojej obecności. A Ona wpadła po
        południu w poniedziałek ( bo nie będziesz mi stawiać warunków ) No k........
        Jak nie, jak tak......... Od dziś stawiam i to grube.............
        Może poczytacie w gazetach...........

        K.
        • gocha221 Re: Az sie wzruszylem jak to przeczytałem 19.10.05, 09:05
          A masz jakies dokumenty, podstawy prawne zeby dochodzic swego??
          Bo jeśli dawałeś jej kasę tak "na gębę", bez świadków, to wielkich szans nie
          widzę. Małżeńswtem nie byliście, więc jakies tam wspólnoty majatkowe odpadają.

          Ja do swojego faceta mam b. duże zaufanie,jestesmy razem długo,ale zawsze
          pamietam o tym ze ludzie sie zmieniaja (i ja moge i on), wiec pamietam o
          zasadzie "kochajmy sie jak bracia, liczmy się jak Żydzi".
          Sytuacja jasna, czysta, w razie rozstania nie powinno byc problemów.

          Nie chce usprawiedliwac Twojej dziewczyny, jesli nie chce się rozliczyć, oddać
          Ci co najmniej wkładu finansowego, to jest nie w porządku.
          Ale zastanow się, czemu wracała do domu o 6 rano, czemu już Cie nie lubi, jak
          sam napisałes.
          Może to po prostu wredna baba:) a może wina leży po obu stronach...
    • caroll5 Re: się porobiło............... 19.10.05, 10:52
      Może ona ma problem alkoholowy? Z doświadczenia wiem, że alkoholikowi nie można
      pmóc jak sam tego nie chce, ale .. można spróbować. Jezeli to była wielka
      miłość to czy nie powinieneś się zaiteresować jej problemami?P.S. Jak nie da
      sobie pomóc to zmykaj od niej.
      • karol1015 Re: się porobiło............... 19.10.05, 12:31
        myślę, że ma. To widać po emocjach......
        Tylko jak sobie wyobrażasz, że mam jej pomóc? Zadzwonić i powiedzieć, że ma
        problem alkoholowy? To będzie na pewno odebrane jako kolejny kop. Z moimi
        znajomymi nie rozmawia. Przyjaciółka ma ten sam kłopot ( pocieszają się
        winkiem ). Owszem pomógłbym ale jak?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka