Dodaj do ulubionych

Miłość do ksiedza.

31.10.05, 15:52
Kocham pewnego ksiedza. Jestem z nim. Współżyjemy...Wiem ze to grzech ale nie
potrafie skoczyc, on rowniez. Kochamy sie, ale czy oby napewno?Czy ktos ma
moze podobny przypadek? NIE wiem co robic...jak z tym skonczyc? Ja chce miec z
nim dziecko, ale on przeciez jest ksiedzem!
Obserwuj wątek
    • marquito Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 15:57
      namów go, żeby przeszedł na prawosławie albo protestantyzm. A później weźcie
      ślub. On będzie mógł robić to co robi bez strachu, że się wyda, a ty nie
      będziesz musiała żyć w grzechu i opowiadać proboszczowi na spowiedzi szczegółów
      swoich intymnych przeżyć.
      • anetta101 Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 15:59
        BEZ KOMENTARZA
        • ladyx Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 16:07
          Podobno mają znieść celibat księży:)))
          • orrka Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 16:12
            a po co maja znosic, i tak sie nikt tym nie przejmuje....
            • ladyx Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 16:13
              Miałam na myśli to że pozwolą na legalne małżeństwa
      • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 20:04
        marquito napisał:

        > namów go, żeby przeszedł na prawosławie albo protestantyzm. A później weźcie
        > ślub. On będzie mógł robić to co robi bez strachu, że się wyda, a ty nie
        > będziesz musiała żyć w grzechu i opowiadać proboszczowi na spowiedzi szczegółów
        > swoich intymnych przeżyć.
        ale wiesz on sie nie da namowic, bo trajktuje to bardziej na zawod i chyybba nie
        obchodzi go jakos szcegolnie Bog, ale mnie tak no i ludzie tez... przeciez gdyby
        to wysżło to jest juz po wierze wielu osob...:(
        • croyance Re: Miłość do ksiedza. 02.11.05, 21:13
          "przeciez gdyby to wysżło to jest juz po wierze wielu osob...:("

          Hm, po co wiec oglaszasz to na portalu publicznym ..?
          A w ogole, skoro niepowaznie traktuje swoje powolanie, to i malzenstwa powaznie
          traktowac nie bedzie.
          • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 13:07
            croyance napisał:

            > "przeciez gdyby to wysżło to jest juz po wierze wielu osob...:("
            >
            > Hm, po co wiec oglaszasz to na portalu publicznym ..?
            > A w ogole, skoro niepowaznie traktuje swoje powolanie, to i malzenstwa powaznie
            >
            > traktowac nie bedzie.

            masz wiele racji w ost zdaniu... pomogłes mi bardzo, zastanwie sie powaznie...
    • grazkax Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 17:12
      przeczytaj dzisiejszy super expres jest artykul na podobny temat -powodzenia
      • marquito Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 17:17
        Może to prowokacja zainspirowana publikacją w tabloidzie?
    • widokzmarsa Re: Miłość do ksiedza. 31.10.05, 17:22
      nic nowego, całkiem normalna sytuacja. Ciekawe czy on stuka się tez z
      proboszczem?
    • tony82 Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:35


      • b-beagle Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:41
        Celibat powinien być bezwzględnie zniesiony i wtedy byłoby o wiele normalniej.
        • widokzmarsa Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:43
          ciekawe jak wielką władzę dałoby to facetom w spódnicach nad kobietmi)), a może
          teraz mają większa bo teoretycznie są niedotykalni- a to kusi bardziej?
          • ladyx Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:45
            Ja się obraziłam na księży
            • tony82 Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:52
              A ich to akurat pier... :]
              • anetta101 Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:55
                no nie wiem tony, jak wszyscy będą się obrazać to za co księża będą żyć:)
                • tony82 Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 17:56
                  Z babcinych rent i emerytur, pojadą na misję zagraniczną, papież zniesie celibat i kobiety będa na nich dygać.
            • komodaaaa Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 20:01
              ladyx napisała:

              > Ja się obraziłam na księży
              ciekawe czemu? ale chyba na Boga nie??
              • ladyx Re: Ech Ci ministranci. 31.10.05, 20:05
                Na Boga nie no co ty :))) A tamto to długa historia.
    • asiax18 Re: Miłość do ksiedza. 01.11.05, 21:25
      Z jakiego miasta jest ten ksiadz? Bo ja do niego na spowiedz nie chcialabym
      pojsc... Brrrrr. A na kazaniach pewnie poucza co dobre a co zle.
      • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 02.11.05, 15:17
        asiax18 czy to wazne z jakiego miasta? tak poucza tego, ale my jako
        chrzescijanie mamy obowiazek nasladowac Jezusa a nie księży! wiem ze to
        niemoralne jest...ze to grzech ale nie potrrafie sobie pomoc, pomoc nam...:(
        • szajba666 [...] 02.11.05, 15:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • fajnaret Re: Miłość do ksiedza. 02.11.05, 15:35
      Jak wam nie wstyd wodzic na pokuszenie tych księzy!!!!!!!!!!!!!
      To juz wsród swieckich nie macie powodzenia!!!!!!!
      To sa ludzie przeznaczeni do słuzby Bozej!!!
      Jezeli widzicie że podupadli to powinniscie podniesci ich na duchu i gorliwie
      modlic sie z nich by nigdy nie ulegali pokusie ciała bo to niczego dobrego nie
      wrózy
      Dajcie im spokój!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 13:05
        fajnaret napisał:

        > Jak wam nie wstyd wodzic na pokuszenie tych księzy!!!!!!!!!!!!!
        > To juz wsród swieckich nie macie powodzenia!!!!!!!
        > To sa ludzie przeznaczeni do słuzby Bozej!!!
        > Jezeli widzicie że podupadli to powinniscie podniesci ich na duchu i gorliwie
        > modlic sie z nich by nigdy nie ulegali pokusie ciała bo to niczego dobrego nie
        > wrózy
        > Dajcie im spokój!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        a nie pomysłałes o tym ze to moze on mnie skusił??? a powiem ze nie tylko ja
        kusiłam, sam zaczyął kusic, on zaczał pierwszy pozwalac sobie na rozne gesty,
        rozmowy! ja nigdy nie zrobilabym tego pierwsza! a słuzba Bogu to nie celibat,
        ale zycie w Miłosci,czyli nie tylko kapłaństwo!!!
        >
        • fajnaret Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 19:45
          To ja na Twoim miejscu byłbym nieugięty i kponął go jak najszybciej w d.... dla
          jego dobra i w żadnym wypadku bym nim sobie głowy nie zawracał!!!!!
          I nie dał bym sobie łazic po głowie
          za ew. pomówienia bardzo przepraszam.
          pozdrawiam
    • dr.rocco Re: Miłość do ksiedza. 02.11.05, 22:01
      Cw.. a nie ksiadz.........
      • szajba666 Re: Miłość do ksiedza. 02.11.05, 23:04
        DO księdza czy do jego "grzechomierza"?
        • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 13:03
          szajba666 napisał:

          > DO księdza czy do jego "grzechomierza"?
          nierozumiem cie...wytłumacz
          • szajba666 Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 13:27
            komodaaaa napisała:

            > szajba666 napisał:
            >
            > > DO księdza czy do jego "grzechomierza"?
            > nierozumiem cie...wytłumacz
            A mi mówił ze to flet i kazał duchać
            • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 18:45
              jestes okropny!
    • asiax18 Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 20:18
      jest zla
    • asiax18 Re: Miłość do ksiedza. 03.11.05, 20:19
      jest niedozwolona
      • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 04.11.05, 08:09
        asiax18 napisała:

        > jest niedozwolona
        wiem, ze milosc tak jest niedozwolona, ale czy zła? nie mozna chyba tak mowic.
        Miłść sama w sobie nie jest zła, przeciez Jezus mowił o soebie ze to On jest
        Miłośia, wiadome, pożądanie wynikajace z tego jest złe, ale sama miłości ,
        uczucie? chyba nie...:)
    • meggyandpeggy1 Masz śmiałość pisać o tym na forum?????? 04.11.05, 10:36
      Jaki to dla ciebie wstyd, że nikt na ciebie nie leci. Takie jak ty, to albo
      ciągnie do żonatych w udanych związkach, albo do księży. Zero moralności.
      Dzieci chcesz mieć z nim? gratuluję. Bardzo poważna jesteś. Musiałaś uczepić
      się akurat jego jak tylu chłopa jest wolne? Szkoda twych lat, to tak jakbyś
      prowadziła podwójną grę. Zrobi się z ciebie stara dupa, a to i na faceta będzie
      za późno. Przemyśl
      • komodaaaa Re: Masz śmiałość pisać o tym na forum?????? 04.11.05, 18:03
        meggyandpeggy1 napisała:

        > Jaki to dla ciebie wstyd, że nikt na ciebie nie leci. Takie jak ty, to albo
        > ciągnie do żonatych w udanych związkach, albo do księży. Zero moralności.
        > Dzieci chcesz mieć z nim? gratuluję. Bardzo poważna jesteś. Musiałaś uczepić
        > się akurat jego jak tylu chłopa jest wolne? Szkoda twych lat, to tak jakbyś
        > prowadziła podwójną grę. Zrobi się z ciebie stara dupa, a to i na faceta będzie
        > a skad wiesze ze ja juz nie jestem stara?? pomysl....
        a poza tym to powiem ci ze leci na mnie nie jeden lae ja kocham tego jedynego!!
        i nie moge z nikim innym sie wiazac, bo ciagle o tamtym mysle, choc probowalam
        sie z kims zwiazac, ale to trudne, czułam sie wdety jak egoistka...bylo mi zle,
        czulam ze wykorzystuje kogos, zeby zapomniec o kims(ksiedzu) tu pojawiał sie
        problem moralny...
        > za późno. Przemyśl
    • trzydziecha1 Re: Miłość do ksiedza. 04.11.05, 15:43
      ehhhh znam jednego ksiedza, żyje z kobieta i mają juz dziecko. Niestety w mojej
      rodzinie taki przypadek zaistniał. Nie mam nic przeciwko ich miłości, zeby
      tylko on przestał być obłudny i zrezygnował z bycia ksiedzem, byłoby OK. a tak
      to wstyd ...
    • c.kapturek Re: Miłość do ksiedza. 04.11.05, 15:54
      jasne......kiedyś miałam taką kolezanke, też kochała księdza....tylko, że to
      niezłe urojenie było..
      • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 04.11.05, 18:04
        c.kapturek napisała:

        > jasne......kiedyś miałam taką kolezanke, też kochała księdza....tylko, że to
        > niezłe urojenie było..
        i jak sobie ztym poradziła? prosze o jakies rady!!!
        • c.kapturek Re: Miłość do ksiedza. 04.11.05, 18:53
          w jej przypadku samo przeszło, zakochała się w zwykłym facecie ;))))))
          • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 05.11.05, 11:57
            wlasnie w zwykłym facecie! ksieza to tez meżczyzni, to tez ludzie!!! celibat to
            wielka głupota!! a jesli taki zwykly facet chce zzżucic sutanne to jest
            odtracony przez koscioł !! to paranoja nie myslici9e??
            • c.kapturek Re: Miłość do ksiedza. 05.11.05, 13:58
              niekoniecznie paranoja. kazda religia ma jakieś zasady wg któych funkcjonuje, w
              rzymsko-katolickiej księża żyją w celibacie. choć zdarzają się "wyjątki" co tu
              niekórzy napisali, o dzieciach z kesiędzem itp, to już ku woli sumienia każdego
              księdza vel cżłowieka...z tym się nie zgadzam....a miłość mozna sobie
              definiowac dowoli, w końcu i wiele teori o niej powstało. najwazniejsze życ w
              zgodzie z sobą, ale nie wbrew pewnym zasadom, bo to już jest nie smaczne.
              • khadroma Re: Miłość do ksiedza. 05.11.05, 16:27
                wielu księzy z powodu celibatu, nie może sobie poradzic z popędem seksualnym,
                stąd tak liczne, starannie ukrywane związki z kobietami.
                myslę Komoda, że żyjesz w świecie iluzji i nadziei. spodziewasz się, że jest to
                wspaniała, wyjatkowa, ale utrudniona sytuacją milość, że on dla Ciebie poświęci
                powołanie (jesli je w ogóle ma) i bedziecie żyć dlugo i szczęśliwie.
                może i tak, czego Ci zyczę.
                jednak życie pokazuje co innego.
                pewna ilość księży przez długie lata prowadzi taką nieuczciwą wobec siebie i
                innych grę. nie są w stanie zrezygnować z rozkoszy, którą odkryli w seksie. nie
                są też w stanie podjąć męskiej decyzji i odejść z kapłaństwa, rozdarci przez
                poczucie winy.
                • komodaaaa Re: Miłość do ksiedza. 06.11.05, 11:52
                  dziekuje naprawde duuzo mi to daje do myslenia... masz racje...
                  ale co z yuczuciem? jak mam sie go pozbyc, jak zappomniec? jesli sie w ogle da
                  zapomniec...sama nie wiem jak z tym skonczyc, wiem ze oszukuje siebie, jego i
                  ludzi wierzacych,... ze to bardzo nieuczciwe, ze wbrew temu co bogu samemu
                  przysiegał... ale jak mam to zakonczyc? nie umiem, ja go kocham!
                  • amuga Re: Miłość do ksiedza. 06.11.05, 15:10
                    Cos mam wrazenie, ze ta twoja milosc to czyste urojenie, fantazja lub
                    prowokacja do nowego watku. To jest po prostu nierealne. Przeczytaj swoje
                    wypowiedzi. Robisz wrazenie albo nastolatki niedouczonej albo osoby po tylko
                    podstawowce. Ksieza mimo wszystko, ze nie postepuja czesto tak jak powinni to
                    sa to ludzie wyksztalceni i nie sadze, ze angazowali by sie na powaznie w osobe
                    o tak prymitywnym mysleniu.
                    Jezeli to prawda co piszesz to idz do spowiedzi, odmow rozaniec, pochlostaj sie
                    troche, zerwij z ksiedzem, odrob prace domowa, znajdz sobie kogos wolnego i
                    zacznij normalnie zyc. Uczucie minie jak nie bedziesz widywala kusiciela. AMEN
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka