aleksandramak
02.12.05, 12:50
Moj chlopak, trzydziestoparoletni mezczyna z ktorym jestem od pol roku, po
przyjsciu z pracy do domu nie zwraca na mnie uwagi, popatrzy chwile na
mnie,powie pare slow, i albo oglada wiadomosci w telewizji albo zamknie oczy
i odpoczywa. Nie jestem egoistka, wiem, ze jest zmeczony ale CO ZE MNA? Gdy
ma ochote na seks, to mnie jakos zauwazy,gdy ma wyjsc z kumplami na piwo to
jakos nie jest zmeczony, czy to jest fair?? Powiedzial mi, ze w tygodniu
potrzebuje spokoju i czasu dla siebie, super! wiec jestem tylko na weekendy?
Nie zycze zadnej kobiecie, zeby sie tak zle poczula jak ja..ok, nie jest
latwo, wszyscy sa zapracowani ale co z moimi potrzebami, wczoraj poczulam,
jak bardzo mozna sie czuc czasem samotna w zwiazku.Czy na tym ma to polegac?
Im dalej tak jest, tym bardziej nie moge sobie wyobrazic zycia z nim,
samotnosc, milczenie, wreszcie z pewnoscia oddalenie sie od siebie, moze on
toleruje taki zwiazek, czuje sie jak cien czasami.Dla mnie wszystkie te
drobnostki jak poglaskanie, czuly pocalunek na poczatku dnia sa wazne, a dla
niego NIE.
prosze, napiszcie co myslicie o tej sytuacji,