Dodaj do ulubionych

Czy "boicie się" ładnych kobiet???

02.12.05, 11:12
Ostatnio usłyszałam od kolegi, że on ani myśli związać się z bardzo ładną
kobietą bo one mają poprzestawiane w głowach... Woli z taką przeciętną się
związać a na ładne sobie popatrzeć od czasu do czasu??? Jak to jest z
Wami...???
Obserwuj wątek
    • pinup Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:17
      kompleksy. faceci wymyslaja bzdety o poprzestawianiu w glowie bo nie potrafia
      sobie poradzic z kobietami swiadomymi wlasnej urody. po co sie starac, czuc
      zagrozenie ze strony innych facetow? mozna sie zwiazac z szara mysza i spac
      spokojnie. tylko ze te szare myszy wykrecaja najlepsze numery :)
      • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:22
        Tez mi się tak wydaje...kumpel miał fajną dziewczynę, ładną, mądrą, panna
        robiła doktorat i była potwornie sympatyczna ale... powiedział jej, że jest dla
        niego za dobra - strach przed odrzuceniem czy co??? Do dziś nie moge mu wbić do
        głowy, że wiele stracił... Bo on ją nadal kocha ale się boi... Nie rozumiem:(
        • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:24
          jakby ja tak kochal to by jej nie rzucil, no chyba ze jakies emocje ma
          spieprzone :(
          • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:26
            strach przed odrzuceniem chyba:(
            • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:27
              zefiryna1 napisała:

              > strach przed odrzuceniem chyba:(

              czyzby rodzice go nie kochali...
              • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:28
                głębsza sprawa ... niskie poczucie wartości a byli śliczną parą ech... ale to
                juz nie pierwsze moje spostrzeżenie... coraz więcej moich kolegów gada głupoty,
                że mając tzw. szarą myszkę będa się czuli pewniej... a te "szare myszki" to są
                dopiero numerantki hehe jak to juz ktos powiedział
                • pancwynar Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:03
                  wszystkie jesteście numerantki! każdy ksiądz to wie dlatego popierają celibat w
                  swoim gronie. O ile mniej starganych nerwów, złamanych serc, porzuceń.. ech..
                  :)
    • lambert77 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:19
      Oczywiście że sie boimy :) Boimy się też brzydkich kobiet i kobiet przeciętnych
      wogóle drżymy ze strachu na samą myśl o kobiecie :) Rozumiem że ten facet który
      ci to powiedział zwiąże się z kobietą która nie bedzie według niego ładna.
      Wprost przeciwnie zwiąże się z kobieta brzydką i odpychającą dla niego... On
      tylko tak głupio gada?? Czy ogólnie jest jakiś taki :) hmmmm żeby nie obrazić
      kogoś
    • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 11:22
      Już się bałam, że ten mój się związał ze mną, bo ja taka przeciętna ;D
    • waldek1610 A jak wyglada "ladna" kobieta? 02.12.05, 11:23
      Nie wszystko zlote co sie swieci, pozatym typ wysmuklej blondynki z pociagla
      twarza i dlugim nosem ktory w Polsce jest na fali zupelnie mi sie nie podoba..
      • ladyx Re: A jak wyglada "ladna" kobieta? 02.12.05, 11:25
        a ja brunetka ;)
        • yagres Re: A jak wyglada "ladna" kobieta? 02.12.05, 11:43
          A ja zauważyłem inna prawidłowość: atrakcyjne kobiety szybko zostają rozwódkami
          tz. większośc rozwódek to z urody super babki. Coś w tym jest...
          • zefiryna1 Re: A jak wyglada "ladna" kobieta? 02.12.05, 11:44
            hmmm i starymi pannami również:)
        • waldek1610 Re: A jak wyglada "ladna" kobieta? 02.12.05, 11:47
          ladyx napisała:

          > a ja brunetka ;)

          Zdecydowanie wole brunetki, sa bardzej ponetne i maja sniada skore pomiedzy
          udami...mniam mniam...
    • osiolek113 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 15:00
      Nagraj jak tak mówi i zachowaj skrzętnie, kiedyś mu puścisz na ślubie z
      kościelnych głośników!

      On pewnie po prostu ma kompleksy i myśli że taka ładna nawet na niego nie
      spojrzy, częsty przypadek, też tak miałem jak byłem mały;) Albo źle go
      zrozumiałaś, może miał na myśli, że chce się związać z taką co będzie tak
      szczęśliwa że kogoś znalazła że wybaczy mu wzystko, a potem puszczać się co z
      każdą ładną na jaką natrafi.
    • mamba8 I dobrze niech sie boją ;) 02.12.05, 15:04
      Zawsze jak będą z taką ładną to po jakimś czasie przestaną ją traktować jako
      kobietę a nawet czasem rzucać słowo krytyki albo porównywać ją do innych.
      Wskutek tego on czuję się niedowartościowana i chcąc nie chcąc przestaje tak
      dbać o siebie.........ale to do czasu kiedy nie będzie miała tego dość i
      poszuka potwierdzenia jej atrakcyjności u innego. Ile ja mam takich
      koleżanek......a jakoś te brzydsze się dowartościowują z samego faktu, że kogos
      w ogóle mają więc im łatwiej ;)

    • dyskopata Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 02.12.05, 15:16
      wydaje mi sie ze czastka prawdy w tym jest jesli otoczenia od dziecka
      ksztaltuje w takiej osobie samouwielbienie to rzeczywiscie moze miec
      niemozliwe do spelnienia oczekiwania irracjonalne poczucie wyzszosci
      oczywiscie nie mozna tego odnosic do wszystkich ladnych kobiet ja sie ich nie
      boje i nie mam zamiaru unikac
    • psychcio To jest rozważanie o alternatywie 03.12.05, 17:08
      Czy lepiej zjeść tort we czterech (minimum), czy g..o samemu :(
      • pancwynar Re: To jest rozważanie o alternatywie 06.12.05, 12:07
        złe porównanie
        nie wszyscy lubią tort
        znasz jakąś kobietę którą przyrównasz do g.na? ja nie

        ani kobieta, ani facet nie jest czyjąś własnością (tortem) abym musiał się
        nią "dzielić" czy w inny sposób rozporządzać

        Ona nie jest moja. Ona jest ze mną. A to duża różnica...
    • krecilapka Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 03.12.05, 18:19
      Ja bym tam nie startowal do bardzo ladnej. Jako ludz o niskich ambicjach i
      dobrze rozwinietym lenistwie, znam swoje mozliwosci. Taka ma "poprzestawiane we
      lbie" -> czyli wyzsze wymagania. Musialbym sie o wiele bardziej sprezac by jej
      zaimponowac, i predzej czy pozniej mialaby za zle, ze nie zwaflowala sie z
      wyjebiscie przystojnym, superinteligentnym, blekitnokrwistym wlascicielem 4
      fabryk, 3 zamkow, 2 hurtowni i 1 jachtu. I jak tu spokojnie zyc z kobieta,
      ktorej wszyscy chca sie dostac do majtek?
      A "poprzestawiane we lbie" to nie tylko wymagania. Ot z zycia wziete: wzrok
      wbity w pare niesamowitych pieszczochow, rozumiecie mnie, ze trudno w takim
      momencie nie powiedziec "ale masz cudne piersi :D" no nie? A ona to komentuje -
      "wiem". Mozna od tego momentu nabrac spojrzenia takiego "bardziej z boku", na
      wyczesane lalki, nieprawdaz?
    • sloggi Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 00:07
      Co rozumiesz jako "ładne"?
    • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 00:15
      najelepsze sa te co pasuje do nich powiedzenie
      "smierdzi, ale ma zlote serce"

      jest pewnosc, ze nikt nie ruszy - a ladna to zawsze mozna przeleciec na boku
    • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 00:22
      aha, jeszcze takie spostrzezenie:
      faceci - wlasciciele - pieknych kobiet, sa strasznie znerwicowani.
      Po pewnym czasie duma z bycia tym zauwazonym przez "pieknisie" zamienia sie w
      frustracje rogacza.
      Ciagle w strachu - a przeciez predzej czy pozniej...

      • sopcia Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 12:29
        braun_f napisał:

        > Ciagle w strachu - a przeciez predzej czy pozniej...

        Prędzej czy później co :> ??
        • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 12:36
          hmm tak właśnie myślałam...mój kumpel też się bał, że prędzej czy poźniej ktoś
          mu panne "sprzątnie" z przed nosa;) ech a wydawało mi sie, że to fajnie miec
          przy boku fajna laskę hehe
          • heart_of_ice Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 12:53
            a moim skromnym zdaniem mezczyzni lubia ladne kobiety:)
            natomiast jesli ladna kobieta ma jeszcze w miare rowno pod sufitem, to
            rzeczywiscie niektorzy panowie boja sie, ze odpadna w konkurach do zjawiska lub
            ktos im kobietke sprzatnie sprzed nosa nawet, jak juz bedzie w zwiazku....
            a facet swiadomy swojej wartosci nie bedzie sie bal, tylko sie bedzie cieszyc:)

            Pauli
            --
            No nie no, ta Emilka mi wszystkienajlepsze wyrazy pozabierała...
            • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 13:02
              Masz rację, jeżeli facet ma niskie poczucie wartości będzie zawsze bał się, że
              ktoś inny zabierze mu dziewczynę a życie w ciągłym lęku nie jest niczym
              sympatycznym...tyle, że w tym momencie dochodzi brak zaufania do tej kobiety bo
              przecież ona zdecydowała sie na danego mężczyznę co oznacza, że jednak nie jest
              taki beznadziejny za jakiego się uważa...i nikr normalny nie traktuje związku
              jako stanu przejściowego dla znalezienia lepszego partnera niż obecny
              • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 07:58
                nie rozumiecie pewnych rzeczy kobiety;
                facet nie boi sie, ze ktos mu zabierze jego kobiete;
                facet sie boi, ze ktos mu doprawi rogi;

                nie chce mi sie juz z Wami (kobiety) gadac - w tym temacie;
                przemyslcie to co faceci pisza 100 razy; po tym przemyslcie kolejne 50...
                a wtedy cos napiszcie
                • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:05
                  braun_f napisał:

                  > nie rozumiecie pewnych rzeczy kobiety;
                  > facet nie boi sie, ze ktos mu zabierze jego kobiete;
                  > facet sie boi, ze ktos mu doprawi rogi;
                  >
                  > nie chce mi sie juz z Wami (kobiety) gadac - w tym temacie;
                  > przemyslcie to co faceci pisza 100 razy; po tym przemyslcie kolejne 50...
                  > a wtedy cos napiszcie


                  przemyslałam to i uważam ze strach przed doprawieniem rogów jest kretyńsko-
                  smieszny!
                  • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:19
                    czy zwiazalabys sie z facetem, ktory w ostatnim zwiazku stal sie rasowym
                    rogaczem?
                    Taki osobnik, to w oczach 90% facotw i wielu procent kobiet, nieudacznik.
                    Kto bedzie sie liczyl z nieudacznikiem?
                    Faceci z podowdu wspolczucia.
                    Kobiety z litosci.

                    Zarogaczony facet, to znaczy taki ktory nie zapewnil kobiecie odpowiednich
                    warunkow. Bo ktora by odwazyla sie zarogacic dobry material genetyczny
                    (wiedzac, ze wyleci po tym incydencie na zbity p***:)
                    no ktora?


                    Zycie to walka!
                    • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:34
                      braun_f napisał:

                      > czy zwiazalabys sie z facetem, ktory w ostatnim zwiazku stal sie rasowym
                      > rogaczem?
                      > Taki osobnik, to w oczach 90% facotw i wielu procent kobiet, nieudacznik.
                      > Kto bedzie sie liczyl z nieudacznikiem?
                      > Faceci z podowdu wspolczucia.
                      > Kobiety z litosci.
                      >
                      > Zarogaczony facet, to znaczy taki ktory nie zapewnil kobiecie odpowiednich
                      > warunkow. Bo ktora by odwazyla sie zarogacic dobry material genetyczny
                      > (wiedzac, ze wyleci po tym incydencie na zbity p***:)
                      > no ktora?
                      >
                      >
                      > Zycie to walka!


                      Zupęłnie by mi nie przeszkadzalo że mój facet był rogaczem w poprzednim
                      związku. Mężczyzna nie jest winien temu ze związał się z podłą baba która
                      skakała na boki.
                      Twoja teoria jest beznadziejna.
                      • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 13:46
                        nie jest beznadziejna, co najwyzej nie starasz sie zrozumiec istoty
                        (zreszta..., nigdy dobrze nie zrozumiesz umyslu faceta - nie mowie tego z pycha)

                        mowisz tylko o jednym z przypadkow
                        Skoki na boki, to jedno.
                        Jest jeszcze wiele innych przypadkow m.in. takich, o ktorych doczytasz wyzej...
                        proponuje powtorzyc 50 razy ;)

                        nie mam zamiaru Cie przekonywac
                        tylko pisze o pewnym aspekcie - sprobuj tylko to zdanie zrozumiec
                        Kazdy bedzie przystawal na swoim.

                        Nie obrazajmy sie juz wzajemnie.
                      • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych...- jeszcze jedno 06.12.05, 13:53
                        czekaj, czekaj
                        w ostatniej chwili cos mi sie przypomnialo:
                        zakladamy, ze Twoj facet jest bylym wlascicielem oooolbrzymich porozy...

                        czy nie obawiasz sie, ze kiedys w kolejnej klotni - odwali Ci taki numer jak
                        kiedys odwalila jemu jego pieknisia?
                        Rogacz ma skaze na zwojach - trzeba o tym pamietac. Nigdy nie waidomo, kiedy mu
                        zylka peknie. Zwazajac ize jest juz nadwyrezona po pamietnym dniu odbarowania
                        go przez nature ;)

                        no, to chyba tyle
                        • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych...- jeszcze jedno 06.12.05, 18:58
                          braun_f napisał:

                          > czekaj, czekaj
                          > w ostatniej chwili cos mi sie przypomnialo:
                          > zakladamy, ze Twoj facet jest bylym wlascicielem oooolbrzymich porozy...
                          >
                          > czy nie obawiasz sie, ze kiedys w kolejnej klotni - odwali Ci taki numer jak
                          > kiedys odwalila jemu jego pieknisia?
                          > Rogacz ma skaze na zwojach - trzeba o tym pamietac. Nigdy nie waidomo, kiedy
                          mu
                          >
                          > zylka peknie. Zwazajac ize jest juz nadwyrezona po pamietnym dniu odbarowania
                          > go przez nature ;)

                          Nie obawiałabym sie takiego obrotu zdarzeń. Nawet nie przyszło by mi taka mysl
                          do głowy. Nie mam fizia na punkcie rogów jak Ty!
                          • braun_f Re: Czy "boicie się" ładnych...- jeszcze jedno 07.12.05, 08:18
                            ja tez nie mam fizia na punkcie rogow.

                            odeszlismy od tematu,
                            nie chodzi mi o to, ze Ty nie masz fizia, tylko o to ze faceci obawiaja sie
                            pieknych kobiet
                      • modrooka Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 14:12
                        Zupęłnie by mi nie przeszkadzalo że mój facet był rogaczem w poprzednim
                        > związku. Mężczyzna nie jest winien temu ze związał się z podłą baba która
                        > skakała na boki.
                        > Twoja teoria jest beznadziejna.
                        >
                        Popieram w 100% W takim razie kobiety ktore są zdradzane przez facetó to też
                        są nieudacznice, tak?
    • osiolek113 Cały czas odnoszę wrażenie... 04.12.05, 15:07
      ...że wszyscy dziwnie jakoś traktują tutaj kobietę jak jakiś towar luksusowy?
      Posłuchajcie tego: "Nie kupię sobie tego Ferrari, bo nie dość że drogie to na
      pewno zaraz ukradną jak się taki wóz u nas na osiedlu pojawi. Kupię sobie
      Seicento, bo ekonomiczne, tanie a jak nawet zwędzą to nie będzie żal."
      Tak właśnie dla mnie brzmią te wszystkie wypowiedzi dowodzące wyższości kobiet
      brzydkich nad ładnymi.

      Ja tu nie jestem ekspertem, przyznaję się bez bicia że moje doświadczenia z
      kobietami są skromne jak ubiór Chińczyka ze wsi, ale czy przypadkiem nie miało
      być tak, że dwoje ludzi się wiąże dlatego że się kochają, a nie po to żeby
      "dokupić" sobie kolejny, "żywy" mebel do domu? Tu przecież nie ma miejsca na
      wyliczenia "na tą kobietę mnie stać, a na tą nie" - przecież próbuję zdobyć
      serce dziewczyny dlatego że ją kocham, a to i tak oznacza że dla mnie osobiście
      ona jest najpiękniejsza na świecie.

      A tu wszyscy sobie liczą, tak jakby nie szukali tej wymarzonej "drugiej
      połówki", tylko planowali zakup zestawu "MATKA,ŻONA I KOCHANKA Mk.II" z
      trzyletnią gwarancją... ręce opadają!
      • nikosik Re: Cały czas odnoszę wrażenie... 04.12.05, 15:34
        osiolek113 napisał:

        > ...że wszyscy dziwnie jakoś traktują tutaj kobietę jak jakiś towar luksusowy?
        > Posłuchajcie tego: "Nie kupię sobie tego Ferrari, bo nie dość że drogie to na
        > pewno zaraz ukradną jak się taki wóz u nas na osiedlu pojawi. Kupię sobie
        > Seicento, bo ekonomiczne, tanie a jak nawet zwędzą to nie będzie żal."
        > Tak właśnie dla mnie brzmią te wszystkie wypowiedzi dowodzące wyższości kobiet
        > brzydkich nad ładnymi.
        >
        > Ja tu nie jestem ekspertem, przyznaję się bez bicia że moje doświadczenia z
        > kobietami są skromne jak ubiór Chińczyka ze wsi, ale czy przypadkiem nie miało
        > być tak, że dwoje ludzi się wiąże dlatego że się kochają, a nie po to żeby
        > "dokupić" sobie kolejny, "żywy" mebel do domu? Tu przecież nie ma miejsca na
        > wyliczenia "na tą kobietę mnie stać, a na tą nie" - przecież próbuję zdobyć
        > serce dziewczyny dlatego że ją kocham, a to i tak oznacza że dla mnie
        osobiście
        > ona jest najpiękniejsza na świecie.

        I vice wersa:) ale tak winno byc:)

        > A tu wszyscy sobie liczą, tak jakby nie szukali tej wymarzonej "drugiej
        > połówki", tylko planowali zakup zestawu "MATKA,ŻONA I KOCHANKA Mk.II" z
        > trzyletnią gwarancją... ręce opadają!

        I jeszcze cosik osoiłku:)




        --------------------------------------------------------------------------------
      • krecilapka Re: Cały czas odnoszę wrażenie... 05.12.05, 10:42
        > Tu przecież nie ma miejsca na
        > wyliczenia "na tą kobietę mnie stać, a na tą nie" - przecież próbuję zdobyć
        > serce dziewczyny dlatego że ją kocham,

        I faktycznie bys startowal do tej przyslowiowej Angeliny Jolie, majac przed oczami tylko swoje milosne parcie na nia?
        He, he, he - nie sadzisz, ze wlasnie zapachnialo ciezkim, pizmowym Hollywood nr 5 ;).
        • osiolek113 Re: Cały czas odnoszę wrażenie... 06.12.05, 08:47
          Nie wiem czy bym startował, pewnie bym spanikował i zamiast zaprosić na randkę,
          poprosił o autograf i uciekł;)

          Ale nie o to chodzi - chodziło mi o to, że nie wyobrażam sobie jak można myśleć:
          "Co prawda jestem do szaleństwa zakochany w Angelinie, ale ona jest dla mnie za
          ładna, a poza tym na pewno by mnie zdradzała, więc zawrócę w głowie Marysi z
          trzeciego piętra, która jest co prawda przeciętna i nic specjalnego do niej nie
          czuję, ale za to łatwo ją zdobyć i utrzymać". Coś takiego jest dla mnie po
          prostu ohydne. Za to zupełnie rozumiem faceta, który jest tak zakochany w Marysi
          z trzeciego piętra, że gdyby przyszedł sam Mefisto i zaproponował mu miłość
          dowolnej kobiety w zamian za cyrograf, to olałby wszystkie Angeliny tego świata
          i wybrał Marysię.

          Wiesz, możesz się śmiać i uważać moje podejście za niepraktyczne, i pierwszy
          przyznam Ci rację - może gdybym nie startował nieporadnie przez ostatnie parę
          lat to pewnej prześlicznej dziewczyny, tylko "pokalkulował" sobie, na co mnie
          stać i wyrwał jakąś samotną i zakompleksioną, to nie byłbym dziś sam. Ale wcale
          nie jestem jakoś przekonany, że byłbym szczęśliwszy niż jestem.
          • zefiryna1 Re: Cały czas odnoszę wrażenie... 06.12.05, 08:48
            zwasze trzeba mierzyć wysoko:)
            • krecilapka Mierzyc trzeba 06.12.05, 09:23
              w cel, a nie wysoko.
              • zefiryna1 Re: Mierzyc trzeba 06.12.05, 09:27
                tak ale nie można zadowalac się namiastkami
              • osiolek113 Re: Mierzyc trzeba 06.12.05, 09:28
                Dokładnie. Ani ZA NISKO, ani za wysoko, tylko w cel.

                ;)
          • pancwynar Re: Cały czas odnoszę wrażenie... 06.12.05, 12:15
            gratuluję - szczerze
            poglądów, wytrwałości (nad techniką popracujesz:))
            i oby ew. porażki (nieuniknione - nie mniej życzę ich jak najmniej) nie
            podważyły Twoich zapatrywań
    • pawel_25 ładne kobiety są najczęściej zarozumiałe, zajęte 04.12.05, 15:17
      lub (dziwne, ale jednak prawdziwe...) nieśmiałe
    • mosze_singer nie 04.12.05, 17:01

    • nom73 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 04.12.05, 21:33
      zefiryna1 napisała:

      > Ostatnio usłyszałam od kolegi, że on ani myśli związać się z bardzo ładną
      > kobietą bo one mają poprzestawiane w głowach... Woli z taką przeciętną się
      > związać a na ładne sobie popatrzeć od czasu do czasu??? Jak to jest z
      > Wami...???

      Pojecie ladnej kobiety jest dosc wzgledne. Po drugie Twoj kolega moze i chcialby zwiazac sie z jakas kobieta, ktora jest dla niego ladna, ale zadna go nie chce i stad takie "filozofie" wyglasza.
      Ja tam sie nie boje ładnych kobiet, nie raz dostalem od nich kosza, ale narzucac sie nie zamierzam, bo takie proszenie jest dla mnie upokarzajace. :-)
    • ciota521 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 05.12.05, 04:47
      jestem sliczna i mnie sie nikt nie boi. Mam zasade: ten dostaje ktory ladnie
      poprosi. Mnie i tak wszystko jedno.
    • lady284 POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 05.12.05, 07:54
      :)) nic więcej
      • zefiryna1 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 05.12.05, 09:35
        no to jak sobie z tym poradzić.. jak podbudować jego poczucie wartości??? jest
        jakiś sposób bo mi nic nie przychodzi do głowy... gadać to ja sobie mogę:(
        • osiolek113 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 05.12.05, 23:09
          A dlaczego właściwie chcesz podbudowywać jego poczucie wartości? Tak po prostu z
          sympatii do kolegi czy chciałabyś żeby zauważył _konkretną_ ładną
          dziewczynę...czyli Ciebie;)
          • zefiryna1 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 06.12.05, 08:47
            tylko dlatego, że jest moim przyjacielem i wiem, że zasługuje na kogos fajnego
            a ze "strachu" otacza się jakimiś dziwnymi kobietami
            • osiolek113 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 06.12.05, 09:02
              No to w takim razie możliwości są następujące:

              1. Przejdzie mu, jak się naprawdę zakocha. I to tak szybko mu przejdzie, że
              będzie się wstydził że w ogóle tak mylał.
              2. Przejdzie mu, jak się zakocha, ale wtedy będzie już związany (nie daj Boże,
              ożeniony) z kobietą, którą poderwał na bazie takich "kalkulacji". Wtedy będzie
              naprawdę przerąbane...

              Ale w obu tych przypadkach nie wiem czy możesz mu za bardzo pomóc. Wiem że jak
              ktoś sobie coś wmówi, to ciężko go przekonać że nie ma racji. Można mu pomóc
              conieco konsekwentnie zwalczając w nim kompleksy, ale nie wiem czy to coś da.

              Natomiast na pewno możesz mu pomóc w wariancie 3: Jest zakochany po uszy w
              jakiejś dziewczynie, ale ma tak niskie poczucie własnej wartości, że uważa
              sprawę za beznadziejną i z rozpaczy ugania się za innymi i snuje takie teorie. I
              powiem Ci, że to nawet dość prawdopodobna możliwość.
              W takim wypadku jeśli udałoby Ci się delikatnie wybadać, kim jest ów obiekt jego
              skrywanych uczuć, to sama na trzeźwo oceń jakie ma szanse, i ewentualnie pomóż
              mu trochę. Jako dziewczyna sama pewnie wiesz, jak można "wypchnąć" go do ataku;)
              • zefiryna1 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 06.12.05, 09:17
                dzięki za rady... postaram się !!!! :)
                • osiolek113 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 06.12.05, 09:26
                  A, tylko uważaj - ja taką sytuację znam z doświadczenia:

                  Zakochałem się po uszy w mojej koleżance, ale długo byłem zbyt nieśmiały żeby
                  jej to powiedzieć. Ona też tak myślała jak Ty - że kumpel nie wiadomo czemu
                  żadnymi dziewczynami się nie interesuje, widać że szczęśliwy nie jest, ale
                  żadnej nie podrywa - no to może mu pomogę;)

                  Nie muszę chyba mówić jak idiotycznie się czułem kiedy najcudowniejsza
                  dziewczyna na świecie zaczęła delikatnie próbować wybadać jak mi pomóc...
                  • zefiryna1 Re: POCZUCIE NISKIEJ WARTOŚCI 06.12.05, 09:27
                    :))) nie spokojnie ta opcja nie wchodzi w grę
    • pancwynar Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 05.12.05, 09:47
      róznie z tym bywa..
      uroda a charakter to dwie różne sprawy
      ja może miałem o tyle łatwiej, iż w gronie moich najbliższych znajomych
      koleżanki wyróżniały się nieprzeciętną urodą więc mogłem przekonać się, że to
      takie same kobiety jak i te "mniej urodziwe":)
      ale to i tak kwestia indywidualnego podejścia do kobiet, własnej samooceny no i
      obiektu westchnien:)
      ja tam jestem szczęściarzem chyba:)
    • peter.steele Czy "boicie się" ładnych kobiet??? tia 06.12.05, 08:34
      Ale jaja kobiety wypowiadaja sie za facetow. hahaha.
      Ale teraz powaznie to jest naprawde czasem problem, Bo facet przecietny nie
      jest pewnien takiej kobiety, bo ona moze sobie znalesc innego faceta jak tamten
      ja wkurzy lub cos w tym rodzaju. Ale ten facet chyba nie bierze jednego pod
      uwage, ze takie kobiety czasem maja problem ze znalezeniem faceta, bo moze Ci
      przyszli amanci rezygnuja w tzw. przedbiegach, bo sami rezygnuja lub sie ich
      boja. A jeszcze jest cos najwazniejszego ta kobieta ladna jak sie zakocha i
      pokocha tego swojego faceta. To go kocha. i nie szuka innego.


      ALe teraz zbiore batow za te moja wypowiedz.:)
      • zefiryna1 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? tia 06.12.05, 08:39
        Nie zbierzesz batów bo trafiłes w sedno:) dzięki za tę odpowiedz właśnie to
        chciałam usłyszeć !!;)
        • krecilapka Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 09:28
          A zauwazylas ze ostatecznie i Twoj kolega, i P.Steele stwierdzili to samo? Ze przecietny facet niechetnie startuje do laski o wygladzie z najwyzszej polki.
          • zefiryna1 Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 09:33
            co nie zmienia faktu, że za bardzo tego nie rozumiem:(
            • smok_sielski Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 10:09
              Podpowiem ci - hipergamia

              smok
            • asiulka81 Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 11:04
              zefiryna1 napisała:

              > co nie zmienia faktu, że za bardzo tego nie rozumiem:(


              podpisuje sie pod tym,
              poza tym kompletnie nie rozumiem tego ich strach przed rogami???
              • peter.steele Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 11:38
                Uwaga tlumacze.
                Ladnej osobie szybciej moze przyjsc znalezenie sobie drugiej polowki. Nie
                koniecznie na dlugo np na noc lub jeden numerek. I dlatego faceci boja sie
                ladnych kobiet. Bo zawsze jakis inny facet moze ja "podkrasc". A brzydsza
                kobieta sie bedzie jego trzymac i bedzie patrzyla i uwazala aby ta ladniejsza
                polowa zwiazku ja nie zdradzila.
                Czy to juz jest jasne ?
                • asiulka81 Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 11:56
                  peter.steele napisał:

                  > Uwaga tlumacze.
                  > Ladnej osobie szybciej moze przyjsc znalezenie sobie drugiej polowki. Nie
                  > koniecznie na dlugo np na noc lub jeden numerek. I dlatego faceci boja sie
                  > ladnych kobiet. Bo zawsze jakis inny facet moze ja "podkrasc". A brzydsza
                  > kobieta sie bedzie jego trzymac i bedzie patrzyla i uwazala aby ta ladniejsza
                  > polowa zwiazku ja nie zdradzila.
                  > Czy to juz jest jasne ?


                  Kotek ale dlaczego zakładasz z góry ze ładna Cie zdradzi??? To jakieś chore!!!
                  I tego nie rozumiem. Jak można miec takie wypaczone podejscie do zycia!
                  Przeciez ładna osoba ma swoj rozum i jesli cie kocha to oleje jakies jednonocne
                  przygody bo po co jej to skoro ma milosc blisko siebie. Kretynizmy wypisujecie
                  i tyle!
                  • peter.steele Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 12:07
                    Slonce ale ja wczesniej napisalem cos takiego
                    A jeszcze jest cos najwazniejszego ta kobieta ladna jak sie zakocha i
                    pokocha tego swojego faceta. To go kocha. i nie szuka innego.
                    A to co wczesniej napisalem to mialo sie odniesc do tzw rogacza.
                    • asiulka81 Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 12:11
                      peter.steele napisał:

                      > Slonce ale ja wczesniej napisalem cos takiego
                      > A jeszcze jest cos najwazniejszego ta kobieta ladna jak sie zakocha i
                      > pokocha tego swojego faceta. To go kocha. i nie szuka innego.
                      > A to co wczesniej napisalem to mialo sie odniesc do tzw rogacza.



                      Uffff odetchnęłam z ulgą ! :) Czyli istnieją jeszcze mądrzy ludzie na tym
                      świecie :)
                      • peter.steele Re: Pozostaje nam sie tylko cieszyc. 06.12.05, 12:19
                        Slonce ja wiem, ze jestem facetem. Ale nie bedz przesady.
                        Moja wypowiedz tuitaj wtracilem na podstawie swoich zyciowych doswiadczen, ale
                        i wnioskow jakie wyciagnalem z tego wszystkiego.
                        Dziekuje Slonce za te slowa ;)
        • peter.steele Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? tia 06.12.05, 09:32
          jeszcze jedno dopowiem. A jak facet jest z ta ladna kobieta on traktuja ja jako
          kobiete, bo inni faceci moga ja trakotowac jak "miesko do przelecenia"
    • widokzmarsa Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:47
      nie ma się co dziwić. Faceci ożenieni z pięknymi kobietami żyją średnio 12 lat
      krócej niż faceci którzy wybrali nieładne.
      Nieładną zawsze można zbluzgać, pobić, wyżyć się na niej a ona nie odejdzie. A
      te piękne zawsze mają kogoś na boku, to nie dość, że nie można przy nich
      odreagować to same ci stresa dadzą. Chyba że to księżniczki samotne w wieży
      swoich wymagań.
      • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:50
        wyżywać się na kobietach ? daj spokój ;)
        • widokzmarsa Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:56
          przeciez dla wielu facetów kobieta to rodzaj "wyszalni". Wymyślił ten termin
          Lem w jednym z opowiadań. Na jakiejś planecie gdy goście się kłócili to mogli
          przerwać, pójść do specjalnego pokoju a tam komputer zrobił im kopię ich
          oponenta i można było go sobie rozwalić. Dobra żona to coś takiego. Ale ja do
          końca nie wiem bo jestem stary kawaler.
          • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:06
            dobrze, że na mnie nikt się nie wyżywa. No może niektóre baby ;)))
            Ale jak się kiedyś ożenisz, to obiecaj, że nie będziesz się wyżywać :)
      • asiulka81 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 11:54
        "Nieładną zawsze można zbluzgać, pobić, wyżyć się na niej a ona nie odejdzie."

        Aaaaaaaaaaaaa Widoczku!!! Skąd te mądrości? :)))
        • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:07
          niestety on ma rację. Sama znam takie przypadki.
        • widokzmarsa Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:14
          przeciez ja tego nie wymyśliłem. Niestety tak jest. Wiele kobiet pozwala
          facetom na wszystko i wybiera katorge aby tylko nie zostać samej. Ale sa i tacy
          faceci.
          • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:16
            widokzmarsa napisał:

            > przeciez ja tego nie wymyśliłem. Niestety tak jest. Wiele kobiet pozwala
            > facetom na wszystko i wybiera katorge aby tylko nie zostać samej.
            .......niestety. Tylko, że one i tak są często same. Przecież samotność w
            związku istnieje i jest chyba gorsza od tej jaką mają single.
          • peter.steele Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:21
            kto ogladal film "gorzkie gody" to wie czym to smierdzie aby sie poswiecic
            facetowi i przezywac katorgi tylko w imie tego aby z nim byc.
        • peter.steele Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:20
          znasm takie brzydule, ze potrafia nabluzgac i odejsc. Wiec to nie jest regula.
          • ladyx Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:22
            owszem, ale za urodą (przynajmniej w miarę) idzie często poczucie własnej
            wartości, a za kompleksami strach, że nikt ją już nie zechce
            • peter.steele Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:25
              Ale tez wiele kobiet ladnych jest samotnych i dlaczego ??
              Bo my faceci rezygnujemy z nich, a po drugie uwazamy ze nie mamy u nich szans.
              I biora sobie przecietniackow i ich kochaja bo on ja zechcial. I ona go pokocha
              i on ja.
      • modrooka Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:20
        Boszszsz, czytając zawarte tu wypowiedzi naszła mnie refleksja o szkodliwości
        stereotypów. W prostych męskich umysłach niestety mamy do czynienia z takim
        obrazem: Jeśli kobieta jest piękna to napewno będzie zdradzać na prawo i lewo i
        wogóle zarozumiała i nie spojrzy na kogoś takiego jak ja.
        Panowie, ja wiem że łatwiej jest myśleć utartymi stereotypami, nie trzeba się
        wysilać i mózg nie paruje, ale czasem odrobina wysiłku może zaprocentować
        piękną, mądrą, ciepłą i wierną kobietą u boku.
    • mao111 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 12:55
      Jak powiadają; wolisz z innymi jeść tort, czy samemu zajadać gó.....
      • modrooka Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 13:27
        a kto się decyduje na zjedzenie gó...?
      • dyskopata Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 13:30
        a tak z ciekowosci ty co wolisz?
        • mao111 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 14:24
          Powiadają; miliony much nie mogą się mylić...
          • dyskopata Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 14:29
            dla mnie to bylo zawsze pytanie na ktore wciaz nie potrafie odpowiedziec ale
            znam ludzi ktorzy ta druga wersje juz probowali tych co pierwsza jeszcze nie
            znam
          • osiolek113 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 15:08
            Smacznego.

            Nie zapomnij jej poinformować, że wybrałeś ją spośród wszystkich kobiet które
            znasz ponieważ lepiej jeść...itd.

            Na pewno się ucieszy.
    • frisky2 Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 15:47
      wrecz przeciwnie. jesli kobieta jest ladna i madra to naprawde super. chociaz
      czasami niektore ladne sa zarozumiale, jakby im sie wydawalo, ze uroda
      wystarczy, zeby dumnie podnosic glowe. za towarzystwem takich kobiet nie
      przepadam, co nie znaczy ze sie ich boje.
    • fajnaret Re: Czy "boicie się" ładnych kobiet??? 06.12.05, 15:50
      NIE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka