Dodaj do ulubionych

Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowiedzcie!

02.12.05, 12:50
Moj chlopak, trzydziestoparoletni mezczyna z ktorym jestem od pol roku, po
przyjsciu z pracy do domu nie zwraca na mnie uwagi, popatrzy chwile na
mnie,powie pare slow, i albo oglada wiadomosci w telewizji albo zamknie oczy
i odpoczywa. Nie jestem egoistka, wiem, ze jest zmeczony ale CO ZE MNA? Gdy
ma ochote na seks, to mnie jakos zauwazy,gdy ma wyjsc z kumplami na piwo to
jakos nie jest zmeczony, czy to jest fair?? Powiedzial mi, ze w tygodniu
potrzebuje spokoju i czasu dla siebie, super! wiec jestem tylko na weekendy?
Nie zycze zadnej kobiecie, zeby sie tak zle poczula jak ja..ok, nie jest
latwo, wszyscy sa zapracowani ale co z moimi potrzebami, wczoraj poczulam,
jak bardzo mozna sie czuc czasem samotna w zwiazku.Czy na tym ma to polegac?
Im dalej tak jest, tym bardziej nie moge sobie wyobrazic zycia z nim,
samotnosc, milczenie, wreszcie z pewnoscia oddalenie sie od siebie, moze on
toleruje taki zwiazek, czuje sie jak cien czasami.Dla mnie wszystkie te
drobnostki jak poglaskanie, czuly pocalunek na poczatku dnia sa wazne, a dla
niego NIE.
prosze, napiszcie co myslicie o tej sytuacji,
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 12:55
      Co ci powiedzieć:) masz faceta któremu najwyraźniej podoba się zaplecze
      socjalne jakie mu oferujesz i więcej od Ciebie nie potrzebuje. Walcz o swoje
      albo ucieknie albo się zmieni :)
      • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:10
        mój tez tak robił... i okazało się , że własnie o to "zaplecze" chodziło a nie
        o budowanie związku...dziś już nie jesteśmy razem!!!
    • krecilapka co Ci mozna powiedziec - no nudna jestes 02.12.05, 13:14
      dla niego. Nie lacza was zadne wspolne zainteresowania, pogadac woli z kolesiami przy browarku. No coz... moze sproboj obejrzec z nim wiadomosci i jakos nawiazac rozmowe do tego co zobaczycie?
      A te "drobnostki" o ktorych piszesz to zupelnie co innego. Glaskanie, buzi-buzi to inna para trzewikow. Ot, zwalasz z siebie cala frustracje.
    • asiulka81 moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 13:22
      niezbyt dobrani jestescie do siebie, ale kreciłapka dał ci dobra rade, obejrzyj
      z nim wiadomosci, spróbuj pogadac na temnat bueżacych wydarzenw kraju, moze
      zainteresujesz go w ten sposob sobą :)
      • aleksandramak Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 13:31
        Wczoraj zaczelam romowe na temat wydarzen politycznych, no i zadnego
        specjalnego odzewu,on po prostu wie ze ja w porownaniu do niego nie znam sie na
        tym i moze dlatego nie chce mu sie..
        • asiulka81 Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 13:33
          no to nie wiem, a czy pomiedzy wami jest dosc znaczaca roznica intelektualna?
          • krecilapka Fuj, 02.12.05, 13:40
            nie kopie sie w jaja, pamietaj.
            • asiulka81 ok, 02.12.05, 13:46
              juz nie bede dziewczyny dołowac ...
          • emka_cafe Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:13
            Mam nadzieje, ze mialas na mysli uposledzenie umyslowe faceta w stosunku do tej
            kobietki. W przeciwnym razie, przestaje z Toba gadac, bo mamy inny poziom
            intelektualny.
            ;)
            • krecilapka Ja z Toba to tez mam inny poziom intelektualny 02.12.05, 14:17
              bo od razu zajarzylem co pocieszna asia ma na mysli. To teraz juz masz chyba 2 osoby z ktorymi musisz przestac gadac.
              • emka_cafe Re: Ja z Toba to tez mam inny poziom intelektualn 02.12.05, 14:22
                OK.
              • emka_cafe Re: Ja z Toba to tez mam inny poziom intelektualn 02.12.05, 14:23
                Zreszta trudno przestac robic cos czego sie nawet nie zaczelo.
                Ale rozumiem, ze to potwierdzenie tej roznicy miedzy nami.;)
            • asiulka81 Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:17
              emka_cafe napisała:

              > Mam nadzieje, ze mialas na mysli uposledzenie umyslowe faceta w stosunku do
              >tej kobietki. W przeciwnym razie, przestaje z Toba gadac, bo mamy inny poziom
              > intelektualny.
              > ;)

              Miałam na myśli to co napisałam, czyli różnice intelektualne pomiędzy
              partnerami w związku. Uważam ze związki w których jedna osoba znacznie
              przewyższa drugą rozpadają się ( choc są wyjątki od reguły ). Mam prawo mieć
              taka opnię.
              • zefiryna1 Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:19
                Zgadzam się z Asią w całej rozciąglości... taki związek nie może sie udać... są
                wyjątki a i owszem ale tam jest wielka miłość z obu stron, która pozwala na
                takie rzeczy nie zwracać uwagi ale kiedy ktoś daje ci do zrozumienia, że nie ma
                z tobą o czym gadać...albo Ty bezpodstawnie czujesz się "głupszy/a" to gdzie tu
                dobra wróżba na przyszłość???
              • emka_cafe Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:27
                Jasne, ze masz prawo. Różnice intelektualne poznaje się po tym, że facet nie
                potrafi traktować z szacunkiem kobiety.
                To fakt, po co dawać, jak można brać;) Na logikę, to ma sens. Jest
                mądrzejszy!!!!
                • zefiryna1 Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:29
                  Powiem Ci tak...sama prawie bede doktorem i to nie jest dla mnie wyznacznikiem
                  inteligencji...ani to ile kto książek przeczytał...ani to czy zna się na
                  polityce...tylko to jak traktuje się ludzi, którym nie było dane z różnych
                  względów "wyedukować się" a on ja ewidentnie wykorzystuje i poniża
                  • zefiryna1 dla mnie jest zwykłym Burakiem... 02.12.05, 14:30
                  • emka_cafe Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:36
                    O! Zefiryna ma ten sam poziom intelektualny co ja, bo ja rozumiem;))))))
                    Haha...
                    Popieram kolezanke.
                • emka_cafe Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:34
                  Cholera, to w ogole jakas paranoja. Dziewczyna skarzy sie, ze jej chlopak
                  poswieca zbyt malo czasu i nie jest czuly, a szanowni forumowicze stwierdzaja,
                  ze moze to dlatego, ze sa miedzy nimi roznice intelektualne...

                  Dobra, bylam niemila, boscie mnie tym zdraznili.
                  Troche Was podpuscilam.
                  • zefiryna1 Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:37
                    > Miedzy nami jest roznica intelektualna, on skonczyl doktorat itp. jest
                    starszy
                    > o 8 lat wiec tym samym ma wieksze doswiadczenie, wiedze..czasem czuje sie
                    przy
                    > nim niedowartosciowana, lecz ciagle sie ucze, pracuje i staram rozwijac jak
                    > wiele kobiet.

                    To ona sama napisała o swoim facecie...więc nawet jak on jest nieczuły bo po
                    prostu tak ma to ona się źle czuje bo myśli, że nie ma doktoratu i jego
                    wiedzy... Więc tak czy inaczej jest bezsensu
                    • emka_cafe Re: moim zdanie twoj zwiazek to chyba pomyłka... 02.12.05, 14:41
                      OK, zanim napisala, juz byl taki wniosek.
    • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:26
      O to chodzi, ze jest zbyt zmeczony, zeby rozmawiac. jedyna rzecza w rozmowach
      kiedy sie orzezwia to polityka, na ktorej ja sie nie znam, jego za to w tym nie
      przebije.
      • asiulka81 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:29
        to co ze sie nie znasz, ale jak zaczniesz z nim ogladac programy informacyjne
        to chyba zalapiesz o co chodzi i bedziesz mogla go np poprosic zeby ci cos
        wytlumaczyl :) oni lubia jak sa od nas madrzejsi :)
        • goldenfisz Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:39
          Masz rację, faceci lubią jak się ich czasami "podrapie po jajeczkach" ;)
          • asiulka81 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:47
            goldenfisz napisała:

            > Masz rację, faceci lubią jak się ich czasami "podrapie po jajeczkach" ;)

            wiem , wiem :)))
    • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:37
      A nie sadzicie, ze mu sie po prostu nie chce! Ma wygode, kolacje po przyjciu
      czasem, masazyk, buzi buzi. Moze faktycznie to zaplecze mu wystarcza..tylko co
      z moimi potrzebami, zresta wczoraj powiedzial mi, ze mamy najwidoczniej rozne
      potrzeby. Tak wszystko rozne..Nie ulegne bo wiem ze bede nieszczesliwa w tym
      zwiazku, musze walczyc o swoje.
      • asiulka81 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:48
        jesli zwiazek ma polegac na walce to to nie jest dobra relacja
    • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:43
      Miedzy nami jest roznica intelektualna, on skonczyl doktorat itp. jest starszy
      o 8 lat wiec tym samym ma wieksze doswiadczenie, wiedze..czasem czuje sie przy
      nim niedowartosciowana, lecz ciagle sie ucze, pracuje i staram rozwijac jak
      wiele kobiet.
      • asiulka81 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:50
        aleksandramak napisała:

        > Miedzy nami jest roznica intelektualna, on skonczyl doktorat itp. jest
        starszy
        > o 8 lat wiec tym samym ma wieksze doswiadczenie, wiedze..czasem czuje sie
        przy
        > nim niedowartosciowana, lecz ciagle sie ucze, pracuje i staram rozwijac jak
        > wiele kobiet.


        tak myślałam, no to bedzie ciezko, widocznie uwaza ze nie nadajesz sie do
        dyskusji i dlatego traktuje cie tak jak traktuje. Dobrze ze sie starasz ale
        samymi checiami czasem mozna niewiele zdzialac. A nie lepiej by bylo jakbys
        poszukala sobie kogos bardziej pasujacego do Ciebie?
      • emka_cafe Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:14
        Sory, ale to nie ma niekedy związku z prawdziwą mądrością i to tym pamietaj.
        Glowa do gory.
        • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:17
          ale to chyba niedobrze dla związku wróży kiedy jedna ze stron czuje się "tą
          głupszą"... przecież partnerzy nie powinni dawać sobie tego odczuć nawet jeżeli
          jedna ze stron faktycznie nie jest tak samo wyedukowana... ja cały czas
          obstawiam to "zaplecze":(
    • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 13:54
      Co znaczy: 'bardziej pasujacego do mnie'? czy kazdy doktor musi miec przy sobie
      kobiete z doktoratem? Zalezy mi na nim, dlatego to jest takie bolesne, czuje
      swiadomosc, ze to moze koniec, ze roznice nas rozdziela.
      • martap12 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:00
        Zamiast czekać na Niego z kolacją umów sie z kolezankami na piwo...
        Im chłopu lepiej tym gorzej i.... vice versa :)
        • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:03
          'Zamiast czekać na Niego z kolacją umów sie z kolezankami na piwo...
          Im chłopu lepiej tym gorzej i.... vice versa :)'

          No wlasnie,dlatego dzis wychodze na piwo z kumpela, postanowilam przyjac metode
          obojetnosci, mniej okazywania czulosci,moze to poskutkuje, ze za
          mna 'zateskni'.jak myslicie?
          • facettt Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:32
            aleksandramak napisała:

            > 'Zamiast czekać na Niego z kolacją umów sie z kolezankami na piwo...
            > Im chłopu lepiej tym gorzej i.... vice versa :)'
            >
            > No wlasnie,dlatego dzis wychodze na piwo z kumpela, postanowilam przyjac
            metode
            >
            > obojetnosci, mniej okazywania czulosci,moze to poskutkuje, ze za
            > mna 'zateskni'.jak myslicie?

            Mysle, ze nie. Ja tez, jak i Ty jestem "przylepa". Glaskanie, pocalunki, mile
            slowka. I specjalnie nic sie nie dalo zrobic, gdy trafilem na "chlodna"
            kobiete...
            • ladyx Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 14:36
              przylepa ? ;DDDD
    • aleksandramak z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:32
      Co znaczy, ze jedna ze stron jest mnie wyedukwoana? Wybaczciem ale zawodowki
      nie skonczylam, tylko mam magistra. A propo, gdyby chlopak ktorej z was
      skonczyl medycyne, a wy inny kierunek, to przepraszam bardzo: moglybyscie w tej
      dziedzinie opowiedziec niewiele i chlopak tez by nie zaczynal z wami rozmowy!
      No i co? bylybyscie ta 'mniej wyedukowana i glupsza strona'!
      • zefiryna1 Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:34
        nikt nie napisał, że jesteś mniej wyedukowana... tylko zobacz jak on to
        traktuje...
        • aleksandramak Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:37
          Widze ze dyskusja sie rozkreca ale nie dodawajmy falszywych faktow! On mnie
          szanuje i wcale mnie nie poniza, nie rozumiem wiec dlaczego tak uwazacie??
          • zefiryna1 Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:39
            > Miedzy nami jest roznica intelektualna, on skonczyl doktorat itp. jest
            starszy
            > o 8 lat wiec tym samym ma wieksze doswiadczenie, wiedze..czasem czuje sie
            przy
            > nim niedowartosciowana, lecz ciagle sie ucze, pracuje i staram rozwijac jak
            > wiele kobiet.
            Tego nie rozumiem jak można czuć, że facet cię szanuje i nie poniża kiedy
            piszesz, że czujesz się niedowartościowana
            • aleksandramak Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:42
              Czy wedlug Ciebie 'niedowartosciowanie' ma zwiazek z ponizaniem? absolutnie sie
              z Toba nie zgadzam, to kwestia indywidualna, on ma na to wplyw poprzez wieksza
              wiedze w danej dziedzinie, wiek. Nie ponizyl mnie w zaden sposob.
              • zefiryna1 Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:47
                oj bo wprost Ci nie powiedział nie będę z Tobą gadał o polityce...ale jakby
                mnie facet tak traktował to właśnie bym sie czuła w pewnym sensie poniżona i
                nie czułabym że traktuje mnie jako partnerkę... bo powinien wytłumaczyć coś
                czego nie rozumiem i na czym się nie znam a nie olewać i twierdzić ze nie
                jestem partnerką do rozmowy
              • emka_cafe Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:47
                OK, nie ponizyl, ale przychodzi i sie do Ciebie nie odzywa:)
            • facettt Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:42
              zefiryna1 napisała:
              > Tego nie rozumiem jak można czuć, że facet cię szanuje i nie poniża kiedy
              > piszesz, że czujesz się niedowartościowana

              Normalnie mozna rozumiec. Brak dostatecznej ilosci ciepla nie musi wynikac z
              lekcewazenia, lecz z profilu osobowosciowego.
              Jedni sa wylewni i ciepli, inni zdystansowani tec...
              • aleksandramak Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:46
                Ciesze sie, ze wreszcie jakas meska opinia zagoscila tutaj. Mysle, ze kobiety
                lubia dramatyzowac, i tak na forum sie stalo w tym przypadku. 'Nie uda sie, on
                ja poniza itp.' Sorry, ale chyba przesadzacie!
                • zefiryna1 Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:48
                  oj bo chciałaś to usłyszeć...wszystko jest w porządku tylko on jest chłodny i
                  niewylewny... trzeba było od razu to napisać to byśmy się nie "zgłębiali"
                  tematu;)
                • emka_cafe Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:49
                  Ufff... Kamien z serca. Czyli wszystko w porzadku. Zycze szczescia:)))
                • facettt Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 15:02
                  Ale jednoczesnie nie wroze Ci nic latwego...
                  Ty sie mozesz "schlodzic"...
                  Chyba , ze to Cieplo przelejesz kiedys na dzieci...
                  Jego "ocieplic" bedzie trudniej...
              • asiulka81 Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:57
                facettt napisał:


                > Normalnie mozna rozumiec. Brak dostatecznej ilosci ciepla nie musi wynikac z
                > lekcewazenia, lecz z profilu osobowosciowego.
                > Jedni sa wylewni i ciepli, inni zdystansowani tec...


                z tym sie zgadzam, sama jestem osoba chłodna i ciagle przytulanie i przebywanie
                ze soba byłoby dla mnie meczace - moze facet autorki watku tez taki jest i
                rzeczywiscie wszyscy poszlismy nie tym tropem co trzeba :)
          • emka_cafe Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 14:45
            Osz, ja nie moge.
            Wiec tak sie w dzisiejszych czasach okazuje szacunek.;))))
            no to luzik, albo nie masz problemu, albo wytlumacz mi jeszcze raz;)
      • investigation Re: z ta opinia sie nie zgadzam! 02.12.05, 20:43
        aleksandramak napisała:

        > A propo, gdyby chlopak ktorej z was
        > skonczyl medycyne, a wy inny kierunek, to przepraszam bardzo: moglybyscie w
        tej dziedzinie opowiedziec niewiele i chlopak tez by nie zaczynal z wami
        rozmowy!
        > No i co? bylybyscie ta 'mniej wyedukowana i glupsza strona'!

        Nie. U mnie taka sytuacja ma miejsce, On po medycynie, ja jeszcze na studiach i
        nigdy, ale to nigdy nie poczulam sie glupsza, ani tez nie miala miejsca taka
        sytuacja jaka opisujesz powyzej - bo rozmawiamy rowniez na tematy dotyczace
        sluzby zdrowia (niejednokrotnie zajmujac nieco inne stanowiska na dany temat,
        ale wtedy jest ciekawie;)) a typowo medyczne problemy - On mi je obrazuje,
        przedstawia, opowiada np. w jaki sposob dany zabieg trzeba przeprowadzic etc. a
        wiadomo,ze moja wiedza przy Jego na ten temat jest zadna - wiec jednak mozna..
        wbrew stwierdzeniu.. cyt. "... chlopak tez by nie zaczynal z wami rozmowy!"
        kwestia checi dzielenia sie wszystkim co dla nas wazne z druga osoba - tak
        mysle.
        Pozdrawiam:)
    • aleksandramak Sluchajcie! 02.12.05, 14:53
      'oj bo wprost Ci nie powiedział nie będę z Tobą gadał o polityce...ale jakby
      mnie facet tak traktował to właśnie bym sie czuła w pewnym sensie poniżona'

      Na poczatku postu chodzilo mi o zmeczenie po pracy, moze to jest powod?
      dlaczego stwierdzacie, ze to ma zwiazek z ponizeniem? On nie jest wylewny w
      rozmowie..
      Proponuje pojscie w inna strone analizujac to wszystko..problem analizuje sie z
      roznych stron, nieprawda? chcialam rad a wyszla z tego zbiorowa sugestia
      dotyczaca roznic intelektualnych!
      • zefiryna1 Re: Sluchajcie! 02.12.05, 14:59
        Hmmm powiem Ci tak... mój facet na poczatku był kochany i sympatyczny... potem
        też zaczął być coraz bardziej zmęczony, nie chciało mu się gadać a wolny czas
        spędzał z kolegami... też mi się wydawało że jest zmęczony i potrzebuje relaksu
        hehe Jasne!!! Relaksowaliśmy się ale już nie razem!!!
      • emka_cafe Re: Sluchajcie! 02.12.05, 15:01
        Wypraszam sobie.
        1. Kategorycznie sprzeciwialam sie jak wychodzily przypuszczenia o jakies
        rzekomej roznicy intelektualnej, popartej faktem, ze on nie chce rozmawiac o
        polityce i przytulac(sic!)
        2. Stwierdzilam tylko, ze jest dla Ciebie za malo czuly.

        Cytuje raz jeszcze:

        "Cholera, to w ogole jakas paranoja. Dziewczyna skarzy sie, ze jej chlopak
        poswieca zbyt malo czasu i nie jest czuly, a szanowni forumowicze stwierdzaja,
        ze moze to dlatego, ze sa miedzy nimi roznice intelektualne..."
        • zefiryna1 Re: Sluchajcie! 02.12.05, 15:02
          ale ona sama tak napisała....:) no i co że po sugestiach:) :) P
          • emka_cafe Re: Sluchajcie! 02.12.05, 15:10
            No i tak to kobiecie raz racje przyznac. Pozniej jezyk pokazuje.
            A ja jestem mezczyzna i jest podniecilam rozowym jezyczkiem, ;)hm? Moze sie
            umowimy?
    • aleksandramak no i jaki wniosek Zefiryna? 02.12.05, 15:05
      Zefiryna, piszesz, ze twoj chlopak zachowywal sie podobnie, do jakich wnioskow
      doszlas po rozstaniu? Dlaczego tak sie zmienil? znudzenie?
      • zefiryna1 Re: no i jaki wniosek Zefiryna? 02.12.05, 15:11
        Nie to nie było znudzenie...Jak to już wcześniej pisałam..potrzebował fajnego
        zaplecza...i nie traktował związku przyszłościowo...ale nawet sobie nie
        wyobrażasz ile mnie kosztowało żeby to od niego wyciągnąć...bo nadal by mi się
        wydawało, że wszystko jest ok a on jest po prostu zmęczony i oziębły
        • aleksandramak Re: no i jaki wniosek Zefiryna? 02.12.05, 15:19
          Rozumiem, co musialas czuc i jak bylo trudno z tego wyjsc. W moim przypadku
          jesli dojdzie do rozstania to tez nie bedzie latwo.Zastanawiam sie nad sila,
          ktora nas trzyma, ze nadal jestesmy przy facecie w toksycznym zwiazku np.

          Kobiety poza tym zawsze sobie wszystko tlumacza, nie wiem skad ta 'nasza
          naiwnosc'. Zawsze znajdujemy cos, co pozwala nam usprawiedliwic mezczyzne. No
          ale kiedys otwieraja nam sie oczy, wszystko jest nauka i najwazniejsze jest
          wyciagniecie wnioskow, i to wlasnie teraz robie, lepiej wczesniej niz pozniej.
    • aleksandramak konkluzja 02.12.05, 15:14
      Po namysle zrozumialam sens ponizania, nie doslownego lecz w przenosni..macie
      racje..A ja zamiast pracowac, zastanawiam sie ciagle nad ta sytuacja, nad nami.
      Trudna byc kobieta..trudno znalezc zyciowa harmonie, rownowage. najgorzej,
      kiedy zycie prywatn ma wplyw na prace, wtedy wszystko sie wali.
      Zasluguje na odrobine uwagi ze strony mezczyzyny, na to zeby czuc sie prawdziwa
      kobieta, ktorej ktos potrzebuje i doceni. Mysle jednak, ze im bardziej kobieta
      sie stara, tym mniej otrzymuje, im bardziej jest dobra, tym mniej sie ja
      szanuje- jaki z tego wniosek?
      • zefiryna1 Re: konkluzja 02.12.05, 15:17
        Po prostu porozmawiajcie o swoich potrzebach i będziesz wiedział czy on może i
        chce Ci dać to czego oczekujesz i odwrotnie... A jak nie to szukaj nowego
        partnera bo szkoda się dręczyć!!!
        • aleksandramak Re: konkluzja 02.12.05, 15:23
          Wczoraj powiedzialam mu co czuje, a on odpowiedzial, ze nie wszystkie kobiety
          mysla jak ja i to, ze mamy ROZNE POTRZEBY. Pytam go: a jakie ty masz potrzeby?
          odpowiedzial cisza... jak juz wczesniej pisalam, najbardzeij zabolalo mnie
          zdanie, ze od pon. do piatku potrzebuje czasu dla siebie, oj boli.
          Chce wrocic do tej rozmowy z nim, nie moge tego tak zostawic..
          • zefiryna1 Re: konkluzja 02.12.05, 15:28
            Nie wiem czy uda Ci się cokolwiek wyciągnąć:( Mi się nie udało... Ale z
            perspektywy czasu to się ciesze z tego rozstania choć na początku czułam pustkę
            i smutek... no bo po co ciągnąć coś co jest bez przyszłości...Jak teraz ludzie
            nie potrafią rozmawiac o potrzebach to co będzie potem gdy pojawią sie dzieci i
            inne problemy... Ech!! Uciekaj z tego dziewczyno... To tylko/aż pół roku - nie
            powinno zostawić większego spustoszenia - a z czasem będzie jeszcze gorzej... A
            w wymyślaniu usprawiedliwień dla swoich facetów jestesmy najlepsze;) Głowa do
            góry!! Nie jesteś sama !!! Mój tez wymyślił sobie piłke nożna w pon., śr. i
            piątki hehe a ja myślałam ze brzuszek chce dla mnie zrzucić, naiwna:))))))
    • dorota402 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:22
      Uciekaj jak najdalej póki czas!!!!
    • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:25
      absolutnie nie na tym to ma polegac to jest bardzo przykre ale taka sytuacja
      staje sie coraz powszechniejsza wydaje mi sie ze zwiazka brakuje fantazji
      nowych pomyslow nowych przezyc monotonia potrafi zabic wszystko
      • aleksandramak przezycia i fantazje..? 02.12.05, 15:27
        przezyc, fantazji..? wiec co proponujesz zeby wszystko sie zmienilo?to realnosc
        zabija wszystko
        • asiulka81 Re: przezycia i fantazje..? 02.12.05, 15:31
          aleksandramak napisała:

          > przezyc, fantazji..? wiec co proponujesz zeby wszystko sie zmienilo?to
          realnosc
          >
          > zabija wszystko


          wydaje mi sie ze realnosc nie moze zabic prawdziwej milosci, a tylko ja
          pozytywnie ubarwi :)
          tylko kiepski zwiazek umiera gdy nadchodzi proza zycia.
        • dyskopata Re: przezycia i fantazje..? 02.12.05, 15:33
          moze na poczatku zacznij od zmiany swojego wizerunku od wspolnego zapisania
          sie na ajkies zajecia (nie wiem moze kurs tanca zaleznie co kto lubi)
          zainteresuj go soba od nowa jakbys znowu byla nastolatka wysylaj pobudz jego
          wyobraznie wysylaj czule lisciki zabierz na jakis romantyczny spacer
    • aleksandramak Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:45
      o to chodzi, ze ON nie lubi liscikow i tych podbnych rzeczy! Powiedzial mi ze
      nie lubi okazywac na zewnatrz jakichs gierek itp.
      • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:47
        ale to nie są gierki... to sa elementy okazywania uczuć, fantazji...normalnie
        powinien się z tego ucieszyć...
        • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:52
          pani dobrze prawi az cieplutkim zefirkiem powialo:)
          • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:54
            bo znam to z własnego doświadczenia niestety to moge być taka cwana;)
            • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:58
              szczwany lisek z ciebie:) jezeli doswiadczenia czegos naucza to po czasie moga
              stac sie nawet powodem radosci (choc nie bedzimy sobie zdawac sprawy ze owo
              doswiadczenie jest glowna jej przyczyna)
              • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:01
                oj wierz mi, że nauczyłam się wiele... a już mi się wydawało, że jestem twarda
                i znam się na facetach a dałam się porobić...;))) Już nigdy tak nie "oślepnę"
                ale chciałam dobrze, chciałm kochac no ale widocznie to nie był ten... dobrze
                że to tylko pół roku było bo nie wybaczyłabym sobie tej głupoty po np 2-10
                latach
                • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:07
                  przykro mi bardzo z tego powodu nie wiem czy to cie pocieszy ale nigdy nie uda
                  ci sie do konca poznac facetow wiec i tak bedziesz musiala ryzykowac zycze ci
                  wiec szczescia w wyborze i mimo wszystko zycze ci abys znalazla takiego dla
                  ktorego nie tylko wzrok ale tez wszystkie inne zmysly stracisz
                  • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:10
                    dzięki...grunt żeby zrozumieć i nie tracić czasu dla tych dla których tracisz
                    tylko wzrok a nie inne zmysły...co staram sie uświadomić autorce w odniesieniu
                    do jej związku...sama szukałam pocieszki, zeby ktos siadł i powiedział ze on
                    kocha tylko ma słabsze dni... g...no;) prawde jak sie kocha nie ma słabszych
                    dni i tyle!!!
                    • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:17
                      zdecydowanie podoba mi sie twoj optymizm i oczekiwanie no i ta romantyczna
                      dusza na pewno znajdziesz tego ktorego szukasz
                      • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:22
                        niewątpię w to nawet...uświadomiłam sobie tylko jaka byłam głupia chcąc tkwić w
                        związku bez miłości, bałam się samotności i pustki ot co... nie mówię, że
                        fajnie jest być samotnym bo jest mi z tym źle potwornie ale chyba lepiej tak
                        niż bez miłości
                        • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:24
                          jasne ze jest to bezsensowne bo taki zwiazek narzuca na ciebie tylko
                          ograniczenia nie dajac nic w zamian
                          • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:29
                            tak tylko w obawie przed samotnością można w czymś takim tkwić długo...długo...
                            i usparwiedliwiać siebie i partnera w nieskończoność i tracić szanse na
                            prawdziwe uczucie... Tego się nauczyłam, że na serio nie warto bo można minąc
                            szczęście
                            • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:31
                              szczescie roznymi drogami chodzi wiec na pewno ktoras z nich mozna odnalezc
                              samotnosc na pewno jest niepozadanym uczuciem ale jezeli czlowiek jest
                              otoczony wielom ludzmi na stopie towarzyskiej to da sie ja zniesc akurat o tym
                              to ja cos wiem
                              • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:33
                                hmmm no mam jednak nadzieję, pomimo grona znajomych, że długo nie będe
                                samotna...;) ale jak popatrze na siebie jeszcze z przed tygodnia dwóch to byłam
                                na serio żałosna...ech!!! życie!! dziś juz jestem mądrzejsza o doświadczenie
                                nowe i mam nadzieje, ze tej dziewczynie od tego doktora tez sie uda!!! nie
                                wyobrażam sobie żebym doszła tak łatwo do siebie po np 5 latach
                                takiego "związku"
                                • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:39
                                  to ja razem z toba bede zywil ta nadzieje
                                  • zefiryna1 Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:43
                                    heheh a wiesz czyją matką jest nadzieja;))) działac trzeba i szukac szczęścia -
                                    siedzenie i czekanie nic nie da:) sama nadzieja nie pomoże w walce z samotnością
                                    • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 16:47
                                      a ja nigdy nie twierdzilem ze jestem madry:)
                                      nigdy tez nie twierdzilem ze siedze i czekam
      • dyskopata Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 02.12.05, 15:50
        przepraszam ale to moze zaproponuj mu miejsce w domu spokojnej starosci jezeli
        ktos sens zycia ogranicza tylko do pracy i piwa z kolegami to jest to godne
        wspolczucia
    • mamba8 Przeczytałam tu wszystko a raczej przebrnęłam..... 02.12.05, 16:12
      Jedno jest pewne.........on musi stracić to zaplecze i zdobyć cię na nowo a ty
      musisz totalnie zmienić podejście.

      A co do okazywania uczcuć nie wierzę w to że ludzie dzielą się na chłodnych i
      na ciepłych. Zależy na kogo trafiają...

      Napewno musisz go na nowo zainteresować i powiedzieć mu że nie interesuje cię
      taki układ. Te wyjścia to dobry pomysł....znajdź pasję i się rozwijaj a zniknie
      poczucie niedowartościowania. Wiem z praktyki ze to co mówię to nie czysta
      teoria.


      --------------------------------------------------------------------------------
      Miły mój ty zawsze przy mnie stój....we śnie na jawie, spotkajmy się na
      kawie....
      Nie mogę przestać tego nucić ;)
    • markiz.de.sade Po prostu Cię nie kocha 02.12.05, 16:16
      taka prawda
      • mamba8 Bzdura 02.12.05, 16:18
        Wiadomo że związki z długim stażem przechodzą kryzysy. Ale żeby tak skreślać i
        mówić że jej nie kocha??????? Poprostu coś się w nim wypaliło i trzeba znów to
        rozbudzic.
        • markiz.de.sade Czyżby? 02.12.05, 16:22
          Może rozbudzanie pomoże i znów pokocha (o ile kochał). Ale teraz nie kocha.
    • braun_f Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 03.12.05, 00:14
      No niestety - ma inna na boku.
      Na dwie zwykle nie starcza sily.
      Na pewno w pracy, albo okolicy.
      W weekendy nie moga sie spotykac, wiec jest dla Ciebie.
      Teraz kalkuluje czy odejsc.
      Za kilka tygodni/m-cy dowiesz co zdecydowal.

      albo

      ma dosc proszenia o sex, wiec leje na wszystko i niestety Ciebie.
      A ze czasami poprosi, chmmm Jak go przycisnie, to poprosi.

    • duryera Re: Samotnosc w zwiazku-2 swiaty.Panowie odpowied 03.12.05, 13:50
      Przeczytałam to co pisałaś.Wiesz mamy chyba identyczny problem jeżeli chodzi o
      związek.Są nimi nasi faceci.Powiem Ci ja już sie prawie przyzwyczaiłam do tego
      jego niedojrzałego świata.Zaakceptowałam to wszystko bo Go po prostu Kocham,i
      wiem że na siłę nie zmienie nic w nim,więc nawet nie próbuje.Powiem szczerze że
      męczy mnie takie coś,nie odzywam się nic.On jest na swój sposób kochanym
      facetem.Nie naciskaj na niego,nie rób mu wymówek że na 1 miejscu stawia kolegów
      i piwko,jakieś meczyki itp.Wiesz po jakimś czasie to jego zacznie zastanawiać
      to czemu tak Ty się zmieniłaś.U mnie troszkę podziałało ale czekam nadal na
      więcej.Wiesz nic nie ma na siłę i siłą nic nie wskórasz.Spróbuj.Powodzenia.
    • aleksandramak To juz koniec! 04.12.05, 09:46
      Wczoraj zerwalismy ze soba....
      • zefiryna1 Re: To juz koniec! 04.12.05, 12:28
        :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka